Passionfruit

pełnia smaku...

Wpisy

  • sobota, 25 lipca 2009
  • czwartek, 23 lipca 2009
    • Mus Czekoladowy

      Mus czekoladowy jest jednym z moich ulubionych deserów. Prawdę mówiąc, nie mam pojęcia, dlaczego nie pojawił się na moim blogu już wcześniej. Jest więc teraz, aksamitny, czekoladowy i puszysty. :D

      Chocolate Mousse

       

      (na 4 porcje po ok 1/2 szklanki musu każda)

      250 ml śmietany 36%
      100 g ciemnej / gorzkiej czekolady ( 1 tabliczka)
      2 łyżeczki cukru pudru
      2 żółtka
      1 białko
      1 łyżka masła


      Jajka umyć. Ułożyć na sicie i polać wrzącą wodą.
      Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej wraz z masłem. (Naczynie z pokruszoną czekoladą stawiamy na garnku, w którym gotuje się woda. Dno naczynia nie może dotykać powierzchni wody. )


      W tym czasie ubić na sztywno śmietanę, dodając cukier puder. Śmietanę odstawić do lodówki.
      Czekoladę, która się nam właśnie rozpuściła, wymieszać. Zdjąć z garnka z gotującą się wodą, odstawić, aby trochę ostygła.


      Do lekko ciepłej czekolady dodać 2 żółtka, wymieszać.


      Białko ubić na sztywno z dodatkiem szczypty soli.
      Delikatnie wymieszać z czekoladą.
      Masę czekoladową delikatnie lecz dokładnie wmieszać w bitą śmietaną.

      Deser przełożyć do kieliszków, odstawić na godzinę do lodówki.

      Chocolate Mousse

       

      Zapisz

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (42) Pokaż komentarze do wpisu „Mus Czekoladowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 23 lipca 2009 08:44
  • sobota, 18 lipca 2009
  • piątek, 17 lipca 2009
  • wtorek, 14 lipca 2009
    • Jagodowa Panna Cotta

      Bardzo smaczna, mocno owocowa, wakacyjna wersja klasycznej panna cotty.  Poza sezonem można przygotować z mrożonych owoców.

      na 4 porcje

      śmietana 30 % UHT w kartoniku - ja daję Mlekovitę, 375 ml
      1/4 szklanki  mleka - tu nie musimy być strasznie rygorystyczni
      1 łyżeczka cukru waniliowego
      3 łyżeczki żelatyny
      Kawałek wanilii ok 2 cm, rozcięty.

      10 dag jagód - jeśli są bardzo kwaśne, można dodać więcej cukru.


      Wlać do rondelka śmietanę i mleko, włożyć wanilię, zeskrobując wcześniej nożem ziarenka, by mieć pewność, że wszystkie trafią do mleka. Zagotować.
      Dodać 3 łyżeczki żelatyny,  intensywnie mieszając.

      Dodać rozgniecione widelcem jagody.

      Foremki, do których będziemy przelewać krem nasmarować masłem.

      Odstawić, by trochę ostygło, wyjąć "skórkę" z wanilii. Przelać krem do foremek.  Studzić w lodówce, aż stężeje.

      Aby łatwiej  je wyjąć, obkroić  dookoła foremki nożem, po czym ogrzać pod gorącą wodą (kran) przez chwilę. Po tym, po lekkim podważeniu nożem panna cotta powinna zgrabnie wyskoczyć na talerz.

      Festiwal-Deserow

      Jagodowo nam!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „Jagodowa Panna Cotta”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 lipca 2009 10:31
  • poniedziałek, 13 lipca 2009
  • sobota, 11 lipca 2009
    • Bajaderki

      Bajaderki - ciastka przypominające dawne czasy :) Szybkie i łatwe w przygotowaniu.



      300 g ciasteczek typu petit beurre lub digestive
      200 g rodzynek
      200 g dżemu truskawkowego lub wiśniowego
      100 ml mleka
      100 g masła
      100-125 g cukru
      4 pełne łyżeczki ciemnego kakao
      3-4 krople aromatu rumowego
      wiórki kokosowe.


      Herbatniki dokładnie rozkruszyć. Dobrze nadaje się do tego celu tłuczek do mięsa.

      W rondlu rozpuścić w mleku masło, dodać cukier, rodzynki, dżem, kakao i aromat.
      Dodać pokruszone herbatniki, wymieszać dokładnie.  Wystudzić.
      Z masy formować w dłoniach kule wielkości dużej moreli. Kule obtaczać  w wiórkach kokosowych.

      Odstawić do lodówki.

      Z tej proporcji wychodzi 12 bajaderek.

      Bajaderki można także przygotować w postaci ciasta.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Bajaderki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      sobota, 11 lipca 2009 09:53
  • środa, 08 lipca 2009
  • poniedziałek, 06 lipca 2009
  • niedziela, 05 lipca 2009
    • Festiwal Deserów 13-27.07.2009r



      Desery w polskiej tradycji od dawna odgrywały ważną rolę. Zerknijmy , jak to wyglądało niegdyś:

      "Do zjedzenia stawiano (...) w małych karafinkach rozmaite konfitury mokre: wiśnie, porzyczki, agrest, śliwki czarne, śliwki zielone, orzechy włoskie, a przy taflach na farfurkach stawiano konfitury suche, jako to: gruszki w cukrze smażone, migdały cukrem białym oblewane i karulek takimże sposobem; lody cukrowe, to jest masy cukrowe z śmietany, malmów albo innych soków zimnem stężonych w figury rozmaite: melonów, harbuzów etc. kunsztem cukiernickim utworzone, i galarety z rosołu mięsnego i cukru składane, biszkokty, makaroniki, pierniczki i frukta świeże ogrodowe. Takie tedy cukry z talerzami dopiero wymienionymi, czyli farfurkami, zastępowały środek stołu na pięć ćwierci łokcia; na reszcie pozostałego placu stawiano potrawy i talerze do jedzenia. Takowych cukrów nie zażywali do każdych stołów, chociaż wielkich, ale tylko w dni osobliwszej jakiej gali.

      Przydawali także do cukrów wiersze rozmaite w różnej imaginacji pisane (... ) Służyły ony najwięcej do wypicia kielicha wina za zdrowie uroczystującej osoby lub aktu. Takich wierszów rzadko używano w Warszawie, najwięcej po trybunałach i domach wielkich panów, lubiących się popisować nie tylko z dobrym winem, ale też i z rozumem, chociaż nie u jednego było wino jego własne, lecz wiersze cudze, najczęściej jezuickie albo pijarskie. "

      Deser kończył każdą staropolską ucztę. Najczęściej spożywano lody i jabłeczniki. Później przyszła moda na "cukry we włoskim guście" na czele z bardzo popularną, w zamożnych domach czekoladą. W soplicowskim dworze na deser podawano arkasy- leguminę z bitego ciasta jajecznego ze śmietaną i konfiturami, oraz blemasy - rodzaj galaretki migdałowej, zaprawianej winem, goździkami i piżmem. A wszystko to podane na pięknych zastawach - i tu ciekawostka: były też zastawy cukrowe! Układano je na szklanych podstawach. Z dragantu (stężony cukier) przyrządzano ustawiane na stole aleje parkowe i znane ulice, postaci geniuszów i bogów niebieskich, bohaterów, nimf i całe rzesze fantastycznych figur.

      A dziś?

      Nie rozstawiamy już deserów na pięć ćwierci łokcia na stole, nie recytujemy wierszy.
      W naszych co raz bardziej zagonionych czasach deser najczęściej podajemy w dni świąteczne lub w soboty i niedziele.
      Jednak, niezależnie w jaki dzień go podamy, zawsze stanowi on wyczekiwany punkt kulminacyjny obiadu. Jest to jeden z odświętnych elementów dnia codziennego, a także moment odprężenia, kiedy, zajadając się ulubionym smakołykiem, mamy okazję odpocząć, pośmiać się i porozmawiać z najbliższymi.

      Na potrzeby niniejszej zabawy ustalamy definicję deseru :)
      Deser - dowolne danie na słodko lub słodko-wytrawnie, na zimno lub na ciepło, podawane po głównym posiłku w ilościach nie-hurtowych. Może być smażone, pieczone, gotowane, mrożone, chłodzone, surowe - jakie kto chce. Główna zasada: deser musi być przygotowany własnoręcznie. Deserem w naszej zabawie nie jest kupiony w sklepie baton Snickers ;-)

      Deserem nie są: ciasta, małe ciasteczka czy dania obiadowe na słodko jak np. naleśniki z serem, kluski z truskawkami, pierogi z serem, knedle z owocami itp.
      Dla ułatwienia podaję zestawienie: na przykład:

      1. lody, sorbety, parfait
      2. budynie, creme anglaise, creme pattiserie, bavarois itp oraz wszelkie ich wersje zapiekane (flany, creme brulee, catalana itp.)
      3. musy, pianki- owocowe i nie
      4. galaretki, kisiele
      5. puddingi, budynie
      6. desery "warstwowe" typu tiramisu, trifle
      7. trufelki, czekoladki - własnego wyrobu

      Serdecznie zapraszam do wspólnej zabawy! --> Klik.

      Tutaj dostępne jest podsumowanie akcji, zapraszam :)



      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Festiwal Deserów 13-27.07.2009r”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      niedziela, 05 lipca 2009 14:21
  • czwartek, 02 lipca 2009
    • Kurczak po indyjsku

      Bardzo lubię takiego kurczaka - zwłaszcza, ze jego przygotowanie jest dość proste i szybkie, a mięso niezwykle smaczne i delikatne.

      (na 2 osoby)

      kurczak - udka  lub ćwiartki
      1 cebula
      ząbek czosnku
      masło 0.5 cm
      curry
      papryka słodka
      papryka ostra
      pieprz ziołowy
      sól, do smaku
      keczup (2 łyżki)  lub koncentrat pomidorowy (2 łyżeczki)
      śmietana 2 łyżki
      mąka 2 płaskie łyżki

      olej


      1. Kurczaka natrzeć solą i pieprzem. Odstawić na 15 min.
      Zrumienić go na oleju na złoto z obu stron.

      2. W dużym rondlu (garnku) przesmażyć pokrojoną w kostkę sporą cebulę. Dodać przeciśnięty ząbek czosnku i 0.5 cm masła.

      3. Dodać łyżeczkę curry, łyżeczkę słodkiej papryki i pół łyżeczki ostrej, pół łyżeczki pieprzu ziołowego. Zamieszać. Włożyć kurczaka, zalać wrzątkiem. Dodać sól do smaku  i 2 łyżki keczupu ( lub koncentratu) .

      4. Dusić do miękkości. ( W zależności od ilości kurczaka będzie to ok. 40 min-1h)
      Gdy kurczak jest już miękki, sos zagęścić 2 łyżkami śmietany z 2 łyżkami mąki, zagotować.


      Najlepiej smakuje z ryżem, na ryżu koniecznie sos.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (12) Pokaż komentarze do wpisu „Kurczak po indyjsku”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 lipca 2009 09:24
  • poniedziałek, 29 czerwca 2009
    • Sernik londyński na cynamonowym spodzie

      Sernik londyński to mój ulubiony rodzaj sernika - mój sernikowy ideał, zarówno pod względem smaku jak i struktury. Robi się go naprawdę szybko i prosto. Ma on także jedną ważną zaletę - to sernik, który nigdy nie opada!

      na sernik:

       

      1/2 kg sera białego, twarogu ( ja daję półtłusty)

      4 jajka ( 2 całe i 2 żółtka)

      10 pełnych łyżeczek cukru pudru ( do smaku, jeśli lubimy bardziej/mniej słodki, dajemy odpowiednio więcej/mniej)

      1 łyżeczka esencji waniliowej, cukier waniliowy  lub 2-3 krople waniliowego zapachu do ciasta

       

      na polewę:

       

      5-6 pełnych łyżek kwaśnej śmietany

      1 pełna łyżeczka cukru pudru

      zapach waniliowy do ciasta (2 krople)  lub esencja waniliowa

       

      na spód:

      200 g herbatników typu petit beurre lub digestive

      1 pełna łyżeczka cynamonu

      100 g miękkiego masła

       

       

      Piekarnik rozgrzewamy do 180 st.

      Formę do pieczenia (21 cm) wyłożyć równo masą z bardzo drobno pokruszonych herbatników, ugniecionych z masłem i cynamonem. Wyrównać, dociskając dłonią. Odstawić do lodówki na czas dalszych przygotowań.

      Twaróg  utrzeć w malakserze lub  robotem kuchennym ( mikserem), dodając cukier, wanilię i po jednym jajku. Następnie dodać żółtka i ucierać masę, aż będzie puszysta i kremowa, bez grudek.

      Masę  przelewamy do formy do pieczenia.

      Sernik wstawić do dużej formy do pieczenia. Wstawić do piekarnika. Do dużej formy nalać wrzącej wody. Woda powinna sięgać mniej więcej do ½ wysokości naczynia z sernikiem.

      Sernik pieczemy w kąpieli wodnej przez 50 minut.

      Następnie rozsmarowujemy polewę równą warstwą  na masie serowej i pieczemy jeszcze 10 minut.

      Sernik wyjąć i wystudzić, a następnie odstawić do schłodzenia do lodówki na kilka godzin.

      Sernik wyjmujemy z lodówki na ok. 20 minut przed podaniem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (18) Pokaż komentarze do wpisu „Sernik londyński na cynamonowym spodzie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 czerwca 2009 09:56
  • sobota, 27 czerwca 2009
  • czwartek, 25 czerwca 2009
    • Kasza manna różana

      Czasami coś można zrobić inaczej - nieszablonowo. W tym przypadku - z doskonałym efektem.

      Składniki bazowe to:
      kasza manna
      mleko
      cukier

      konfitura z płatków róży - płatki róży w cukrze


      Do garnka wlewamy mleko. Na średnie porcje dla 2 osób będzie to pół litra.
      Dodajemy 6 łyżek stołowych kaszy manny.  Na tą ilość to jest "średnia " gęstość - zawsze możemy ją zmienić. Dodajemy łyżkę cukru, mieszamy.

      Teraz pilnujemy, kiedy mleko się będzie gotować. Ono lubi to zrobić akurat wtedy, kiedy się na chwilę odwrócimy - i wykipieć, chichocząc z nas.
      Nie dajemy mu tej szansy. ;-)
      Obserwujemy i w kluczowym momencie mieszamy energicznie, zmniejszając płomień.
      Kaszkę gotujemy około 5 minut, po czym dodajemy 2 -3 pełne łyżeczki konfitury z róży, mieszamy i przelewamy do talerzy lub miseczek.

      Jeśli chcemy udekorować kaszkę podobnie, jak na zdjęciu, trochę kaszki odlewamy do miseczki przed dodaniem konfitury.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Kasza manna różana”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 25 czerwca 2009 09:28
  • poniedziałek, 22 czerwca 2009
    • Owocojogurt

      Cóż, pogoda ostatnio wcale nie przypomina czerwca, ciągle pada deszcz... Jedyny sposób, to samemu zorganizować sobie lato - na przykład za pomocą letniego deseru, odpowiedniego zarówno na ciepłe jaki i na chłodniejsze dni. :)

      gęsty jogurt naturalny (można ew. dosłodzić do smaku miodem)

      truskawki ( lub  inne owoce)

      płatki owsiane

      cukier

      masło

       

       

      Przygotować chrupiące płatki: na patelni rozpuścić łyżkę masła – czyli ok. 1 cm odkrojony z kostki. Wsypać 4 łyżki płatków owsianych i pełną łyżkę cukru. Smażyć, mieszając cały czas, aż będą złote. Nie dopuścić, by zrobiły się brązowe.

      Przesypać do miseczki – uwaga – bardzo gorące! I tak pyszne, że można je jeść same :)

       

      Do pucharków  nakładać warstwę jogurtu, na to pokrojone w kawałki truskawki, posypać chrupiącymi płatkami. Na to położyć jeszcze jedną warstwę jogurtu i znowu posypać płatkami.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Owocojogurt”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 czerwca 2009 09:23
  • piątek, 19 czerwca 2009
  • środa, 17 czerwca 2009
    • Czekoladowe ciasto marchewkowe

      Przepis dostałam od Teściowej - trudno o szybsze i prostsze w wykonaniu ciasto, a przy tym bardzo smaczne, wilgotne i puszyste. Dzięki niemu przekonałam się zarówno do ciast z marchewką ( w ogóle nie wyczuwalną w smaku ani strukturze ciasta! ), na które nie miałam wcześniej jakoś odwagi, jak i tych z olejem. Dzięki olejowi właśnie ciasto jest wilgotne i długo zachowuje świeżość.


      2 szklanki startej na drobnej tarce marchewki ( ja ucieram w malakserze)
      1 szklanka oleju
      1 i 2/3 szklanki mąki
      3 jajka
      1/2 szklanki cukru
      4 czubate łyżeczki ciemnego kakao
      1 łyżeczka cynamonu
      i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
      1 i 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej.

      Marchewkę ucieram drobno w malakserze.
      Potem zakładam końcówkę mieszającą i dodaję wszystkie pozostałe składniki, po czym włączam mieszanie.
      Dokładnie wymieszaną masę przelewam do dwóch form do pieczenia - keksówek wielkości 10 x 24 cm.
      Piec 50 min w 180 st. ( Czy ciasto już jest upieczone można sprawdzić za pomocą wetkniętego w nie patyczka - np. do szaszłyków  - kiedy wetknięty w ciasto patyczek jest suchy, znaczy, ze ciasto jest gotowe)

      Wersja dla osób bez malaksera: marchewkę ucierać na tarce. Jajka utrzeć z cukrem i olejem, dodać mąkę, kakao, cynamon, proszek i sodę, dokładnie zmiksować. Dodać marchewkę, wymieszać na jednolitą masę.
      Jeśli formy do ciasta, które mamy nie są teflonowe lub silikonowe, smarujemy je masłem i wysypujemy tartą bułką.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Czekoladowe ciasto marchewkowe”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 17 czerwca 2009 09:30
  • niedziela, 14 czerwca 2009
    • Spaghetti alla puttanesca

      Jaką kolację uważa się za najbardziej romantyczną? Naturalnie, kolację w stylu włoskim, ze spaghetti  i dobrym czerwonym winem. :)
      Spaghetti alla puttanesca ma - jak wiele innych potraw - kilka historii na temat źródeł swego powstania. W wolnym tłumaczeniu, nazwa to "spaghetti kobiety lekkich obyczajów". We Włoszech nazywane jest też czasem spaghetti dobrej kobiety - co w pełni może być zrozumiane przez osoby znające ironiczne i obraźliwe określenie figlio d'una buona donna - syn "dobrej" kobiety. ;-)
      We Włoszech domy publiczne były nazywane "domami zamkniętymi", ponieważ ich okiennice musiały być zawsze zamknięte, aby nie gorszyć wrażliwych przechodniów. O ile "zwykłe" kobiety mogły robić zakupy na targu codziennie, to kobietom lekkich obyczajów wolno było pójść na rynek tylko w jednym dniu w tygodniu - stąd ich zakupy musiały by dokonywane szybko, a ich posiłki składały się zwykle z kilku  prostych produktów.  Takie też jest to spaghetti - szybkie, proste i pyszne :)




      (na zdjęciu z Klopsikami )


      makaron spaghetti
      pomidory w puszce, całe, bez skórki
      cebula
      oliwki czarne lub zielone
      4 fileciki anchois
      1 łyżka roztartej w dłoniach bazylii
      szczypta ostrej papryki
      duży ząbek czosnku
      czarny mielony pieprz i sól do smaku


      Makaron ugotować.
      W międzyczasie na  głębokiej patelni rozgrzać olej, na którym zeszklić drobno posiekaną cebulę.
      Dodać pomidory  wraz z sokiem, podzielić je na patelni na mniejsze kawałki. Dodać fileciki anchois, także podzielone na małe kawałki. Dodać bazylię, paprykę, pieprz i sól do smaku. Dusić na małym ogniu do zredukowania sosu mniej więcej o połowę. Wtedy dodać przeciśnięty ząbek czosnku i pokrojone na pół oliwki.

      Do sosu dodać ugotowany makaron, wymieszać. Podawać posypane parmezanem i pietruszką.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      niedziela, 14 czerwca 2009 22:35
  • czwartek, 11 czerwca 2009
    • Bifteki

      Bifteki to smaczna i szybka w przygotowaniu potrawa o greckim rodowodzie. Stanowi ciekawą alternatywę dla zwykłych kotletów mielonych czy burgerów. Dodatkowy atut to fakt, że można ją przygotować zarówno w domu jaki i na ogrodowym grillu.



      1 kg mięsa mielonego wołowego ( lub ew. wołowo -wieprzowego )
      1 jajko
      1 duża cebula
      2 kromki chleba
      1 łyżka mięty ( najlepiej świeżej, jednak jeśli nie mamy, może być  suszona )
      1 łyżka tymianku
      2 łyżki siekanej natki pietruszki
      1 łyżeczka czarnego pieprzu
      sól do smaku

      ser feta

      Do mięsa dodać bardzo drobno posiekaną cebulę, namoczony w niewielkiej ilości wody chleb, jajko,  zioła i przyprawy. Masę dobrze wyrobić, pozostawić na 15 minut, by odpoczęła. Jeśli jest zbyt rzadka, zagęścić dosypując trochę bułki tartej. Z ilością soli nie należy przesadzić, ponieważ feta jest słona.

      Fetę pokroić na plastry grubości ok. 0,5 cm.

      Z mięsa formować okrągłe placuszki, na których połówce układać plastry fety. Złożyć je na pół, dokładnie zalepiając brzegi.



      Smażyć aż będą po obu stronach brązowe, na patelni grillowej, grillu lub ew. na zwykłej patelni teflonowej ( wtedy podlać łyżkę oleju, by się nie przypalały).
       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 czerwca 2009 13:51
  • niedziela, 07 czerwca 2009
  • czwartek, 04 czerwca 2009
  • wtorek, 02 czerwca 2009
    • Truskawki a`la Romanow

      Truskawki z bitą śmietaną to chyba najpopularniejszy dziś deser z tych owoców. Po raz pierwszy podano go na polecenie cara Piotra I ze słynnej dynastii Romanowów. Kaprys władcy polegał na tym, że zażyczył on sobie tego przysmaku w środku rosyjskiej zimy. Oczywiście - dostarczono mu go. Historia sztuki kulinarnej odnotowała ów fakt, gdyż truskawki a`la Romanow są wymieniane wśród najsłynniejszych potraw świata, lecz źródła milczą o tym, skąd wzięto wówczas świeże owoce. Dodatek likieru pomarańczowego nadaje "zwykłym" truskawkom naprawdę niezwykłego smaku.  Ze względu na swój czerwony kolor oraz kształt serca - truskawka czy jeszcze wtedy poziomka, była niegdyś symbolem Wenus, greckiej bogini miłości.

      Przepis pochodzi z książki Barbary Jakimowicz- Klein, „Dania z owocami”. Interesujące fakty na temat truskawek można przeczytać tutaj. 

       

       

      ( na dwie porcje)

      truskawki

      śmietana słodka tortowa 30% lub 36% 

      cukier puder

      likier pomarańczowy ( ja dałam Bols Blue Curaçao)

       

       

       

      Truskawki opłukać pod zimną wodą. Oderwać listki, truskawki pokroić na cząstki lub plasterki. 50 ml likieru rozmieszać z 1 łyżeczką cukru pudru. Likierem zalać truskawki, wymieszać.  Odstawić.

       

      W tym czasie ubić na sztywno śmietanę, w połowie ubijania dodając cukier puder do smaku.

       

      Truskawki przełożyć do pucharków, udekorować bitą śmietaną.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Truskawki a`la Romanow ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 02 czerwca 2009 09:21
  • sobota, 30 maja 2009
  • czwartek, 28 maja 2009
  • sobota, 23 maja 2009
    • Vegeburger

      Wszystko zaczęło się od Falafela, który mnie po prostu zachwycił. Skoro w krajach arabskich używa się go zamiast mięsa, podając w chlebku pita, to dlaczego nie zrobić z niego hamburgera?  W efekcie uzyskałam pysznego, aromatycznego i co ważne - pożywnego burgera, w pełni mogącego zastąpić wersję mięsną.



      1 puszka ciecierzycy ( 400 g)
      1 nieduża cebula
      1 ząbek czosnku
      1-2 łyżki natki pietruszki
      1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
      1/3 łyżeczki kuminu
      1/3 łyżeczki curry
      1/2 łyżeczki kolendry
      1/2 łyżeczki soli
      1/3 łyżeczki cynamonu
      szczypta pieprzu cayenne

      6-8 łyżek mąki
      olej do smażenia


      Ciecierzycę odsączyć z zalewy.

      Wszystkie składniki utrzeć w blenderze. Dodać mąkę i wyrobić na jednolitą masę. Z masy formować w dłoniach nieduże, okragłe placuszki - burgery, grubości ok.1 cm.

      Burgery  smażyć na goracym oleju  na złoty kolor. Odsączać na papierowym ręczniku.

      Podawać w bułce, z keczupem, majonezem ( lub innym ulubionym sosem), ze świeżymi warzywami jak sałata lodowa, pomidor i ogórek.

      Z tej porcji wychodzi 6- 8 burgerów o średnicy ok.8 cm.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Vegeburger”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      sobota, 23 maja 2009 10:08

Kalendarz

Październik 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Lista Blogów Kulinarnych Obserwuj tablicę Passionfruit Blog Recipies należącą do użytkownika Passionfruit. free counters