Passionfruit

pełnia smaku...

Wpisy

  • środa, 31 grudnia 2008
    • Sałatka balsamico

      pyszna sałatka dedykowana Kasi N., która - tak, jak ja - bardzo lubi smak octu balsamicznego. :)

       

      Potrzebujemy: sałatę lodową, czerwoną cebulę, pomidora, pół czerwonej papryki, ser feta i zielone oliwki.  Najpierw przygotowujemy sos balsamico. Wymieszać dokładnie:


      2 łyżki octu balsamicznego

      2 łyżki oliwy z oliwek

      1/3 łyżeczki cukru

      sporą szczyptę soli.


      3-4 liście sałaty lodowej porwać na drobne kawałki, czerwoną cebulę posiekać, pół czerwonej papryki pokroić w paski. Wymieszać z sosem balsamico. Warzywa przełożyć do salaterki, dodać pomidora pokrojonego w półksiężyce lub w kostkę, posypać serem feta i zielonymi oliwkami.

      ( Składniki te dodajemy na końcu, by nie zabarwiły się na ciemno od octu)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Sałatka balsamico”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 31 grudnia 2008 09:12
  • poniedziałek, 29 grudnia 2008
    • Karkówka (lub schab) z brzoskwiniami w galarecie

      Prosty sposób na efektowne i pyszne danie. Karkówki można także nie zalewać galaretką, tylko po wystudzeniu jeść jako przepyszną wędlinę do kanapek.

       

      Kawałek karkówki lub schabu o potrzebnej nam wielkości myjemy po czym umieszczamy na 12 godzin w marynacie. W połowie czasu przekładamy mięso na drugą stronę. Jak dla mnie wystarczający jest kawałek ok 1-1,5 kg.

      Marynata:
      4 łyżki oleju
      4 łyżki sosu sojowego
      2 łyżki roztartego w dłoniach majeranku
      łyżeczka pieprzu ziołowego
      łyżeczka czerwonej słodkiej papryki
      1/2 łyżeczki papryki ostrej
      2 przeciśnięte ząbki czosnku

      Mięso przekładamy wraz z całą marynatą do pasującego wielkością garnka po czym zalewamy wrzątkiem tak, by całe było przykryte. Dodajemy listek laurowy, 2-3 kulki ziela angielskiego i ew. sól do smaku.
      Gotujemy 2 godziny, w połowie czasu odwracając mięso na drugą stronę i w razie potrzeby uzupełniając ilość wrzątku.

      Jeśli mięsa mamy więcej, czas gotowania trzeba będzie wydłużyć, jednak zawsze niezawodnym sposobem jest spróbowanie miękkości poprzez wbicie pod koniec czasu gotowania noża w mięso - jeśli swobodnie przechodzi przez całość, znaczy, że mięso jest gotowe.

      Karkówkę wyjmujemy z wywaru po czym całkowicie studzimy. Ostudzone mięso kroimy w plastry grubości ok. 1 cm.

      Przygotowujemy galaretę: możemy do tego celu użyć bulionu/rosołu lub po prostu wrzątku z rozpuszczoną kostką rosołową. Wywar z gotowania mięsa raczej się do tego celu nie nadaje, ponieważ ze względu na sos sojowy i przyprawy jest dość ciemny. Ja lubię jasną, przezroczystą galaretkę, dlatego dość dobrym wyjściem jest rozpuszczenie kostki rosołowej we wrzątku - wtedy nie trzeba gotować dodatkowego bulionu

      Na szklankę wrzącej wody potrzebujemy 5 łyżeczek żelatyny. Rozpuszczamy żelatynę dokładnie w bulionie, doprawiając do ostrości pieprzem cayenne. Do pokrycia mięsa powinno wystarczyć 1,5-2 szklanki bulionu.

      Mięso układamy dekoracyjnie w naczyniu, ozdabiamy zielonym groszkiem i obkładamy brzoskwiniami z puszki, po czym polewamy tężejącą galaretą. Dzięki temu mięso nie jest całkowicie zanurzona w galarecie, a jedynie pokryte nią jak glazurą.
      Odstawiamy do lodówki do stężenia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Karkówka (lub schab) z brzoskwiniami w galarecie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 grudnia 2008 08:59
  • sobota, 20 grudnia 2008
    • Saska strucla serowa

      Przepis ten jest prostszą i szybszą formą przepisu na Dresden Stollen,  można go znaleźć np. tu (klik) , ponieważ w przeciwieństwie do innych Stolen, ciasto można jeść od razu, bez potrzeby czekania kilku dni już po jego upieczeniu. A jednocześnie - jeśli tak sobie życzymy, możemy także odczekać, pozostawiając w lodówce ciasto owinięte w folie aluminiową. Te możliwości na pewno pomogą w okresie przedświątecznym, w zależności od tego, jaki typ osobowości prezentujemy: możemy spokojnie przygotować ciasto 2-3 dni wcześniej lub w ostatniej chwili :)  Moja wersja jest połączeniem ww. przepisu oraz tego, który podaje Seniorka.

      1/2 kg mąki
      2 łyżeczki
      2 jajka
      15 dag masła
      15 dag cukru
      25 dag przetartego pełnotłustego twarogu
      2 łyżki rumu
      15 dag rodzynek
      5 dag kandyzowanej skórki pomarańczowej

       

      2-3 krople aromatu pomarańczowego lub rumowego
      szczypta soli


      Z mąki zmieszanej z proszkiem do pieczenia, całych jaj, masła, cukru, soli, rumu, aromatu i twarogu zagnieść  ciasto. Rodzynki skropić rumem, obtoczyć na sicie w 2 łyżkach mąki ziemniaczanej, dzięki czemu nie opadną podczas pieczenia na spód ciasta.  Dodać je do ciasta wraz z posiekaną skórką pomarańczową. Ciasto wymieszać, przełożyć do formy.

      Najlepiej nadaje się do tego celu forma cwibakową, dzięki której otrzymamy ładne, podłużne ciasto o półokrągłym, falowanym wierzchu. Możemy także postąpić jak przy tradycyjnych Stollen: ciasto dokładnie wyrobnic, uformować jak bochenek, który następnie złożyć  dwoma dłuższymi krawędziami ku sobie, tak, by się lekko stykały. Tak uformowane ciasto pieczemy wprost na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, ja jednak wolę metodę z formą.

       

      Ciasto wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 st, po czym po 10 minutach obniżamy temperaturę do 180 st. Ciasto pieczemy godzinę.


      Po wyjęciu z piekarnika  i z formy gorącą struclę posmarować kilkakrotnie roztopionym masłem, a następnie grubo posypać cukrem pudrem. Masło i cukier tworzą na strucli smakowitą skórkę, która chroni ciasto przed zbyt szybkim wysuszeniem. Ciasto wystudzić na kratce, by równomiernie odparowało.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Saska strucla serowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      sobota, 20 grudnia 2008 17:09
  • poniedziałek, 15 grudnia 2008
  • piątek, 12 grudnia 2008
    • Piernikowe serca

      Najwyższy czas na pierniki!  Długo szukałam, zanim znalazłam przepis, dzięki któremu udało mi się upiec to, co dla mnie jest piernikiem idealnym. I nie można mnie chyba zbytnio winić, że szukam ideału w smakach dzieciństwa i pierniczkach o nazwie "Katarzynki". :)

      Pierniczki miękkie, delikatne, pełne smaku, pachnące...  tyle, że w mojej wersji kryte nie czekoladą, a aromatycznym lukrem. Przepis pochodzący z Lebkuchen-rezepte, którego moją modyfikację tu przedstawiam,  znalazłam u Caritki.

      1/3 kostki masła

      ½ szklanki miodu

      ½ szklanki cukru

      2 łyżeczki przyprawy do piernika

      2 łyżeczki ciemnego kakao

      szczypta soli

      1  łyżeczka proszku do pieczenia ( jak się nabierze, z małym czubkiem ;-) )

      1 jajko

      2 szklanki maki pszennej tortowej ( typ 405 )

      Masło, cukier, miód, przyprawę do pierników i kakao rozpuścić razem w rondlu, dokładnie mieszając. Masę odstawić aby trochę ostygła.

      Przesiać mąkę, dodać sól, proszek do pieczenia i jajko. Następnie dodać przestudzoną masę piernikową ( taka, by nie oparzyła nam rąk) .


      Zagnieść dokładnie ciasto, w razie potrzeby dosypać mąki.


      Zagniecione  ciasto nakryć w misce folią spożywczą i odstawić, by „odpoczęło” . Zaletą tego ciasta jest to, że może odpoczywać nawet kilkanaście godzin, zatem można je przygotować np. rano, a ciasteczka piec dopiero wieczorem. Moje ciasto leżało i odpoczywało  1 godzinę.

      Ciasto rozwałkować, na grubość ok. 5-7 milimetrów, wykrawać ciasteczka, które następnie układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.


      Piec 6-8 minut – w zależności od wielkości pierników (ja piekłam 6 minut) w piekarniku rozgrzanym do 200 st.

      Pierniki polukrować. Przechowywać w puszce/pudełku aby nie wysychały. Z tej porcji wyszło mi 30 pierników.


      Lukier:

      4 łyżeczki cukru pudru

      1 łyżeczka mleka

      kilka kropel soku z cytryny

      2 krople aromatu rumowego

      Utrzeć na jednolitą masę, w razie potrzeby zagęścić dodatkowym cukrem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (11) Pokaż komentarze do wpisu „Piernikowe serca”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 12 grudnia 2008 09:37
  • sobota, 29 listopada 2008
    • Galaretka

      Mogło by się wydawać - banał. Wystarczy otworzyć torebkę i ...
      Ja jednak wolę inaczej. Wolę zrobić ją sama, ponieważ dzięki temu sama decyduję o jej składzie. Nie tylko uzyskuję intensywniejszy, naturalny smak, lecz mogę także "podziękować" sztucznym barwnikom i aromatom "identycznym z naturalnym".
      Co więcej, zrobienie własnej galaretki oferuje większą różnorodność smaków, niewystępujących w galaretkach z torebek. Możemy dzięki temu mieć galaretkę gruszkową, grapefruitową, jabłkową, bananową czy nawet - marchewkową - i to równie szybko i łatwo.


      (na 2 porcje)

      0.5 litra soku owocowego ( w tym przypadku pomarańczowy)
      5 łyżeczek żelatyny ( lub odpowiednia ilość agaru)
      cukier ( zależy, jakiego soku użyjemy - niektóre smaki wymagają dosłodzenia)

      Sok zagotowujemy, po czym od razu wyłączamy. W gorącym soku rozpuszczamy dokładnie mieszając 5 łyżeczek żelatyny.
      Sok przelewamy do pucharków bądź miseczek i odstawiamy do zastygnięcia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Galaretka”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      sobota, 29 listopada 2008 23:40
  • środa, 26 listopada 2008
    • Bajgle

      Bajgle były jedną z potraw, jakie przygotowałam uczestnicząc w Festiwali Kuchni Żydowskiej, który właśnie zakończył się na CinCin. Jestem z nich bardzo zadowolona i na pewno zrobię je jeszcze nie raz . Przepis pochodzi z tej strony. Polecam. :)

       

      1 szklanka mąki pszennej

      1/2 szklanki wody

      25 g drożdży ( czyli 1/4 opakowania)

      1 jajko

      2 łyżki masła

      1 łyżeczka soli

      1 łyżeczka cukru

       

      Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie, dodać 1/3 mąki i cukier, wymieszać, odstawić na 15-20 min. aby ruszyły.

      Dodać jajko, rozpuszczone masło, sól, i pozostała mąkę. Zagnieść ciasto, w razie potrzeby podsypać mąki.  Dobrze wyrobione ciasto odstawić do wyrośnięcia na 30 min.

      W dużym garnku zagotować wodę.

      Ciasto podzielić na 8 równych części. Z każdego kawałka zrolować w dłoniach cienki wałeczek długości ok. 30 cm. Wałeczek złożyć na pół, skręcić spiralnie wokół własnej osi, zlepić oba brzegi , formując kółko.

      Bajgle kłaść na wrzącą wodę, gotować po ok. pół minuty na każdej stronie.

      Wyjmować łyżką cedzakową na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.

      Posmarować rozmąconym jajkiem, posypać makiem.

      Piec w piekarniku nagrzanym do 200 st. do zrumienienia, ok. 25 min.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Bajgle”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 26 listopada 2008 09:22
  • wtorek, 18 listopada 2008
  • środa, 12 listopada 2008
  • środa, 05 listopada 2008
    • Twarożek różany i Placuszki z serka homogenizowanego

      Niby nic, ale gwałtowna chęć na smak róży (jeden z moich ulubionych) wywołała olśnienie - serek!

      - Twarożek ( mój w pudełeczku 250 g. , może być każdy homogenizowany lub  3-krotnie mielony itp.)

      - łyżka konfitury z płatków róży lub płatków róży w cukrze ( takie aktualnie nabyłam, od konfitury różną się tym, ze są drobniutko posiekane, a nie w całości, jak w konfiturze, mają też intensywniejszą barwę)

      Wymieszać dokładnie.

      Przepyszne do kanapki, naleśników lub samo. Na zdjęciu na placuszkach z serka homogenizowanego.

       

       

      Placuszki z serka homogenizowanego

       

      ... niesłychanie delikatne i miękkie, jak chmurki....

      Opakowane twarożku 3 krotnie mielonego - u mnie 250 g.  lub serka  homogenizowanego ( quark )

      2 łyżki cukru - do smaku

      1 jajko

      ok. 4-6 łyżek mąki

      Składniki wymieszać, dodać mąkę. Ilość jest orientacyjna, zależna od wielkości i gęstości serka. Trzeba jej dodać tyle, by wyszło dość gęste ciasto, dające się jednak nakładać swobodnie łyżką, aby placuszki nie wyszły zbyt twarde. Konsystencja gęstej śmietany. Przy serku homo będzie to więcej, niż przy gęstym twarożku. Można zrobić z serka waniliowego, nie dodając już wtedy cukru.

      Smażyć na patelni naleśnikowej, na małym ogniu, do zrumienienia po obu stronach.

      Podawać gorące.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 05 listopada 2008 10:00
  • poniedziałek, 20 października 2008
    • Bruschetta

      Bruschetta jest daniem pochodzącym ze środkowych Włoch, gdzie była znana juz w XV w.

      Kiedy nadchodził czas tłoczenia oliwy w listopadzie i grudniu, plantatorzy oliwek zwozili je do miejscowych młynów, zabierając ze sobą chleb. W rogu pomieszczenia z prasą znajdowało się zazwyczaj małe palenisko, przy którym tłoczący oliwę rolnicy opiekali swój chleb, smarując go oliwą i nacierając ząbkiem czosnku. Taki też jest podstawowy skład tej potrawy, do której najczęściej dodawane były siekane pomidory. Różne odmiany mogą zawierać także ostrą paprykę, fasolę, wędlinę czy ser. Nazwa „bruschetta” wywodzi się z  rzymskiego „bruscare” , co oznaczało „przypiekać nad węglami”. Choć bruschetta była prostym pożywieniem, jej smak i aromat przybliża atmosferę słonecznej Italii.

      kajzerki lub bagietka

      2 pomidory

      czosnek

      masło

      oliwa

      Pieczywo pokroić na kromki. Masło wymieszać z przeciśniętym czosnkiem, posmarować pieczywo. Zapiec do zrumienienia.

      Pomidory obrać ze skórki, pokroić w drobną kostkę. Dodać łyżeczkę oliwy, szczyptę bazylii,  szczyptę soli i  świeżo zmielony czarny pieprz ( do smaku) .

      Na gorących grzankach układać pomidory, jeść ciepłe. Można posypać parmezanem.

      Smacznego!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Bruschetta”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 października 2008 09:53
  • piątek, 17 października 2008
    • Palmiery

      Na ponure i deszczowe dni najbardziej lubię ciasteczka w kolorze słońca, słodkie i chrupiące, które można przygotować błyskawicznie. Aromat roznosi się po całym domu... :)


      1 opakowanie ciasta francuskiego
      1/3 kostki rozpuszczonego masła
      cukier

      Z ciastem postępujemy wg. instrukcji na opakowaniu, tzn. zależnie od tego, czy jest mrożone, czy tylko chłodzone.

      Rozwijamy je na płasko, połowę smarujemy roztopionym masłem i posypujemy cukrem. Cukru nie należy żałować - to on nadaje ciastkom ten wspaniały, charakterystyczny smak)

       Ciasto składamy na pół wzdłuż dłuższego boku.

      Znowu smarujemy masłem i sypiemy cukrem. Następnie z obu stron składamy ciasto ku środkowi.

      Masło + cukier, podobnie składamy ciasto.

      Jeszcze raz masło + cukier, stykamy oba boki ciasta ze sobą, tworząc roladę. Wyrównujemy j a dłońmi i kroimy w plasterki o grubości ok. 1 cm.

      Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia ( z zachowaniem odstępów - przyrastają ok. 3-krotnie ) i pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 210 st.  do zrumienienia pierwszej strony ( jako pierwszy rumieni się spód ) po czym odwracamy i rumienimy drugą stronę.

      Zdaję sobie sprawę, że opis może brzmieć cokolwiek skomplikowanie ;) , dlatego zrobiłam rysunek ilustrujący proces składania ciasta - to na prawdę szybko i prosto się robi. Bardzo polecam te pyszne ciasteczka :)


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Palmiery”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 17 października 2008 12:45
  • piątek, 10 października 2008
  • wtorek, 07 października 2008
    • Czeko-śliwki

      Przepis na przepyszne powidła śliwkowo- czekoladowe podała Joanna z CinCin. Ja podaję tu moje proporcje, które oczywiście można zwielokrotnić.  To powidła, które zdecydowanie warto zrobić, puki jeszcze dostępne są śliwki. Mało pracy, a wspaniały efekt: aksamitny czekoladowo- śliwkowy smakołyk do pieczywa, naleśników i placuszków - lub do bezpośredniego wyjadania, np. do kawy. Szczerze zachęcam :)

       

       

      1 kg śliwek

      3/4  szklanki cukru

      4 czubate łyżeczki ciemnego kakao

      aromat rumowy – 3 krople

       

       Śliwki umyć, wypestkować, posiekać na drobne kawałki  w malakserze lub po prostu nożem.

      Przełożyć do dużego garnka, zasypać cukrem – nie dodawać wody. Mieszać, aż śliwki puszczą sok. Potem gotować, mieszając co jakiś czas ( by się nie przypaliły), aż ilość soku się zredukuje, i masa śliwkowa będzie dość gęsta. ( ok. 30 min.)

       

      Spróbować, czy są dość słodkie. Dodać kakao i aromat, dokładnie wymieszać. Jeszcze chwilę razem gotować.

       

      Do gorących śliwek dodałam 2 łyżki żelatyny, aby powidła były gęste. Jeśli zdecydujecie się na taki dodatek, trzeba dokładnie wymieszać powidła i potem już ich nie gotować.

       

      Gorące przekładać do wyparzonych słoików, dokładnie zakręcić, studzić odwrócone „do góry nogami”.

       

      Z kilograma śliwek wyszły mi 2 słoiki po 330 g.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Czeko-śliwki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 07 października 2008 10:47
  • środa, 01 października 2008
    • Gwiazdka - puszyste ciasto z jabłkami

      Gwiazdka  - tak nazwał to ciasto mój Mąż, od wzoru, jaki tworzą na nim jabłka. Wcześniej nazywało się po prostu "najlepsze" - bo jest to moje ulubione ciasto z jabłkami, oprócz szarlotki. Delikatne i puszyste - pyszne.


      1 szklanka mąki - ok. 180 g
      3 jajka
      1/3 kostki masła
      1/2 - 3/4 szklanki cukru ( ok. 200g), zależy, jak słodkie lubimy
      1/2 szklanki mleka ( 125 ml)
      2 łyżeczki proszku do pieczenia
      cukier waniliowy lub aromat.

      2 duże jabłka

      1. Formę do ciasta nasmarować masłem i wysypać mąką. Ja piekę w okrągłej tortownicy o średnicy 24 cm.

      2. 3 żółtka utrzeć na biało z ocieplonym masłem. Dodać cukier waniliowy i zwykły cukier. Dodać mleko, proszek do pieczenia i mąkę. Miksować 3 minuty.

      3. Jabłka obrać, przekroić na pół, usunąć środki, pokroić na cząstki. Lekko skropić sokiem z cytryny, aby w międzyczasie nie ściemniały.

      4. Białka ubić na sztywno. Delikatnie wymieszać z ciastem.
      Przelać ciasto do formy, na wierzchu ułożyć jabłka - nie wciskać.

      Piec 40-45 min w piekarniku rozgrzanym do 180 st.

      Upieczone ciasto posypać cukrem pudrem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (18) Pokaż komentarze do wpisu „Gwiazdka - puszyste ciasto z jabłkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 01 października 2008 13:21
  • poniedziałek, 29 września 2008
    • Zapiekany camembert z jabłkowym chutney

      Wyśmienite połączenie delikatnego, kremowego sera camembert ze słodko-pikantnym chutney jabłkowym. Kompozycja idealna. Pyszny obiad lub romantyczna kolacja - albo.... romantyczne śniadanie ;-)

       

       

      (dla 2 osób)
      2 sery camembert
      1 jablko
      1/2 cebuli
      kajzerka lub bagietka

      1 łyżka octu
      4 łyżki cukru
      1/2 szklanki soku jabłkowego
      szczypta pieprzu cayenne
      mąka ziemniaczana

      Grzanki:

      1. Kajzerkę lub bagietkę pokroić w plastry, posmarować lekko masłem, zrumienić w piekarniku.

      Przygotować chutney jabłkowy:

      1. Pokroić w drobną kostkę pół niedużej cebuli.
      Jabłko obrać, przekroić na pół, usunąć środek, pokroić w drobną kostkę.

      2. W garnku skarmelizować 4 łyżki cukru - na złoto, nie spalić.
      Dodać jabłka i cebulę, wymieszać.

      3. Dodać 1/3 szklanki soku jabłkowego. Zagotować. Dodać szczyptą pieprzu cayenne i 1 łyżkę octu.

      Zagęścić mąką ziemniaczaną. Chutney powinien mieć słodko - pikantny smak, który idealnie komponował się będzie z camembertem.

      Przygotować camembert:

      1. Z sera odkroić cieniutki skórkę z jednej strony, tak by powstała "miseczka".
      Ułożyć ser na papierze do pieczenia, stroną bez skórki do góry, i zapiekać do zezłocenia się środka serka.

      2. Podawać z grzankami i jabłkowym chutney'em.

      Przepyszne, bardzo polecam.

      Pomysł pochodzi z Tina Koch&Back-Ideen, Oktober 2008

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Zapiekany camembert z jabłkowym chutney”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 września 2008 08:33
  • środa, 24 września 2008
  • piątek, 12 września 2008
    • Majonez chilli

      Niby nic, bardzo proste, a jakie smaczne :-)   Naturalnie, najlepszy majonez to ten  własnej roboty ;) - ale nie koniecznie.   Majonez chilli świetnie pasuje do kanapek, jajek czy kurczaka.

      na porcję:

      3 łyżki majonezu
      1/2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
      1/2 łyżeczki ostrej papryki
      chilli - tyle, ile lubimy, najlepiej dodawać po trochu i próbować.

      Pamiętajmy, że smak potrawy złagodzi ostrość majonezu, więc powinien być wyrazisty w smaku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 12 września 2008 08:53
  • poniedziałek, 08 września 2008
    • Mini pączki

      Pączki w wersji ekspresowej - nie trzeba czekać na wyrastanie ciasta, jak w przypadku pączków drożdżowych. Aż kuszą, by sięgnąć po kolejnego. Najlepsze świeże.


      serek waniliowy homogenizowany 200 g
      2 szklanki mąki
      3 jajka
      4 łyżeczki cukru pudru

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      na lukier:

      1 łyżka mleka

      4 łyżeczki cukru pudru

      1/2 łyżeczki octu

      2 krople aromatu rumowego

      Serek zmiksować z jajkami i cukrem, dodać mąkę i proszek. Wyrabiać, aż ciasto zacznie odchodzić od ręki.  W razie potrzeby podsypać mąki. Z ciasta toczyć w dłoniach kulki wielkości orzecha włoskiego.

      Rozgrzać w niedużym rondlu olej - głębokość co najmniej 2 cm, by pączki były choćby do połowy zanurzone. Temperaturę sprawdzamy poprzez wrzucenie małego kawałka ciasta. Jeśli się rumieni, znaczy, że olej jest wystarczająco gorący.

      Pączki smażymy po kilka, odwracając je na drugą stronę, kiedy się zrumienią. Idzie to naprawdę bardzo szybko, trzeba więc uważać. Gotowe pączki odsączamy na ręczniku papierowym, po czym lukrujemy, ucierając składniki lukru na jednolitą, gęstą polewę w miseczce.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Mini pączki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 08 września 2008 09:12
  • sobota, 23 sierpnia 2008
    • Domowy budyń kremowy

      Po kisielu czas na budyń :) Zrobienie go trwa dosłownie chwilę. Od bardzo dawna robię sama budyń oraz kisiel, ponieważ smak ich jest o wiele lepszy od tych z torebki, nie mówiąc już o braku konserwantów, barwników i ulepszaczy.

       

      Porcja na 2 osoby:

      0.5 litra mleka ( czyli ok. 2 szklanki)
      4 łyżki mąki pszennej
      3 łyżeczki cukru
      1 łyżeczka cukru waniliowego
      2 łyżki masła ( ok. 1.5 - 2 cm plasterek masła odkrojonego z kostki)

      ew. 1 łyżeczka ciemnego kakao


      Do garnka wlewamy 1.5 szklanki mleka i wsypujemy cukier. Gotujemy. Jeśli chcemy budyń czekoladowy, to dodajemy teraz także kakao.
      W połowie szklanki pozostałego mleka rozpuszczamy mąkę, mieszając dokładnie, by nie było grudek, bo to oznacza grudki w budyniu.

      Kiedy mleko się zagotuje, zmniejszamy płomień i wlewamy mleko z mąką, mieszając. Niech się razem zagotuje. Dodajemy masło i gotujemy 5 minut. Podczas gotowania mieszamy i pilnujemy, by nie przywarł do dna, bo budynie lubią to robić ;)

      Gotowe! Rozlewamy do salaterek, podajemy.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      sobota, 23 sierpnia 2008 13:32
  • piątek, 22 sierpnia 2008
    • Kurczak z cytryną po kopenhasku "a la Nyhavn"

      To zapewne nie jest potrawa narodowa, ale właśnie takiego kurczaka mieliśmy przyjemność jeść w Kopenhadze w restauracji przy Nyhavn. Mówię "mieliśmy przyjemność" bo połączenie kurczaka z cytryną jest zaskakujące i wspaniałe. Bardzo, bardzo polecam :)

      pierś kurczaka
      kajzerka
      sałata lodowa
      cytryna
      ser żółty
      majonez
      ajvar

      sos sojowy
      słodka papryka

      1. Przygotować grzanki czosnkowe:

      Kajzerkę kroimy w plastry.

      Przygotowujemy
      masło czosnkowe:

      Do 1/5 kostki miękkiego masła dodajemy przeciśnięty ząbek czosnku oraz ulubione zioła - w moim przypadku to bazylia, estragon i majeranek.

      Smarujemy kromki masłem i zapiekamy w piekarniku na rumiano.

      2. Kurczaka rozbić, wykroić kotlety, skropić sosem sojowym i posypać słodką papryką. smażyć na patelni grillowej.

      3. W czasie, kiedy kurczak się smaży, na każdym talerzu położyć grzankę, posmarować ją 1 łyżeczką majonezu. Następnie położyć liść sałaty lodowej a na to plasterek żółtego sera.

      4. Cytrynę dobrze umyć, obrać ( bardzo dobrze obiera się obieraczką do warzyw), pokroić na plasterki, a potem w kostkę, usuwając pestki. Zasypać ją łyżeczką cukru, wymieszać.

      5. Na przygotowanych grzankach położyć kurczaka, na nim rozłożyć po porcji cytryny - ok. 2 łyżeczki. Na wierzchu dajemy łyżeczkę ajvaru. Ajvar można zastąpić salsą pomidorowo-paprykową.

      Gotowe - szybko, prosto a efekt na prawdę bardzo smaczny!

      Kopenhaga: widok na Nyhavn

      W 1167 roku na polecenie biskupa Absaloma wzniesiono warownię, która miała chronić Havn. Była to pierwotna nazwa portu. Do tego czasu miejsce to było małym, niewiele znaczącym portem. Wkrótce jednak uległo to zmianie i osada stała się ważnym węzłem morskich szlaków komunikacyjnych i błyskawicznie urosła do rangi kwitnącego centrum handlowego. Początkowo do nazwy Havn dodano słowo Kobmandens, oznajmujące kupca. Na przełomie XIV i XV wieku Port Kupców ostatecznie przekształcono na Kobenhavn. Obecnie nie znajdziemy tu już dawnego portu handlowego, jednak do brzegów Nyhavn ciągle przybijają stare żaglowce. Można także z tego miejsca udać się w rejs statkiem wycieczkowym po kanałach. Nyhavn stanowi teraz elegancką część miasta, skupiającą mnóstwo restauracji, warto odpocząć w jednej z nich i zjeść smaczny posiłek.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kurczak z cytryną po kopenhasku "a la Nyhavn"”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 22 sierpnia 2008 09:01
  • środa, 20 sierpnia 2008
    • Kisiel mocno owocowy

      Czasem to, co najlepsze jest także bardzo proste.Od baaaardzo dawna robię kisiel oraz budyń sama, mówiąc absolutne "nie" produktom torebkowym. Warto zrobić go samemu, jest to bardzo proste i szybkie, a przy tym na pewno zdrowsze :)

      Na porcję dla 2 osób potrzebujemy:

      0.5 litra ( ok. 2 szklanki) soku owocowego - może być z kartonu, najlepiej jeśli jest to nektar, bez sztucznych barwników i spółki
      2 łyżeczki cukru
      2 łyżki maki ziemniaczanej


      W garnku zagotowujemy 1.5 szklanki soku z cukrem. W połowie pozostawionej szklanki soku rozmieszać należy dokładnie 2 łyżki mąki ziemniaczanej - nie płaskie, takie, jak się nabierze, z małą górką.

      Kiedy sok w garnku się gotuje, wlewamy sok z mąką, mieszając.   Gotujemy 1 minutę.
      gotowe!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 20 sierpnia 2008 19:47
  • sobota, 16 sierpnia 2008
    • Błyskawiczne placuszki

       

      Po wakacyjnej - dla mnie - przerwie, czas na kolejną propozycję dania szybkiego i smacznego. Może być śniadaniem, kolacją, deserem lub małą słodką przekąską.  Przy wszystkich swoich zaletach :) placuszki te są także niekłopotliwe: bo składniki zazwyczaj i tak ma się w domu, bez specjalnego kombinowania. I są ekonomiczne :). 

      Bazą do placuszków jest:

      bułka tarta
      jajko
      mleko

      Składniki energicznie mieszamy, ilość bułki, jajek i mleka zależna jest od ilości placuszków, które chcemy usmażyć. Masa powinna mieć konsystencję gęstej śmietany. Z 1 jajka wystarczy "do pochrupania" na 2 osoby.
      Jeśli wybieramy "bazową" wersję placuszków, dodajemy do masy łyżeczkę cukru.

      Placuszki smażymy na niewielkiej ilości oleju, aż będą apetycznie rumiane. Najlepiej użyć patelni do naleśników.


      Placuszki są miękkie, rosną "w sobie" mają bardzo ciekawy smaczek Takie placuszki możemy podać posypane cukrem-pudrem, polane syropem klonowym lub miodem, z powidłami śliwkowymi i kwaśną śmietaną.....

      ALBO:
      nie dodajemy cukru. Zamiast tego do masy dodajemy:

      - starty żółty ser i pietruszkę
      - szczypiorek i przeciśnięty czosnek
      - ostrą paprykę lub sos chilli
      - przesmażone pieczarki z odrobiną czosnku

      - pokrojona szynkę lub kiełbasę

      Możliwości są praktycznie nieograniczone. Danko jest fantastyczne jako deser, jako przekąska, lub jako samodzielne danie obiadowe. Wystarczy, że w wersji bez cukrowej podamy je np. z sałatką z pomidorów z cebulką.

      Na zdjęciu wersja słodka z konfiturą z czarnej porzeczki.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Błyskawiczne placuszki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      sobota, 16 sierpnia 2008 19:55
  • niedziela, 10 sierpnia 2008
    • Kaszka manna z konfiturą z czarnej porzeczki

      Fioletowy Tydzień nastroił mnie nostalgicznie i najwyraźniej stał się porą reminiscencji smaków z dzieciństwa.W tym przepisie trudno o ścisłe proporcje - zależy, dla ilu osób robimy, jak bardzo głodni jesteśmy - i przede wszystkim - jak gęstą kaszkę lubimy. I tu też nie ma nieszczęścia - zbyt rzadką można zagęścić dosypując dodatkową ilość kaszki i wydłużając czas gotowania, zbyt gęstą można rozrzedzić mlekiem. Bardzo miłe danie śniadaniowo/kolacyjne dla małych i dużych . :)



      Składniki bazowe to:
      kasza manna
      mleko
      cukier

      konfitura - w moim przypadku z czarnej porzeczki, ale każda inna jest również dobra


      Do garnka wlewamy mleko. Na średnie porcje dla 2 osób będzie to pół litra.
      Dodajemy 6 łyżek stołowych kaszki. Na tą ilość to jest "średnia " gęstość - zawsze możemy ją zmienić. Dodajemy łyżkę cukru, mieszamy.

      Teraz pilnujemy, kiedy mleko się będzie gotować. Ono lubi to zrobić akurat wtedy, kiedy się na chwilę odwrócimy - i wykipieć, chichocząc z nas.
      Nie dajemy mu tej szansy.
      Obserwujemy i w kluczowym momencie mieszamy energicznie, zmniejszając płomień.
      Kaszkę gotujemy około 5 minut, po czym przelewamy do talerzy lub miseczek.

      Do każdego talerza dodajemy po łyżeczce lub więcej konfitury, do smaku.

      Podajemy ciepłą.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Kaszka manna z konfiturą z czarnej porzeczki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      niedziela, 10 sierpnia 2008 09:40
  • piątek, 08 sierpnia 2008
    • Przyprawa do Shoarmy z kurczaka


      1 łyżeczka słodkiej papryki
      1/2 łyżeczki chilli
      1/2 łyżeczka cuminu
      1 łyżeczka czosnku granulowanego
      1/2 łyżeczka soli

      Wymieszać w miseczce, przechowywać w szczelnym słoiczku.

      Aby przyrządzić potrawę, rozmieszać wybraną przez siebie ilość przyprawy (nie mniej jak łyżeczka na porcję, czyli jedną pojedynczą pierś kurczaka) w kilku łyżkach oliwy lub oleju, następnie marynować mięso pokrojone w kostkę. Im dłuższy czas marynowania (w ramach rozsądku, oczywiście  ) , tym lepszy smak mięsa- co najmniej godzina.

      Jak wypróbowałam, bardzo korzystnie wpływa dodatek 1 łyżeczki przecieru pomidorowego, czyli 


      marynata = olej + mieszanka przyprawowa + 1 łyżeczka przecieru pomidorowego.



      Słodkiej papryki nie należy żałować - możną nawet zwiększyć podaną ilość. Można natomiast operować swobodnie solą, wydaje mi się jednak, że to, co podaję w moich proporcjach to już maximum, bo potem wychodzi za słone. Można tą ilość zmniejszyć, dostosowując do swojego gustu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Przyprawa do Shoarmy z kurczaka ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 08 sierpnia 2008 10:36

Kalendarz

Sierpień 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Lista Blogów Kulinarnych Obserwuj tablicę Passionfruit Blog Recipies należącą do użytkownika Passionfruit. free counters

Zobacz moją gastroprzygodę na Zomato!