Passionfruit

pełnia smaku...

Wołowina

  • poniedziałek, 29 maja 2017
    • Panierowane kotlety wołowy z kremowym sosem wiejskim

      Sos wiejski, czyli Country Gravy, to w Stanach Zjednoczonych prawdziwa instytucja. Spytajcie Amerykanina o wspomnienia z dzieciństwa: z pewnością mama lub babcia serwowały mu na śniadanie kiełbasę z tym sosem na tostach na śniadanie (bo wiejskie śniadanie powinno być solidne, tak uważa każda babcia!) . Z pewnością też na obiad dostawał kotlet z kurczaka, panierowany kotlet wołowy lub pieczone kotlety wieprzowe właśnie z tym sosem. Zatem nie ma żartów, to sos, który u wielu osób budzi przyjemne wspomnienia. Sos wiejski powstaje z odrobiny tłuszczu po smażeniu mięsa oraz zagęszczonej śmietanki czy mleka. Podobnie zatem sprawa wygląda z kotletami w panierce – tradycja! Dziś zatem zjemy steki wołowe podane w sposób jak na Europe nietypowy, bo w panierce. Dodatkiem będzie kremowy sos – i będzie naprawdę pysznie! Przepis na podstawie ASpicyPerspective.

      Chicken Fried Steak with Country Gravy

      Steki wołowe (najlepiej antrykot lub rostbef)

      Panierka:

      6 łyżek mąki

      ½ łyżeczki proszku do pieczenia

      ½ łyżeczki tymianku

      ½ łyżeczki oregano

      ½ łyżeczki bazylii

      ½ łyżeczki soli

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      1 łyżeczka świeżo mielonego czarnego pieprzu

      Jajko + sól i pieprz+ Ew. 1 łyżka sosu Worcester

      Olej do smażenia

      Sos:

      2 łyżki oleju po smażeniu kotletów

      1 łyżeczka masła

      1 łyżeczka mąki

      1 szklanka słodkiej śmietanki UHT lub mleka

      Sól i świeżo zmielony pieprz – do smaku

       

      1. Steki lekko rozbijamy, by miały nie więcej, niż 1 cm grubości. Jeśli mamy grube plastry mięsa, można je także przeciąć na pół po grubości, zamiast nadmiernie rozbijać. Można tez pociąć mięso w paski i zrobić stekowe paluszki. Mąkę mieszamy z przyprawami.

      Panierujemy kotlety kolejno w mące, w jajku rozmąconym z dodatkiem soli i pieprzu oraz ponownie w mące.

      Smażymy na średnim ogniu rozgrzanym oleju z obu stron na złoto. Smażymy raczej krótko, nie przeciągamy, by nie przesuszyć mięsa.

      2. Z patelni zlewamy nadmiar oleju, pozostawiając jedynie ok. 2 łyżki , plus wszystkie przypieczone kawałki panierki, jeśli są. Dodajemy masło. Gdy się roztopi, dodajemy mąkę i mieszamy całość. Kilka sekund smażymy razem, po czym wlewamy zimne mleko/zimną śmietankę. Gotujemy, mieszając. Gdy sos zgęstnieje, doprawiamy intensywnie do smaku solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem .

      Kotlety podajemy z dowolnymi warzywami i ziemniakami puree, ziemniakami pieczonymi lub po prostu ze świeżym pieczywem, polane sosem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Panierowane kotlety wołowy z kremowym sosem wiejskim”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 29 maja 2017 08:25
  • piątek, 13 stycznia 2017
    • Flamandzki gulasz wołowy z piwem

      Dzisiejszy przepis na gulasz flamandzki to jeden z najsmaczniejszych, a zarazem najłatwiejszych sposobów na duszone mięso. Świetnie będzie smakował zarówno z puree ziemniaczanym, jak i z makaronem czy - podany po belgijsku - z frytkami. Przepis na podstawie Culy.nl

      Gulasz flamandzki

      1 kg mięsa wołowego na gulasz (łopatka lub karkówka) + mąka do oprószenia

      2 duże cebule - obrane, pokrojone w grubą kostkę

      4 ząbki czosnku - obrane, posiekane

      2 liście laurowe

      1 łyżeczka tymianku

      2 łyżeczki musztardy Dijon

      1 szklanka ciemnego piwa

      1/2 szklanki bulionu warzywnego

      2 kromki ciemnego pieczywa (np. chleba żytniego)

      sól i świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku

      olej lub smalec do smażenia mięsa

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

       

      1. W garnku, w którym będziemy dusić potrawę, na niewielkiej ilości oleju, obsmażyć partiami* pokrojone w kostkę ok. 2 cm x 2 cm i obtoczone w mące mięso. Gdy mięso będzie ze wszystkich stron lekko rumiane, wyjmujemy je z garnka.

      Następnie podsmażamy cebulę z czosnkiem. Gdy cebula będzie lekko złota, wkładamy ponownie mięso. Dodajemy listki laurowe, tymianek i musztardę. Zalewamy całość piwem i bulionem. Na wierzchu układamy 2 kromki ciemnego chleba. Przykrywamy garnek szczelnie pokrywką.

      Potrawę dusimy na bardzo małym ogniu, pod przykryciem, przez 1,5 godziny. Co jakiś czas potrawę mieszamy i kontrolujemy, czy płyn nie odparował nadmiernie i mięso się nie przypala. Jeśli jest za mało płynu, dolewamy trochę bulionu, mieszamy.

      3. Gdy mięso już jest miękkie, dodajemy natkę pietruszki. Gotowy gulasz doprawiamy do smaku solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.


      * Mięso smażymy partiami, ponieważ, jeśli ułożymy na patelni jednocześnie zbyt dużo mięsa, spadnie temperatura oleju i mięso, zamiast się smażyć, będzie się dusić.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 13 stycznia 2017 12:40
  • środa, 04 stycznia 2017
    • Pljeskavica, przysmak z Bałkanów

      Pljeskavica do danie tradycyjnie związane z kuchnią bałkańską. Możemy ją spotkać na Chorwacji, Słowenii, w Serbii czy Bośni i Hercegowinie. Przygotowuje się ją z mielonego mięsa wołowego, wieprzowego lub jagnięcego. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom - to danie to coś zupełnie innego, niż kotlet mielony. To podróż smaków w krainę słońca i szumu morza, doprawiona nutą bałkańskiego temperamentu. Można ją podać na talerzu jako danie obiadowe z pieczywem typu pita lub frytkami, lub zawiniętą w pitę, jak burgera. Obowiązkowe dodatki to świeże warzywa - zwłaszcza cebula, ajvar oraz bałkański/grecki jogurt naturalny lub sos w stylu tzatziki

      Pljeskavica

      400-500 g mielonego mięsa wołowego

      5  ząbków czosnku

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      1 łyżeczka soli

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

      1 łyżeczka kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      1 łyżeczka sody oczyszczonej kuchennej

      1 łyżka o ajvaru

      6 łyżek siekanej natki pietruszki

      ew. 1 łyżeczka sosu chili - do smaku

      oliwa do smażenia

      

      Mielone mięso umieszczamy wraz z wszystkimi dodatkami  w blenderze lub malakserze*. Włączamy urządzenie i miksujemy całość do uzyskania jednolitej pasty. Mięso możemy odstawić, by smaki się wymieszały (30 min- 3 godz.) do lodówki, lecz nie jest to konieczne.

      Następnie, mokrymi dłońmi, formujemy z masy duże, okrągłe burgery o grubości ok. 1 cm. Łatwo będzie to zrobić na zwilżonej wodą desce do krojenia. Na jednej stronie każdego burgera robimy kratkę, naciskając mięso nieostrą krawędzią noża - dzięki temu mięso pozostanie bardziej płaskie podczas smażenia.

      Pljeskavice zdejmujemy kolejno ostrożnie z deski i smażymy na rozgrzanej oliwie ze wszystkich stron na złoto - smażą się naprawdę bardzo szybko.

       

      * Chodzi o przyrząd kuchenny z wirującymi ostrzami. Mięso, które kupujemy już zmielone, lub które przygotujemy samu przy użyciu maszynki do mięsa, jest zmielone zdecydowanie za grubo, jak na potrzeby tej potrawy. Musimy przerobić je na spójną, kleistą pastę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „ Pljeskavica, przysmak z Bałkanów”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 04 stycznia 2017 13:09
  • poniedziałek, 28 listopada 2016
    • Stek z łatwym sosem z patelni i puree ziemniaczanym

      Stek wołowy to danie jednocześnie eleganckie, a jednak na tyle łatwe i szybkie w wykonaniu, że może gościć na stole także bez żadnej szczególnej okazji. Jeśli podamy steki na delikatnym puree ziemniaczanym, a ich smak podkreślimy sosem, otrzymamy danie godne restauracji, a jednak pełne domowego ciepła. Pomysł wg SmallTownWoman.

      Beef Steaks with Pan Gravy

      steki wołowe*

      ziemniaki typu B, czyli do gotowania (info - klik)

      sos z patelni:

      1 łyżeczka masła

      1 łyżeczka mąki pszennej

      1 szklanka buliony wołowego (ew. warzywnego)

      1-2 łyżki sosu worcester

      2 łyżki śmietany UHT 12% (tzw. "słodkiej" śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku

       

      1. Umyte, obrane ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie do miękkości, po czym przygotowujemy z nich kremowe puree. Porady, jak to zrobić, znajdziecie tutaj - klik.

      2. Steki smarujemy niewielką ilością oleju, oprószamy z obu stron czarnym pieprzem, pieprz wcieramy w mięso i odstawiamy steki na ok. 15 minut.

      Patelnię dobrze rozgrzewamy, wlewając na nią niedużą ilość oleju. Dla smaku można dodać także łyżeczkę masła. Steki smażymy z obu stron, aż będą rumiane. Zdejmujemy steki z patelni i zawijamy w folie aluminiową, by nie straciły ciepła.

      3. Na tej samej patelni rozpuszczamy łyżeczkę masła. dodajemy łyżeczkę mąki pszennej i robimy rumianą zasmażkę. Następnie wlewamy bulion wołowy (ew. warzywny), śmietankę. i sos Worcester Zagotowujemy, by sos zgęstniał. Wsypujemy natkę pietruszki i doprawiamy sos do smaku solą i pieprzem.

      Steki podajemy na puree, pokrojone w paski, polane sosem.

       

      *Najlepszym mięsem na stek jest polędwica wołowa, nadaje się  jednak również rozbratel, rostbef czy antrykot. Smaczne steki wyjdą także z udźca. Ważne tylko, by mięso przed smażeniem obkroić z wszelkich ewentualnych kawałków tłuszczu i błonek. Używamy ok. 2 cm plastrów mięsa - stek nie może być cienki, nie rozbijamy go tłuczkiem. Możemy natomiast nadać mu kształt uderzając kilka razy dłonią. Aby uzyskać stek średnio wysmażony, smażymy mięso po około 3 minuty z każdej strony. Dla steków słabo wysmażonych odejmujemy po 1 minucie na każdą stronę, dla mocniej wysmażonych - dodajemy. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Stek z łatwym sosem z patelni i puree ziemniaczanym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 listopada 2016 15:04
  • czwartek, 13 października 2016
    • Balsamiczna pieczeń wołowa

      Czyż nie wspaniałe są dania, które robią się same? Tak jest też w przypadku tej pieczeni. Dzięki długiemu pieczeniu w niskiej temperaturze mięso jest mięciutkie i aromatyczne. Możemy podać je do obiadu, w kawałkach czy plastrach, jako pieczeń, lub porwać dwoma widelcami w drobniutkie kawałeczki, i użyć do burgerów, kanapek czy też wrapów z tortilli (wymieszanego z sosem). Przepis na podstawie AddAPinch.


      Balsamico Roast

       

      1 kg łopatki wołowej (lub innego mięsa na pieczeń)

      1 szklanka bulionu warzywnego lub wołowego

      1/2 szklanki octu balsamicznego

      2 łyżki sosu worcester

      2 łyżki miodu

      1/3 łyżeczki płatków chili

      2 cebule - obrane, posiekane

      4 ząbki czosnku - obrane, posiekane

       

      olej/oliwa z oliwek

      sól i świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku

       

      Mięso obsmażamy na rozgrzanej oliwie ze wszystkich stron na złoto. Ja robię to bezpośrednio w żeliwnym garnku, w którym potem piekę mięso, lecz można także użyć naturalnie patelni.

      Połowę siekanej cebuli umieszczamy w naczyniu do zapiekania, które posiada pokrywkę, następnie układamy mięso, a na nim resztę cebuli i czosnek.Wlewamy bulion wymieszany z octem balsamicznym, sosem worcester, miodem i chili.

      Przykrycie naczynia jest bardzo ważne, ponieważ zapobiega wysychaniu mięsa. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 140 stopni C przez 3 godziny.

      Po tym czasie sprawdzamy, czy mięso jest już dostatecznie miękkie (powinno). Wyjmujemy je z sosu.  Sos ucieramy blenderem, by był jednolity, po czym doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

      Jeśli uznacie, że sos jest zbyt rzadki,  zagotowujemy sos (już na kuchence, nie w piekarniku), dodając do niego trochę mąki pszennej.


      Pieczeń w kanapce

      Balsamico Roast Sandwich

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Balsamiczna pieczeń wołowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 13 października 2016 12:40
  • czwartek, 15 września 2016
    • Cotoletta alla milanese, czyli kotlet po mediolańsku

      Od razu rzuca się w oczy, że kotlet po mediolańsku jest kuzynem, czy może wręcz bratem - bliźniakiem sznycla wiedeńskiego. Jak zazwyczaj w takich przypadkach bywa, nie do wyjaśnienia jest kwestia, kto wymyślił go jako pierwszy: Austriacy czy Włosi. Podczas dysput przywoływane są zarówno postacie historyczne, które owe kotlety konsumowały, jak i sposoby panierowania, czy też braku panierki.  Dlatego uważam, że kwestię dociekania pochodzenia tego dania możemy spokojnie pozostawić historykom, a skupić się na tym, co odróżnia włoską wersję od austriackiej.

      Przede wszystkim, we włoskiej wersji smażymy kotlet cielęcy z kostką, co wg wielu ekspertów kulinarnych ma duży i pozytywny wpływ na smak dania. Poza tym, do smażenia tradycyjnie używamy tutaj klarowanego masła. Poza tym wszystkim mamy jeszcze sposób podania: w większości restauracji mediolańskich kotlet ten podawany jest ze świeżą rukolą, z pokrojonymi małymi pomidorkami lub z obydwoma tymi dodatkami. Do tego cytryna do skropienia. Choć w istocie te różnice mogą się wydawać na pozór drobne, to wszytko sprawia, że w istocie mamy do czynienia z innym zestawem smaków. To właśnie detale decydują czasami o wyjątkowości dania, i tak też jest w tym przypadku. Koniecznie spróbujcie zwłaszcza dodatku rukoli i pomidorków, po czym skropcie kotlet sokiem z cytryny - nawet, gdybyście mieli użyć wieprzowiny i usmażyć "zwykłe" kotlety schabowe. Będziecie z pewnością przyjemnie zaskoczeni, w jak łatwy sposób stały się one niezwykłe.

       alla milanese

      kotlety cielęce (najlepiej z kostką)
      mąka do panierowania
      jajko + 1 łyżka soku z cytryny + sól do smaku
      tarta bułka do panierowania


      rukola, pomidorki koktajlowe, cytryna, do podania
      klarowane masło



      Mięso cienko rozbić. Ułatwia to umieszczenie plastra mięsa pomiędzy dwoma warstwami folii spożywczej, wówczas mięso nie porwie się i nie przylega do deski.


      Mięso panierujemy kolejno: w mące, w jajku rozmąconym z 1 łyżeczką soku z cytryny i solą (do smaku) oraz w bułce tartej.


      Odkładamy kotlety na 5 minut, by chwilę "odpoczęły".

      Sznycle smażymy na rozgrzanym klarowanym maśle, z obu stron, aż będą rumiane.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 15 września 2016 15:12
  • wtorek, 06 września 2016
    • Węgierski paprykarz wołowy. Marhapaprikás

      Słowo "gulasz" na kilka znaczeń w  świecie kulinarnym. Zależy to od tego, w którym kraju się znajdujemy. Będąc na Węgrzech mamy węgierską zupę gulaszową oraz węgierskie danie gulaszowe, pörkölt. Mamy również bohatera dzisiejszego wpisu, czyli paprykarz. W Polsce natomiast gulaszem możemy nazwać wiele różnych potraw, zarówno mięsnych, jak i warzywnych, których przygotowanie polega na powolnym duszeniu składników w sosie. Pamiętajmy jednak, że zamawiając w węgierskiej restauracji gulyásleves otrzymamy pyszną zupę w kociołku lub głębokim talerzu. Chcąc zaś zjeść to, co w Polsce uważa się za gulasz, musimy poprosić o pörkölt. I tak dochodzimy do paprykarza (paprikás). Może być on przygotowywany z równych gatunków mięsa, jak wołowina, cielęcina, baranina, kurczak czy nawet ryba, a od pörkölt odróżnia go przede wszystkim dodatek śmietany. To, co wydawało się na początku skomplikowane, jest w zasadzie bardzo proste, a już z pewnością - ogromnie pyszne i warte przygotowania w domu. Przepis na podstawie Hungarian Cuisine wyd. Merhavia Kiadó.

      Hungarian Beef Paprikash

      1 kg mięsa wołowego na gulasz (łopatka lub karkówka) + mąka do oprószenia

      1 czerwona papryka - pokrojona w paski bądź kostkę, bez gniazda nasiennego

      1 duże cebule - obrane, pokrojone w kostkę bądź pióra

      1 pomidor - pokrojony w kostkę

      4 łyżeczki słodkiej papryki (najlepiej węgierskiej)

      1/2 łyżeczki ostrej papryki

      2/3 łyżeczki kminku w ziarnach

      1 łyżeczka tymianku

      1 łyżka pasty paprykowej

      ok. 1l bulionu warzywnego lub wołowego

      2-4 łyżki kwaśnej śmietany wymieszane z 1 łyżką mąki pszennej

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      sól i świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku

      olej lub smalec do smażenia mięsa

       

      1. Na dużej patelni, na niewielkiej ilości oleju, obsmażyć partiami* pokrojone w kostkę ok. 2 cm x 2 cm i obtoczone w mące mięso. Gdy mięso będzie ze wszystkich stron lekko rumiane, zdejmujemy je z patelni.

      2. W garnku, w którym będziemy gotować paprykarz, rozgrzewamy olej, na którym podsmażamy pokrojoną w kostkę paprykę. Następnie dodajemy cebulę. Gdy cebula będzie szklista, dodajemy obie papryki i całość szybko mieszamy, by przyprawy uwolniły swój aromat. Następnie od razu dodajemy pokrojony pomidor, by papryka nie zdążyła się przypalić, mieszamy. Dodajemy podsmażone mięso, pozostałe przyprawy oraz pastę paprykową. Całość zalewamy taką ilością wrzącego bulionu, by mięso było przykryte, lecz by nie wyszła nam zupa.

      Potrawę dusimy na małym ogniu, pod przykryciem, przez 1,5 godziny.

      3. Gdy mięso już jest miękkie, dodajemy natkę pietruszki i zmniejszamy płomień pod garnkiem. Śmietanę mieszamy z mąką. Najpierw hartujemy śmietanę, tzn. mieszamy ją z kilkoma łyżkami gorącego sosu, po czym wlewamy ją do garnka. Mieszamy i gotujemy jeszcze kilka minut. W tym momencie nasz pörkölt zmienił się w paprikás. Gotowy paprykarz doprawiamy do smaku solą, świeżo zmielonym czarnym pieprzem lub - w razie potrzeby - dodatkowa ostra papryką.

       

      * Mięso smażymy partiami, ponieważ, jeśli ułożymy na patelni jednocześnie zbyt dużo mięsa, spadnie temperatura oleju i mięso, zamiast się smażyć, będzie się dusić.

       

      Spróbujcie także:

      Pörkölt - czyli węgierskie danie narodowe

      Leczo węgierskie

      Gulasz po amerykańsku

      Peposo, czyli gulasz wołowy po włosku

      Gulasz irlandzki z piwem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Węgierski paprykarz wołowy. Marhapaprikás”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 06 września 2016 11:55
  • czwartek, 11 sierpnia 2016
    • Gulasz irlandzki z piwem. Drunken Irish Stew.

      Po inwazji Celtów na tereny Irlandii w 7 w.p.n.e. kotły stały się głównymi naczyniami do gotowania. Gotowano nad ogniskiem, ponieważ pieców wówczas nie znano. Gulasz najczęściej przygotowywano z mięsa jagnięcego (powszechnie bowiem hodowano z uwagi na wełnę, mleko i mięso), oraz dostępnych warzyw korzeniowych, jak pietruszka czy marchew. Często dodawano ziemniaki, cebulę i kaszę - choć trzeba zaznaczyć, że w przypadku tej potrawy, jak przy większości dań ludowych,  nie ma jednego oficjalnego przepisu. Ponieważ gulasz ten był potrawą ludzi ubogich, każdy przygotowywał go na swój sposób, z tego, co było pod ręką, tak więc na przestrzeni dziejów w rożnych rejonach kraju receptura ulegała zmianom. Dzisiejsza wersja zawiera ciemne piwo, które nadaje daniu wyjątkowego charakteru. Potrawa jest bardzo prosta w przygotowaniu, smaczna i pożywna. Trudno oprzeć się zawartej w niej atmosferze domowego ciepła. Przepis na podstawie Bakeaholic Mama.

      Drunken Irish Stew

       

      500 g mięsa jagnięcego lub wołowego (użyłam wołowiny gulaszowej) + mąka pszenna do obtoczenia
      200 g wędzonego boczku
      2 marchewki
      1 łodyga selera naciowego
      1 duża cebula
      1 listek laurowy
      2 ziarna ziela angielskiego
      1 łyżeczka tymianku

      1/2 łyżeczki szałwii

      2 ząbki czosnku
      4 łyżki passaty pomidorowej
      4 łyżki sosu worcester

      2 szklanki irlandzkiego piwa Guinness lub innego ciemnego piwa
      2 szklanki wody
      6 ziemniaków
      100 g kaszy jaglanej
      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      
      olej do smażenia

      1. Na dużej patelni, na niewielkiej ilości oleju, obsmażyć partiami* pokrojone w kostkę ok. 2 cm x 2 cm i obtoczone w mące mięso. Gdy mięso będzie ze wszystkich stron lekko rumiane, przekładamy je do garnka, w którym będziemy gotować gulasz.

      2. Następnie, na tej samej patelni, zrumienić pokrojony w niedużą kostkę boczek oraz łodygę selera i obraną, posiekaną cebulę. Gdy cebula będzie szklista a boczek rumiany, przekładamy wszystko go garnka. Dodajemy obrane, pokrojone w plastry marchewki, przyprawy, passatę, sos worcester, oraz obrany, siekany czosnek. Wlewamy piwo oraz wrzącą wodę.

      Gulasz dusimy ok. 1,5 - 2 godziny, do miękkości mięsa.


      Wówczas dodajemy obrane, pokrojone ziemniaki i kaszę jaglaną. Gotujemy jeszcze ok. 20 minut, aż ziemniaki i kasza będą miękkie. Kasza i ziemniaki w naturalny sposób zagęszczą potrawę.  Doprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem oraz dodajemy natkę pietruszki. Mieszamy i podajemy.


      * Mięso smażymy partiami, ponieważ, jeśli ułożymy na patelni jednocześnie zbyt dużo mięsa, spadnie temperatura oleju i mięso, zamiast się smażyć, będzie się dusić.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Gulasz irlandzki z piwem. Drunken Irish Stew. ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 sierpnia 2016 15:58
  • środa, 13 lipca 2016
    • Teksańskie chili więzienne. Texas Jailhouse Chili.

      Lubię dania z historią - historia zaś dzisiejszej potrawy jest łatwa do odgadnięcia. Chili con carne było potrawą często podawaną w więzieniach w USA. Zapewne z uwagi na to, że to dość ekonomiczne danie, łatwe do przygotowania nawet w bardzo dużych ilościach, i łatwe do odgrzewania. Ponoć, na początku XX w., osoby często spędzające (nie z własnej woli... i nie jako strażnicy;) ) czas w więzieniach, prowadziły swój własny system "oceny jakości" poszczególnych placówek. Słusznie się domyślacie - oceniano je po jakości i smaku podawanego tam chili. Stalo się to powodem do lokalnej dumy i współzawodnictwa między więzieniami. Jak widać, to chili z Teksasu okazało się najlepsze i przeszło do historii. Cóż - miejmy nadzieję, że nigdy nie będzie dane nikomu z nas dokonywanie tego typu porównań osobiście, jednak jedno jest dla mnie pewne - jest to jedno z najlepszych chili, jakie jadłam! Zazwyczaj chili składa się wyłącznie z mielonego mięsa wołowego (co jest oczywiście pyszne), jednak tutaj jest jeszcze lepiej: mamy kawałki wołowiny, mielone mięso wieprzowe oraz pełną smaku kiełbasę paprykową. Do tego oczywiście czerwona fasola. Otrzymujemy przepyszne, bardzo pożywne danie, od którego ciężko się oderwać. Przepis na podstawie Chefkoch.de.

       Texas Jailgouse Chili. Teksańskie chili więzienne.

      500 g wołowiny na gulasz

      250 g mielonego mięsa wieprzowego

      100 g salami paprykowego (w oryginale chorizo, lecz w PL jest ono trudniej dostępne, niż paprykowe salami)

      3 duże cebule - obrane, drobno posiekane

      2 ząbki czosnku - obrane , posiekane

      1 papryczka chili (bez pestek)

      ok. 1,5 szklanki ciemnego piwa

      1/2 tabliczki gorzkiej czekolady (50g)

      1 puszka pomidorów w kawałkach

      4 łyżki sosu worcester

      2 łyżki octu (użyłam octu balsamicznego)

      2 łyżeczki oregano

      1,5 łyżeczki mielonego kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      1 łyżeczka wędzonej papryki

      1 łyżeczka tymianku

      1 łyżeczka cukru

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

      chili do smaku (potrawa powinna być choćby lekko pikantna, wszak to chili)

      sól do smaku

      1 puszka czerwonej fasoli - odcedzonej, zalewę zachowujemy

      4-6 łyżek siekanej natki pietruszki

      olej do smażenia

       

      1. Wołowinę kroimy w dość sporą kostkę i dokładnie osuszamy (ponieważ mokre mięso będzie się dusić, zamiast smażyć).


      Następnie, jeśli trzeba - partiami - obsmażamy ze wszystkich stron na rozgrzanym oleju, na rumiano. Obsmażone kawałki przekładamy do garnka, w którym będziemy dusić potrawę.

      Na tej samej patelni, szklimy cebulę z czosnkiem i posiekaną papryczką chili. Dodajemy mięso i smażymy razem, aż mięso będzie lekko rumiane. Dokładamy do garnka z wołowiną.

       

      2. Wlewamy taką ilość piwa, by przykryła mięso, dodajemy salami, pomidory oraz wszystkie pozostałe przyprawy. Na tym etapie potrawy nie solimy, ponieważ sos się zredukuje i smak będzie dużo intensywniejszy! Ostrość poprzez dodanie odpowiedniej ilości chili również możemy nadać potrawie dopiero na samym końcu. Mieszamy. Nakrywamy garnek szczelnie pokrywką i dusimy potrawę na małym ogniu przez 2 godziny (do miękkości kawałków wołowiny. Co jakiś czas można skontrolować, czy płyn nie odparował nadmiernie - wówczas podlewamy piwem bądź zalewą z fasoli).

      3. Gdy wołowina będzie miękka, dodajemy czerwoną fasolę z puszki i natkę. Gotujemy razem jeszcze 15 minut. Jeśli danie jest za rzadkie, gotujemy bez przykrywki, aż sos odparuje do pożądanej przez nas gęstości. Jeśli jest za gęste, rozrzedzamy je zalewą z fasoli. Pod koniec doprawiamy danie do smaku solą, chili i ew. pieprzem.

      Podajemy ze świeżym pieczywem lub z ryżem. Makaron nie jest tradycyjnym dodatkiem do chili,jednak z nim danie również będzie pyszne. Ziemniaki również będą smacznym dodatkiem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Teksańskie chili więzienne. Texas Jailhouse Chili.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 13 lipca 2016 15:59
  • wtorek, 10 listopada 2015
    • Amerykański stek panierowany. Chicken Fried Steak.

      Stek panierowany, czyli Chicken Fried Steak jest jednym z najpopularniejszych dań kuchni południowych Stanów Zjednoczonych. Najstarszy przepis na to danie możemy znaleźć w książce The Virginia Housewife z 1838 roku. Historia powstania potrawy nie jest znana, przypuszcza się jednak, dopatrując się tu pewnego podobieństwa do sznycla wiedeńskiego, że Amerykanie zawdzięczają ją imigrantom z Austrii i Niemiec, choć oba te dania mimo wszystko znacząco się różnią. Obecna angielska nazwa "Chicken Fried Steak" oznacza stek smażony a la kurczak, czyli prawdopodobnie smażone panierowane sznycle z kurczaka musiały istnieć jeszcze wcześniej. Jak by nie było, potrawa błyskawicznie zyskała ogromną popularność i nie utraciła jej do dziś, ponieważ jest łatwa, szybka w przygotowaniu i ogromnie smaczna. Przepis na podstawie Grand-babyCakes i ThePioneerWoman.

      steki panierowane 

       

      4 tzw. wołowe "steki minutowe" bądż steki z udźca wołowego

      2 jajka + 1/3 szklanki mleka lub maślanki

       

      panierka:

      2/3 szklanki mąki pszennej + 1 łyżka mąki ziemniaczanej

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      1/2 łyżeczki soli

       

      sos:

      1 cebula - obrana, posiekana w bardzo drobną kostkę

      2 ząbki czosnku - obrane, drobno posiekane

      1 łyżka mąki pszennej

      1/2 szklanki mleka lub śmietany UHT 12% (tzw. "słodkiej" śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      1/2 szklanki bulionu (najlepiej wołowego, lecz może być warzywny)

      1 łyżka sosu Worcestershire

      1/2 łyżeczki tymianku

      sól i świeżo mielony czarny pieprz (sporo pieprzu) - do smaku

       

      olej do smażenia

       

      1. Steki minutowe są to bardzo cieniutkie steki wołowe, zazwyczaj już zmiękczone poprzez charakterystyczne lekkie nacięcie mięsa w kratkę. Jeśli chcemy, możemy je dodatkowo leciutko rozbić tłuczkiem. Jeśli nie uda się nam kupić steków minutowych, równie dobre będą steki np. z udźca (lub inne cieniutkie steki). Rozbijamy je tłuczkiem (strona z wypustkami - nadanie mięsu nierównej struktury ma tu swój cel i sens), aż osiągną grubość ok. 1/2 cm.

       

      Jajka roztrzepujemy z mlekiem bądź maślanką. Składniki panierki mieszamy.

      Rozbite steki panierujemy kolejno w mące, jajku i ponownie w mące, dociskając panierkę dłonią. Następnie ząbkami widelca robimy po jednej stronie steków kilka zygzaków, dociskając je do powierzchni, by zyskała lekkie wgłębienia.

      2. Steki smażymy na rozgrzanym oleju z obu stron na złoto. Sama nazwa, "steki minutowe"  już wskazuje, że smażymy je króciutko.

      3. Z patelni zlewamy nadmiar oleju, pozostawiając ok. 2-3 łyżki. Podsmażamy posiekaną cebulę wraz z czosnkiem, aż będzie szklista. Dodajemy mąkę i smażymy, mieszając, aż mąka będzie złoto-brązowa. Wówczas wlewamy bulion, mleko, sos i wsypujemy tymianek. Gotujemy kilka minut, aż sos zgęstnieje. Sos doprawiamy intensywnie do smaku świeżo zmielonym czarnym pieprzem i solą.

       

      Steki podajemy z puree ziemniaczanym, polane sosem. Do tego pasuje surówka/sałatka o wyrazistym smaku. Na zdjęciu widać Sałatkę z zielonych ogórków w occie - Gurkansalat.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Amerykański stek panierowany. Chicken Fried Steak.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 listopada 2015 12:43
  • poniedziałek, 09 listopada 2015
    • Peposo, czyli gulasz wołowy po włosku

      Peposo jest jednym z tradycyjnych dań toskańskich. Powstało ono w miasteczku Impruneta koło Florencji - po dziś dzień co roku odbywa tam się festiwal peposo. Wymyślili je robotnicy (fornaciai) wrabiający cegły do budowy kopuły florentyńskiej katedry. Jak zatem można się spodziewać, danie jest ogromnie proste (praktycznie robi się samo!) i pożywne, a zarazem bardzo smaczne. Oryginalnie przygotowywano je w piecach do wypalania cegieł - zaczynano rankiem, a kiedy przychodził czas na posiłek, wolno podduszające się mięso było gotowe. Kopułę katedry zakończono budować w 1436 roku, zatem danie to liczy sobie co najmniej 579 lat - możliwe, że więcej. Nie wiem, jak do Was, ale do mojego zmysłu romantycznego ogromnie przemawia, że mogę spróbować smaków sprzed tylu lat. Dodając do tego wspomnienia widoku tej przepięknej katedry, mogę tylko podziękować wszystkim, którzy dbają o przekazywanie tradycyjnych przepisów z pokolenia na pokolenie. Obecnie do peposo dodaje się czasem przecier pomidorowy, co jest niewątpliwie smacznym dodatkiem, jednakże nasi fornaciai zdecydowanie nie mogli ich używać, ponieważ pomidory pojawiły się w Europie dopiero w XVIw. Ja osobiście pokusiłam się o dodatek bulionu uznając, że może jakaś litościwa włoska żona mogła wówczas obdarować męża porcją pozostałą z obiadu ;). Jeśli jednak chcecie, można przygotować danie z samym winem. Część przepisów zaleca dodanie różnych warzyw (jak marchewka, cebula czy seler), część natomiast podaje wersję z samym czosnkiem. Ja zdecydowałam się na samą cebulę, trzymając się możliwie jak najprostszej wersji dania. Przepis na podstawie UnaGattaInCucina oraz MemorieDiAngelina.

       peposo

      1 kg mięsa wołowego na gulasz lub z łopatki wołowej - pokrojonego w kostę ok. 3 cm x 3 cm

      1,5 szklanki czerwonego wina

      1,5 szklanki bulionu*

      1 łyżka pieprzu w ziarnach

      1,5 łyżeczki szałwii suszonej

      1,5 łyżeczki rozmarynu

      6 dużych ząbków czosnku, obranych, przeciśniętych

      1 duża cebula - obrana, pokrojona w grube pióra

       

      sól i świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku

       

      Mięso, czosnek, przyprawy i cebulę umieszczamy w naczyniu do zapiekania z pokrywką. Zalewamy winem i bulionem, mieszamy.

      peposo w garnku

      Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 160 st. C na 2 godziny (lub do miękkości mięsa). Danie możemy też ewentualnie przygotować na kuchni, na minimalnym ogniu, dusząc pod przykryciem.

      Po tym czasie wyjmujemy naczynie. Bez pokrywki stawiamy je na kuchni i podgotowujemy, aż sos odparuje do pożądanej przez nas gęstości. Doprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem. Jak wskazuje nazwa dania (peposo, od wł. słowa "pepe", czyli pieprz), danie powinno być intensywne w smaku i pieprzne.

      Podajemy ze świeżym pieczywem (jak tradycyjnie podaje się we Florencji, z pajdą świeżego wiejskiego chleba), z polentą (na zdjęciu, tu kilknij po przepis), ziemniakami lub ryżem.

       

      * Jeśli używamy samego wina, zwiększamy jego ilość do 3 szklanek łącznie i dodajemy sól do smaku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Peposo, czyli gulasz wołowy po włosku”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 09 listopada 2015 15:21
  • poniedziałek, 05 października 2015
    • Pieczeń wołowa w sosie grzybowym

      Mam wrażenie, że wołowina nie jest póki co jeszcze tak popularna w Polsce, jak wieprzowina. Wieprzowiny leży w każdym sklepie mnóstwo, natomiast wołowinę kupić jest trochę trudniej. Ale warto! Naprawdę warto! Doskonale sprawdza się nie tylko w postaci steków. Powstają z niej najpyszniejsze, bogate w smaku gulasze, mięsa duszone jak słynna wołowina Bourguignon, frykadelki, burgery czy klopsiki, jest podstawą klasycznego sosu Bolognese , znakomicie nadaje się również na pieczeń. Dzięki długiemu pieczeniu w niskiej temperaturze mięso jest soczyste i tak miękkie, że można kawałki oddzielać samym widelcem. Dopełnieniem dania jest pyszny, kremowy sos pieczarkowy. Idealna propozycja na weekendowy obiad, który zachwyci smakiem, a nie wymaga dużo pracy.



      1 kg karkówki wołowej
      tymianek, świeżo mielony czarny pieprz
      4 duże cebule - obrane, pokrojone w grube pióra
      2 ząbki czosnku - posiekane
      250 g pieczarek - pokrojonych w grube plastry

      sos:
      1,5 szklanki mleka
      1,5 szklanki bulionu wołowego
      4-5 łyżeczek mąki (sos powinien być gęsty)
      2 listki laurowe
      4 ziarna ziela angielskiego
      2 łyżki octu winnego
      2 łyżki ciemnego sosu sojowego
      1 łyżeczka tymianku
      świeżo zmielony czarny pieprz i sól

      olej do smażenia

      1. Mięso oprószamy ze wszystkich stron tymiankiem i pieprzem. Rumienimy na patelni, na niewielkiej ilości oleju, ze wszystkich storn na złoto. Zdejmujemy.

      Na tej samej patelni lekko rumienimy cebulę z czosnkiem, aż będzie szklista. Zdejmujemy. Następnie podsmażamy lekko pieczarki.

      2. W międzyczasie przygotowujemy sos.
      W garnku zagotowujemy 1 szklankę mleka z 1,5 szklanki bulionu, listkiem laurowym, zielem i tymiankiem. Kiedy zacznie wrzeć, dodajemy pozostałe mleko z rozmieszaną w nim mąką. Mieszamy. Dodajemy ocet, ciemny sos sojowy, zrumienioną cebulę i pieczarki. Gotujemy, aż sos zgęstnieje. Na koniec doprawiamy sos wg potrzeb, solą i/lub świeżo zmielonym czarnym pieprzem, by był wyrazisty w smaku.

      3. Sos przelewamy do naczynia do zapiekania posiadającego pokrywę. W sosie umieszczamy mięso, tak, by było mim pokryte.
      Przykrywamy naczynie pokrywką.
      Mięso pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 st C przez 3- 3,5 godziny. W połowie czasu pieczenia przekładamy mięso na drugą stronę.

      Podajemy z ziemniakami lub kaszą gryczaną. Idealnymi dodatkami są kwaszone ogórki lub sałatka z kiszonej kapusty.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Pieczeń wołowa w sosie grzybowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 października 2015 12:34
  • poniedziałek, 28 września 2015
    • Prosty i pyszny gulasz wołowy curry z mlekiem kokosowym

      Dlaczego prosty? Bo generalnie wszystkie składniki umieszczamy w naczyniu do zapiekania, i na tym się nasza praca kończy. A dlaczego pyszny? Przede wszystkim, dzięki pieczeniu w niskiej temperaturze mięso robi się bardzo miękkie. Kombinacja smakowa w stylu filipińskim jest oryginalna, lecz nie przytłaczająca. Mleko kokosowe nadaje sosowi delikatny, ciekawy posmak lekkiej egzotyki, uzupełnionej poprzez przyprawę curry. Dzięki temu gulasz będzie smakował nawet osobom przyzwyczajonym jedynie do "tradycyjnych" polskich smaków, wnosząc jednocześnie na talerze nutę nowości. Bardzo polecam! Przepis wg ManilaSpoon.



      1 kg karkówki wołowej - pokrojonej w dużą kostkę, ok. 3 cm x 3 cm
      2 duże cebule - obrane, pokrojone w pióra
      2 marchewki - obrane, pokrojone w grube plastry
      4 ziemniaki - obrane, pokrojone w duże kawałki

      sos:
      1 mała puszka mleka kokosowego, 165 ml
      165 ml wody
      2 łyżki sosu rybnego*
      1-2 łyżeczki ciemnego sosu sojowego
      2 łyżeczki przyprawy curry
      1/2 łyżeczki mielonej kolendry
      4 ząbki czosnku - obrane, przeciśnięte
      2 cm korzenia imbiru - obranego, drobno posiekanego
      1/4 łyżeczki płatków chili - do smaku
      sól do smaku
      świeżo zmielony czarny pieprz do smaku

      olej do smażenia

      1. Na niewielkiej ilości oleju rumienimy oprószone pieprzem mięso.

      Składniki sosu mieszamy w naczyniu do zapiekania, posiadającym pokrywę.

      2. W naczyniu umieszczamy także rumiane mięso i pokrojone warzywa. Całość mieszamy. Gulasz pieczemy pod przykryciem w piekarniku nagrzanym do 160 stopni C przez 2 -2,5 godziny, do miękkości mięsa. Po upieczeniu gulasz energicznie mieszamy. Upieczone ziemniaki ładnie zagęszczą sos. Prze podaniem doprawiamy ewentualnie w razie potrzeby solą lub pieprzem. Możemy również dodać więcej chili, jeśli danie ma być pikantniejsze.

      Podajemy z ryżem.

      * Jeśli macie ochotę zapytać: "a czy sos rybny smakuje/pachnie jak ryba?", od razu odpowiadam - nie. Sos rybny smakuje jak inny rodzaj sosu sojowego, w uproszczeniu. Nie rezygnujcie z niego :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Prosty i pyszny gulasz wołowy curry z mlekiem kokosowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 września 2015 15:33
  • środa, 01 lipca 2015
    • Carne Asada, czyli aromatyczne kąski wołowiny

      Po wieprzowych Carnitas pora na Carne Asada z wołowiny. Carne Asada wywodzi się z kuchni meksykańskiej, południowo-amerykańskiej oraz krajów ameryki łacińskiej.  Dzięki marynowaniu mięso dobrze przechodzi smakami i aromatami przypraw. Do jego przygotowania używa się zazwyczaj tańszych kawałków steku, takich, jak łata czy szponder, jednak oczywiście można użyć każdego rodzaju mięsa, które nadaje się do grillowania, tzn. nie jest zbyt twarde. Carne Asada możemy podać jako danie główne lub jaki składnik innych dań (jak burritos, tacos, quesadillas czy nachos). Przepis wg Allrecipies.com.



      2-4 steki wołowe

      marynata:
      1/3 szklanki białego octu winnego
      1/3 szklanki oliwy z oliwek
      skórka otarta z 1 limonki oraz wyciśnięty z niej sok
      4 ząbki czosnku, obrane, przeciśnięte
      1 łyżeczka soli
      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu
      1 łyżeczka chili (do smaku!)
      1 łyżeczka słodkiej papryki
      1 łyżeczka oregano
      1 łyżeczka mielonego kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      marynowana cebula:
      1-2 cebule, pokrojone w pióra lub krążki, zalane
      sokiem z 1/2 cytryny lub limonki
      + sol do smaku
      można dodać siekaną kolendrę lub pietruszkę

      grillowane warzywa:
      2 pomidory, pokrojone w duże kawałki
      1 papryczka japaleno, pokrojona w krążki
      1 duża cebula, obrana, pokrojona w ćwiartki
      1 zielona papryka, pokrojona w kawałki
      grillowane na patelni grillowej z dodatkiem 1 łyżki oliwy z oliwek
      1/2 łyżeczki tymianku
      i soli do smaku

      1. Mieszamy wszystkie składniki marynaty. Mięso kroimy w kostkę lub paski i dokładnie mieszamy z marynata, by pokryła ona każdy kawałek mięsa. Odstawiamy do lodówki do marynowania na 1-8 godzin. Przed smażeniem wyjmujemy z lodówki na 30 minut wcześniej, by mięso wróciło do temperatury pokojowej.

      2. Mięso smażymy na patelni grillowej, mieszając, aż będzie lekko rumiane. Nie smażymy za długo, by nie przesuszyć mięsa - małe kawałki smażą się dużo szybciej, niż całe steki.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 01 lipca 2015 11:59
  • poniedziałek, 27 kwietnia 2015
    • Boeuf Bourguignon, czyli wołowina po burgundzku

      Wołowina po burgundzku jest klasycznym daniem kuchni francuskiej, które - dzięki wyśmienitemu smakowi- przeniosło się z prostej, ludowej kuchni na salony. Łączy ono prostotę wykonania z dużą elegancją, więc jeśli chcecie podać coś wykwintnego, sięgnijcie po to danie. Potrawa praktycznie robi się sama, natomiast efekt będzie nakazywał Waszym gościom przypuszczać, że spędziliście w kuchni pół dnia, "pracując" nad czymś tak dobrym. Z tych samych powodów danie to znakomicie sprawdzi się także jako codzienny obiad, jego przygotowanie można bowiem rozłożyć na etapy i dokończyć wtedy, gdy mamy czas. Dobrze znosi również odgrzewanie, nie tracąc walorów smakowych. Same zalety! Przepis wg Julii Child.




      600 g wołowiny na gulasz
      1,5 szklanki czerwonego wina*
      1,5 szklanki bulionu - najlepiej wołowego, może być tez warzywny
      2 liście laurowe
      2 duże ząbki czosnku, obrane i posiekane
      1 łyżeczka tymianku
      2 łyżeczki koncentratu pomidorowego

      mąka pszenna
      masło

      2 cebule + 1 łyżeczka masła + 1/4 łyżeczki tymianku
      250 g pieczarek

      masło
      olej do smażenia

      świeżo zmielony czarny pieprz i ew. sól - do smaku

      1. Wołowinę kroimy w dość sporą kostkę i dokładnie osuszamy (ponieważ mokre mięso będzie się dusić, zamiast smażyć).
      Następnie, jeśli trzeba - partiami - obsmażamy ze wszystkich stron na rozgrzanym oleju, na rumiano. Obsmażone kawałki przekładamy do garnka, w którym będziemy zapiekać potrawę. Powinien to być zatem garnek żaroodporny lub stalowy (bez plastikowych elementów), z pokrywką.

      Wlewamy wino i bulion, dodajemy listek laurowy, tymianek, czosnek i koncentrat pomidorowy. Na tym etapie potrawy nie solimy, ponieważ sos się zredukuje i smak będzie dużo intensywniejszy! Mieszamy. Garnek nakrywamy pokrywka i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 160 st C. na 3 godziny.

      Po tym czasie ostudzony garnek z mięsem można przechowywać w lodowce nawet do następnego dnia.

      Gdy mięso kończy się piec, możemy przejść do drugiego kroku:

      2. Cebule obieramy. Kroimy na pół, a następnie w grube półksiężyce. W rondlu zagotowujemy wodę z 1 łyżeczką masła i 1/2 łyżeczki tymianku. Wkładamy cebule na wrzącą wodę i gotujemy ok. 3- 5 minut, by zmiękły, lecz nie były rozgotowane. Podgotowane cebule odcedzamy.

      Na patelni rozgrzewamy masło z dodatkiem oleju (zapobiega przypalaniu się masła), rumienimy pokrojone w ćwiartki pieczarki.

      3. Upieczone mięso wyjmujemy z garnka na talerz. Oceniamy ilość sosu, jaka pozostała w garnku: do zagęszczenia sosu potrzebujemy po 1 łyżeczce mąki na każda szklankę sosu. Najprawdopodobniej będą to 2 szklanki. W celu zagęszczenia sosu mieszamy mąkę z miękkim masłem, 1 łyżeczka masła na 2 łyżeczki mąki. Włączamy palnik pod garnkiem, dodajemy mąkę z masłem. Zagotowujemy sos, by zgęstniał. Dodajemy ponownie do sosu mięso oraz cebulę i pieczarki. Mieszamy i doprawiamy potrawę ostatecznie do smaku - pieprzem i w razie potrzeby solą lub dodatkowym czosnkiem czy tymiankiem.
      Gotujemy razem 10 minut, by smaki się połączyły.

      Podajemy np. z puree ziemniaczanym i fasolką szparagową.


      * Wybierając wino do gotowania kierujemy się smakiem - wybierzmy takie wino, które smakuje nam do picia. Oczywiście, do gotowania nie ma sensu używania bardzo kosztownych win ze starych roczników, jednakże nie kupujmy w żadnym wypadku najtańszego, niesmacznego, słabego gatunkowo alkoholu. Pamiętajmy, że wino nadaje smak w tym daniu, więc złe, niesmaczne wino nada niewłaściwy smak. Wybierzmy smaczne wino ze średniej półki cenowej. Nie obawiajmy się: gotowy sos nie smakuje jak "surowy" alkohol.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 kwietnia 2015 15:16
  • poniedziałek, 16 marca 2015
    • Stek Diane, Stek z pieczarkami

      Stek Diane to danie kuchni amerykańskiej. W latach 40 ubiegłego wieku był popularną pozycją w menu modnych nowojorskich restauracji. Często był przygotowywany wprost przy stolikach gości z uwagi na spektakularny efekt wizualny związany z flambirowaniem. Przepis wg. Gordona Ramseya.



      2 steki wołowe (rostbef lub antrykot)
      1 mała cebula
      1-2 ząbki czosnku
      200 g pieczarek
      1 łyżka siekanej natki pietruszki
      1 łyżeczka musztardy Dijon
      1-2 łyżki brandy
      2 łyżki sosu Worcestershire
      200 ml słodkiej śmietany 10-12%
      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku

      Olej do smażenia

      Steki lekko rozbijamy, przekrajany na pół, oprószamy świeżo zmielonym czarnym pieprzem.
      Mocno rozgrzewamy dużą patelnię z niewielką ilości oleju.
      Smażymy steki na dużym ogniu, po ok. 1-2 minuty z każdej strony, aż będą rumiane. Zdejmujemy z patelni.

      Następnie dodajemy obraną, drobno pokrojoną cebulę wraz z obranym posiekanym czosnkiem. Gdy cebula będzie szklista, dodajemy pokrojone w plastry pieczarki.
      Gdy pieczarki będą lekko złote, dodajemy musztardę i sos Worcestershire. Mieszamy. Następnie wlewamy brandy i za pomocą długiej zapałki ostrożnie podpalamy zawartość patelni. Gdy alkohol się wypali i płomień zgaśnie, wlewamy śmietankę i wsypujemy pietruszkę. Gotujemy, mieszając, aż sos zgęstnieje. Doprawiamy sos do smaku solą i pieprzem. Wówczas ponownie układamy na patelni steki. Podgrzewamy je w sosie ok. 1-2 minuty.

      Podajemy z pieczonymi ziemniakami i zielonym groszkiem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Stek Diane, Stek z pieczarkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 16 marca 2015 11:32
  • wtorek, 30 lipca 2013
    • Hayashi beef rice. Wołowina z warzywami i ryżem po japońsku.

      Hayashi rice to jedno z najpopularniejszych dań japońskiej kuchni  yōshoku, czyli kuchni zachodniej dostosowanej przez lata do japońskich gustów. Danie wywodzi się z miasta Ikuno w prefekturze Hyogo. Jest to rodzaj smacznego gulaszu wołowego z warzywami w typowym dla Japonii sosie demi-glace, podanego z ryżem. Pyszne, prawdziwie domowe danie, które robi się bardzo łatwo i szybko. Przepis wg Cooking with Dog.



      250 g wołowiny (użyłam steków z tzw. polędwicy cygańskiej)
      1 duża marchewka
      1 duża cebula
      4 duże pieczarki
      1/2 szklanki mrożonego groszku
      2 ząbki czosnku

      3 łyżki masła + 3 łyżki mąki pszennej

      1 łyżka keczupu
      50 ml czerwonego wina
      150 ml wody
      pomidory z puszki (bez zalewy)
      1 łyżeczka miodu
      1 listek laurowy
      3 łyżki sosu worcestershire
      2 łyżki sosu sojowego
      sól i czarny pieprz do smaku
      ew. szczypta chili

      ryż + 1 łyżka masła

      1. Ryż gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu, w osolonej wodzie.

      2. Z 3 łyżek masła i 3 łyżek mąki przygotowujemy rumianą zasmażkę: rozpuszczamy masło, dodajemy mąkę i smażymy, mieszając, aż zasmażka będzie miała barwę karmelu, ok. 5-10 minut. Odstawiamy naczynie z ognia, by zasmażka dalej się już nie podgrzewała.

      3. Mięso pokroić w paski. Posypać pieprzem. Usmażyć w dużej patelni lub w woku na złoto na niewielkiej ilości oleju. Zdjąć z patelni.

      4. Na patelnię dodać obraną, pokrojoną w słupki marchew i obraną, pokrojoną w pół plastry cebulę. Smażyć, aż cebula będzie przezroczysta. Wówczas dodać posiekany czosnek i pieczarki. Chwilę razem smażyć.

      Następnie dodajemy na patelnię podsmażoną wołowinę, keczup i czerwone wino, chwilę smażymy, mieszając, aż wino wyparuje.


      5. Dodajemy 150 ml wody (lub bulionu) oraz posiekane pomidory z puszki, 1 łyżeczkę miodu, 1 listek laurowy, mrożony zielony groszek, mieszamy i dusimy pod przykryciem 5-6 minut.

      6. Potrawę zagęszczamy zgodnie z upodobaniem przygotowaną wcześniej rumianą zasmażką, dodajemy sos sojowy, sos worcestershire, sól oraz pieprz do smaku. Ja dodałam jeszcze szczyptę chili.

      7. Ugotowany i odcedzony ryz mieszamy z łyżką masła, dosalamy ew. do smaku. Przygotowany gulasz podajemy wraz z ryżem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Hayashi beef rice. Wołowina z warzywami i ryżem po japońsku.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 30 lipca 2013 13:50
  • czwartek, 11 lipca 2013
    • Bryzol (stek) wołowy z pieczarkami

      Bryzol to smażony kawałek (kotlet) delikatnego mięsa. Najczęściej wykorzystuje się w tym celu polędwicę wołową lub cielęcą, choć oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by w podobny sposób podać steki wołowe, polędwicę wieprzową lub nawet filety drobiowe. Bryzol można podać również z jajkiem sadzonym. Przepis na podst. książki "PRL od kuchni" Wiesława Kota.



      400 g polędwicy wołowej (lub po 1 gotowym steku na osobę)
      200 g pieczarek
      2 duże cebule
      1 ząbek czosnku
      1/2 łyżeczki tymianku
      sól i czarny pieprz do smaku

      olej

      Mięso kroimy w plastry w poprzek włókien. Lekko rozbijamy dłonią, formując owalny kształt. Nacieramy lekko z obu stron olejem i świeżo zmielonym, czarnym pieprzem. Odstawiamy na 15 minut.

      W tym czasie na dużej patelni, na niewielkiej ilości oleju, szklimy obraną, posiekaną w pół krążki cebulę. Dodajemy pokrojone w plastry pieczarki, mieszamy, całość dusimy, aż pieczarki będą złote. Doprawiamy tymiankiem oraz solą i pieprzem do smaku.

      Bryzole smażymy na patelni grillowej (bez użycia oleju) lub na zwykłej patelni (na niewielkiej ilości oleju z 1 łyżeczką masła) po kilka minut z każdej strony, aż będą rumiane. Czas uzależniony jest od stopnia wysmażenia mięsa, jaki chcemy uzyskać. My najbardziej lubimy średnio wysmażone.

      Bryzole podajemy z pieczarkami na wierzchu.
      Bryzol na fotografii podany jest z ziemniakami puree i marchewką glazurowaną.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Bryzol (stek) wołowy z pieczarkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 lipca 2013 10:13
  • poniedziałek, 28 stycznia 2013
    • Wołowina z brokułami po chińsku

       Jeden z najszybszych i najprostszych przepisów na pyszne danie w stylu chińskim. Można użyć dowolnego rodzaju wołowiny, jak polędwica, rostbef, antrykot. Kluczem jest pokrojenie plastra mięsa w naprawdę cienkie kawałki, wtedy wychodzi delikatne i szybko się smaży. Przepis: Martin Yan .


      2 steki  wołowe

      1 brokuł, pokrojony na różyczki, zblanszowany

      kawałek imbiru wielkości wiśni

      1 - 2 ząbki czosnku

      1 łyżeczka oleju sezamowego

      2 łyżki sosu ostrygowego

      ew. chili do smaku

      Marynata:

      4 łyżki jasnego sosu sojowego

      1 łyżka ciemnego sosu sojowego

      1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

       

      1. Wołowinę pokroić w cienkie paski. Wymieszać w salaterce ze składnikami marynaty, marynować przez 20 minut.

      W tym czasie brokuł pokroić na różyczki i blanszować.

      2. Na dużej patelni rozgrzać olej, dodać obrany, posiekany imbir oraz posiekany czosnek. Dodać mięso i smażyć, aż mięso będzie rumiane.  Dodać brokuły, smażyć, mieszając.  Dodać olej sezamowy oraz sos ostrygowy.  Smażyć mieszając jeszcze chwilę. Doprawić do smaku sosem sojowym lub ew. solą.

      Podawać z ryżem lub makaronem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Wołowina z brokułami po chińsku”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 stycznia 2013 14:46
  • poniedziałek, 20 sierpnia 2012
    • Stek wołowy z sosem pieprzowym

      Stek wołowy to danie jednocześnie eleganckie, a jednak na tyle łatwe i szybkie w wykonaniu, że może gościć na stole także bez żadnej szczególnej okazji. Z sosem pieprzowym stanowi znakomity duet. Najlepszym mięsem na stek jest polędwica wołowa, nadaje się  jednak również rozbratel, rostbef czy antrykot. Smaczne steki wyjdą także z udźca. Ważne tylko, by mięso przed smażeniem obkroić z wszelkich ewentualnych kawałków tłuszczu i błonek. Używamy ok. 2 cm plastrów mięsa - stek nie może być cienki, nie rozbijamy go tłuczkiem. Aby uzyskać stek średnio wysmażony, smażymy mięso po około 3 minuty z każdej strony. Dla steków słabo wysmażonych odejmujemy po 1 minucie na każdą stronę, dla mocniej wysmażonych - dodajemy.


      po 1 steku na osobę
      czarny pieprz
      olej
      ew. masło

      sos:
      1 łyżka masła
      1 łyżka mąki
      150 ml mleka
      1/2 łyżeczki zielonego pieprzu
      sól do smaku
      ew. ciemny sos sojowy dla koloru

      Steki smarujemy niewielką ilością oleju, oprószamy z obu stron czarnym pieprzem, pieprz wcieramy w mięso i odstawiamy steki na ok. 15 minut.

      Patelnię grillową dobrze rozgrzewamy, wlewamy na nią niedużą ilość oleju. Dla smaku można dodać także łyżeczkę masła.
      Steki smażymy z obu stron, aż będą rumiane.

      W małym rondelku roztapiamy łyżkę masła. Dodajemy łyżkę mąki i przez chwilę smażymy, mieszając. Następnie, energicznie mieszając, dolewamy mleko. Do gotującego się sosu dodajemy świeżo zmielony zielony pieprz i sól do smaku. Sos powinien być wyraźnie pieprzny w smaku. Jeśli chcemy ciemniejszy kolor sosu, można dodać 2-3 krople ciemnego sosu sojowego. Jeśli chcemy rzadszy sos, dodajemy więcej mleka.

      Usmażone steki podajemy polane ciepłym sosem (można dodatkowo dla dekoracji posypać je tłuczonym kolorowym pieprzem).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 20 sierpnia 2012 09:14
  • środa, 05 maja 2010
    • Duszone zrazy wołowe z Monachium

      Nadal jest zimno, prezentuję zatem obiad rozgrzewający, a przy tym łatwy w przygotowaniu. Jest to pyszny i szybki sposób na pożywne danie. Nieprzyzwoicie dobre!

       

       

      40 dag wołowiny, najlepiej zrazówki ( ponieważ nie było, kupiłam tzw. wołowe extra - dobrze się sprawdziło) - z tego wykroiłam 6 kotletów
      100 g masła
      2 łyżki maki pszennej
      2 marchewki
      1 nieduża pietruszka
      1/2 pora - część zielona
      1 nieduża cebula
      1-2 łyżki octu z białego wina
      1 łyżeczka słodkiej papryki
      1 listek laurowy
      2 ziarenka ziela angielskiego
      czarny pieprz i sól - do smaku

      500 ml wody
      1 łyżeczka gęstej śmietany

      Mięso pokroić na kotlety o grubości ok. 1-1,5 cm. Warzywa oczyścić / obrać. Marchewkę i pietruszkę pokroić w dużą kostkę. Cebulę posiekać. Pora pokroić w półplasterki.
      W dużym garnku rozpuścić masło. Chwilę dusić na nim warzywa, po czym wsypać mąkę. Mieszając, zrobić rumianą zasmażkę. Wlać wodę, doprowadzić do wrzenia. Dodać przyprawy i łyżkę octu. Sos powinien być wyrazisty w smaku.

      Dodać surowe mięso i dusić na małym ogniu przez 45 minut. Od czasu do czasu zamieszać, by nie przywarło do dna. Jeśli woda wyparowała - uzupełnić.
      Kiedy mięso będzie miękkie, dodać drugą łyżkę octu i łyżeczkę śmietany. Wymieszać.
      Podawać z ziemniakami, kopytkami czy kluskami śląskimi.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Duszone zrazy wołowe z Monachium”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 05 maja 2010 09:40

Kalendarz

Listopad 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Lista Blogów Kulinarnych Obserwuj tablicę Passionfruit Blog Recipies należącą do użytkownika Passionfruit. free counters

Zobacz moją gastroprzygodę na Zomato!