Passionfruit

pełnia smaku...

Wpisy

  • piątek, 12 sierpnia 2016
  • czwartek, 11 sierpnia 2016
    • Gulasz irlandzki z piwem. Drunken Irish Stew.

      Po inwazji Celtów na tereny Irlandii w 7 w.p.n.e. kotły stały się głównymi naczyniami do gotowania. Gotowano nad ogniskiem, ponieważ pieców wówczas nie znano. Gulasz najczęściej przygotowywano z mięsa jagnięcego (powszechnie bowiem hodowano z uwagi na wełnę, mleko i mięso), oraz dostępnych warzyw korzeniowych, jak pietruszka czy marchew. Często dodawano ziemniaki, cebulę i kaszę - choć trzeba zaznaczyć, że w przypadku tej potrawy, jak przy większości dań ludowych,  nie ma jednego oficjalnego przepisu. Ponieważ gulasz ten był potrawą ludzi ubogich, każdy przygotowywał go na swój sposób, z tego, co było pod ręką, tak więc na przestrzeni dziejów w rożnych rejonach kraju receptura ulegała zmianom. Dzisiejsza wersja zawiera ciemne piwo, które nadaje daniu wyjątkowego charakteru. Potrawa jest bardzo prosta w przygotowaniu, smaczna i pożywna. Trudno oprzeć się zawartej w niej atmosferze domowego ciepła. Przepis na podstawie Bakeaholic Mama.

      Drunken Irish Stew

       

      500 g mięsa jagnięcego lub wołowego (użyłam wołowiny gulaszowej) + mąka pszenna do obtoczenia
      200 g wędzonego boczku
      2 marchewki
      1 łodyga selera naciowego
      1 duża cebula
      1 listek laurowy
      2 ziarna ziela angielskiego
      1 łyżeczka tymianku

      1/2 łyżeczki szałwii

      2 ząbki czosnku
      4 łyżki passaty pomidorowej
      4 łyżki sosu worcester

      2 szklanki irlandzkiego piwa Guinness lub innego ciemnego piwa
      2 szklanki wody
      6 ziemniaków
      100 g kaszy jaglanej
      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      
      olej do smażenia

      1. Na dużej patelni, na niewielkiej ilości oleju, obsmażyć partiami* pokrojone w kostkę ok. 2 cm x 2 cm i obtoczone w mące mięso. Gdy mięso będzie ze wszystkich stron lekko rumiane, przekładamy je do garnka, w którym będziemy gotować gulasz.

      2. Następnie, na tej samej patelni, zrumienić pokrojony w niedużą kostkę boczek oraz łodygę selera i obraną, posiekaną cebulę. Gdy cebula będzie szklista a boczek rumiany, przekładamy wszystko go garnka. Dodajemy obrane, pokrojone w plastry marchewki, przyprawy, passatę, sos worcester, oraz obrany, siekany czosnek. Wlewamy piwo oraz wrzącą wodę.

      Gulasz dusimy ok. 1,5 - 2 godziny, do miękkości mięsa.


      Wówczas dodajemy obrane, pokrojone ziemniaki i kaszę jaglaną. Gotujemy jeszcze ok. 20 minut, aż ziemniaki i kasza będą miękkie. Kasza i ziemniaki w naturalny sposób zagęszczą potrawę.  Doprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem oraz dodajemy natkę pietruszki. Mieszamy i podajemy.


      * Mięso smażymy partiami, ponieważ, jeśli ułożymy na patelni jednocześnie zbyt dużo mięsa, spadnie temperatura oleju i mięso, zamiast się smażyć, będzie się dusić.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Gulasz irlandzki z piwem. Drunken Irish Stew. ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 sierpnia 2016 15:58
  • wtorek, 09 sierpnia 2016
    • Ciasto kawowe

      Wielokrotnie widziałam przepisy na "Coffee Cake", jednak zawsze kończyło się to rozczarowaniem, ponieważ nie chodziło w nich o ciasto kawowe, tylko o ciasto do kawy. Cóż - to spora różnica, ponieważ za mną chodził smak ciasta kawowego. Z tego powodu postanowiłam takie właśnie ciasto tym razem upiec. Jest takie, jak chciałam - wilgotne, konkretne, z wyraźnie wyczuwalną kawą. I jak najbardziej nadaje się do kawy ;)

      Coffee Flavoured Cake

      1/2 kostki miękkiego masła

      2/3 szklanki cukru

      3 jajka

      1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

      1/4 łyżeczki soli

      1 szklanka maślanki

      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

      1,5 - 2 szklanki mąki tortowej

       

      do części kawowej:

      4 czubate łyżeczki kawy rozpuszczalnej

      4 łyżki wody

      3-4 łyżki melasy (black treacle)

      3 dodatkowe łyżki maki pszennej

      1 łyżka cukru pudru


      masło + kasza manna do wysypania formy do pieczenia

       

      1. Miękkie masło ucieramy do białości z cukrem. Dodajemy jajka i ucieramy na puch. Następnie dodajemy ekstrakt waniliowy, sól, proszek do pieczenia i maślankę - mieszamy.

      Nadal miksując, dodajemy stopniowo mąkę.

      2.  Formę do pieczenia o rozmiarze ok. 26 cm x 10 cm smarujemy masłem i wysypujemy kaszą manną (lub ew. bułka tartą). Wlewamy połowę lub 2/3 ciasta.

      Do pozostałego ciasta dodajemy kawę zaparzoną w 4 łyżkach wrzącej wody (wystudzoną), melasę,cukier puder oraz dodatkową mąkę. Mieszamy dokładnie, po czym wylewamy ciasto kawowe do formy z ciastem jasnym.

      Następnie mieszamy spiralnym ruchem (widelec, patyczek do szaszłyka), by w cieście powstał zakręcony wzorek.

       mieszanie

      Ciasto pieczemy w piekarniku rozgrzanym do temperatury 170 stopni przez ok. 45-55 minut, do suchego patyczka.

      Ostrożnie wyjmujemy z formy i studzimy na kratce.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasto kawowe”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 09 sierpnia 2016 14:05
  • piątek, 05 sierpnia 2016
    • Lemoniada

      Lemoniada doskonale gasi pragnienie nie tylko podczas upałów. Domowy napój, oprócz niesamowicie intensywnego smaku, ma także tę zaletę, że nie zawiera sztucznych barwników i konserwantów - wszystkiej jego składniki są naturalne.

      Homemade Lemonade

      na ok. 1 litr napoju

      3-4 cytryny

      1/2 szklanki cukru (lub mniej/więcej - do smaku)

      3,5 szklanki wody

       

      Cytryny bardzo dokładnie myjemy. Ścieramy z nich skórkę, a następnie wyciskamy sok. Powinniśmy uzyskać ok. 2/3 szklanki soku.

      Do rondelka wlewamy 1/2 szklanki wody i wsypujemy cukier. Zagotowujemy, mieszając, by cukier się rozpuścił i powstał syrop. Dodajemy skórkę z cytryny i wyciśnięty sok, po czym ponownie doprowadzamy płyn do zagotowania się.

      Odstawiamy do wystudzenia.

      Do dzbanka lub butelki, w której przechowywać będziemy w lodówce lemoniadę, wlewamy wystudzony syrop cytrynowy i uzupełniamy 3 szklankami wody (jeśli uznamy, że jest za intensywna w smaku, zawsze można dać więcej wody). Odstawiamy lemoniadę do lodówki na noc (lub przynajmniej na kilka godzin).

      Na drugi dzień możemy przecedzić lemoniadę, jeśli nie chcemy w niej mieć kawałków skorki - mi one nie przeszkadzają. Lemoniada jest gotowa do picia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 05 sierpnia 2016 11:40
  • czwartek, 04 sierpnia 2016
    • Enchiladas z kurczakiem

      Enchiladas to jedno z tradycyjnych dań kuchni meksykańskiej. Jego nazwa wywodzi się od słowa "enchilar", oznaczającego "dodać paprykę chili". Składa się ono z faszerowanych tortilli, zapieczonych z sosem.  Jakiś czas temu podawałam już na blogu przepis na Śniadaniową wersję enchiladas. Dziś natomiast chciałam pokazać Wam enchiladas w bardziej klasycznym wydaniu, z kurczakiem. Danie może wyglądać na skomplikowane, jednak w rzeczywistości jest bardzo proste. Kremowe nadzienie z kurczaka zawijamy w tortille, polewamy sosem i zapiekamy. biorąc pod uwagę, że sos możemy przygotować sobie wcześniej, że użyjemy gotowych tortilli oraz, że możemy wykorzystać mięso wcześniej upieczonego kurczaka - jest naprawdę prosto i szybko, a do tego niezwykle smacznie. Przepis bazowany na WisconsinCheeseTalk.

       Enchiladas

      2 porcje

      1 duży filet z piersi kurczaka

      sól + świeżo zmielony czarny pieprz + wędzona papryka do oproszenia mięsa

      oliwa z oliwek do smażenia

      ok. 4 łyżki gęstej kwaśnej śmietany

      ok. 2 łyżki kremowego serka kanapkowego

       

      2 gotowe tortille

      1/2 szklanki startego na tarce (duże oczka) sera o wyrazistym smaku (użyłam cheddara)

      szczypiorek do posypania (ew. siekana natka pietruszki)

       

      sos:

      1 łyżka oliwy z oliwek

      1 łyżka mąki

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      1 łyżeczka wędzonej papryki

      1 łyżeczka mielonego kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      mielone chili - ilość wg upodobań (zawsze można dodać więcej pod koniec gotowania)

      1/2 łyżeczki oregano

      1/2 łyżeczki cukru

      4 łyżki passaty pomidorowej

      1 szklanka bulionu warzywnego lub drobiowego

      sól do smaku

       

      1. Filet z kurczaka rozkrawamy na pół "po grubości" - tak, aby uzyskać 2 kotlety mniej więcej jednakowej wielkości. Każdy kotlet oprószamy z obu stron wędzoną papryką, solą i pieprzem, i obsmażamy na niewielkiej ilości rozgrzanej oliwy, z obu stron na złoto. Zdejmujemy z patelni.

      2. Przygotowujemy sos:

      W rondelku rozgrzewamy olej, dodajemy mąkę. Smażymy razem, mieszając, aż mąka przybierze lekko zloty kolor orzeszków ziemnych.

      Wówczas dodajemy wszystkie przyprawy, cukier i passatę pomidorową. mieszamy, smażymy kilka sekund, po czym dodajemy bulion (by przyprawy nie zaczęły się przypalać)

      Gotujemy sos przez kilka minut, aż zgęstnieje, a smaki się połączą.

      Pod koniec doprawiamy sos ewentualnie do smaku dodatkowym chili, solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem.  Jeśli sos jest za gesty, można dodać wody.

      3. Kotlety z kurczaka rozrywamy na drobne kawałki za pomocą widelca. Dodajemy serek kanapkowy oraz taką ilość śmietany, by uzyskać gęstą pastę. W razie potrzeby, doprawiamy do smaku solą.

      Tortille przekrawamy na pół. Na każdej połówce układamy po porcji nadzienia, ściśle zwijamy w roladkę.

      zwijanie

      Roladki układamy obok siebie w naczyniu do zapiekania, na którego dnie rozsmarowujemy warstwę sosu.

      układanie

      Wierzch roladek polewamy resztą sosu i posypujemy serem.

      polewamy sosen

      Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 st. C przez ok. 20 minut - do roztopienia się sera.

      Podajemy posypane szczypiorkiem.

      Możemy podać z ryżem i meksykańską smażoną fasolą.

      upieczone enchiladas

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 04 sierpnia 2016 14:22
    • Najprostszy sos do enchiladas

      Enchiladas to jedno z tradycyjnych dań kuchni meksykańskiej. Jego nazwa wywodzi się od słowa "enchilar", oznaczającego "dodać paprykę chili". Składa się ono z faszerowanych mięsem tortilli, zapieczonych z sosem.  Dziś podam przepis na jedną z najprostszych wersji tego sosu. Tutaj zaś znajdziecie przepis na enchiladas z kurczakiem z poniższego zdjęcia (klik).

      enchiladas

      Enchiladas z sosem

      1 łyżka oliwy z oliwek

      1 łyżka mąki

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      1 łyżeczka wędzonej papryki

      1 łyżeczka mielonego kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      mielone chili - ilość wg upodobań (zawsze można dodać więcej pod koniec gotowania)

      1/2 łyżeczki oregano

      1/2 łyżeczki cukru

      4 łyżki passaty pomidorowej

      1 szklanka bulionu warzywnego lub drobiowego

      sól do smaku

       

      W rondelku rozgrzewamy olej, dodajemy mąkę. Smażymy razem, mieszając, aż mąka przybierze lekko zloty kolor orzeszków ziemnych.

      Wówczas dodajemy wszystkie przyprawy, cukier i passatę pomidorową. mieszamy, smażymy kilka sekund, po czym dodajemy bulion (by przyprawy nie zaczęły się przypalać)

      Gotujemy sos przez kilka minut, aż zgęstnieje, a smaki się połączą.

      Pod koniec doprawiamy sos ewentualnie do smaku dodatkowym chili, solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem.  Jeśli sos jest za gesty, można dodać wody. 

      enchiladas - sos

      Enchiladas - sos przed zapieczeniem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 04 sierpnia 2016 13:59
  • środa, 03 sierpnia 2016
    • Zakręcone ciasto cynamonowe

      Jeśli lubicie cynamon, to ciasto jest dla Was. I jeśli lubicie, kiedy podczas pieczenia zapach cynamonu wypełnia cały dom, to ciasto także jest dla Was. Jeśli lubicie coś słodkiego do kawy czy herbaty - to ciasto jest dla Was. Jest ono bardzo łatwe i szybkie w przygotowaniu, i ma przy tym niebanalny smak. Przez mięciutkie, puchate wnętrze przechodzi bowiem zakręcona smużka cynamonu, który nadaje ciastu wyjątkowy charakter. Przepis na podstawie RedflyCreations.

       Cinnamon Bread

      1/2 kostki miękkiego masła

      2/3 szklanki cukru

      3 jajka

      1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

      1/4 łyżeczki soli

      1 szklanka maślanki

      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

      1,5 - 2 szklanki mąki tortowej

       

      cukier cynamonowy: 1/3 szklanki cukru + 2 łyżeczki cynamonu

      masło + kasza manna do wysypania formy do pieczenia

       

      1. Miękkie masło ucieramy do białości z cukrem. Dodajemy jajka i ucieramy na puch. Następnie dodajemy ekstrakt waniliowy, sól, proszek do pieczenia i maślankę - mieszamy.

      Nadal miksując, dodajemy stopniowo mąkę.

      2.  Formę do pieczenia o rozmiarze ok. 26 cm x 10 cm smarujemy masłem i wysypujemy kasza manna (lub ew. bułka tartą). Wlewamy połowę ciasta i posypujemy ja polowa cukru cynamonowego. Wlewamy druga połowę i wsypujemy druga połowę cukru.

      Następnie mieszamy spiralnym ruchem (widelec, patyczek do szaszłyka), by w cieście powstał zakręcony cynamonowy wzorek.

       mieszanie

      Ciasto pieczemy w piekarniku rozgrzanym do temperatury 175 stopni przez ok. 45-55 minut, do suchego patyczka.

      Ostrożnie wyjmujemy z formy i studzimy na kratce.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Zakręcone ciasto cynamonowe”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 03 sierpnia 2016 11:21
  • czwartek, 28 lipca 2016
    • Szpinak kremowy

      Szpinak to jeden ze smaczniejszych dodatków obiadowych. Jeśli w tym momencie kręcicie głową z powątpiewaniem, pamiętajmy, że najczęściej uprzedzenia do szpinaku mają źródło w sposobie, w jakim go nam podawano w przedszkolu czy szkole. Owszem - w tamtym wydaniu nie miał on rzeczywiście smaku. Jednak wystarczy go przygotować po swojemu w domu, by odkryć uroki tego bardzo zdrowego warzywa. Jeśli podamy go w delikatnym, kremowym sosie z nutą czosnku, dobrze doprawionym do smaku, po prostu nie można go nie polubić. Przygotowuje się go bardzo szybko i pasuje do wielu dań, zarówno mięsnych, jak i rybnych czy wegetariańskich. Przepis na podstawie Foodwishes. Jeśli po raz pierwszy będziecie przygotowywać świeży szpinak, nie bądźcie zdziwieni; kiedy szpinak jest surowy, wydaje się, że mamy go gigantyczną ilość. Jednak po sparzeniu niesamowicie zmniejsza on swą objętość - z jednej torebki szpinaku otrzymamy ok. 4 porcje obiadowe.

       Creamed Spinach

      300g świeżego szpinaku - oczyszczonego, przebranego, bez ogonków i pożółkłych listków, porwanego na mniejsze kawałki*

      1 łyżka masła

       

      sos:

      1 łyżka masła

      1 łyżeczka oliwy z oliwek

      1 nieduża cebula - obrana, jak najdrobniej posiekana

      1 ząbek czosnku -obrany, przeciśnięty przez praskę

      1-2 łyżeczki mąki pszennej

      250 ml "słodkiej" śmietanki UHT 12% lub mleka

      1-2 łyżki startego parmezanu lub grana padano

      szczypta startej gałki muszkatołowej

      sól i świeżo zmielony  pieprz - do smaku

      

       1. W garnku rozgrzewamy masło. Świeży szpinak rwiemy na mniejsze kawałki, wrzucamy do garnka i mieszamy, aż szpinak straci na objętości (a straci ogromnie!). Następnie szpinak przekładamy na sito i odciskamy (np. za pomocą łyżki).

      2. W tym samym garnku rozgrzewamy ponownie masło z odrobiną oliwy (zapobiegnie ona przypalaniu się masła). Wrzucamy posiekaną drobno cebulę wraz z czosnkiem.  Podsmażamy, mieszając, aż cebula stanie się lekko szklista. Wsypujemy mąkę i mieszamy.

      Następnie, mieszając, wlewamy zimną śmietankę. Dodajemy ser. Sos gotujemy na małym ogniu, mieszając, aż do zgęstnienia. Gotowy sos doprawiamy szczyptą gałki muszkatołowej oraz intensywnie  solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem (aby był wyrazisty w smaku), po czym mieszamy z ugotowanym wcześniej szpinakiem. Podajemy na ciepło.

       

      * Jak najszybciej porwać szpinak na mniejsze kawałki? Chwytamy sporą garść liści szpinaku, tak, by troszkę wystawało ponad dłonią. Tę część odrywamy. Następnie wysuwamy z zamkniętej garści podobną ilość szpinaku - i znowu odrywamy, i tak dalej.

      Rwanie szpinaku

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Szpinak kremowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 28 lipca 2016 15:06
  • wtorek, 26 lipca 2016
    • Kurczak po toskańsku / Kurczak po florentyńsku

      Uwielbiam kolory na talerzu. W tym daniu mamy połączoną zieleń szpinaku z czerwienią suszonych pomidorów i białym kremowym sosem. Słusznie kojarzy się to z kolorami włoskiej flagi - dziś pora na kurczaka w stylu toskańskim, czasami zwanego także kurczakiem po florentyńsku. Jest to bardzo proste do wykonania, a jednocześnie pyszne i ogromnie eleganckie danie. Przepis na podstawie TheRecipeCritic.

      Tuscan Chicken

      3 filety z piersi kurczaka

      sól i świeżo zmielony czarny pieprz

      oliwa z oliwek do smażenia

      1 szklanka śmietany UHT 12% (tzw. "słodkiej" śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      1/3 szklanki bulionu warzywnego

      1 ząbek czosnku - obrany, drobno posiekany

      1 łyżeczka przyprawy włoskiej

      4-6 łyżek startego drobno Parmezanu lub Grana Padano

      2 garści szpinaku (bez ogonków)

      ok. 4 łyżki drobno posiekanych suszonych pomidorów w oleju

      ew. sól i pieprz do smaku

       

      1. Filety z kurczaka rozkrawamy na pół "po grubości" - tak, aby z 3 filetów uzyskać 6 kotletów jednakowej wielkości. Każdy kotlet oprószamy z obu stron solą i pieprzem, i obsmażamy na niewielkiej ilości rozgrzanej oliwy, z obu stron na złoto. Zdejmujemy z patelni.

      2. Na patelnię wlewamy śmietankę i bulion, dodajemy czosnek, ser i przyprawę włoską. Mieszamy. Gotujemy chwilę na małym ogniu, aż sos zacznie gęstnieć. Wówczas dodajemy szpinak i pomidory. Mieszamy i doprawiamy do smaku sola i pieprzem. Usmażone filety podgrzewamy w sosie ok. 3-5 minut.

      Podajemy z makaronem lub świeżym pieczywem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Kurczak po toskańsku / Kurczak po florentyńsku”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 26 lipca 2016 14:17
  • poniedziałek, 25 lipca 2016
    • Ice Tea, czyli mrożona herbata

      Ice Tea

       

      Mrożona herbata jest świetna na upalne dni, a jej przygotowanie jest niezwykle proste. Można zatem pominąć w sklepie alejkę z pełnymi konserwantów i sztucznych dodatków napojami, i przygotować coś, co będzie zdrowsze.

      Stopień słodkości napoju dostosujemy do własnych upodobań. Należy jedynie pamiętać, że napój po schłodzeniu wydaje się mniej słodki, niż napój ciepły, dlatego mrożona herbata powinna być ciut bardziej słodka, niż ta, którą pijemy normalnie. Ponadto, jeśli będziemy pić herbatę z lodem, to dodatkowo rozwodni nam on napój. Przykładowo: ponieważ zazwyczaj słodzę 1 łyżeczkę cukru na szklankę, do mrożonej herbaty używam 2 łyżeczek na szklankę. Wszytko jest kwestią gustu i wypróbowania, co nam najbardziej odpowiada. Amerykanie lubią mega-słodką herbatę, ja wolę pozostać przy moich 2 łyżeczkach.

      Możemy użyć dowolnej herbaty, np. Earl Grey, English Breakfast, czarnej herbaty z dodatkiem owoców (ja lubię Brzoskwinia & Mango, pomarańczową i malinową), lub herbaty owocowej.

      Jeśli używacie mocnej herbaty typu Earl Grey, wystarczyć powinny 4 torebki na litr wody. W przypadku innych herbat, a zwlaszcza lekkich herbat owocowych potrzebujemy 5 torebek/1l. Można wykorzystać również herbatę liściastą sypaną - przed podaniem wystarczy jedynie przelać napój przez sito, by pozbyć się fusów.

      Mrożoną herbatę przygotowujemy metodą zimnego parzenia. Oznacza to, że herbatę zalewamy zimną wodą, po czym naciąga ona smakiem podczas chłodzenia się w lodówce. Dzięki temu herbata nie będzie miała gorzkiego posmaku, będzie przejrzysta i nie będzie mętniała.

       

      1 litr wrzącej wody

      cukier do smaku

      5 torebek herbaty

       

      1. Wrzącą wodę wlewamy do miski (lub innego naczynia), dodajemy cukier i mieszamy. Odstawiamy do całkowitego wystudzenia.

      2. Do dzbanka lub butelki, w której przechowywać będziemy w lodowce herbatę, wrzucamy torebki - bez sznureczków i papierków, naturalnie. Wlewamy wystudzoną słodką wodę i odstawiamy herbatę do lodówki na noc (ok. 12 godzin).

      Na drugi dzień wyjmujemy torebki - herbata jest gotowa do picia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Ice Tea, czyli mrożona herbata”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 lipca 2016 12:30
  • piątek, 22 lipca 2016
    • Chrupiące smażone jajka

      Jajka to wspaniały produkt na śniadania i kolacje, ponieważ możemy je przygotowywać na setki sposobów,i za każdym razem będziemy mieli inne danie. Dzięki temu nie ma szans, by się znudziły. Dzisiaj przygotujemy je z dodatkiem szczypiorku i papryczki chili - nie obawiajcie się - pozbawiona pestek i usmażona papryczka nie będzie pikantna! Możecie też naturalnie użyć cienkich paseczków zwykłej papryki. Same jajka zaś będziemy krótko smażyć w wysokiej temperaturze, dzięki czemu żółtko pozostanie miękkie, a brzegi białka zrobią się pysznie chrupiące. Przepis - DonalSkehan.

      Crispy Fried Eggs

      jajka

      kilka gałązek szczypiorku - pokrojonych w ok. 3 cm kawałki

      1 papryczka chili (bez pestek)

      szczypta soli

      ew. sos ostrygowy do skropienia i prażony sezam do posypania (pominęłam)

      olej do smażenia

       

      Świeżą papryczkę chili* pozbawiamy ogonka i przekrawamy na pół. Tępą strona noża usuwamy nasionka i białe błonki – te części zawierają najwięcej kapsaicyny, odpowiedzialnej za ostrość. Oczywiście – jeśli wolicie, można ich nie usuwać. Papryczkę kroimy w paski.

      W woku lub rondelku rozgrzewamy olej. Mieszając, krótko podsmażamy papryczkę ze szczypiorkiem, po czym na wierzch warzyw wbijamy jajka. smażymy, aż brzegi białka będę rumiane i lekko chrupiące. Oprószamy solą.

      Jajka wyjmujemy łyżką cedzakową lub np. łopatką do naleśników. Możemy je odsączyć na ręczniku papierowym.

      Pozdajemy ze świeżym pieczywem i dowolnymi dodatkami.

       

      *Pracując z papryczkami chili pamiętamy, by w tym czasie absolutnie nie dotykać twarzy i oczu, oraz od razu umyć ręce.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Chrupiące smażone jajka”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 22 lipca 2016 14:56
  • czwartek, 21 lipca 2016
  • wtorek, 19 lipca 2016
    • Zupa krem z zielonego groszku z kiełbaskami wiedeńskimi

      Zupa z zielonego groszku każdorazowo urzeka mnie przepiękną zieloniutką barwą. Jej smak jest delikatny, a konsystencja kremowa. Dzięki dodaniu kiełbasek wiedeńskich zupa jest bardziej pożywna. Jako dodatek możemy podać świeże pieczywo bądź też posypać ją grzankami. Szybko i pysznie.

      Cream of Green Peas Soup

      1 kg ziemniaków - umytych, obranych

      1 l bulionu warzywnego

      250 g mrożonego zielonego groszku

      125 ml śmietany UHT 12% (tzw. "słodkiej" śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      1 ząbek czosnku - obrany, przeciśnięty (lub więcej - ile lubicie)

      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku

      kiełbaski wiedeńskie (ew. dobrej jakości parówki)

      masło do smażenia

       

      1. Ziemniaki kroimy na małe kawałki i gotujemy pod przykryciem w bulionie, do całkowitej miękkości, ok. 20 minut, wraz z listkiem laurowym i zielem angielskim.

      Ponieważ robimy zupę krem, początkowo używamy mało płynu. Jeśli pod koniec uznacie, że wolicie rzadszą zupę, zawsze będzie można dolać więcej bulionu.

      2. Gdy ziemniaki będą już prawie miękkie, dodajemy czosnek i groszek, gotujemy całość ok. 5 minut, po czym ucieramy zupę na gładko blenderem. Dodajemy śmietankę po czym doprawiamy zupę do smaku solą i ew. pieprzem.

      Jeśli uznamy, że zupa jest za gęsta, rozrzedzamy ją bulionem, śmietanką lub mlekiem.

      3. Kiełbaski wiedeńskie podsmażamy na niewielkiej ilości masła, aż będą rumiane, po czym kroimy je w mniejsze kawałki.

      Zupę podajemy pokrojonymi kiełbaskami, grzankami lub groszkiem ptysiowym.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Zupa krem z zielonego groszku z kiełbaskami wiedeńskimi”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 lipca 2016 15:01
  • poniedziałek, 18 lipca 2016
    • Najprostsze curry - Butter Chicken

      Zrobienie potrawy o autentycznie orientalnym smaku nie jest wcale trudne. W zasadzie, najważniejszym krokiem jest pozostawienie mięsa na odpowiedni czas w marynacie, by przeszło wszystkimi fantastycznymi smakami. Potem idzie błyskawicznie - smażenie, sos, i gotowe! Danie godne restauracji ląduje prosto na naszym stole. Mięso kurczaka jest miękkie i soczyste, a sos niezwykle aromatyczny. Spróbujcie koniecznie. Przepis na podstawie DonalSkehan.

      Butter Chicken

       500 g udek z kurczaka,  bez kości 

       

      marynata:

      150 ml jogurtu naturalnego

      1 łyżka soku z cytryny

      kawałek imbiru wielkości wiśni, starty na tarce lub drobno posiekany

      3 ząbki czosnku - drobno posiekane

      1 łyżeczka przyprawy garam masala

      1 łyżeczka mielonego kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      1 łyżeczka mielonej kolendry

      4 łyżki masła + olej do smażenia

       

      sos:

      1 duża cebula

      4 ząbki czosnku - obrane, drobno posiekane

      kawałek imbiru wielkości wiśni, starty na tarce lub drobno posiekany

      1 papryczka chili (bez pestek)*

      2 ziarna kardamonu - przecięte na pół

      1 łyżeczka przyprawy garam masala

      1 łyżeczka mielonego kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      1 łyżeczka mielonej kolendry

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      chili - do smaku

      2/3 szklanki passaty pomidorowej

      1/3 szklanki śmietany UHT 12%

      sól do smaku

       

       

      1. Składniki marynaty mieszamy. Oczyszczone mięso umieszczamy w marynacie na 2 godziny (w lodówce). Na dużej patelni lub w rondlu rozpuszczamy 2 łyżki masła wraz z olejem, który zapobiegnie przypalaniu się masła. smażymy kawałki kurczaka z obu stron, aż będą rumiane.

      Wyjmujemy z rondla.

      2. W tym samym rondlu podsmażamy cebulę z czosnkiem, imbirem i przyprawami. Gdy cebula będzie złota, dodajemy passatę pomidorową oraz śmietankę i pozostałe 2 łyżki masła. Mieszamy. Kurczaka umieszczamy w sosie i gotujemy razem na małym ogniu ok. 15 minut. Pod koniec doprawiamy do smaku solą i ew. chili.

      Podajemy z ryżem lub chlebkami typu pita.

      * Świeżą papryczkę chili pozbawiamy ogonka i przekrawamy na pół. Tępą strona noża usuwamy nasionka i białe błonki – te części zawierają najwięcej kapsaicyny, odpowiedzialnej za ostrość. Oczywiście – jeśli wolicie, można ich nie usuwać.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Najprostsze curry - Butter Chicken”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 18 lipca 2016 12:08
  • piątek, 15 lipca 2016
    • Ciasto - drożdżowe ślimaczki z serem i malinami

      Jeśli lubicie ciasta drożdżowe, w sezonie letnim warto wykorzystać do nich świeże owoce. Z dzisiejszego przepisu otrzymacie przyjemnie puchate ciasto o mleczno - maślanym smaku, wzbogacone dodatkiem kremowego serka i świeżych malin. Ciasto można rozrywać na indywidualne bułeczki lub kroić w kawałki.

      

      1/2 szklanki ciepłej wody

      1 opakowanie drożdży instant (7g)

      1 szklanki ciepłego mleka

      3 łyżki masła - roztopionego

      1/3 szklanki cukru

      2  jajka

      1/2 łyżeczki soli

      ok. 500 g mąki pszennej tortowej

      + 1 rozmącone jajko do posmarowania ciasta

       

      1 opakowanie kremowego serka kanapkowego

      ok. 2/3 szklanki malin

       

      1. Drożdże rozpuścić w ciepłej (nie gorącej!)  wodzie wraz z łyżką cukru i taką ilością mąki, by ciasto miało konsystencję gęstej śmietany. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 20 minut, aż  drożdże "ruszą".

      2. Dodać mleko, jajka, pozostały cukier, sól oraz  masło. Wymieszać.  Mieszając, dodawać resztę mąki. Wyrobić na gładkie, elastyczne ciasto, w razie potrzeby podsypać więcej mąki, lecz nie za dużo, by ciasto nie wyszło twarde. Ostateczna ilość mąki zależy od rodzaju użytej mąki i jej wilgotności. Ciasto pozostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką, by nie obeschło.

      3. Ciasto ponownie wyrobić, rozwałkować na prostokąt o grubości ok. 1,5 cm.

      Z ciasta odcinamy pasek o szerokości ok. 5 cm. Na pasku układamy łyżeczką ser oraz po kilka malin. Oprószamy leciutko cukrem. Pasek ciasta zwijamy w luźna roladkę. Brzegi u dołu zlepiamy ze sobą, by sok z malin nie wyciekał od spodu podczas pieczenia. Otrzymanego w ten sposób ślimaczka ustawiamy w centrum formy do pieczenia o średnicy 24 cm.

      roll ups

      Pozostałe ciasto dzielimy na 6 równych pasku i postępujemy z nimi identycznie, układając je dookoła pierwszego ślimaczka.

      roll ups

      Odstawiamy na 20 minut, by ciasto podrosło, po czym smarujemy je rozmąconym jajkiem.

      Ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 170 st. c przez 35-40 minut, do suchego patyczka. 

      Gotowe ciasto możemy polukrować.

      roll ups

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasto - drożdżowe ślimaczki z serem i malinami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 15 lipca 2016 15:36
  • czwartek, 14 lipca 2016
    • Lody rumowe z rodzynkami

      Dziś mam dla Was kolejną lodową propozycję, czyli lody rumowe. Jak zawsze w przypadku lodów domowych, pyszne i intensywne w smaku. Dzięki zawartości alkoholu lody te są wyjątkowo puszyste i kremowe. Coś dla miłośników słodyczy i lekkich procentów. Ze specjalną dedykacją dla Kasi N. :)

      Rhum & Raisins Ice Cream

      500 ml śmietany UHT 30% lub 36% (schłodzonej w lodówce)

      6 łyżek cukru pudru

      200 gr rodzynek sułtanek (małe żółte rodzynki) namoczonych w rumie

      1/2 szklanki ciemnego rumu

      2 krople aromatu rumowego

      4 łyżki ekstraktu waniliowego

      1 łyżka oleju*

       

      1. Rodzynki wsypujemy do miseczki i zalewamy niedużą ilością rumu - aby tylko się pokryły, lub nawet ciut mniej. Odstawiamy na 30 minut.

      2. Dobrze schłodzoną śmietanę 30% ubijamy na sztywno wraz z cukrem pudrem. Próbujemy - jeśli uznamy, że masa jest nie dostatecznie słodka, możemy dosłodzić ją dodatkowym cukrem pudrem. Ja osobiście wolę mniej słodkie lody od tych, które są w sklepach. 

      Dodajemy namoczone wcześniej rodzynki, rum, olej oraz ekstrakt waniliowy. Delikatnie mieszamy.

      3. Lody przekładamy do nadającego się do zamrażania szczelnego pojemnika z pokrywką (pojemność min.1,5l). Wstawiamy pojemnik do zamrażarki. Po 3-4 godzinach lody będą gotowe (w zależności od intensywności mrożenia naszej zamrażarki). 

       

      *Dzięki temu konsystencja lodów będzie bardziej kremowa. Prosty trick producentów lodów.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Lody rumowe z rodzynkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 lipca 2016 15:17
  • środa, 13 lipca 2016
    • Teksańskie chili więzienne. Texas Jailhouse Chili.

      Lubię dania z historią - historia zaś dzisiejszej potrawy jest łatwa do odgadnięcia. Chili con carne było potrawą często podawaną w więzieniach w USA. Zapewne z uwagi na to, że to dość ekonomiczne danie, łatwe do przygotowania nawet w bardzo dużych ilościach, i łatwe do odgrzewania. Ponoć, na początku XX w., osoby często spędzające (nie z własnej woli... i nie jako strażnicy;) ) czas w więzieniach, prowadziły swój własny system "oceny jakości" poszczególnych placówek. Słusznie się domyślacie - oceniano je po jakości i smaku podawanego tam chili. Stalo się to powodem do lokalnej dumy i współzawodnictwa między więzieniami. Jak widać, to chili z Teksasu okazało się najlepsze i przeszło do historii. Cóż - miejmy nadzieję, że nigdy nie będzie dane nikomu z nas dokonywanie tego typu porównań osobiście, jednak jedno jest dla mnie pewne - jest to jedno z najlepszych chili, jakie jadłam! Zazwyczaj chili składa się wyłącznie z mielonego mięsa wołowego (co jest oczywiście pyszne), jednak tutaj jest jeszcze lepiej: mamy kawałki wołowiny, mielone mięso wieprzowe oraz pełną smaku kiełbasę paprykową. Do tego oczywiście czerwona fasola. Otrzymujemy przepyszne, bardzo pożywne danie, od którego ciężko się oderwać. Przepis na podstawie Chefkoch.de.

       Texas Jailgouse Chili. Teksańskie chili więzienne.

      500 g wołowiny na gulasz

      250 g mielonego mięsa wieprzowego

      100 g salami paprykowego (w oryginale chorizo, lecz w PL jest ono trudniej dostępne, niż paprykowe salami)

      3 duże cebule - obrane, drobno posiekane

      2 ząbki czosnku - obrane , posiekane

      1 papryczka chili (bez pestek)

      ok. 1,5 szklanki ciemnego piwa

      1/2 tabliczki gorzkiej czekolady (50g)

      1 puszka pomidorów w kawałkach

      4 łyżki sosu worcester

      2 łyżki octu (użyłam octu balsamicznego)

      2 łyżeczki oregano

      1,5 łyżeczki mielonego kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      1 łyżeczka wędzonej papryki

      1 łyżeczka tymianku

      1 łyżeczka cukru

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

      chili do smaku (potrawa powinna być choćby lekko pikantna, wszak to chili)

      sól do smaku

      1 puszka czerwonej fasoli - odcedzonej, zalewę zachowujemy

      4-6 łyżek siekanej natki pietruszki

      olej do smażenia

       

      1. Wołowinę kroimy w dość sporą kostkę i dokładnie osuszamy (ponieważ mokre mięso będzie się dusić, zamiast smażyć).


      Następnie, jeśli trzeba - partiami - obsmażamy ze wszystkich stron na rozgrzanym oleju, na rumiano. Obsmażone kawałki przekładamy do garnka, w którym będziemy dusić potrawę.

      Na tej samej patelni, szklimy cebulę z czosnkiem i posiekaną papryczką chili. Dodajemy mięso i smażymy razem, aż mięso będzie lekko rumiane. Dokładamy do garnka z wołowiną.

       

      2. Wlewamy taką ilość piwa, by przykryła mięso, dodajemy salami, pomidory oraz wszystkie pozostałe przyprawy. Na tym etapie potrawy nie solimy, ponieważ sos się zredukuje i smak będzie dużo intensywniejszy! Ostrość poprzez dodanie odpowiedniej ilości chili również możemy nadać potrawie dopiero na samym końcu. Mieszamy. Nakrywamy garnek szczelnie pokrywką i dusimy potrawę na małym ogniu przez 2 godziny (do miękkości kawałków wołowiny. Co jakiś czas można skontrolować, czy płyn nie odparował nadmiernie - wówczas podlewamy piwem bądź zalewą z fasoli).

      3. Gdy wołowina będzie miękka, dodajemy czerwoną fasolę z puszki i natkę. Gotujemy razem jeszcze 15 minut. Jeśli danie jest za rzadkie, gotujemy bez przykrywki, aż sos odparuje do pożądanej przez nas gęstości. Jeśli jest za gęste, rozrzedzamy je zalewą z fasoli. Pod koniec doprawiamy danie do smaku solą, chili i ew. pieprzem.

      Podajemy ze świeżym pieczywem lub z ryżem. Makaron nie jest tradycyjnym dodatkiem do chili,jednak z nim danie również będzie pyszne. Ziemniaki równiez będą smacznym dodatkiem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Teksańskie chili więzienne. Texas Jailhouse Chili.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 13 lipca 2016 15:59
  • wtorek, 12 lipca 2016
    • Lody niesamowicie czekoladowe

      Chciałam zrobić lody czekoladowe, ale - wiecie - takie prawdziwe. Nie kakaowe, nie "jakieś tam", tylko super mocno czekoladowe. Przepis znajdziecie poniżej. Te proste w wykonaniu domowe lody dadzą Wam smak, o jaki trudno w przypadku kupnych produktów: aksamitny, mocny, konkretny, niczym zamrożony mus czekoladowy. Po prostu - są to lody niesamowicie czekoladowe. 

      The Ultimate chocolate Ice Cream. Lody niesamowicie czekoladowe.

      500 ml śmietany UHT 30% lub 36% (schłodzonej w lodówce)

      6 łyżek cukru pudru

      200 g gorzkiej czekolady (2 tabliczki)

      1/2 szklanki śmietanki UHT 12%

      6 łyżek czarnego kakao

      2 łyżki ekstraktu waniliowego (esencji waniliowej)

      2 łyżki rumu*

      2 łyżki oleju**

       

      1. W rondelku rozpuszczamy na małym ogniu, mieszając,  pokruszoną na kostki czekoladę w śmietance 12%. Nie dopuszczamy do zagotowania się masy czekoladowej. Gdy czekolada się rozpuści, zestawiamy rondelek z palnika. Dodajemy kakao, ekstraktu waniliowego, olej i rum, mieszamy.

      2. Dobrze schłodzoną śmietanę 30% ubijamy na sztywno wraz z cukrem pudrem. Dodajemy masę czekoladową. Delikatnie lecz dokładnie mieszamy. Próbujemy - jeśli uznamy, że masa jest nie dostatecznie słodka, możemy dosłodzić ją dodatkowym cukrem pudrem. Ja osobiście wolę mniej słodkie lody od tych, które są w sklepach. 

      3. Lody przekładamy do nadającego się do zamrażania szczelnego pojemnika z pokrywką (pojemność min.1,5l). Wstawiamy pojemnik do zamrażarki. Po 3-4 godzinach lody będą gotowe (w zależności od intensywności mrożenia naszej zamrażarki). Lody wyjmujemy na ok. 5-10 minut przed podaniem, by trochę odtajały. 

      * Alkohol dodany do lodów zapobiega tworzeniu się kryształów lodu podczas zamarzania masy. Nie trzeba się obawiać, 2 łyżki na całą porcję nie spowodują upojenia alkoholowego :)
      ** Dzięki temu konsystencja lodów będzie bardziej kremowa. Prosty trick producentów lodów.

      Można oczywiście użyć czekolady mlecznej, jednak wówczas oczywiście smak lodów będzie mniej intensywny.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Lody niesamowicie czekoladowe”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 12 lipca 2016 13:21
  • poniedziałek, 11 lipca 2016
    • Sałatka z fasolki szparagowej i groszku

      Sałatka z fasolki szparagowej i zielonego groszku w musztardowym sosie vinegrette to ciekawy sposób na podanie warzyw do obiadu. Jeśli zaś mamy ochotę, to podana ze świeżym pieczywem może stanowić samodzielny posiłek. Naturalnie, osoby nie jedzące mięsa mogą zrezygnować z dodatku bekonu - sałatka nadal będzie pyszna. Przepis inspirowany VanillaAndBean.

       Green Bean Salad with Peas and Bacon. Sałatka z fasolki szparagowej i groszku

      250 g zielonej fasolki szparagowej (może być mrożona, można rownież użyć żółtej fasolki)

      250 g mrożonego zielonego groszku

      2 duże garści świeżego szpinaku (ogonki odrywamy)

      4-6 plastrów surowego wędzonego boczku

      1 duży ząbek czosnku - obrany, drobno posiekany

       

      sos:

      4 łyżki oleju lub oliwy z oliwek

      2 łyżeczki musztardy Dijon

      2 łyżeczki musztardy francuskiej (z całymi ziarnami)

      2 łyżki soku z cytryny

      1 łyżeczka cukru

      1/2 łyżeczki soli

       

      1. Fasolkę szparagową wkładamy na wrzącą wodę z dodatkiem 1 łyżeczki cukru i 1 łyżeczki soli. Gotujemy do uzyskania ulubionego stopnia miękkości - ja lubię, gdy fasolka jest ugotowana w 2/3, to znaczy, że absolutnie nie jest już surowa, ale jest nadal lekko chrupka, nie rozgotowana. Gdy fasolka jest prawie gotowa, dodajemy mrożony groszek. Gotujemy całość jeszcze przez ok. 3-5  minut od momentu ponownego zawrzenia wody. Odcedzamy na sicie.

      2. Kiedy fasolka się gotuje, podsmażamy na patelni (z dosłownie łyżeczką oleju) drobno pokrojony w kostkę bekon. Gdy będzie już dobrze rumiany, dodajemy siekany czosnek oraz listki szpinaku i mieszamy całość. Zdejmujemy patelnię z palnika.

      3. W salaterce mieszamy składniki sosu, dodajemy fasolkę z groszkiem oraz boczek ze szpinakiem. Całość mieszamy. Podajemy na ciepło lub na zimno.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Sałatka z fasolki szparagowej i groszku”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 11 lipca 2016 14:41
  • piątek, 08 lipca 2016
    • Blooming Onion, czyli kwitnąca cebula smażona w cieście

      Blooming Onion, czyli kwitnąca cebula, to danie kuchni USA. Jej autorstwo przypisuje sobie restauracja z New Jersey - ponoć przepis ten miał powstać w latach siedemdziesiątych XX w. Panierowana w cieście i smażona na głębokim oleju cebula  nie jest przystawką lekką, ale za to bardzo dekoracyjną i łatwą do przygotowania. Tradycyjnie używa się do tego jak największych cebul (najlepiej wielkości pomarańczy), można jednak oczywiście przygotować ją i z mniejszych egzemplarzy. Jedna duża cebula spokojnie starcza na przystawkę dla 2-4 dorosłych osób.

      Blooming Onion. Kwitnąca cebula.

      1 duża biała cebula

      olej do głębokiego smażenia

       

      ciasto (składniki mieszamy):

      1/2 szklanki mąki pszennej

      2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej

      1 łyżeczka soli

      ew. 1 łyżeczka ostrego sosu chili

      2/3 szklanki piwa

       

      panierka (składniki mieszamy):

      1/3 szklanki mąki pszennej

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu

      1/2 łyżeczki soli

       

      1. Z cebuli odcinamy poziomo ok. 1 centymetrowy kawałek w tym miejscu, gdzie był by szczypior.

      Kładziemy na desce "korzonkami" do dołu. Nacinamy nożem cebulę na krzyż do 2/3 jej wysokości (nie przecinamy do samego dołu, bo się rozpadnie). Daje to nam cebulę pociętą na ćwiartki. Następnie wykonujemy w podobny sposób kolejne 6 nacięć, bo otrzymać cebulę pociętą na szesnaście kawałków (w przypadku malej cebuli nacięć robimy odpowiednio mniej).

      krojenie cebuli

      Powstałe w ten sposób płatki cebuli delikatnie rozchylamy, by miała szansę dostać się miedzy nie panierka.

      2. Cebulę najpierw zanurzamy w cieście, a potem obsypujemy panierką.

      W małym rondelku rozgrzewamy olej. Smażymy cebulę na głębokim oleju, aż będzie rumiana. Wyjmujemy cedzakową łyżką i umieszczamy na papierowym ręczniku kuchennym, by pozbyć się nadmiaru oleju.

      Podajemy z dowolnym sosem/ dipem, np. czosnkowym, miodowo-musztardowym , bbq czy keczupem.

      Cały proces możecie zobaczyć poniżej:

      blooming onion - przygotowanie


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 08 lipca 2016 13:03
  • środa, 06 lipca 2016
    • Harissa, czyli pełna smaku pasta chili z Tunezji

      Harissa to pikantna pasta, wywodząca się z Tunezji i Libii. Przygotowuje się ją z różnych odmian papryki chili oraz czosnku i doprawia orientalnymi przyprawami. Sprzedawana jest w postaci proszku lub też pasty, jednak nie jest konieczne szukanie jej w sklepach - bardzo łatwo jest zrobić ją samemu. Używa się jej jako dodatek do mięs, marynat, kuskus, sosów i zup. Można używać jej również do kanapek i jajek – i wszędzie tam, gdzie chcecie dodać daniu trochę pikanterii. Podoba mi się w harissie ogromnie fakt, że nie jest po prostu w prostacki sposób ostra. Jej smak nie jest „płaski” i nie przepala gardła. Ostrość idealnie przeplata się tu bowiem ze smakiem czosnku, przypraw oraz cytryny. Wszystko to współgra i nadaje daniom niezwykłego charakteru. Oczywiście, ostrość samej pasty można dowolnie regulować, zwiększając ilość zwyklej czerwonej papryki.  Ostrość harissy maleje również wraz z ilością oliwy, której się do niej doda. Arabowie w ten sposób regulują ostrość przyrządzanych przez siebie potraw. Dzieje się tak dlatego, że odpowiadająca za ostrość papryczek chili kapsaicyna jest rozpuszczalna w tłuszczach. Bardzo polecam Wam wypróbowanie tego przepisu – nie trzeba robić dużych ilości, ponieważ pasta jest bardzo wydajna. Przepis inspirowany TheIronYou oraz  ClosetCooking.

      Harissa

      4 suszone papryczki chili

      6 świeżych papryczek chili

      ½ czerwonej papryki

      1,5 łyżeczki soli

      1 łyżeczka cukru pudru

      4 ząbki czosnku

      1 łyżeczka wędzonej papryki

      1 łyżeczka mielonego kuminu (kmin rzymski)

      1 łyżeczka mielonej kolendry

      ½ łyżeczki mielonego kminku

      3 łyżki soku z cytryny

      skórka z ½ cytryny

      1 łyżka białego octu winnego

      oliwa z oliwek – ok.1/4 szklanki

       

      1. Suszone papryczki chili zalewamy niewielką ilością wrzątku i pozostawiamy pod przykryciem na ok. 30 minut.

      chili

      Czerwoną paprykę opiekamy z obu stron nad palnikiem aż pojawią się czarne plamki  (lub pieczemy w piekarniku). Opaloną skórkę zeskrobujemy nożem.

      papryka

      Świeże papryczki chili pozbawiamy ogonków i przekrawamy na pół. Tępą strona noża usuwamy nasionka i białe błonki – te części zawierają najwięcej kapsaicyny, odpowiedzialnej za ostrość. Oczywiście – jeśli wolicie, można ich nie usuwać.

      Uwaga: pracując z papryczkami chili zawsze zachowujmy ostrożność i pilnujmy, by nie dotknąć dłońmi twarzy ani oczu! Po skończeniu pracy natychmiast umyjmy ręce.

      Z połówki cytryny ścinamy ostrym nożykiem cienko skórkę – tak, by odciąć wyłącznie część żółtą, bez części białej.

      2. W blenderze umieszczamy suszone papryczki chili (bez wody, w której się parzyły), świeże papryczki chili, czerwoną paprykę, obrany czosnek i wszystkie pozostałe składniki i przyprawy. Ucieramy na gładką pastę.

      Pastę przekładamy do szczelnego słoika. Można ją przechowywać w lodowce do kilku tygodni lub krótko  zapasteryzować.

      Harissa na camembercie

      Harissa na pieczonym camembercie

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Harissa, czyli pełna smaku pasta chili z Tunezji”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 06 lipca 2016 13:11
  • wtorek, 05 lipca 2016
    • Biały chleb kanapkowy

       Z dzisiejszego przepisu uzyskamy niezwykle delikatny i puszysty chleb, idealny do kanapek i do tostów, niezwykle smaczny i lekki. Nie jest to wypiek w ciężkim, rustykalnym stylu; to chleb o delikatnym miąższu i delikatnej skórce, w stylu amerykańskim czy brytyjskim. Będzie znakomicie pasował zarówno do smaków wytrawnych, jak i słodkich. Jest to jeden z najsmaczniejszych chlebów, jakie próbowałam. Przepis bazowany na BrownEyedBaker.

      White Sandwich Bread. Biały chleb kanapkowy. 

      1 opakowanie drożdży instant (7g)

      1,5 szklanki ciepłej wody

      3 łyżki  cukru

      1,5 łyżeczki soli

      3 łyżki całkowicie miękkiego masła

      4 łyżki śmietanki UHT 12%

      1,5 szklanki mąki 650

      1,5 szklanki mąki tortowej

      + masło do posmarowania bochenka


       1. Do ciepłej (nie gorącej) wody dodać drożdże, cukier i 0,5 szklanki mąki. Wymieszać, aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Odstawić zaczyn, by drożdże "ruszyły', na 20 minut, lub do chwili pojawienia się na powierzchni zaczynu małych bąbelków.

      2. Do zaczynu dodać rozgniecione w palcach miękkie masło, sól i śmietankę. Wymieszać. Stopniowo dodawać resztę przesianej mąki, wyrabiając, by otrzymać spójne, nie klejące się do dłoni ciasto. Jeśli zajdzie taka potrzeba, podsypać trochę więcej mąki tortowej, jednak nie za dużo, by chleb nie wyszedł nadmiernie twardy. Ciasto powinno być w miarę luźne. Z ciasta uformować kulę i ułożyć w posmarowanej lekko olejem misce. Przykryć czystą ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 1 godzinę.

      3. Ciasto lekko wyrobić i uderzyć w nie dłonią, by pozbyć się nagromadzonych pęcherzyków gazu. Następnie formujemy z ciasta prostokąt (odpowiadający długością naszej formie do pieczenia), który rolujemy wzdłuż krótszego boku. Ciasto wkładamy do wysmarowanej lekko olejem foremki o wymiarach ok. 24 cm x 10cm. Wierzch bochenka smarujemy lekko rozpuszczonym masłem.  Na bochenku możemy wykonać ukośne ozdobne nacięcia i oprószyć go np. sezamem. Bochenek przykrywamy ściereczką i pozostawiamy do wyrośnięcia na 45-60 minut, do podwojenia rozmiarów.

      4. Rozgrzewamy piekarnik do 220 st. C. Wkładamy chleb do rozgrzanego piekarnika i pieczemy 10 minut w temperaturze 220 st. c. Następnie zmniejszamy temperaturę do 200 st. C, spryskujemy wnętrze piekarnika wodą i pieczemy chleb przez 20-25 minut, aż będzie rumiany.

      Studzimy na kratce. Kroimy dopiero po ostudzeniu.

      Biały chleb kanapkowy

      Studzenie chleba na kratce


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 05 lipca 2016 14:05
  • poniedziałek, 04 lipca 2016
    • Kruche ciasto kremowe jagodami

      Nie wiem, jak u Was, lecz u mnie sezon jagodowy w pełni. Jedliśmy już pancakes z sosem jagodowym, naleśniki z jagodami, lody jagodowe (przepis wkrótce!)i jagodzianki, a teraz pora na jagodowe ciasto. Na kruchym spodzie zostały zapieczone jagody w kremie waniliowym - spróbujcie koniecznie :)

       Blueberry Tart. Kruche ciasto kremowe z jagodami

      ciasto kruche:
      150 g mąki pszennej tortowej

      150 g mąki krupczatki

      200 g masła w temperaturze pokojowej

      100 g cukru pudru

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      2 całe jajka

      1 żółtko

      ½ łyżeczki soli

       

      + 2 łyżki brązowego cukru do kruszonki

       

      2 szklanki jagód

      2 łyżki mąki ziemniaczanej

       

      krem:

      ½ szklanki kwaśnej śmietany 12%

      ½ szklanki śmietanki UHT 12% (tzw. „słodkiej”  śmietanki)

      2 jajka

      4 łyżki cukru pudru

      2 łyżki mąki ziemniaczanej

      1 łyżeczka esencji waniliowej

       

      1. Obie mąki (przesianie),  cukier puder, sól i proszek do pieczenia wsypujemy do dużej miski. Mieszamy. Dodajemy miękkie masło (w temperaturze pokojowej). Całość szybko rozcieramy palcami, aż mąka połączy się z masłem. Można to samo zrobić siekając mąkę z masłem nożem na stolnicy lub ucierając całość w malakserze.  Następnie dodajemy jajka oraz żółtko. Całość zagniatamy szybko na spójną masę.

       

      Garstkę ciasta odkładamy – będzie ona służyła do kruszonki. Do tej części ciasta wgniotłam dodatkowo 2 łyżki brązowego cukru. Cząstkę przeznaczoną na kruszonkę owijamy w folię spożywczą, zaś resztą ciasta wyklejamy formę o średnicy 24 cm (spód i boki na wysokość ok. 3 cm). Odstawiamy formę z ciastem na 20 minut do lodówki.

      2. W międzyczasie przebieramy i myjemy na sicie, w zimnej wodzie, jagody. Odsączone jagody posypujemy mąką ziemniaczaną i mieszamy, by owoce były dokładni e w niej obtoczone.

      Składniki kremu dokładnie mieszamy.

      3. Schłodzone w lodowce ciasto nakłuwamy ciasto w kilkunastu miejscach widelcem. Na cieście układamy papier do pieczenia, na którym rozsypujemy suszony groch lub fasolę. Zapobiegnie to unoszeniu się ciasta podczas pieczenia. Ciasto podpiekamy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C aż będzie lekko złote, ok. 20 minut.

      Na podpieczonym spodzie układamy równą warstwą jagody, zalewamy wszystko kremem. Na wierzch ścieramy na tarce (duże oczka) kruszonkę. Pieczemy kolejne 20-30 minut, aż wierzch ciasta będzie złoty.

      Pozwalamy ciastu wystygnąć w formie, kroimy dopiero po całkowitym ostudzeniu.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kruche ciasto kremowe jagodami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 lipca 2016 13:35
  • czwartek, 30 czerwca 2016
    • Roladki z kurczaka z nadzieniem fasolowym

      Dzisiejsza propozycja to roladki z kurczaka, wypełnione pełną smaku pastą z fasoli, rumianego boczku i cebulki. Smaki te doskonale się komponują z delikatnym mięsem drobiowym, stanowiąc proste w wykonaniu, lecz efektowne i bardzo smaczne, niebanalne danie.

       Chicken Roll-Ups stuffed with Beans. Roladki z kurczaka z pastą z fasoli

      4-6 filetów z piersi kurczaka

      2 jajka z mlekiem, mąka i bułka tarta do panierowania

       

      1 puszka białej fasoli – odsączona z zalewy, zalewę zachowujemy

      8 plasterków surowego wędzonego boczku/bekonu – pokrojonego w drobna kostkę

      1 cebula – obrana, drobno posiekana

      1 mały ząbek czosnku – obrany, przeciśnięty przez praskę

      1 łyżeczka majeranku

      ½ łyżeczki wędzonej papryki

      Sól i świeżo zmielony czarny pieprz – do smaku

      Olej lub oliwa do smażenia

      Ew. wykałaczki

       

      1. Odsączoną fasolę z puszki ugniatamy (za pomocą tłuczka do ziemniaków lub widelca)  na puree. Można także użyć blendera.

      Na patelni, na niewielkiej ilości oleju, podsmażamy pokrojony w drobną kostkę boczek wraz z drobno posiekaną cebulą. Gdy będą już dobrze rumiane, dodajemy puree z fasoli oraz przeciśnięty czosnek, majeranek, wędzoną paprykę i 2-3 łyżki zalewy z fasoli. Smażymy razem, mieszając, 3-5 minut, aż płyn odparuje i potrawa zgęstnieje. W razie potrzeby dodajemy więcej zachowanej zalewy z fasoli, jeśli pasta wymaga rozrzedzenia.  Pod koniec doprawiamy intensywnie do smaku solą i pieprzem, by pasta była wyrazista.

      2. Oczyszczone filety ostrożnie rozbijamy przez folię spożywczą, by miały jednolitą grubość.

      Na każdym filecie rozsmarowujemy jednolitą warstwą nadzienie, po czym zwijamy całość w zgrabną, ścisłą roladkę. Jeśli widzimy taką potrzebę, każdą roladkę możemy dodatkowo zabezpieczyć wykałaczką.

      Roladki panierujemy kolejno w mące, jajkach rozmąconych z mlekiem i szczyptą soli oraz w bułce tartej.

      Roladki smażymy na niedużej ilości rozgrzanego oleju, na małym ogniu, ze wszystkich stron na złoto.


       Możliwe, że pasty wystarczy na większą ilość filetów – zależy to od ich wielkości i ilości nadzienia, jaką damy do każdego z nich. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Roladki z kurczaka z nadzieniem fasolowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 30 czerwca 2016 11:40
  • poniedziałek, 27 czerwca 2016

Kalendarz

Sierpień 2016

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny



blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Lista Blogów Kulinarnych Obserwuj tablicę Passionfruit Blog Recipies należącą do użytkownika Passionfruit. free counters