Passionfruit

pełnia smaku...

Wpisy

  • wtorek, 31 października 2017
    • Chili z Cincinnati. Cincinnati Chili

      Autorem przepisu na Cincinnati Chili był Nicholas Lambrinides, emigrant z Grecji, który w 1949 roku założył siec popularnych restauracji w Ohio.  W daniu wyraźnie widać wpływy dwóch kuchni – charakterystyczne dla USA chili z wołowiny zyskało typowo grecki zestaw przypraw. Połączenie to jest niezwykle udane, a potrawa jest ogromnie uniwersalna: można podawać chili jako sos do makaronu czy do ryżu. Można serwować je samo (z pieczywem), choć tak robi się w USA bardzo rzadko (częściej w ten sposób bowiem podaje się chili con carne. Popularne jest także używanie chili do hot dogów. I tutaj dochodzimy do drugiej wersji powstania potrawy: ponoć hot-dogi z chili sprzedawali już w 1922r. bracia Kiradjieff, migranci z rejonu Macedonii.  Zapewne nigdy się nie dowiemy, jak było naprawdę, i czy mamy do czynienia z dwoma podobnymi przepisami, czy jednym a zmodyfikowanym. Nie ulega jednak wątpliwości, że Cincinnati chili jest najpopularniejszym, sztandarowym daniem regionu.

      W najbardziej klasycznej wersji chili podaje się z serem cheddar. Dodatkiem może być siekana cebula, czerwona fasola – lub wszystko na raz. Przepis na podstawie TheChunkyChef.

      Cincinnati Chili

      300 g mielonej wołowiny

      2-3 ząbki czosnku – obrane, posiekane

      1 łyżeczka kuminu

      ½ łyżeczki cynamonu

      ½ łyżeczki tymianku

      1/4 łyżeczki mielonych goździków

      1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego

      ½ łyżeczki cukru

      Sól, mielony pieprz i chili – do smaku

      2 łyżki octu

      1 puszka pomidorów krojonych

      1 szklanka bulionu warzywnego lub wołowego

      4-6 kostek gorzkiej czekolady

      Olej do smażenia

       

      Dodatkowo:

      Makaron typu spaghetti

      Starty ser cheddar

      Drobno posiekana cebula

       

      Na niewielkiej ilości oleju podsmażamy mięso z posiekanym czosnkiem – tylko krótka chwilkę, absolutnie nie rumienimy. Dodajemy przyprawy, mieszamy. Następnie wlewamy pomidory oraz bulion i ocet, wrzucamy czekoladę. Dusimy na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, aż sos zgęstnieje, ok. 30-45 minut. Doprawiamy do smaku solą, pierzem i chili.

       

      W międzyczasie gotujemy makaron zgodnie z przepisem na opakowaniu. Gdy będzie gotowy, odcedzamy. 1/3 chili mieszamy z makaronem, reszta polewamy każda porcję potrawy. Posypujemy cebulką i serem.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 31 października 2017 13:21
  • poniedziałek, 30 października 2017
    • Nuggetsy z kurczaka. Chrupiące kąski z kurczaka

      Od lat 50. dwudziestego wieku, kiedy to profesor Robert C. Baker opracował metodę, dzięki której mięsu kurczaka można było nadać każdy dowolny kształt, nuggetsy z kurczaka zawładnęły sercami zarówno dorosłych, jak i dzieci.  Warto jednak pamiętać, że przemysłowo wytwarzane nuggetsy, które sprzedawane są w postaci mrożonej czy chłodzonej, zazwyczaj niewiele mają wspólnego z kurczakiem. Produkuje się je bowiem przeważnie z tzw. Mięsa oddzielonego mechanicznie, czyli MOM oraz składników chemicznych, o których wolelibyście raczej nie wiedzieć (jeśli zaś chcecie wiedzieć, poszukajcie na ten temat materiałów, jak choćby ten program na youtube). Niestety, w przemyśle spożywczym nic się nie może zmarnować. To, czego nie da się sprzedać w „czystej” postaci, to znaczy jako udka, filety, skrzydełka, wątróbka, etc., wędruje w postaci różowej pasty na nuggetsy czy burgery. Nie oznacza to jednak, byśmy na zawsze musieli się pożegnać z tą formą przygotowywania mięsa – wystarczy, że zrobimy nuggetsy sami w domu. Nie wymaga to praktycznie żadnego wysiłku, a będziemy mieli pewność, co jemy.

       Chicken Nuggets

      Filety z piersi kurczaka

      Marynata:

      1 szklanka wody

      1 łyżka soli

      1 łyżeczka cukru

      1 łyżeczka ostrego sosu chili

       

      Pozostałe składniki:

      Mąka pszenna do panierowania

      Jajka rozmącone z solą, pierzem i słodką papryką – do panierowania

      Bułka tarta lub panierka panko (klik) – do panierowania

      Olej do smażenia

       

      1. Filety z piersi kroimy na wybrane kształty – mogą to być plastry, z których powstaną podłużne nuggetsy, lub kostka. Jeśli filet jest grubszy, możemy go najpierw przekroić na pół „po grubości”, a dopiero potem pokroić w mniejsze kawałki.

      Pokrojone mięso marynujemy przez 30 minut (można marynować do 1 godziny, wówczas przechowujemy mięso w lodówce).

      2. Dobrze odsączone z marynaty kawałki obtaczamy w mące, następnie w jajku oraz w panko. Smażymy na dobrze rozgrzanym oleju (nie musi to być wcale głęboki olej) z obu stron na złoto.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 października 2017 12:15
  • piątek, 27 października 2017
    • Omlet z kurkami

      Omlet kurkowy to pyszne śniadanie lub kolacja - warto wykorzystać w pełni sezon kurkowy. Poza sezonem można użyć pieczarek lub dowolnych innych grzybów.

      Pfefferling omelette

      garść kurek

      3 jajka + 1 łyżka mleka
      szczypta soli
      szczypta pieprzu

      masło do smażenia

      ser żółty starty na tarce (duże oczka)

       

       

      1. Na patelni, na maśle, podsmażamy kurki.

      W miseczce mieszamy w międzyczasie jajka z 1 łyżką mleka, pieprzem i szczyptą soli.

      Gdy kurki będą lekko rumiane, wlewamy jajka na patelnię. Omlet smażymy na bardzo małym ogniu.  Jajka mieszamy kilkakrotnie przez pierwszych kilka sekund, np. łopatką. Dzięki temu omlet będzie bardziej puszysty.


      Kiedy jajka zaczną się ścinać, przerywamy mieszanie.  Omlet smażymy, aż jajka się zetną, a sam omlet zacznie się swobodnie poruszać na patelni przy potrząsaniu. Łopatką ostrożnie podważamy brzegi omletu. Przechylając delikatnie patelnię pozwalamy, by nadmiar nie usmażonego jajka spłynął pod spód omletu. Możemy powtarzać tę czynność, aż pozbędziemy się większości nadmiaru jajek z wierzchu omletu. Wierzch omletu powinien jednak pozostać lekko wilgotny, nie dopuszczamy do przesuszenia się omletu.

      2. Na omlecie rozkładamy równomierną warstwą starty ser. Zmniejszamy płomień do minimum i przykrywamy patelnię pokrywką. Czekamy kilka chwil, by ser zaczął się roztapiać.

      3. składamy omlet na pół i zsuwamy omlet na talerz. Można posypać szczypiorkiem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Omlet z kurkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 27 października 2017 12:33
  • środa, 25 października 2017
    • Domowy ajvar

      Ajvar jest bardzo popularnym specjałem wywodzącym się z kuchni bałkańskiej, obecnym w takich krajach jak Chorwacja, Bułgaria, Serbia, Słowenia, Macedonia czy Albania. Jego nazwa wywodzi się od tureckiego słowa „havyar”, która oznacza „kawior”. Tradycyjnie ajvar przygotowuje się jesienią, gdy zbiory papryki są najbardziej obfite. Niegdyś całe rodziny zasiadały do wyrobu ajvaru, który przygotowywano w ogromnych kotłach z ogromnej ilości kilogramów produktów. Tak też jest i dziś, choć są to co raz rzadsze sytuacje. Przemysłowo produkowany ajvar jest co raz bardziej powszechny, wypierając pomału produkcję domową. Moim zdaniem jednak warto pokusić się o domowy wyrób, choćby w takich niewielkich ilościach, ponieważ jest on niezwykle smaczny i generalnie łatwy w przygotowaniu. Dodatkowo, używa się tu tradycyjnej metody, czyli pieczenia papryki. Wielkie fabryki poprzestają jedynie na jej ugotowaniu. Smak domowego ajvaru jest zatem intensywniejszy, pełniejszy – koniecznie spróbujcie : ) Źródła: 1, 2, 3.

      Ajvar

      2 kg papryki (ok. 6-8 niedużych papryk)

      1 mała czerwona papryczka chili (można pominąć, jeśli ajvar ma być łagodny, lub zwiększyć ilość, jeśli ma być bardziej pikantny)

      1-2 ząbki czosnku – obrane, przeciśnięte

      1 łyżeczka oregano

      ½ łyżeczki tymianku

      Sól i świeżo zmielony czarny pieprz – do smaku

      ½ szklanki oleju

       

      1. Umyte papryki pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C na wyłożonej papierem blasze, aż skórka zrobi się czarna. Przekładamy na drugą stronę i czekamy na ten sam efekt.

       papryki

      Upieczoną paprykę przekładamy od razu do garnka. Garnek przykrywamy pokrywką i czekamy ok. 20 minut, aż papryka przestygnie. Wówczas ostrożnie wyjmujemy z niej gniazdo nasienne i zdejmujemy skórkę. Dzięki temu, że papryka zaparowała się pod przykryciem, będzie to bardzo łatwe.

      Obrana papryka

      Papryki możemy teraz zemleć na pastę lub bardzo drobniutko posiekać. Jeśli chodzi o mnie, ja wolę wersję siekaną, dzięki czemu ajvar ma ciekawszą strukturę.

      Posiekana papryka

      2. Posiekaną lub zmieloną paprykę umieszczamy w garnku, wlewamy olej, dodajemy czosnek, oregano i majeranek. Dusimy całość na małym ogniu, mieszając, aż z papryki odparuje sok i masa stanie się gęsta, mniej więcej 30-45 minut.

      Gotowy ajvar umieszczamy w słoikach i szczelnie zakręcamy. Dla dłuższej przydatności można go także pasteryzować. Z tej ilości uzyskamy mniej więcej 2 szklanki gotowego produktu.

      

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 25 października 2017 14:21
  • poniedziałek, 23 października 2017
  • piątek, 20 października 2017
    • Flan. Creme caramel.

      Flan jest jednym z najpopularniejszych deserów hiszpańskich. Wywodzi się już ze starożytnego Rzymu, gdzie nosił nazwę fladōn-em , oznaczającą coś płaskiego. Stamtąd przepis rozprzestrzenił się po całej Europie, urzekając prostota przygotowania (to zaledwie kilka składników, które zazwyczaj są w każdej kuchni pod ręką!) oraz delikatnym smakiem. W XX w. Flan stał się również bardzo popularnym deserem w eleganckich restauracjach. Oprócz bowiem smaku i delikatnej tekstury jego zaleta jest to, że może być on przygotowany z dużym wyprzedzeniem i podany wtedy, gdy będzie potrzebny.  Jego francuska nazwa to Crème caramel. Obecnie flan jest również ważną częścią kuchni meksykańskiej i Tex-Mex. Warto go przygotować w domu. Przepis według rodzinnej meksykańskiej receptury z bloga In Mama Maggie’s Kitchen.

      Flan

      6 jajek

      ½ szklanki cukru

      1,5 szklanki mleka

      1,5 szklanki śmietanki UHT 12%

      1 łyżka ekstraktu z wanilii (nie aromatu wanilinowego!)  lub 2 łyżeczki cukru waniliowego z prawdziwą wanilią

      Skórka starta z jednej, niedużej, pomarańczy

       

      ½ szklanki cukru na karmel

       

      Do rondelka wsypujemy cukier. Podgrzewamy na małym ogniu, bez mieszania, aż cukier się rozpuści i zmieni w karmel.  Przelewamy szybko (lecz ostrożnie, karmel jest bardzo gorący) nasz karmel do okrągłej formy do pieczenia o średnicy ok. 28cm*, tak, by pokrył całe dno (nie musi być super równo).

      Jajka miksujemy z cukrem. Wlewamy mleko i śmietankę, dodajemy wanilie i skórkę pomarańczową, mieszamy. Tak powstały krem wlewamy do formy z karmelem.

      Umieszczamy formę w kąpieli wodnej, tj. drugim większym naczyniu żaroodpornym (lub innej formie do pieczenia) i nalewamy tyle wody, by sięgała powyżej lub przynajmniej do połowy wysokości formy z mięsem.

      Pieczemy flan w piekarniku nagrzanym do 160 st. C przez 1 godzinę (lub do suchego noża). Studzimy, po czym odstawiamy do lodówki na minimum 3 godziny.

      By wyjąć flan, najpierw obkrawamy nożem brzegi. Przykrywamy formę dużym płaskim talerzem lub paterą, na której będziemy podawać nasz deser, po czym, mocno trzymając i dociskając do siebie oba naczynia, szybkim ruchem odwracamy całość do góry nogami. Flan wyskakuje ładnie na talerz, a my polewamy go resztą karmelu, która pozostała w formie do pieczenia.

      Przechowujemy w lodówce.

       

      *Nie używamy tortownicy, tj. formy z wyjmowanym dnem, ponieważ w czasie pieczenia zawartość może wyciec.

      Flan

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Flan. Creme caramel.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 20 października 2017 13:10
  • czwartek, 19 października 2017
    • Miska Taco

      Miska Taco to ciekawy pomysł na szybki, sycący i urozmaicony posiłek. Tak naprawdę, składa się z trzech składników: ryżu (gotuje się szybko i bez problemu), mięsa (przygotowanego w tym czasie, gdy gotuje się ryż), oraz dodatków (sami decydujemy, ile i jakich). Jest zatem i smacznie, i prosto.

      Taco Bowl

      1 szklanka ryżu

      250g mięsa mielonego wołowego

      1 duża cebula – obrana, posiekana

      1 ząbek czosnku – obrany, posiekany

      1 puszka czerwonej fasoli (odsączonej z zalewy)

      1 szklanka passaty pomidorowej

      1 łyżeczka kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      1 łyżeczka oregano

      1 łyżeczka wędzonej papryki

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      ½ łyżeczki tymianku

      ½ łyżeczki bazylii

      Sól, pierz i chili - do smaku

      Olej do smażenia

       

      Dodatki:

      Starty na tarce ser cheddar (lub ew. inny ser o wyrazistym smaku)

      Mieszanka sałat, i/lub inne dowolne warzywa: ogórek, pomidor, kukurydza, oliwki

      Sos (3 łyżki majonezu, 2 łyżki mleka, 1 przeciśnięty ząbek czosnku, ½ łyżeczki wędzonej papryki, ¼ łyżeczki oregano)

      Salsa (przepis poniżej)

      Kwaśna śmietana

      Przyrumienione tortille pszenne

       

      Ryż gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu.

      W międzyczasie, gdy ryż się gotuje, na dużej patelni rozgrzewamy niewielka ilość oleju. Podsmażamy posiekana cebulę z czosnkiem, aż będzie szklista. Wówczas dodajemy wszystkie przyprawy, mieszamy, i od razu dodajemy mięso mielone. Smażymy, mieszając, aż mięso przestanie być różowe. Dodajemy fasolę z puszki oraz passatę. Zmniejszamy płomień i dusimy chwile, aż sos lekko odparuje i potrawa zgęstnieje. Doprawiamy solą, świeżo mielonym czarnym pieprzem i/lub chili do smaku.

      Wszystkie składniki umieszczamy w miseczkach, posypujemy serem i podajemy.

      Taco Bowl

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Miska Taco”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 19 października 2017 13:30
  • wtorek, 17 października 2017
    • Najprostsza i pyszna salsa

      Salsa to nie tylko gorący latynoski taniec. W języku hiszpańskim słowo „salsa” oznacza po prostu „sos”. Każdy sos jest zatem salsą, a dodatek innego określenia bądź nazwy własnej wskazuje, o który sos konkretnie chodzi (identycznie, jak w języku polskim). Samo zaś słowo wywodzi się z łaciny („sal” – sól). Sosy stanowią ważny element kuchni meksykańskiej i występują w różnych odmianach, i w większości bazują na warzywach. Salsa do tego stopnia zakorzeniła się także w kuchni amerykańskiej, że produkt ten jest sprzedawany w gotowej postaci w sklepach, podawany w restauracjach i w domach – nie tylko osób o pochodzeniu meksykańskim czy hiszpańskim. Dzisiejszy przepis to jedna z najpopularniejszych odmian salsy, często spotykana w restauracjach, składająca się z zaledwie kilku składników i bardzo prosta w wykonaniu. Salsę możemy podawać do wszelkiego rodzaju mięs, zwłaszcza pieczonych i z grilla, do ryb, ryżu czy nawet posmarować nią grzanki. Przepis na podstawie ThePioneerWomanCooks.

      Salsa

      1 puszka pomidorów w całości (odsączonych z soku)

      1 papryczka chili (czerwona lub – jeszcze lepiej – zielone jalapeno. W zależności od upodobań, można pozbawić ja pestek, by była łagodniejsza, lub je pozostawić. Zawsze można zwiększyć ostrość gotowego sosu, trudniej natomiast złagodzić zbyt ostry sos)

      1 mała cebula – obrana, przekrojona w ćwiartki

      2 ząbki czosnku – obrane

      ½ łyżeczki kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      1 łyżka siekanej kolendry

      3 łyżki siekanej natki pietruszki

      1-2 łyżki soku z limonki

      1/2 łyżeczki soli – do smaku

      1 łyżka oliwy z oliwek

      Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze (chodzi o przyrząd kuchenny z wirującymi ostrzami). Blendujemy pulsacyjnie – do osiągnięcia pożądanej konsystencji sosu. Ja osobiście lubię najpierw rozdrobnić same pomidory, a potem resztę składników, co daje lepsza kontrolę nad produktami. Salsa nie powinna przypominać sałatki z siekanych warzyw, ani też zamienić się po prostu w pomidorową wodę, należy więc znaleźć zloty punkt, w kutym konsystencja sosu najbardziej nam odpowiada. Na koniec doprawiamy sos d o smaku solą, by był wyrazisty w smaku. Przechowujemy w lodówce.

      Salsę można przygotować w większej ilości i pasteryzować w słoiku.

       Taco bowl

      Salsa jako dodatek do Miski Taco

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 października 2017 13:03
  • poniedziałek, 16 października 2017
    • Omlet Italia

      Jesienno - zimowe poranki nie muszą być szare i ponure. Mogą być pogodne niczym barwy słonecznej Italii. Gdy na nasz talerz zawita puszysty omlet z pesto, pomidorem i mozzarellą, choć przez chwilę możemy poczuć się jak na włoskich wakacjach.

      Omelette

      3 jajka + 1 łyżka mleka
      szczypta soli
      szczypta pieprzu

      masło do smażenia

      ser mozzarella, starty na tarce (duże oczka)

      pomidor – pokrojony w pół plastry

      pesto bazyliowe

      1-2 łyżki startego parmezanu lub grana padano

       

      1. Na patelni rozpuszczamy masło.

      W miseczce mieszamy w międzyczasie jajka z 1 łyżką mleka, pieprzem i szczyptą soli. Wlewamy na patelnię. Omlet smażymy na bardzo małym ogniu.  Jajka mieszamy kilkakrotnie przez pierwszych kilka sekund, np łopatką. Dzięki temu omlet będzie bardziej puszysty.


      Kiedy jajka zaczną się ścinać, przerywamy mieszanie.  Omlet smażymy, aż jajka się zetną, a sam omlet zacznie się swobodnie poruszać na patelni przy potrząsaniu. Łopatką ostrożnie podważamy brzegi omletu. Przechylając delikatnie patelnię pozwalamy, by nadmiar nie usmażonego jajka spłynął pod spód omletu. Możemy powtarzać tę czynność, aż pozbędziemy się większości nadmiaru jajek z wierzchu omletu.Wierzch omletu powinien jednak pozostać lekko wilgotny, nie dopuszczamy do przesuszenia się omletu.

      2. Na omlecie rozkładamy równomierna warstwą połowę startej mozzarelli. Zmniejszamy płomień do minimum i przykrywamy patelnie pokrywką. Czekamy kilka chwil, by ser zaczął się roztapiać.

      3. Zsuwamy omlet na talerz, smarujemy pesto i układamy kawałki pomidora. Posypujemy startym parmezanem. 

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 16 października 2017 14:43
  • czwartek, 12 października 2017
    • Zwiebelkuchen. Placek cebulowy

      Zwiebelkuchen to rodzaj wytrawnego wypieku, bardzo popularnego w kuchni niemieckiej, zwłaszcza w rejonach południowych, jak również w Szwajcarii. Na drożdżowym cieście znajduje się mnóstwo cebuli i kawałeczków bekonu. Placek jest pyszny zarówno na ciepło (można odgrzewać), jak i na zimno. Sami wybierzcie, czy zrobicie go na gotowym spodzie drożdżowym, czy tez sami przygotujecie ciasto. Ja zazwyczaj robię go na własnym cieście. 

      Zwiebelkuchen

      1 opakowanie chłodzonego nie słodkiego ciasta drożdżowego (spodu do pizzy) LUB

      150 ml ciepłego mleka

      ½ opakowania drożdży instant (opakowanie zawiera 7g)

      ½ łyżeczki cukru

      Ok. 250-300g mąki pszennej typ 650

      4 łyżki mąki żytniej*

      1 łyżeczka soli

       

      na wierzch:

      150 g wędzonego boczku – pokrojonego w drobną kostkę

      4-6 dużych cebul (w tym użyłam 1 czerwonej cebuli, do dekoracji na wierzchu. Cebuli służącej do dekoracji nie podsmażałam)

      150 g kwaśnej śmietany 12%

      2 łyżki mąki ziemniaczanej

      Sól i świeżo starty czarny pieprz – intensywnie do smaku

      olej do smażenia


      *Jeśli nie macie, można użyć samej mąki pszennej


      1. Jeśli używamy gotowego ciasta, poniższe kroki pomijamy.

      Jeśli wolicie sami wykonać spód do placka, rozpuszczamy drożdże w ciepłym (nie gorącym!)  mleku wraz z  cukrem i taką ilością mąki, by ciasto miało konsystencję gęstej śmietany. Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 20 minut, aż  drożdże "ruszą".

      Następnie dodajemy sól, mąkę żytnią oraz resztę mąki pszennej. Wyrabiamy na gładkie, elastyczne ciasto, w razie potrzeby podsypując więcej mąki, lecz nie za dużo, by ciasto nie wyszło twarde. Ostateczna ilość mąki zależy od rodzaju użytej mąki i jej wilgotności. Ciasto pozostawiamy do wyrośnięcia na 1 godzinę w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką, by nie obeschło.

      2. Na patelni podsmażamy pokrojony drobno boczek (jeśli jest chudy, można użyć odrobiny oleju). Chodzi o to, by zrobił się zaledwie lekko złoty, lecz by nie wysechł i nie stwardniał. Zdejmujemy go z patelni.

      Następnie, na tej samej patelni, podsmażamy na niewielkiej ilości oleju obrane i pokrojone w nie za cienkie pół plastry cebule. Gdy będą szkliste, zdejmujemy je z patelni, mieszamy wraz z boczkiem, mąką ziemniaczaną i śmietaną, po czym doprawiamy intensywnie do smaku solą i pieprzem.

      3. Dno formy o wymiarach ok. 20 x 28 cm wykładamy papierem do pieczenia. Na tym rozkładamy równomierną warstwą ciasto.

      Na ciasto wykładamy przygotowane nadzienie cebulowe. Wyrównujemy. Na wierzchu układamy dekoracyjnie krążki lub pół krążki cebuli.

      Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st.C. przez ok. 30-40 minut.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Zwiebelkuchen. Placek cebulowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 12 października 2017 13:23
  • wtorek, 10 października 2017
    • Southern Beans. Fasola z wołowiną na sposób południowy

      Dzisiejszy przepis to pyszna fasola z wołowiną  w słodko-pikantnym sosie. Danie to wywodzi się z kuchni południowych Stanów Zjednoczonych. Przepis na podstawie LayersOfHappiness.

      Sweet and Spicy Southern Beans

      100 g wędzonego bekonu/boczku – pokrojonego w kostkę

      1 papryka zielona – pokrojona w kostkę

      250 g mielonego mięsa wołowego

      1 łyżeczka tymianku

      2 ząbki czosnku – obrane, posiekane

      1 puszka białej fasoli

      1 szklanka passaty pomidorowej

      ½ łyżeczki chili (lub więcej, do smaku)

      Sól i świeżo zmielony czarny pieprz – do smaku


      sos barbecue wg Gordona Ramsaya:

      1 duża cebula – obrana, posiekana
      2-4 duże ząbki czosnku
      1,5  łyżki brązowego cukru
      1 łyżeczka wędzonej papryki
      1 łyżka octu winnego
      1/3 szklanki dobrej jakości keczupu*
      2 łyżki sosu Worcester
      1/2 łyżeczki soli (do smaku)

      oliwa z oliwek lub olej do smażenia

       

      1. Przygotowujemy sos: Na niedużej patelni podsmażamy obraną, drobno posiekaną cebulę z obranym, drobno posiekanym czosnkiem, aż będzie złota. Dodajemy brązowy cukier i smażymy, aż cukier zacznie się karmelizować. Następnie dodajemy wędzoną paprykę i smażymy jeszcze kilka chwil, mieszając. Pilnujemy, by nie przypalić karmelu. Wlewamy ocet, keczup i sos Worcester. Gotujemy, mieszając od czasu do czasu, aż sos zgęstnieje (do pożądanej przez nas gęstości).

      2. W garnku, na niewielkiej ilości oleju, podsmażamy posiekaną paprykę i boczek. Po chwili, gdy boczek będzie lekko rumiany, dodajemy mielone mięso. Smażymy, mieszając, by przestało być surowe. Dodajemy czosnek i tymianek, mieszamy.

      Następnie dodajemy sos bbq, fasolę z puszki wraz z zalewą oraz passatę. Zmniejszamy płomień i dusimy całość, as potrawa zgęstnieje. Doprawiamy ostatecznie do smaku chili, solą i pieprzem.

      Podajemy ze świeżym pieczywem.

      * Ponieważ keczup nadaje sosowi smak, użyjmy produktu dobrej jakości - takiego, który nam smakuje.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Southern Beans. Fasola z wołowiną na sposób południowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 października 2017 15:14
  • piątek, 06 października 2017
    • Olej chili

      Olej chili to pyszny specjał kuchni chińskiej, związany mocno z kuchnią regionów Syczuan, Hunan i Shaanxi. Jest on do tego stopnia popularny i lubiany, że w restauracjach, tak, zawsze stoi na stoliku buteleczka takiego oleju. Tym czym dla innych krajów są to sól i pieprz, tym w Chinach są olej chili i sos sojowy. Podobny olej znajdziemy w Japonii (z odrobinę innymi dodatkami smakowymi, przede wszystkim bez przyprawy 5 smaków) oraz … we Włoszech, gdzie wykorzystuje się oliwę z oliwek. Olej chili ma piękną rubinową barwę i jest niezwykle uniwersalny: można nim skrapiać ryż, makaron, warzywa, dowolne mięso, drób czy rybę, jak również używać jako przyprawy do dowolnych dań i zup. Co ciekawe, wbrew pozorom nie jest wcale piekielnie pikantny, bowiem po ugotowaniu w gorącym oleju chili traci sporo swej ostrości. Bardzo lubię obserwować, jak chili zaczyna się gotować i skwierczeć po wlaniu do niego wrzącego oleju : ). Przepis na podstawie Omnivore’sCookbook.

       Chili Oil

      1,5 łyżki sezamu

      2 łyżki chili w płatkach

      1 łyżeczka przyprawy 5 smaków

      ½ łyżeczki utłuczonego pieprzu syczuańskiego (można ew. zastąpić czarnym pieprzem)

      Kawałek imbiru wielkości wiśni – obrany, pokrojony w cieniutkie plasterki

      1 ząbek czosnku – obrany, pokrojony w cieniutkie plasterki

      1 listek laurowy

      Szczypta soli

      ½ szklanki oleju o neutralnym smaku, np. słonecznikowego, z pestek winogron, ryżowego

       

      1. Sezam prażymy na suchej patelni, mieszając, aż będzie złoty. Nie dopuszczamy, by zaczął brązowieć i się palić, bo zrobi się gorzki. Pamiętajmy, ze sezam prazy się jeszcze chwile pod wpływem własnego ciepła już po zdjęciu z patelni, więc lepiej zdjąć go wcześniej, niż za późno. Uwaga: prażony sezam jest niezwykle gorący, nie dotykamy go palcami, nie próbujemy jeść!

      2. Sezam umieszczamy w misce wraz z pozostałymi suchymi składnikami. Wybierzmy taką miskę, która jest odporna na wysoka temperaturę i nie pęknie.

      3. W rondelku lub garnku podgrzewamy olej do temperatury 100 st. C. Powinien być wrzący, jednak uważamy, by się nie zaczął przypalać.

      4. Gorący olej przelewamy pomału do miski z suchymi składnikami. Mieszamy i pozostawiamy do wystygnięcia.

      Następnie przekładamy do wybranego pojemniczka. Olej jest gotowy do użycia.

      Olej możemy przecedzić lub nie – wg uznania. Obie metody są stosowane w chinach i są autentyczne. Ja nie przecedzam, bo prażony sezam i kawałeczki chili są naprawdę smaczne.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Olej chili”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 06 października 2017 12:11
  • środa, 04 października 2017
    • Domowa konserwa tyrolska

      Mielonkę jako pierwsza wprowadziła do produkcji amerykańska forma Hormel w 1937 roku pod nazwą SPAM (skrót od słów Shoulder of Pork and hAM, bądź też SPiced hAM). Podczas II wojny światowej mielonka była podstawowym zaopatrzeniem dla wojska oraz ludności cywilnej, ponieważ zdobycie świeżego mięsa było bardzo trudne, a mielonkę zamkniętą w puszce można było długo przechowywać, nawet bez lodówki. Ponadto, była tania. W związku z ogromną popularnością mielonki bazowało na niej wiele potraw, m.in. zupa z mielonką, jajecznica z mielonką, mielonka smażona, mielonka panierowana jak kotlet, etc. Oryginalny SPAM nie dotarł wówczas do Polski (choć było obecny w wielkiej Brytanii i krajach Pacyfiku!), lecz na półkach polskich sklepów można było znaleźć przeróżne produkty bazujące na jego recepturze: konserwy śniadaniowe, biwakowe, turystyczne, tyrolskie, familijne, mielonki wieprzowe i tak dalej. Obecnie mielonka nadal jest popularna na różnego rodzaju wycieczkach, kampingach i biwakach, głownie ze względu na łatwość przechowywania. Czy jednak wiemy do końca, co tak naprawdę kupujemy? W 1996 r. skończyły się w Polsce obowiązujące wszystkich producentów normy mówiące, ile mięsa ma być w konserwie. Firmy mogą zatem stosować dowolna recepturę produktu i dowolnie go nazwać. Szczęśliwie, dzięki wymogowi podawania składu na opakowaniu, możemy się dowiedzieć, co on zawiera. Niestety, z uwagi na brak wymogów co do składu, jakość konserw mięsnych się znacznie pogorszyła. Ich składnikiem głównym często jest… woda, a oprócz wieprzowiny zawierają dużą ilość mięsa oddzielonego mechanicznie z kurcząt (MOM) oraz innych mało atrakcyjnych dodatków. Jeśli więc przykładacie wagę do jakości spożywanych produktów, a jednocześnie na myśl o konserwie tyrolskiej ogarnia Was nostalgia, proponuję przygotowanie takiej konserwy samodzielnie, w domu. Dodam, że jest to jeden z najłatwiejszych wyrobów domowych, nie wymagający ani szczególnych umiejętności, ani żadnego skomplikowanego sprzętu. Mielonka jest niezwykle łatwa w wykonaniu, ponieważ robi się generalnie sama, wystarczy wymieszać składniki i wstawić ją do piekarnika, by móc cieszyć się smacznym, domowym produktem.Przepis na podstawie TheWolfePit.

      SPAM

      1 kg mielonej łopatki wieprzowej (można także użyć 800 g mielonej łopatki i 200g mielonej szynki)

      2 łyżeczki (10g) soli peklującej

      2 łyżeczki soli morskiej (10g) - do smaku*

      3 łyżeczki cukru

      3 łyżeczki mąki ziemniaczanej

      1 łyżeczka mielonej  gorczycy (ucieram w moździerzu całe ziarna)

      1/2 łyżeczki czosnku granulowanego (nie soli czosnkowej)

      ½ szklanki zimnej wody

       

      1. Mieszamy dokładnie mielone mięso ze wszystkimi pozostałymi składnikami, wlewając zimną wodę.

      2. Mięso przekładamy do formy do pieczenia o wymiarach ok. 10 cm x 22 cm. Wyrównujemy wierzch mokrą dłonią, dociskając, by pozbyć się ewentualnych pęcherzyków powietrza w masie. Oprószamy chili.

      Formę okręcamy dokładnie folią aluminiową – raz wzdłuż, raz wszerz, by nie dostała się do środka woda.

      Umieszczamy formę w kąpieli wodnej, tj. drugim większym naczyniu żaroodpornym (lub innej formie do pieczenia) i nalewamy tyle wody, by sięgała powyżej lub przynajmniej do połowy wysokości formy z mięsem.

      Mięso pieczemy przez 3,5 godzimy w piekarniku rozgrzanym do 125 st. C. Temperatura wewnętrzna mięsa powinna wynieść po tym czasie 80 st. C – sprawdzamy przy użyciu termometru kuchennego.

      Wyjmujemy z piekarnika. Na foremce z mięsem układamy coś ciężkiego, by mięso się sprasowało (u mnie: druga foremka do pieczenia, dociśnięta górą ciężkich książek). Pozostawiamy tak nasza konserwę do wystudzenia, po czym odstawiamy do całkowitego wychłodzenia na klika godzin do lodówki.

      By wyjąć mięso, obkrawamy je dookoła formy nożem.  Jeśli nie chce wyjść po odwróceniu formy do góry nogami, podstawiamy formę z obu boków na chwilę pod ciepłą wodę.

       SPAM

      SPAM

      * Edit 06.10.2017r. : Jak słusznie zauważyła w komentarzu Zuza, kupna mielonka zawsze była przesolona. Robiąc ją w domu mamy możliwość dostosowania ilości soli do naszego gustu. Mielonka z podanych przeze mnie proporcji nie będzie przesolona. Jeśli jednak zależy komuś na takim efekcie, powinien w dowolny sposób zwiększyć sobie ilość soli - do smaku. :) 

      

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (13) Pokaż komentarze do wpisu „Domowa konserwa tyrolska”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 04 października 2017 15:32
  • czwartek, 28 września 2017
  • wtorek, 26 września 2017
  • środa, 20 września 2017
  • poniedziałek, 18 września 2017
  • czwartek, 14 września 2017
    • Uniwersalny, łatwy i pyszny sos chrzanowy

      Sos chrzanowy idealnie pokreśli smak wszelkiego rodzaju mięs: nadaje się bowiem do mięs duszonych, do pieczeni i do kotletów, zarówno schabowych, jak i mielonych. Będzie wspaniałym dodatkiem do ryb, jak również do jajek na twardo. Prosty i łatwy w wykonaniu, przemieni „zwykły” obiad w wyjątkowe danie.

       Horseradish Sauce

      1 łyżka masła

      1 łyżka mąki pszennej

      1 szklanka zimnej śmietanki UHT 12% (tzw. „słodkiej” śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      ½ szklanki bulionu warzywnego

      6-8 łyżeczek startego chrzanu (może być ze słoika, użyjmy jednak chrzanu bez dodatków, nie śmietankowego)

      Ew. sól do smaku

       

      W rondelku podgrzewamy masło. Dodajemy mąkę. Mieszamy, tworząc jasną zasmażkę. Rozprowadzamy ją, cały czas mieszając, zimną śmietanką. Następnie dodajemy bulion. Zmniejszamy płomień i gotujemy sos przez 5 minut.

      Wówczas dodajemy chrzan (ilość – do smaku, w zależności od preferowanej intensywności sosu). Doprawiamy do smaku solą.

      Uwaga: sosu z chrzanem nie gotujemy powtórnie, by nie stracił wyrazistego smaku.

      Jeśli chcecie przygotować sos z dużym wyprzedzeniem, a potem podgrzewać, zróbcie samą „bazę”, do której dodacie chrzan przed samym podaniem.  

      Smak sosu ciekawie zaostrzy także dodatek 1 łyżeczki soku z cytryny – spróbujcie, czy odpowiada wam również taka wersja.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Uniwersalny, łatwy i pyszny sos chrzanowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 września 2017 12:30
  • środa, 13 września 2017
    • Mutabal. Mouttabal, czyli perska pasta z bakłażana

      Zazwyczaj więcej osób kojarzy pastę z bakłażana pod nazwą Baba Ganoush (są różne wersje pisowni, także: Baba Ghanoush czy Baba Ganouj). Rzecz w tym, że nawet restauracje stosują te nazwy wymiennie, częściej określając danie nazwą baba ganoush, bez względu na jego skład. Jednak, jak się okazuje, są to dwie zupełnie różne potrawy, choć opierają się na tym samym składniku głównych, czyli pieczonym bakłażanie. Bana ganoush to bakłażan, melasa z granatów, pomidory, cebula i pietruszka. Mutabal to bakłażan, jogurt, tahini i czosnek. Dziś zatem przygotujemy mutabal.

      Mutabal

      1-2 nieduże bakłażany (mniejsze sztuki są lepsze, bo będą miały mniej pestek)

      1-2 łyżki pasty sezamowej tahini

      2-4 ząbki czosnku - obrane

      200 g gęstego jogurtu greckiego lub bałkańskiego

      Sól do smaku

       

      1. Zaczynamy od upieczenia bakłażanów. Nakłuwamy je w kilkunastu miejscach dookoła widelcem, by nie pękły podczas pieczenia. Układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze, po czym pieczemy ok. 50 minut w temp. 200C. Czas może być różny w zależności od wielkości i ilości pieczonych bakłażanów. chodzi o to, by zrobiły się zupełnie miękkie.

      Upieczone bakłażany

      Upieczone bakłażany umieszczamy w misce z zimną wodą, 1 łyżeczką soli i 2 łyżkami soku z cytryny na ok. 15 minut, do wystygnięcia.

      Bakłażany w wodzie

      Następnie zdejmujemy z bakłażanów skórkę i usuwamy z wnętrza pestki. Miąższ bardzo drobno siekamy na desce do krojenia lub ucieramy blenderem na pastę.

      2. W misce mieszamy jogurt z tahini, czosnkiem i solą. Dodajemy do bakłażanów. Pastę przechowujemy w lodówce.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 13 września 2017 10:36
  • wtorek, 12 września 2017
    • Fasola z kurczakiem i kiełbasą – danie jednogarnkowe, idealne na chłody

      Raz-dwa-trzy, idealny obiad na chłodnie dni gotowy! Połączenia kurczaka, kiełbasy i fasoli jest niezwykle smaczne i pożywne. Jeśli macie pewne skojarzenia z fasolką po bretońsku, odsuńcie je i oprzyjcie się pokusie dodania tutaj pomidorów. To danie absolutnie ich nie potrzebuje! Spróbujcie, jak pyszne smaki można uzyskać dzięki prostym składnikom i prostym przyprawom. Do tego świeży chleb w wiejskim stylu, o chrupiącej skórce – czy już myślicie o dokładce?

       Fasolka

      1 duża pierś kurczaka + 1-2 łyżki mąki pszennej do obtoczenia

      Ok. 250 g kiełbasy, pokrojonej w pół plastry

      1 duża cebula – obrana, drobno posiekana

      1 puszka białej fasoli

      ok.1/2 szklanki bulionu warzywnego lub drobiowego

      1 łyżeczka suszonej szałwii

      1 ząbek czosnku – obrany, posiekany

      Sól i świeżo zmielony czarny pieprz – do smaku

      Olej do smażenia

       

      Filet kurczaka przekrawamy na pół „po grubości” i kroimy w kostkę. Obtaczamy w męce i podsmażamy w garnku, w którym będziemy przygotowywać potrawę na złoto. Wyjmujemy.

      Następnie, mieszając, podsmażamy pokrojona kiełbasę z posiekaną cebulą. Gdy cebula będzie szklista dodajemy podsmażane mięso kurczaka, fasole wraz z zalewą, bulion, siekamy czosnek oraz szałwię. Gotujemy całość na małym ogniu przez 10 minut. Na koniec doprawiamy danie do smaku solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 12 września 2017 11:12
  • poniedziałek, 11 września 2017
    • Szarlotka z ananasem i pianką

      Czy Wam również jesień kojarzy się z szarlotkami? Jeśli tak, to oznacza, że prawdopodobnie lubicie też zapach cynamonu i świeżo upieczonego ciasta, unoszący się w domu. Jeśli nie, to też nie szkodzi – pyszne szarlotki można wszak jeść o każdej porze roku! Tym razem do szarlotki dodamy dużo słodkich, lekko chrupiących ananasów i wzbogacimy całość ładną pianką, którą skryjemy pod kruszonką. Owoce z cynamonem idealnie współgrają z ciastem na mięciutkim spodzie i o lekko chrupiącym wierzchu.

      Applie Pie with Pineapple

      Ciasto:

      2 – 2,5 szklanki mąki pszennej tortowej

      1 łyżka mąki ziemniaczanej

      2/3 szklanki cukru pudru

      ½ łyżeczki soli

      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

      5 żółtek

      100 g zimnego masła

      2 łyżki kwaśnej śmietany 12%

       

      Piana:

      5 białek

      1 łyżeczka soku z cytryny

      2 łyżki cukru pudru

       

      Owoce:

      2 duże jabłka

      1 puszka ananasów (556g przed odciekiem, ok. 10-12 plastrów)

      ½ łyżeczki cynamonu

      3-4 łyżki bułki tartej

       

      1. Mieszamy suche składniki ciasta. Dodajemy żółtka i pokrojone na małe kawałki zimne masło. Ciasto siekamy nożem (lub przyrządem do siekania ciasta), aż będzie przypominało konsystencja piasek ma plaży. Wtedy dodajemy kwaśną śmietanę i zagniatamy z ciasta kulę. W razie potrzeby można podsypać odrobinę mąki.  

      przyrząd do siekania ciasta

      Przyrząd do siekania ciasta

      *Ewentualnie rozcieramy grudki masła w mące palcami, lecz robimy to szybko, by masło nie rozpuściło się pod wpływem ciepła rąk.

      Ciasto dzielimy: 2/3 ciasta odkładamy do lodówki na 30 minut – to będzie spód. 1/3 ciasta chowamy do zamrażarki – zetrzemy tę część na kruszonkę.

      2. W międzyczasie przygotowujemy owoce: jabłka obieramy, pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w drobna kostkę. Mieszamy z 1/3 szklanki zalewy z ananasów, by nie ciemniały. Następnie dodajemy pokrojone w małe kawałki ananasy oraz cynamon i bułkę tarta. Mieszamy. Rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C.

      3. Ciastem z lodówki wylepiamy dno wyłożonej papierem do pieczenia formy (moja ma 20 cm x 28 cm). Rozprowadzamy ciasto palcami, by utworzyło równomierna co do grubości warstwę. Podpiekamy spód ciasta ok. 12-15 minut w temp. 180 stopni.

      4. Białka ubijamy z sokiem z cytryny. Gdy piana będzie prawie gotowa, dodajemy cukier puder i kończymy ubijać pianę na sztywno.

      Na podpieczonym spodzie układamy równą warstwę owoców, na których rozsmarowujemy delikatnie pianę.

      Na wierzch ścieramy na tarce (duże oczka), ciasto z zamrażarki, by utworzyła się kruszonka.

      Pieczemy ok. 40-45 minut w temp. 160 st., aż wierzch ciasta będzie złoty.

      Jeśli chcecie, gotowe ciasto można dodatkowo polukrować.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Szarlotka z ananasem i pianką”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 11 września 2017 12:33
  • piątek, 08 września 2017
    • Palak Paneer, czyli szpinak po indyjsku

      Palak Paneer to bardzo popularne danie kuchni indyjskiej. „Palak” to szpinak, a „paneer” to rodzaj sera, w smaku zbliżonego do mozzarelli. Danie wyśmienicie smakuje podane zarówno z ryżem, jak i z pieczywem typu roti czy naan (ew. chlebek typu pita). Może być również dodatkiem do wszelkich innych potraw z mięsa, drobiu, ryb czy warzyw. Ponieważ trudno jest w Polsce kupić indyjski paneer, a nawet, jeśli jest to możliwe, jest to trudne i kosztowne, można w zastępstwie użyć sera mozzarella, który jest zbliżony w smaku. Ważne jedynie, by nie dorzucić mozzarelli do zbyt gorącego dania, by się nie rozpuściła.  Przepis na podstawie CookRepublic, CookWithManali i EdibleGarden.

      Palak Paneer

      1 cebula – obrana , drobno posiekana

      3 ząbki czosnku – obrane, drobno posiekane

      Kawałek imbiru wielkości wiśni – obrany, drobno posiekany

      ½ łyżeczki kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      ½ łyżeczki przyprawy garam masala

      ½ łyżeczki mielonej kolendry

      ¼ łyżeczki chili (ostrość do smaku)

      Szczypta gałki muszkatołowej

      Szczypta kurkumy

      1 pomidor – pokrojony w drobna kostkę

      200 g szpinaku – bez twardych ogonków

      ¼ szklanki śmietanki UHT 12% (tzw. „słodkiej” śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      2 łyżki jogurtu greckiego/bałkańskiego

      Sól do smaku

      Olej do smażenia + 1 łyżeczka masła

      1 kulka sera mozzarella – pokrojonego w 1cm kostkę

       

      1. Zaczynamy od blanszowania szpinaku, by zachował w daniu swój kolor. W garnku gotujemy wodę z łyżeczką soli. Gdy się zagotuje, wrzucamy szpinak i mieszamy. Gotujemy 1 minutę, po czym odlewamy na sicie. Blanszowany szpinak umieszczamy w misce z zimną wodą, by przerwać proces gotowania. Następnie ponownie dobrze go odcedzamy (odciskając). Połowę szpinaku ucieramy blenderem. Drugą połowę pozostawiamy w całości, by danie miało bardziej wyrazistą strukturę (w każdym razie, ja tak lubię. Możecie naturalnie całość utrzeć na puree).

      2. Na patelni, na oleju z masłem, podsmażamy cebulę z czosnkiem i imbirem. Gdy cebula będzie rumiana, dodajemy przyprawy. Mieszamy, po czym dodajemy pokrojonego pomidora i szpinak. Wlewamy śmietankę, zmniejszamy płomień i dusimy potrawę pod przykryciem ok. 10 minut. Zdejmujemy patelnię z ognia i dodajemy jogurt i doprawiamy danie do smaku solą.

      3. Przed samym podaniem dodajemy do szpinaku ser (by się wcześniej nie zaczął rozpuszczać pod wpływem temperatury) i mieszamy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Palak Paneer, czyli szpinak po indyjsku”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 08 września 2017 10:31
  • środa, 06 września 2017
    • Soczyste burgery

      Jeśli chcemy uzyskać soczyste burgery, naturalnie pierwszym krokiem jest nie przetrzymywanie ich zbyt długo na patelni czy też grillu. Hamburger jest przeważnie dość cienki, więc usmażenie go jest dość szybkie. Dodatkowo, nawet po zdjęciu z grilla mięso jeszcze przez chwilkę smaży się nadal pod wpływem swego własnego ciepła. Tym, co może dodatkowo wpłynąć na soczystość mięsa są przeróżne dodatki smakowe. Dziś postawimy na ser, sos Worcester i aromatyczne przyprawy.

       Juicy Burgers

      400 g mielonego mięsa wołowego (4 duże burgery bądź 6 mniejszych)

      1 łyżka sosu worcester

      4 łyżki startego na drobnej tarce sera cheddar

      1 łyżka siekanej natki pietruszki

      1 łyżeczka bazylii

      1 łyżeczka cebuli w proszku

      ½ łyżeczki oregano

      1 obrany, przeciśnięty ząbek czosnku

      Sól i świeżo mielony czarny pieprz – do smaku

      Mięso mielone mieszamy ze wszystkimi dodatkami. Doprawiamy do smaku sola i pieprzem.

      Z mięsa formujemy (najwygodniej – mokrymi dłońmi), okrągłe, nie za grube burgery.

      Burgery smażymy na niewielkiej ilości oleju, aż będą rumiane. Wówczas przekładamy je na druga stronę i nakrywamy każdy z nich plasterkiem sera, który się ładnie roztopi pod wpływem temperatury.

       

      Podajemy w bułkach do burgerów wraz z ulubionymi dodatkami.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Soczyste burgery”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 06 września 2017 10:47
  • wtorek, 05 września 2017
    • Mercimek Corbasi, czyli turecka zupa z soczewicy

      Zupa z soczewicy jest bardzo popularną potrawą w krajach Bliskiego Wschodu. Tak też jest i w Turcji. Nie istnieje coś takiego, jak jeden jedynie słuszny przepis na tę zupę. Podobnie jak ma to miejsce u nas z zupą np. pomidorową, każdy ma swój ulubiony przepis, który bazuje na pewnej podstawie. W przypadku Mercimek Corbasi  tą podstawą jest czerwona soczewica, warzywa i przyprawy. Zachęcam Was do przygotowania tej prostej w wykonaniu, a jednocześnie pysznej i bardzo pożywnej zupy. Przepis bazowany na Saniye Anne, Nefis Yemek Tarifleri i Ev Yemeği Tarifleri.

      Mercimek Corbasi

      1 cebula – obrana, posiekana

      3 ząbki czosnku – obrane, posiekane

      1 marchewka – obrana, pokrojona w kawałki

      2 duże ziemniaki – obrane, pokrojone w kawałki

      1-2 łyżki koncentratu pomidorowego

      1 szklanka czerwonej soczewicy – dobrze opłukanej na sicie

      ½ szklanki passaty pomidorowej

      1 l bulionu warzywnego lub ew. wody

      1 łyżeczka tymianku

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      Ostra papryka, sól i świeżo zmielony czarny pieprz – do smaku

      Olej do smażenia

       

      1. Soczewicę dokładnie płuczemy na sicie.

      Soczewica

      2. W garnku, na niewielkiej ilości oleju podsmażamy cebulę. Gdy będzie szklista, dodajemy czosnek, ziemniaki, marchewkę i koncentrat pomidorowy. Mieszamy całość i smażymy razem 1 minutę. Następnie dodajemy soczewicę, passatę, bulion i przyprawy. Gotujemy zupę do całkowitej miękkości wszystkich warzyw, ok. 20-30 minut. Następnie ucieramy całość blenderem na gładki krem i ostatecznie doprawiamy do smaku sola, pieprzem i ostra papryką.

      Zupę podajemy ze świeżym pieczywem, z grzankami lub ew. z groszkiem ptysiowym.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Mercimek Corbasi, czyli turecka zupa z soczewicy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 05 września 2017 12:40
  • poniedziałek, 04 września 2017
    • Super proste filety serowe

      Trudno chyba o łatwiejsze i prostsze w wykonaniu danie. doprawione kotlety zapiekamy pod serowa kołderką - szybko i pysznie. Do tego pasuje sałatka, świeża bagietka lub pieczone ziemniaki. Przepis wg OnionRingsAndThings.

      Cheddar&Mayo Chicken

      2 filety z piersi kurczaka

      4 łyżki majonezu

      4 łyżki startego sera cheddar

      sól, świeżo mielony czarny pieprz przyprawa zioła włoskie - klik

      słodka papryka - do oprószenia

       

      1. Filety rozkrawamy na pół „po grubości”, by z każdego uzyskać po dwa kotlety. Mięso bardzo lekko rozbijamy, oprószamy pieprzem, solą i ziołami włoskimi.

      2. Kotlety układamy w naczyniu do zapiekania. Na każdym układamy równomierną warstwę sera z majonezem. Oprószamy słodka papryką. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 200 st.C przez ok. 20 minut, aż ser się roztopi i będzie rumiany. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 września 2017 12:22

Kalendarz

Marzec 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Lista Blogów Kulinarnych Obserwuj tablicę Passionfruit Blog Recipies należącą do użytkownika Passionfruit. free counters

Zobacz moją gastroprzygodę na Zomato!