To ciasto bardzo wiele dla mnie znaczy pod względem sentymentalnym. Mogłabym powiedzieć , że jest ono jednym ze smaków mojego dzieciństwa. Robiła je moja Mama a ja od zawsze je uwielbiałam. Można je robić z różnymi owocami - jabłkami, gruszkami, brzoskwiniami czy śliwkami. To ciasto kruche, które bardzo lubię, zarówno do tart jaki i kruchych ciasteczek.
300 g mąki pszennej tortowej
200 g masła
100 g cukru
1 jajko
2 łyżeczki proszku do pieczenia
śliwki
na krem:
śmietanka UHT 12% ok. 250 g (ja zazwyczaj robię z Łowicką)
3 łyżki mąki kartoflanej
2 jajka
4-6 łyżek cukru
cukier waniliowy
1. Masło rozpuścić.
Jajko
utrzeć z cukrem. Po trochu dodawać rozpuszczone masło, nadal ocierając.
Dodać proszek do pieczenia, wymieszać. Wsypać mąkę i wyrobić ciasto, aż
przestanie się kleić do dłoni. Z ciasta uformować kulę i schować do
lodówki.
Ciasto może chwilę 'odpocząć" w lodówce, lecz nie musi. W chwilach pośpiechu robiłam od razu i było równie smaczne. Natomiast, jeśli chcecie z niego zrobić też kruszonkę, schowajcie je do lodówki lub zamrażarki, potem ładnie się ściera na tarce.
Spód (nie zapominając o nakłuciu go widelcem), podpiekamy ok. 10 min w 180st, do lekkiego podrumienienia.
2. W tym czasie przygotowujemy owoce. Nadają się każde owoce twarde - jabłka, gruszki, brzoskwinie, w sezonie śliwkowym zawsze robię ze śliwkami, wtedy jest najpyszniejsze.
3. Jabłka/gruszki obieramy, kroimy w kostkę, zasypujemy cukrem i skrapiamy sokiem cytrynowym, wtedy nie ściemnieją.
Jeśli robimy ze śliwek, kroimy je na pół w poprzek, wyjmujemy pestkę i ustawiamy na cieście rozcięciem do góry.
4. Z podanych składników przygotowujemy krem-sos, ucierając je mikserem.
5. Gdy spód się już podpiecze, wykładamy przygotowane owoce i zalewamy je sosem.
Zapiekamy 30-35 min w 180st.
Pozwalamy ciastu wystygnąć w formie i dopiero potem kroimy.
Z samego ciasta wychodzą także przepyszne kruche ciasteczka.
Smacznego!