Passionfruit

pełnia smaku...

Wypieki wytrawne

  • poniedziałek, 27 marca 2017
    • Quiche z boczkiem, szpinakiem i serem

      Quiche to idealny pomysł na szybki, a jednocześnie smaczny i pożywny obiad czy kolację. Świetnie sprawdzi się również w plenerze. Dzisiejszy, serowo – bekonowy quiche wzbogacony został szpinakiem, a jego wierzch zdobi kratka ułożona z plastrów boczku.

      Bacon, Cheese and Spinach Quiche

      1 opakowanie chłodzonego ciasta francuskiego

      1 cebula - obrana, drobno posiekana

      1 ząbek czosnku - obrany, przeciśnięty przez praskę

      200 g boczku wędzonego – pokrojonego w kostkę

      150 g świeżego szpinaku  - ogonki od listków odrywamy

      masło do smażenia

       

      zalewa:

      3 jajka

      1/2  szklanki śmietany UHT 12% (tzw. "słodkiej" śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      ½ szklanki kwaśnej śmietany

      3 łyżki mąki ziemniaczanej

      ½ szklanki wiórków startego na tarce (duże oczka) sera żółtego o wyrazistym smaku, np. cheddar

      1/2 łyżeczki soli – do smaku

      1/4 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu – do smaku

       + 100 g boczku wędzonego na zrobienie kratki


      1. Na maśle rumienimy posiekaną cebulę wraz z czosnkiem i boczkiem. Następnie dodajemy świeży szpinak (duże listki można porwać ma pół). Smażymy kilka chwil, mieszając, by listki zwiędły. Zdejmujemy patelnię z ognia.

      2.  W misce mieszamy wszystkie składniki zalewy na jednolitą masę. Dodajemy szpinak z cebulą i boczkiem, mieszamy. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, by smak był wyrazisty.

      3. W dopasowanej wielkością formie do pieczenia rozkładamy na płasko ciasto francuskie (wraz z papierem, na którym ono jest). Zaginamy po ok. 1 cm ciasta z każdej strony do wewnątrz, tworząc brzeg. Na ciasto wlewamy masę szpinakową.  Na wierzchu układamy kratkę z boczku. Nie docinamy boczku, by pasował idealnie do formy – zostawiamy trochę zapasu, ponieważ podczas pieczenia boczek się skurczy i zrobi krótszy.

      Quiche pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 st. C ok. 30 minut, aż brzegi i wierzch będą rumiane, a nadzienie zapieczone. 

      Odstawiamy quiche do wystudzenia.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Quiche z boczkiem, szpinakiem i serem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 marca 2017 10:55
  • poniedziałek, 14 listopada 2016
    • Quiche ze szpinakiem i pomidorkami koktajlowymi

      Lubię chłodzone ciasto francuskie, ponieważ dzięki nemu setki przepysznych wypieków są dosłownie na wyciągnięcie ręki - szybko i prosto. Dzisiejsza propozycja ma charakter trochę włoski, ponieważ zawiera szpinak i pomidorki koktajlowe, a oregano nadaje jej urzekającego zapachu. Aby nie było jednak mdło, całość podkręca słonawość sera feta.

      Spinach and Coctail Tomatos Quiche

      1 opakowanie chłodzonego ciasta francuskiego

      150 g świeżego szpinaku  - ogonki od listków odrywamy

      1 cebula - obrana, drobno posiekana

      1 ząbek czosnku - obrany, przeciśnięty przez praskę

      ok. 20 pomidorków koktajlowych - przekrojonych na pół

      100 g sera typu feta - drobno pokruszonego

      masło do smażenia

      oregano  i ew. chili w płatkach - do oprószenia


      zalewa:

      1 opakowanie serka kanapkowego kremowego (cream cheese)

      4 jajka

      1/3 szklanki śmietany UHT 12% (tzw. "słodkiej" śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      4 łyżki mąki pszennej

      1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

      1/2 łyżeczki soli

      1/4 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu

       

      1. Na maśle rumienimy posiekaną cebulę. Następnie dodajemy czosnek i świeży szpinak (duże listki można porwać ma pół). Smażymy kilka chwil, mieszając, by listki zwiędły. Zdejmujemy patelnię z ognia.

      2.  W misce mieszamy wszystkie składniki zalewy na jednolitą masę. Dodajemy szpinak z cebulą, mieszamy. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, by smak był wyrazisty.

      3. W dopasowanej wielkością formie do pieczenia rozkładamy na płasko ciasto francuskie (wraz z papierem, na którym ono jest). Zaginamy po ok. 1 cm ciasta z każdej strony do wewnątrz, tworząc brzeg. Na ciasto wlewamy masę szpinakową. Układamy przekrojone pomidorki oraz pokruszony ser feta. Posypujemy oregano i ew. płatkami papryki chili.

      Quiche pieczemy w piekarniku nagrzanym do 220 st. C ok. 25 minut, aż brzegi będą rumiane, a nadzienie zapieczone. 

      Odstawiamy quiche do wystudzenia.

      Quiche

      Jesteście ciekawi, czym się różni quiche od tarty? Klik!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Quiche ze szpinakiem i pomidorkami koktajlowymi”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 listopada 2016 13:38
  • środa, 16 marca 2016
  • poniedziałek, 29 lutego 2016
    • Naan

      Naan to płaski chleb drożdżowy, wywodzący się z Azji Środkowej, popularny zwłaszcza w Indiach. Tradycyjnie pieczono go w glinianych piecach tandoor. Obecnie co raz mniej osób posiada takie piece (zwłaszcza poza granicami Indii), ich miejsce przejęły opalane gazem piece stalowe, piekarniki oraz patelnie. Chleb naan, mimo, że jest plaski, jest wewnątrz puszysty. Przyrumienione miejsca na jego skórce są chrupiące i wyjątkowo smaczne. Znakomicie nadaje się nie tylko do wszelkich dań kuchni indyjskiej, lecz również do dan orientalnych, a zwłaszcza do mięs lub warzyw w sosach, które za pomocą chlebka możemy wyjadać. W naan możemy także niczym w pitę czy tortillę owinąć warzywa, rybę lub mięso z sosem. Zachęcam do jego przygotowania w domu, ponieważ jest to bardzo proste a domowy chlebek smakuje znacznie lepiej, niż kupny. Przepis na podstawie AvocadoBravado.

      Naan

      1/2 szklanki ciepłej wody

      1 opakowanie drożdży instant (7g)

      1/2 łyżeczki cukru

      2,5 szklanki mąki pszennej

      3/4 łyżeczki soli

      1 jajko

      1/3 szklanki naturalnego jogurtu

      4 łyżki oliwy z oliwek

       

      olej lub klarowane masło z 1 ząbkiem czosnku, do smażenia

      ziarna czarnuszki lub sezamu

       

      1. Drożdże rozpuścić w ciepłej (nie gorącej!)  wodzie wraz z cukrem i taką ilością mąki, by ciasto miało konsystencję gęstej śmietany. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 20 minut, aż  drożdże "ruszą".

      2. Dodać pozostałą mąkę, sól, jajko, oliwę i jogurt. Wyrobić gładkie, elastyczne ciasto. W razie potrzeby podsypać więcej mąki, by ciasto nie kleiło się do dłoni. Ostateczna ilość mąki zależy od rodzaju użytej mąki i jej wilgotności. Ciasto pozostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką, by nie obeschło.

      3. Wyrośnięte ciasto krotko zagniatamy, po czym dzielimy na 6 kawałków. Każdy kawałek rozwałkowujemy cienko (ok. 0,5cm) na podłużny kształt, przypominający kroplę wody (jest to tradycyjny kształt chlebków naan. Naturalne, można im nadać także każdy inny kształt, jeśli chcemy). Cienkie rozwałkowanie gwarantuje, że na chlebkach zaczną się robić podczas smażenia charakterystyczne bąble powietrza, a chlebki ładnie wyrosną.

      W rondelku rozpuszczamy masło, do którego dodajemy przeciśnięty ząbek czosnku.

      Rozgrzewamy dobrze patelnię (najlepiej żeliwną). Każdy chlebek smarujemy z jednej strony masłem. Układamy go na suchej patelni, posmarowaną stroną do dołu, po czym smarujemy wierzchnią stronę chlebka i posypujemy czarnuszką bądź sezamem.

      Chlebki smażymy 1 minutę prod przykryciem, po czym odwracamy na drugą stronę. Smażymy ponownie 1 minutę, tym razem bez przykrycia. Chlebki powinny być z obu stron złote.

       Naan

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 lutego 2016 15:23
  • środa, 10 lutego 2016
    • Stromboli, czyli pizza inaczej

      Stromboli to generalnie pizza - tylko zwinięta w roladę. Jak zazwyczaj w przypadku słynnej potrawy, nie wiadomo dokładnie, kiedy ją wymyślono, autorstwo też jest kwestią sporną. Pewnym być można, że były to lata 50 ubiegłego wieku, Stany Zjednoczone i ze potrawa ma korzenie włoskie. Nazwa wywodzi się ponoć od filmu "Stromboli" z Ingrid Bergman. Stromboli to również mała wysepka w pobliżu Sycylii, znana z czynnego wulkanu. Prostota tego pomysłu polega na fakcie, ze w ciasto drożdżowe możemy zawinąć dowolne składniki - co tylko lubimy. Całość zostaje następnie upieczona, dając nam pyszny, szybki i smaczny posiłek.

      Stromboli

      1 gotowy chłodzony spód do pizzy ok. 400g (ciasto drożdżowe niesłodzone) lub ciasto domowe (linki pod przepisem), rozwałkowane w kształt prostokątny

      1/2 szklanki passaty pomidorowej + 1/2 łyżeczki tymianku + 1/2 łyżeczki bazylii +1/2 łyżeczki oregano + 1/2 łyżeczki czarnego pieprzu

      szynka w dużych plastrach

      salami w plastrach

      pieczarki - pokrojone w plastry

      szpinak - świeże listki, bez ogonków

      ser mozzarella - porwany w małe kawałki

      rozmącone jajko

      ew. drobno starty parmezan do posypania

       

      Składniki sosu mieszamy. Ciasto smarujemy sosem i układamy dodatki: szynkę, salami, szpinak, plastry pieczarek, itd. Posypujemy porwanym w kawałeczki serem mozzarella i zwijamy całość w ścisłą roladę, wzdłuż krótszego brzegu.

      stromboli

      Smarujemy rozmąconym jajkiem, nacinamy nożem w 2-3 miejscach i posypujemy startym parmezanem.

      Stromboli umieszczamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze i pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 stopni C przez ok. 20-25 minut, aż wierzch będzie rumiany.

      stromboli

      Pizza dla zapracowanych

      Pizza kalifornijska

      Pizza neapolitańska

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Stromboli, czyli pizza inaczej”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 10 lutego 2016 14:16
  • poniedziałek, 02 listopada 2015
    • Tradycyjna pizza neapolitańska. Pizza Margherita.

      Wszyscy wiedzą, że pizza wywodzi się z Włoch. Jeśli zaś chcecie wiedzieć, gdzie dokładnie powstała, to miejscem jej narodzin był Neapol. Oczywiście, w wielu krajach jadano różnego rodzaju placki i podpłomyki, ale w żadnym innym miejscu nie kładziono na ich wierzchu pomidorów. Pomidory przywieziono do Europy w XVI w., jednak w wielu krajach uważano je za trujące... aż do czasu, kiedy uboga neapolitańska ludność w XVIII w. nie zaczęła używać ich do pizzy. Jako pierwsza powstała pizza Marinara, nazwana tak, ponieważ przygotowywały ją żony marynarzy dla wracających z połowu ryb mężów. Była to pizza bez sera, z samymi pomidorami i ziołami. Gdy w 1889 roku król Umberto I i królowa Małgorzata przyjechali z wizytą do Neapolu, piekarz Rafaelle Esposito stworzył z tej okazji wyjątkową pizzę na cześć królowej: wyjątkową, ponieważ czerwienią pomidorów, bielą sera i zielenią bazylii odzwierciedlała kolory włoskiej flagi. Tak powstała Pizza Margherita. W 1989 roku założono Associazione Verace Pizza Napoletana (VPN), którego celem jest ochrona i podtrzymanie tradycji autentycznej pizzy neapolitańskiej. Stowarzyszenie spisało zasady (co do najdrobniejszego detalu!), których należy ściśle przestrzegać, by pizzę można było nazywać się tradycyjną i autentyczną. Tutaj możecie zobaczyć ten regulamin w wersji angielskiej, istnieje też oczywiście oryginalna wersja włoska. Przygotowanie tradycyjnej pizzy jest proste, potrzebujemy jedynie czasu, jakiego wymaga wyrastanie ciasta. Z punktu widzenia osoby pracującej zawodowo uważam, że najlepiej zaplanować sobie przygotowanie pizzy na weekend.

      pizza napoletana

      (Pizza Margherita)

      Przede wszystkim, za autentyczne uznawane są dwa rodzaje pizzy:

      Marinara - pomidory San Marzano z puszki (można użyć również określonych gatunków świeżych pomidorów), czosnek, oregano i oliwa extra virgin

      Margherita - pomidory, mozzarella/fior di latte, świeża bazylia, oliwa extra virgin.

       

      Jeśli chodzi o produkty, do pizzy używa się:

      1. Mąki pszennej typ OO (jest to mąka bardzo drobnego przemiału)

      2. Wody niegazowanej

      3. Soli morskiej

      4. Drożdży

      5. Pomidorów świeżych z gatunków:" S.Marzano dell’Agro Sarnese-nocerino D.O.P”., "Pomodorini di Corbara (Corbarino)”, “Pomodorino del piennolo del Vesuvio” D.O.P.”

      6. LUB pomidorów z puszki (łatwiejsze do osiągnięcia w Polsce), najlepiej “pomodoro pelato S.Marzano dell’Agro Sarnese-Nocerino D.O.P.” lub "Roma"

      7. Sera Mozzarella di buffala (mozzarella z mleka bawolego) lub fior di latte (ser typu mozzarella z mleka krowiego)

      8. Oliwy z oliwek extra virgin

      9. Oregano

      10. Świeżej bazylii

      11. Twardego sera, startego

       

      Skoro już wiemy tyle, przechodzimy do produkcji! Zrobiłam ciasto z 1/3 ilości oryginalnych składników, i takie ilości podaję. Wystarczają one na 3 pizze o średnicy ok. 26 cm (po 1 pizzy na 1 dorosłą osobę). Zrobiłam jedna pizzę Margherita oraz dwie z mniej tradycyjnymi dodatkami, starając się jednak wybierać produkty, które występują naturalnie we Włoszech. Należy pamiętać, że pizza to proste, ludowe (i - tak - historycznie rzecz biorąc - ubogie) jedzenie, więc nie obciążajmy jej nadmiernie dodatkami. Zwłaszcza pizzy na cienkim cieście, jak pizza naeapolitańska. Dobra pizza broni się smakiem ciasta i podstawowych składników dobrej jakości. Nie potrzebuje wymyślnych "ozdóbek" :)

       

      330 ml ciepłej wody

      17 g soli morskiej drobnoziarnistej (niepełne 3 łyżeczki)

      1 g drożdży instant

      550 g mąki pszennej do pizzy typ 00*

       

      dodatki:

      2 puszki pomidorów San Marzano (odcedzone na sicie, porwane dłońmi w mniejsze kawałki)

      3 kulki (każda po ok. 125 g) mozzarelli di buffala (takiej użyłam) lub fior di latte (sera typu mozzarella z mleka krowiego, bez problemu dostępnego w Polsce)

      garść świeżych listków bazylii

      twardy ser, starty drobno - użyłam grana padano, parmezan też by był ok

       

      dodatki do mojej drugiej pizzy (oprócz pomidorów, sera i bazylii):

      pizza z salami

      8 plastrów salami neapolitańskiego

      garść czarnych oliwek (pokrojonych w plastry)


      dodatki do mojej trzeciej pizzy (oprócz pomidorów i sera):

      pizza z bekonem

      1 cebula (obrana, pokrojona z pióra, skarmelizowana na patelni z dodatkiem oliwy z oliwek,  szczypty cukru i łyżeczki octu balsamicznego)

      plastry bekonu (podsmażone na suchej patelni, pokrojone w kawałki)

      kawałki pikantnej konserwowej papryczki

      suszone oregano (zamiast bazylii)

       

      1. W ciepłej (nie gorącej!) wodzie rozpuszczamy sól. Dodajemy drożdże. Następnie miksujemy za pomocą robota kuchennego z hakami, dodając stopniowo mąkę. Przerywamy w momencie, gdy ciasto jest już za gęste dla robota. Dodajemy resztę mąki i wyrabiany cisto ręcznie przez ok. 5 minut, aż będzie elastyczne i nie będzie się kleić do rąk. Z ciasta formujemy zgrabną kulę i odkładamy ją do lekko nasmarowanej oliwą miski. Miskę przykrywamy wilgotną ściereczką. Ciasto pozostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 2 godziny.

      2. Po tym czasie dzielimy ciasto na 3 równe części (każda po ok. 180 g) i pozostawiamy do wyrośnięcia na 4-6 godzin, przykryte wilgotną ściereczką.

      etapy wyrastania ciasta

      (etapy wyrastania ciasta)

      3. Po tym czasie mamy 6 godzin, w trakcie których nasze ciasto nadaje się do użycia i zachowa swe prawidłowe właściwości.

      Ja przystąpiłam od razu do pieczenia.

      Z każdego kawałka formujemy w miarę okrągły placek o grubości ok. 4 mm. Brzegi placka powinny być trochę wyższe i stanowić rant, ok. 1 cm. Placek formujemy w dłoniach, co jest proste nawet dla mało wprawnej osoby, ciasto jest bowiem elastycznie i nie rwie się.

      Na każdy placek (najwygodniej układać pizzę na desce do krojenia - łatwo ją wówczas przenosić) nakładamy kolistymi ruchami dodatki, zaczynając od środka:

      pomidory (odsączone, porwane na mniejsze kawałki), mozzarellę (porwaną ręcznie)i listki świeżej bazylii. Następnie całość posypujemy startym twardym serem i skrapiamy kolistym ruchem oliwą z oliwek.

      Czy przy takich staraniach udało by się nam uzyskać certyfikat Stowarzyszenia i móc nazwać naszą pizzę autentyczną? Niestety nie. Autentyczna pizza bowiem musi być wypiekana przez 60 do 90 sekund (tak!) w tradycyjnym, opalanym drzewem piecu, w temperaturze 485 st. C! Takiej temperatury nie osiągnie żaden domowy piekarnik, nie mówiąc już o opalaniu drewnem. Nie damy się jednak zdołować ani zrazić, robimy, co możemy. Wykorzystamy metodę Gordona Ramsaya, który radzi podpieczenie pizzy na gorącej patelni. Dzięki temu ciasto dostanie to, czego nie da mu piekarnik - dużą temperaturę i chrupkość od spodu.

      3 pizze

      (3 pizze na patelni)

      4. Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 220 st. C. i rozgrzewamy również odpowiednią rozmiarem patelnię z kilkoma kroplami oliwy z oliwek.

      Przygotowaną pizzę zsuwamy na rozgrzaną patelnię. Smażymy, aż spód będzie złoto rumiany. Następnie z patelni zsuwamy ją na wyłożoną papierem do pieczenia blachę piekarnika**. Pieczemy 5-7 minut, aż ser się rozpuści i pizza będzie rumiana. Pomagając sobie dwiema łopatkami do naleśników, wyjmujemy pizzę.

      Kolejne pizze przygotowujemy tak samo, idzie to naprawdę bardzo szybko. W przypadku dwóch pozostałych pizz, dodatki układałam na nich, gdy leżały już na patelni.

       

      * Mąkę tę kupiłam w zwykłym supermarkecie, jest ona polskiej produkcji, jej znalezienie nie było nadmiernie trudne. Jeśli będziecie mieć z tym kłopoty - trudno, użyjcie jak najdrobniejszej mąki tortowej, typ 405.

      ** Możemy piec pizze bezpośrednio na patelni, jeśli ma ona rączkę odporną na wysoką temperaturę.

      Jeśli będziecie mieli okazję być w Neapolu, odwiedźcie najstarsza pizzernię - Brandi, która wypieka pizzę od 1780 roku. To tutaj właśnie powstała słynna Pizza Margherita. Jej smak jest naprawdę niezapomniany!

      brandi

       

       Jeśli lubicie pizzę na grubym puszystym cieście w stylu amerykańskim, spróbujcie

      Pizzy Kalifornijskiej.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Tradycyjna pizza neapolitańska. Pizza Margherita.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 02 listopada 2015 14:39
  • wtorek, 22 września 2015
    • Quiche z szynką, serem i pieczarkami. Tarta z szynką, serem i pieczarkami.

      Czy wiecie, dlaczego przepis ma podwójną nazwę i jaka jest różnica między qiuche (wym. kisz] a tartą? Obydwa wypieki składają się z ciasta wypełnionego nadzieniem. W przypadku tarty nadzienie to może być słodkie lub wytrawne. W quiche nadzienie zazwyczaj jest wytrawne. Najsłynniejszym reprezentantem quiche jest quiche lorraine z Francji. Jeśli chodzi o ciasto, to do obu wypieków używa się ciasta kruchego, francuskiego lub drożdżowego. W czym zatem tkwi różnica? Otóż, nadzienie w quiche zawsze jest zalewane kremem śmietanowo-jajecznym. W tarcie - nie koniecznie. Zatem, wypiek zalany kremem śmietanowo jajecznym możemy nazwać zarówno tartą, jak i quiche, natomiast wypiek bez zalewy (lub z inna zalewą) zawsze będzie tartą.

      Myślę, że dodam do bloga tag "łatwe", którym będę oznaczać przepisy najłatwiejsze w wykonaniu. Takie, których przygotowanie nie powinno nikomu sprawić nawet najmniejszej trudności. Do takiej bowiem kategorii należy także ten przepis. Jeśli nie zostawicie Waszego quiche w piekarniku i nie pójdziecie w tym czasie do kina ;), to nie może się nie udać :) Oczywiście - nie zrażajcie się, że wpisy bez tego tagu będą trudne - nic podobnego! Jednak te z tagiem  "łatwe" będą mega-latwe :) .






      1 opakowanie (400 g) świeżego, chłodzonego ciasta drożdżowego niesłodkiego (nazywanego też spodem do pizzy)*
      200 g szynki
      1 cebula
      1 szklanka startego sera żółtego
      250 g pieczarek

      olej lub oliwa do smażenia

      zalewa:
      3 jajka
      1 szklanka śmietanki UHT 18% ("słodkiej" śmietanki, nie kwaśnej śmietany)
      3 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
      1 łyżeczka soli (do smaku)

      1. Okrągłą formę do pieczenia tart wykładamy ciastem (nie zdejmując ciasta z papieru, w który jest zawinięte.

      Odcinamy nadmiar ciasta np. nożycami kuchennymi. Puste miejsca z boku formy uzupełniamy ścinkami ciasta. Dookoła brzegu ciasta robimy ozdobne wzorki, przyszczypując co jakiś czas ciasto palcami.


      2. Na cieście układamy kolejno równomiernymi warstwami:
      - pokrojoną w kostkę szynkę, zrumienioną lekko na niewielkiej ilości oliwy wraz z obraną, siekaną cebulą;
      - starty ser żółty;
      - pokrojone w większą kostkę pieczarki, lekko zrumienione na niewielkiej ilości oliwy.

      3. Quiche zalewamy kremem z jajek dokładnie rozmąconych ze śmietanką i mąką, dosolonym do smaku (smak powinien być wyrazisty). Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 st. C przez 20-25 minut, aż brzegi i wierzch będą złote.
      Quiche wyjmujemy z piekarnika i pozostawiamy na ok. 15 minut, by trochę przestygł.
      Znakomicie smakuje zarówno na ciepło, jak i na zimno. dobrze znosi odgrzewanie i transport.

      Piekłam w formie o średnicy 28 cm i wysokości 3 cm.

      * Można użyć również ciasta francuskiego. Jeśli nie chcecie używać kupnego ciasta, możecie przygotować własne ciasto z tego przepisu na pizzę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Quiche z szynką, serem i pieczarkami. Tarta z szynką, serem i pieczarkami.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 września 2015 13:39
  • środa, 21 maja 2014
    • Tarta z fetą, boczkiem i pomidorami

      Pyszna, pożywna tarta, wyśmienita zarówno na ciepło, jak i na zimno. Idealna nie tylko w domu, lecz także jako przekąska w pracy, na uczelni czy na piknikach.



      1 opakowanie chłodzonego ciasta francuskiego

      6 plastrów boczku wędzonego
      1 - 2 pomidory
      250 g sera typu feta
      125 ml gęstej kwaśniej śmietany 12% lub 18%
      2 jajka rozmiar M
      1 łyżeczka suszonego tymianku
      ew. papryka chili w płatkach
      świeżo mielony czarny pieprz - do smaku
      ew. sól

      Boczek kroimy w kostkę i rumienimy na patelni.

      Miksujemy fetę ze śmietaną i jajkami, dodajemy usmażony boczek wraz z wytopionym tłuszczem.  Doprawiamy do smaku świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Jeśli potrzeba, również solą, lecz pamiętajmy, że feta jest już słona.

      W dopasowanej wielkością formie do pieczenia rozkładamy na płasko ciasto francuskie (wraz z papierem, na którym ono jest). Zaginamy po ok. 1 cm ciasta z każdej strony do wewnątrz, tworząc brzeg. Ca cieście rozkładamy równą warstwą przygotowane wcześniej nadzienie. Na wierzchu układamy pokrojone w cienkie plastry pomidory. Posypujemy tymiankiem i ew. płatkami papryki chili.

      Tartę pieczemy w piekarniku nagrzanym do 220 st. C ok. 25 minut, aż brzegi będą rumiane a nadzienie zapieczone.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Tarta z fetą, boczkiem i pomidorami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 21 maja 2014 14:16
  • wtorek, 29 kwietnia 2014
  • środa, 16 kwietnia 2014
  • środa, 16 października 2013
    • Szwajcarska tarta cebulowa

      Pyszna, szybka i łatwa w wykonaniu tarta cebulowa na cieście twarogowym. Świetnie smakuje zarówno w wersji z boczkiem, jak i w wegetariańskiej. Przepis z książki Alfreda Haefeli "Die besten Schweizer Rezepte".



      ciasto:
      200 g mąki pszennej
      60 g zimnego masła
      150 g sera twarogowego
      1/2 łyżeczki soli

      nadzienie:
      4-6 dużych cebul
      ew. 100 g wędzonego boczku
      1 łyżeczka mąki pszennej

      2 jajka
      100 ml gęstej kwaśniej śmietany
      150 g sera twarogowego
      1 łyżeczka soli
      1/3 łyżeczki słodkiej papryki
      szczypta startej gałki muszkatołowej
      czarny świeżo zmielony pieprz do smaku
      2 łyżki oleju

      1. Mąkę wymieszać z solą. Dodać pokrojone w małe kawałki zimne masło. Utrzeć, aż masło i mąka połączą się, tworząc małe grudki (najłatwiej jest to zrobić w malakserze. Jeśli robimy to ręcznie, staramy się to zrobić szybko, by masło nie rozpuściło się od ciepła dłoni). Dodać twaróg, całość wymieszać i krótko zagnieść. Ciastem wykleić dno i boki formy do tart (lub tortownicy - wówczas robimy niskie boki) o średnicy 26 cm. Odstawić do lodówki na czas przygotowywania dalszych składników.

      2. Cebulę obrać i pokroić w grube pióra. Boczek pokroić w paski. Cebulę wraz z boczkiem zrumienić na patelni na niewielkiej ilości oleju. Dodać łyżeczkę mąki, wymieszać, chwilę smażyć. Zdjąć patelnie z ognia, by cebula trochę wystygła.

      W misce wymieszać dokładnie jajka ze śmietaną, twarogiem i przyprawami. Dodać zrumienioną cebulę.

      Nadzienie wyłożyć do wyklejonej ciastem formy, wyrównać powierzchnię.

      Piec w piekarniku nagrzanym do 220 st. C przez ok. 35 min. aż tarta będzie z wierzchu złota. Wystudzić.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Szwajcarska tarta cebulowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 16 października 2013 10:47
  • poniedziałek, 20 maja 2013
    • Pizza kalifornijska

      Pizza na spodzie kalifornijskim wg Wolfganga Puck, którą znalazłam na świetnym blogu Foodwishes, to najsmaczniejsza pizza, jaką do tej pory robiłam (a robiłam ich sporo). Idealne ciasto, z chrupkimi brzegami, z którego, zgodnie z naszymi upodobaniami, możemy zrobić zarówno pizzę na cienkim, jak i na grubym cieście. Polecam!



      1 opakowanie drożdży instant (7 g)
      1 łyżeczka miodu
      1 szklanka ciepłej wody
      ok. 3 szklanki mąki pszennej (użyłam mąki typu 550)
      1 łyżeczka soli
      1 łyżeczka oliwy

      1. Drożdże rozmieszać w 1/4 szklanki ciepłej wody z miodem. Odstawić na 10 minut.
      Następnie dodać sól, oliwę, resztę ciepłej wody i 1 szklankę mąki. Dokładnie wymieszać. Nadal mieszając, dodawać partiami pozostałą mąkę. Gdy ciasto będzie za gęste, by mieszać je łyżką, wyjąć je na stolnicę, dodać resztę mąki i zagniatać dłońmi, aż do uzyskania gładkiego, elastycznego ciasta. Ponieważ różne gatunki mąki w różny sposób wchłaniają wodę, łącznie użyjemy ok. 3 szklanek maki - być może będzie potrzeba trochę mniej lub troszkę więcej, by ciasto nie kleiło się  do stolnicy.

      2. Z ciasta uformować kulę, pozostawić ją w misce lekko nasmarowanej oliwą, w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką, na ok. 30-40 minut, aż podwoi objętość.

      Wyrośnięte ciasto bardzo lekko wyrobić na omączonej stolnicy (tzn. zagnieść 2-3 razy). Z ciasta uformować tyle kulek, ile chce się potem mieć pizzy - wyjdą 2 duże cienkie, 1 grubsza lub 4 małe - rozmiary zależą od Was. Kulki odłożyć, by wyrastały przykryte ściereczką jeszcze przez 20 minut.

      Następnie z kulek ciasta formujemy placki ( ja robię jedną grubszą pizzę o średnicy 30 cm.) Każdy z nich układamy na wysypanej mąką kukurydzianą blasze (papier do pieczenia+mąka, blacha do pizzy+mąka), i smarujemy łyżeczką oliwy, co zapobiegnie nasiąkaniu ciasta składnikami, które położymy na pizzy.

      Smarujemy pizzę sosem



      i układamy wybrane dodatki: u mnie na zdjęciu nasz ulubiony zestaw: salami, grubo siekana cebula i mozzarella.


      3. Pizzę piec w piekarniku nagrzanym do temp. 230 st C przez 5 minut, po czym obniżyć temperaturę do 220 stopni i piec  kolejne 5 minut, aż pizza będzie złota (łączny czas pieczenia ok. 10 minut).

      Jeśli lubicie pizzę na cienkim cieście w stylu włoskim, spróbujcie Tradycyjnej Pizzy Neapolitańskiej.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Pizza kalifornijska”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 maja 2013 14:31
  • środa, 27 lutego 2013
    • Krucho-drożdżowe bułeczki z kiełbasą

      Od razu, kiedy tylko zobaczyłam te przepyszne i bardzo łatwe w wykonaniu bułeczki, wiedziałam, że muszę je zrobić. Dobrze znoszą przechowywanie, więc idealnie sprawdzą się zarówno w domu, jak i jako jedzenie na wynos. Bardzo polecam!


      25 g drożdży

      2 łyżeczki cukru

      100 ml ciepłej wody

      12 łyżek oleju

      100 ml kwaśnej gęstej śmietany

      1 żółtko

      2 łyżeczki koncentratu pomidorowego

      1 łyżeczka tymianku

      1 łyżeczka bazylii

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      sól i czarny mielony pieprz – do smaku

      ok. 250 g mąki pszennej

      Keczup

      Kiełbasa

      białko

      Drożdże wraz z cukrem i 2 łyżkami mąki zalać w misce 100 ml ciepłej wody i dokładnie wymieszać, by nie było grudek. Odstawić na ok. 20 minut, aby „ruszyły”.

      Następnie dodać olej, śmietanę, żółtko, koncentrat, słodką paprykę, tymianek i bazylię. Dokładnie wymieszać, doprawić do smaku solą i pieprzem.

      Dodać taką ilość mąki, by zagnieść gładkie, elastyczne ciasto.

      Ciasto podzielić na 4 równe części.

      Każdą z nich rozwałkować na prostokąt o grubości ok. 1 cm
      i przeciąż wzdłuż na 3 paski.


      Ciasto posmarować cienką warstwą keczupu.

      Na jednej krawędzi każdego z pasków ułożyć plasterki kiełbasy i zwinąć ciasto w rulonik.

      Gotowe ruloniki umieszczamy w formie na muffiny
      i smarujemy z wierzchu białkiem. Uzyskamy w ten sposób 12 bułeczek.

      Bułeczki pieczemy ok. 25 minut w piekarniku rozgrzanym do temp. 180 st. C.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Krucho-drożdżowe bułeczki z kiełbasą”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 27 lutego 2013 12:51
  • poniedziałek, 04 lutego 2013
    • Tarta ze szpinakiem i fetą

      Kolejny pyszny pomysł z wykorzystaniem szpinaku: szybka i pożywna tarta z feta i pieczarkami. Doskonała zarówno na ciepło, jak i na zimno. Przepis na nadzienie wg. Karoli I.


      1 opakowanie ciasta francuskiego
      250 g pieczarek
      225 g mrożonego szpinaku
      1 duża cebula
      2 duże ząbki czosnku
      100 g sera typu feta
      2 jajka rozm. M
      1 łyżeczka mąki

      czarny pieprz i ew. sól do smaku

      ew. garść startego drobno żółtego sera

      olej do smażenia


      Pieczarki pokroić w plastry, obsmażyć na niewielkiej ilości oleju wraz z obraną, posiekaną w kostkę cebulą. Dodać posiekany czosnek, wymieszać, całość odsunąć na bok patelni. Na patelnię włożyć zamrożony szpinak. Poczekać, aż się rozmrozi i wymieszać z pieczarkami. Następnie zdjąć patelnię z ognia, dodać pokruszona fetę i mieszać aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Na koniec dodajemy jajka, mąkę, doprawiamy pieprzem i ew. solą (uwaga: feta jest już i tak słona) i dokładnie mieszamy.

      Ciasto układamy w prostokątnej blaszce do pieczenia (moja: 29 cm x 25 cm), zawijając brzegi tak, by utworzyły rant. Ciasto nakłuwamy widelcem po czym wykładamy na nie równą warstwą szpinak.

      Całość posypujemy delikatnie warstwą żółtego sera po czym pieczemy w piekarniku nagrzanym do 220 stopni C ok. 25 min, do zrumienienia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Tarta ze szpinakiem i fetą”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 lutego 2013 13:34
  • wtorek, 20 grudnia 2011
    • Krucha tarta z pieczarkami

      Pyszna tarta na kruchym cieście, z nadzieniem z pieczarek wzbogaconym nutą sera feta. Bardzo polecam, ponieważ jest dobra zarówno na zimno, jak i po podgrzaniu. Można podać samą, lub np. polaną sosem pomidorowym.



      ciasto:
      170 g mąki pszennej tortowej

      120 g masła (ok. 2/3 kostki)
      1 jajko
      1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
      1 łyżeczka soli

      nadzienie:
      250 g pieczarek

      1 cebula
      100 g sera feta
      sól i czarny pieprz do smaku

      sos:
      3 jajka
      3 łyżeczki mąki ziemniaczanej
      150 ml śmietanki UHT 12%
      1/2 łyżeczki soli - do smaku

      Masło rozpuścić.
      Rozbić jajko do miski. Po trochu dodawać rozpuszczone, przestudzone masło, ucierając. Dodać proszek do pieczenia i sól. Wsypać mąkę i wyrobić ciasto, aż przestanie się kleić do dłoni.

      Ciastem wylepić formę do pieczenia. Na czas przygotowania nadzienia odstawić formę do lodówki.

      Pieczarki umyć i pokroić w plastry. Cebulę obrać i pokroić w kostkę. Usmażyć pieczarki z cebulą, doprawiając do smaku solą i pieprzem.

      Składniki sosu dokładnie wymieszać, posolić do smaku pamiętając, że ciasto i pieczarki są już lekko słone.

      Pieczarki wyłożyć na ciasto. Rozłożyć kawałki pokrojonej w kostkę fety i zalać całość sosem.

      Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st.  ok. 35-40 min, aż będzie lekko złote.


      Piekłam w formie o średnicy 27 cm i wysokości 4 cm.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Krucha tarta z pieczarkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 grudnia 2011 15:16
  • środa, 30 marca 2011
    • Pizza dla zapracowanych

      Zgodnie z obietnicą, zamieszczam przepis na pizzę. Jest to pizza "dla zapracowanych", czyli dobra w sytuacjach, kiedy nie będziemy mieli czasu czekać na wyrastanie ciasta.
      Szybka pizza możliwa jest dzięki metodzie długiego wyrastania ciasta, która pozwala cieszyć się pizzą już w 20 minut. Dlatego nazwałam tę pizzę pizzą "dla zapracowanych", bo zaoszczędza dużo czasu, który byśmy musieli poświęcić na wyrastanie ciasta, kiedy przyjdziemy ( głodni!) do domu. Zamiast tego pizza wyrasta i "pracuje", kiedy my także jesteśmy w pracy :)
      Naturalnie, zależnie od indywidualnych upodobań, można przygotować pizzę cieńszą lub grubszą. My lubimy średnią. Nie przepadam za pizzami cieniutkimi jak opłatek, nie lubię także zbyt grubych. Podana przeze mnie ilość składników starcza na taką właśnie średnią pizzę, pieczoną na blasze o średnicy 30 cm.
      

      3,5 g drożdży instant ( jest to 1/2 opakowania mającego 7 g)
      125 ml ciepłej wody
      1 łyżeczka cukru
      1 łyżeczka soli
      2 łyżki oleju
      3 łyżki mąki żytniej
      mąka pszenna typ 650 - około szklanki

      (zaczynam rano)

      Drożdże rozmieszać w wodzie z cukrem. Dodać połowę mąki, wymieszać. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Odstawić zaczyn na 20 minut, by drożdże zaczęły pracować.

      (w tym czasie jemy śniadanie)

      Dodać sól, olej, mąkę żytnią oraz resztę mąki pszennej. Wyrobić elastyczne, jednak dość luźne ciasto. Ciasto z za dużą ilością mąki nie będzie dobrze wyrastało i pizza może wyjść zbyt twarda.
      Wyrobione ciasto wkładamy do dużej (urośnie!), posmarowanej olejem miski.  Miskę nakrywamy folią spożywczą, w której robimy nożem kilka dziurek, by ciasto miało dostęp powietrza. Miskę wstawiamy do lodówki. Może tak stać nawet 12 godzin.

      (Jeśli chcemy mieć pizzę szybciej, po prostu pozostawiamy ciasto do podwojenia objętości na ok. 1 godzinę BEZ wkładania do lodówki).

      (wracamy do domu po pracy)

      Piekarnik nagrzewamy do temp. 200 st. Ciasto wyjmujemy z lodówki, odkrywamy, lekko wyrabiamy (aby nie pozbyć się wszystkich pęcherzyków powietrza), po czym rozprowadzamy palcami na blasze do pieczenia - moja ma średnicę 30 cm. Środek robimy cieńszy, natomiast brzegi pozostawiamy trochę grubsze. Pozwalamy ciastu wrócić do temperatury pokojowej, w tym czasie przygotowując dodatki na pizzę.

      Ciasto smarujemy sosem pomidorowym, układamy na nim dodatki, na wierzch ścieramy na tarce ser mozzarella. Pizzę pieczemy ok. 15-20 minut, aż ser i brzegi ciasta będą rumiane.

      Jeśli chodzi o mnie, nie lubię pizzy przeładowanej dodatkami. Wolę klasyczną prostotę. Na zdjęciu jedna z moich ulubionych kombinacji smakowych: sos, grubo siekana cebula, salami i mozzarella.
      Jeśli lubicie pizzę na cienkim cieście w stylu włoskim, spróbujcie też Tradycyjnej Pizzy Neapolitańskiej.

      Jeśli lubicie pizzę na grubym puszystym cieście w stylu amerykańskim, spróbujcie Pizzy Kalifornijskiej.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Pizza dla zapracowanych”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 30 marca 2011 13:37
  • poniedziałek, 27 września 2010
    • Rożki z ciasta francuskiego z kurczakiem i warzywami

      Znowu pada deszcz. Podczas takiej pogody zastanawiam się nad ideą "comfort food". Co jest dla Was taką potrawą? Jeśli mam być szczera, dla mnie to chyba jest kawa: zawsze i wszędzie. Tym niemniej, na pewno każdego pocieszy taki rożek - na ciepło lub na zimno. Wegetarian też pocieszy - wystarczy, że pominą kurczaka. Przepis na te wyjątkowo pyszne rożki z ciasta francuskiego pochodzi z książki "Podróże kulinarne. Kuchnia amerykańska". Uzależniające. Serio-serio.


      1 opakowanie ciasta francuskiego
      1 jajko
      1 łyżka masła
      1 pierś kurczaka
      1 marchewka
      1/2 szklanki mrożonego zielonego groszku ( można tez użyć gotowej mieszanki marchewki z groszkiem)
      4 łyżki gęstej śmietany
      1 łyżeczka mąki
      1/2 łyżeczki curry
      sól i pieprz do smaku

      Kurczaka pokroić w małą kostkę. Podsmażyć na patelni wraz z curry na złoto. Marchewkę z groszkiem ugotować. Dodać do kurczaka. śmietanę wymieszać z mąką, dodać na patelnię. Chwilę razem smażyć, mieszając, aż sos zgęstnieje. Kurczaka z warzywami doprawić do smaku solą i pieprzem. Odstawić, by lekko przestygło.

      Ciasto francuskie posmarować 1 łyżką roztopionego masła, po czym złożyć na pół i przeciąć na 4 części. Każdy z uzyskanych w ten sposób kwadratów rozwałkować do wielkości ok. 18 x 18m cm.
      Na każdy kawałek ciasta nakładać farsz, po czym składać ciasto po przekątnej, tworząc rożek. Brzegi docisnąć dokładnie widelcem.

      Rożki ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blasze i posmarować rozmąconym jajkiem.

      Piec w nagrzanym do 220 st . piekarniku przez ok. 20 min, aż będą złote.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Rożki z ciasta francuskiego z kurczakiem i warzywami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 września 2010 08:51
  • poniedziałek, 15 marca 2010
    • Tarte flambee . Flammenkuche .

      Flammenkuche lub z francuskiego tarte flambée to tradycyjne alzackie danie na bazie ciasta chlebowego. To typowo wiejskie danie. Tradycja przyrządzania go pochodzi z rodzin, które miały w zwyczaju co tydzień same piec chleb. Nazwa potrawy oznacza "pieczona w ogniu". Jest to związane z faktem, iż podczas pieczenia w piecu, płomienie dochodziły do brzegów tarty pozłacając je. Bardzo polecam tę prostą szybką i ogromnie smaczną bliską krewną pizzy :) Przepis pochodzi z "Wielkiej Księgi Chleba" Lindy Collister i Anthonego Blake, a na forum Cincin podawała go Dziunia.


      250 ml ciepłej wody
      500 g maki pszennej
      1 łyżka oleju
      15 g świeżych drożdży albo torebka 7 g drożdży instant ( ja użyłam instant )
      1 łyżeczka soli

      150 ml kwaśnej gęstej śmietany - 18% lub 22%
      cebula
      kilka plastrów boczku

      Drożdże wymieszać z 1-3 całej mąki, dodać wodę i szczyptę cukru. Pozostawić na 20 minut.

      Dodać resztę mąki, olej i sól. Wyrobić dokładnie ciasto. Pozostawić je do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na godzinę, by podwoiło swą objętość.

      W tym czasie boczek kroimy w paski i lekko zrumieniamy na patelni. Cebulę kroimy w cienkie piórka.

      Wyrośnięte ciasto przebijamy, dzielimy na 8 kawałków ( lub na 2, jeśli chcemy większe "pizze" ) i rozwałkowujemy na cienkie placki o średnicy ok. 12-14 cm. Powierzchnię placków smarujemy śmietaną ( ja na każdy z ośmiu dałam po ok. łyżeczce) , zostawiając wolny brzeg, posypujemy je boczkiem i cebulą. Pozostawiamy do podrośnięcia na 20 minut.

      Pieczemy 12-15minut w 230-240 stopniach - wierzch ma się zrumienić, a spód ma być chrupiący

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (12) Pokaż komentarze do wpisu „Tarte flambee . Flammenkuche . ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 marca 2010 12:11
  • poniedziałek, 01 marca 2010
    • Kapuśniaczki - paszteciki z kiszoną kapustą

      Kiedy zobaczyłam je na blogu Ivon, wiedziałam, że szybko muszę zabrać się do dzieła. Ivon  przypomniała mi bowiem o pasztecikach robionych jeszcze przez moją babcię, mięciutkich i aromatycznych. Polecam jako przekąskę lub drugie śniadanie do pracy czy szkoły. Znakomicie będą także smakowały z barszczem.


      500 g mąki pszennej tortowej
      125 ml ciepłej wody
      125 ml ciepłego mleka
      7 g drożdży instant ( 1 opakowanie)
      1 łyżeczka cukru
      1 łyżeczka soli
      2 jajka
      2 łyżki rozpuszczonego masła

      na nadzienie:
      10 dag kiszonej kapusty
      4 duże pieczarki
      1 cebula
      sól
      pieprz
      kminek

      Podgrzać wodę i mleko. Drożdże wymieszać z mlekiem i wodą. Dodać łyżeczkę cukru i tyle mąki, by uzyskać konsystencję gęstej śmietany. Pozostawić na 15 minut.

      Pieczarki zetrzeć na tarce i zrumienić na dużej patelni, na oleju wraz z posiekaną w kostkę cebulą.  Kapustę pokroić drobno, dodać na patelnię, chwilę razem smażyć. Podlać kilkoma łyżkami wody i dusić do miękkości. Doprawić solą, pieprzem i 1/2 łyżeczki kminku mielonego.

      Do ciasta dodać sól, masło, 1 jajko, 1 żółtko ( białka użyjemy później do posmarowania pasztecików) oraz resztę mąki.
      Dokładnie wyrabiać ciasto przez 5 minut. Odstawić na 45 minut do wyrośnięcia.

      Wyrośnięte ciasto podzielić na 8 kawałków.
      Z każdego kawałka formować nieduży prostokąt. Na środku układać po łyżce nadzienia.
      Dłuższe boki prostokąta podwinąć do wewnątrz. Zrolować pasztecik krótszym bokiem do środka, jak roladę, tworząc bułeczkę.

      Paszteciki układać na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Pozostawić do wyrośnięcia na 45  minut.

      Piekarnik rozgrzać do 180 st. Paszteciki posmarować białkiem rozmąconym z łyżką mleka. Można posypać sezamem.
      Piec 30-35 minut, aż będą złote.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (12) Pokaż komentarze do wpisu „Kapuśniaczki - paszteciki z kiszoną kapustą”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 01 marca 2010 09:02
  • środa, 16 grudnia 2009
    • Paszteciki z pieczarkami

      Oto jeden z moich ulubionych rodzajów pasztecików. Są pyszne zarówno same, jak i np. jako dodatek do barszczu. Można je także zabrać ze sobą do pracy czy szkoły jako przekąskę. Doskonałe zarówno na ciepło jak i na zimno. Bardzo polecam. A ten zapach przy pieczeniu, mmmm!.. :)


      1/4 kostki drożdży - 25 g
      100 ml ciepłego mleka
      1 jajko
      1/2 łyżeczki soli
      szczypta cukru
      250 g mąki pszennej tortowej
      2 łyżki masła

      1 jajko do posmarowania

      na farsz:
      1/4 kg pieczarek
      duża cebula
      sól, pieprz do smaku
      ząbek czosnku

      Drożdże rozkruszyć, zalać ciepłym mlekiem, dodać szczyptę cukru oraz 1/3 ilości mąki. Pozostawić na 20 minut aż ruszą.
      Dodać jajko, sól oraz resztę mąki - wyrabiać, aż ciasto przestanie sie kleić do rąk. w razie potrzeby podsypać mąki.

      Rozpuścić masło i polać nim ciasto, ponownie wyrobić.
      Odstawić do wyrośnięcia na 30 minut.

      W międzyczasie przygotować farsz: pieczarki zetrzeć na tarce wraz z cebulę. Podsmażyć je na niedużej ilości oleju. dodać przeciśnięty ząbek czosnku, doprawić do smaku solą i pieprzem.

      Ciasto rozwałkować na długi pasek szerokości ok. 15 cm.
      Na środku ułożyć pasek z farszu. Ciasto zwinąć w rulon, wyrównać. Rulon pociąć w ukośne plastry. ( grubość ok 5 cm)


      Przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Posmarować rozmąconym jajkiem.
      Piec ok. 30 min w piekarniku nagrzanym do 180 st.

      Z tej ilości ciasta wychodzi 10-12 pasztecików.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (12) Pokaż komentarze do wpisu „Paszteciki z pieczarkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 16 grudnia 2009 08:56
  • wtorek, 17 listopada 2009
    • Precle

      Jedna z legend mówi, że pierwszy precel upieczono w Stuttgarcie. Eberhard I, książę Wirtembergii, obiecał piekarzowi oskarżonemu o drobną kradzież, że daruje mu karę, jeśli ten stworzy kawałek chleba, przez który trzy razy można będzie zobaczyć słońce. Piekarz pracował całą noc, ale bez rezultatu. Nad ranem podeszła do niego bardzo zmartwiona żona. Wsparła zatroskaniu ręce na biodrach, piekarz na nią spojrzał i doznał niebywałego olśnienia. Przygotował precel, a książę darował skazanemu karę, dotrzymując danego słowa. Tak czy inaczej, warto je upiec, ponieważ stanowią szybką i atrakcyjną przekąskę. Są niezastąpione - jak twierdzą niektórzy - do piwa, ale także znakomicie smakują na śniadanie, z masłem :)


      1/2 kg mąki pszennej tortowej
      250 ml mleka
      50 ml oleju
      1 jajko
      1 op. suchych drożdży ( instant) - 7 g
      5 łyżek cukru
      1 łyżeczka soli

      100 ml wody
      2 łyżeczki sody ( soda kuchenna, soda do pieczenia)

      mak/sezam/gruba sól

      Mąkę wymieszać z drożdżami, dodać pozostałe składniki. Zagnieść ciasto, aż przestanie się kleić do dłoni. W razie potrzeby podsypać trochę mąki.
      Odstawić do wyrośnięcia na 30 minut.

      Piekarnik rozgrzać do 200 st.

      Ciasto podzielić na 8 kawałków. Z każdego kawałka uformować w dłoniach cienki wałek, długości ok. 60 cm.

      Z wałka zapleść precel, podkładając brzegi pod spód ciasta.

      Gotowe precle smarować sodą rozpuszczoną w wodzie i posypywać sezamem lub makiem.

      Precle piec w piekarniku nagrzanym do 200 st. 15-20 min. aż będą lekko brązowe.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (21) Pokaż komentarze do wpisu „ Precle”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 listopada 2009 09:47
  • czwartek, 13 sierpnia 2009
    • Focaccia

      Focaccia to rodzaj pieczywa wywodzącego się z kuchni włoskiej. Ze względu na rodzaj ciasta, jest bliskim krewnym pizzy, tyle, ze wierzch jest inny. Włosi podgryzają ją zazwyczaj jako przystawkę przed posiłkiem (często polaną oliwą) lub pomiędzy posiłkami.  Można ją podać na imprezach z różnymi dipami.  Świetnie sprawdza się także na piknikach, jako posiłek do pracy czy do szkoły. Focaccia może przybierać różne kształty: okrągła, prostokątna, pokrojona w trójkąty lub kwadraty. Ja najbardziej lubię ją w wersji mini, czyli wiele małych focaccii. :)

      1/2 kg mąki pszennej typ 650

      1 op drożdży instant ( suszonych) - 7 g

      1/2 szklanki wody

      1/2 szklanki chudego mleka ( ja używam 1,5 %)

      4 łyżki oleju

      1 łyżeczka soli

      do posypania:

      sól, oregano, ostra papryka

      oliwki / pomidory cherry

       

      Mąkę wymieszać dokładnie z drożdżami. Dodać ciepłą wodę i mleko ( temp. pokojowa), olej i sól. Dokładnie wyrobić ciasto. Odstawić na 30 minut do wyrośnięcia.

      Ciasto podzielić na 8 części. Z każdego kawałka uformować okrągłą focaccię o średnicy ok. 12 cm i grubości ok. 1 - 1,5 cm. Focaccie ułożyć na blasze przykrytej papierem do pieczenia, zachowując odstępy. Każdą focaccię posmarować olejem i posypać solą ( delikatnie),  ostrą papryką i oregano. W ciasto wcisnąć oliwki  i / lub pomidorki cherry,  przekrojone na pół. Pozostawić do wyrośnięcia na 20 minut.

      Piec ok. 15 - 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni, aż będą złote.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (11) Pokaż komentarze do wpisu „Focaccia”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 13 sierpnia 2009 10:03
  • sobota, 27 czerwca 2009
  • niedziela, 27 lipca 2008
    • Cebulaczki

       

      Mięciutkie, o kuszącym aromacie cebuli... mmmm...



      125 ml wody (pół "standardowej" szklanki)
      125 ml mleka
      2 łyżeczki miodu wielokwiatowego
      1 płaska łyżeczka soli
      1 łyżeczka oleju
      25 g drożdży
      500 g mąki pszennej 650

      1. Rozpuścić w 125 ml ciepłej wody 25 g drożdży, dodać 250 g maki, wymieszać.
      Odstawić w ciepłe miejsce na pół godziny, pod przykryciem, by drożdże wyrosły.

      2. Na oleju przesmażyć 2 spore posiekane w kostkę cebule, oprószyć je solą i czarnym pieprzem.

      Zetrzeć ser żółty na dużych oczkach tarki.

      3. Do zaczynu dodać 125 ml ciepłego mleka, resztę maki, sól, olej i miód. Wymieszać, wyrabiać.
      Dodać tyle mąki, ile trzeba, by przy wyrabianiu ciasto nie kleiło się do rąk. Dobrze wyrobić, podzielić na 8 części.
      Z każdej z nich zrobić kulkę, z której następnie uformować płaski, okrągły placek.
      Placuszki układać na wyłożonej papierem do pieczenia blasze.

      Każdy placuszek posmarować jajkiem rozmąconym z 2 łyżkami keczupu.

      Na każdym placuszku ułożyć równą warstwą cebulę.

      Cebulaczki odstawić do wyrośnięcia na 30 min. Rozgrzać piekarnik do 200 st.

      4. Cebulaczki piec 5 min w 200 st., następnie posypać serem żółtym , zmniejszyć temperaturę do 180 st. i piec jeszcze 20 min.

      Przepyszne , naprawdę polecam!

      Z tej porcji wychodzi mi 8 cebulaczków o średnicy ok. 15 cm. Jeśli to za mało ( a znikają, oj, znikają szybko! ) można proporcje podwoić, jeśli za dużo, zmniejszyć o połowę .

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 lipca 2008 18:22

Kalendarz

Czerwiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Lista Blogów Kulinarnych Obserwuj tablicę Passionfruit Blog Recipies należącą do użytkownika Passionfruit. free counters