Passionfruit

pełnia smaku...

Wpisy

  • poniedziałek, 16 października 2017
    • Omlet Italia

      Jesienno - zimowe poranki nie muszą być szare i ponure. Mogą być pogodne niczym barwy słonecznej Italii. Gdy na nasz talerz zawita puszysty omlet z pesto, pomidorem i mozzarellą, choć przez chwilę możemy poczuć się jak na włoskich wakacjach.

      Omelette

      3 jajka + 1 łyżka mleka
      szczypta soli
      szczypta pieprzu

      masło do smażenia

      ser mozzarella, starty na tarce (duże oczka)

      pomidor – pokrojony w pół plastry

      pesto bazyliowe

      1-2 łyżki startego parmezanu lub grana padano

       

      1. Na patelni rozpuszczamy masło.

      W miseczce mieszamy w międzyczasie jajka z 1 łyżką mleka, pieprzem i szczyptą soli. Wlewamy na patelnię. Omlet smażymy na bardzo małym ogniu.  Jajka mieszamy kilkakrotnie przez pierwszych kilka sekund, np łopatką. Dzięki temu omlet będzie bardziej puszysty.


      Kiedy jajka zaczną się ścinać, przerywamy mieszanie.  Omlet smażymy, aż jajka się zetną, a sam omlet zacznie się swobodnie poruszać na patelni przy potrząsaniu. Łopatką ostrożnie podważamy brzegi omletu. Przechylając delikatnie patelnię pozwalamy, by nadmiar nie usmażonego jajka spłynął pod spód omletu. Możemy powtarzać tę czynność, aż pozbędziemy się większości nadmiaru jajek z wierzchu omletu.Wierzch omletu powinien jednak pozostać lekko wilgotny, nie dopuszczamy do przesuszenia się omletu.

      2. Na omlecie rozkładamy równomierna warstwą połowę startej mozzarelli. Zmniejszamy płomień do minimum i przykrywamy patelnie pokrywką. Czekamy kilka chwil, by ser zaczął się roztapiać.

      3. Zsuwamy omlet na talerz, smarujemy pesto i układamy kawałki pomidora. Posypujemy startym parmezanem. 

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 16 października 2017 14:43
  • czwartek, 12 października 2017
    • Zwiebelkuchen. Placek cebulowy

      Zwiebelkuchen to rodzaj wytrawnego wypieku, bardzo popularnego w kuchni niemieckiej, zwłaszcza w rejonach południowych, jak również w Szwajcarii. Na drożdżowym cieście znajduje się mnóstwo cebuli i kawałeczków bekonu. Placek jest pyszny zarówno na ciepło (można odgrzewać), jak i na zimno. Sami wybierzcie, czy zrobicie go na gotowym spodzie drożdżowym, czy tez sami przygotujecie ciasto. Ja zazwyczaj robię go na własnym cieście. 

      Zwiebelkuchen

      1 opakowanie chłodzonego nie słodkiego ciasta drożdżowego (spodu do pizzy) LUB

      150 ml ciepłego mleka

      ½ opakowania drożdży instant (opakowanie zawiera 7g)

      ½ łyżeczki cukru

      Ok. 250-300g mąki pszennej typ 650

      4 łyżki mąki żytniej*

      1 łyżeczka soli

       

      na wierzch:

      150 g wędzonego boczku – pokrojonego w drobną kostkę

      4-6 dużych cebul (w tym użyłam 1 czerwonej cebuli, do dekoracji na wierzchu. Cebuli służącej do dekoracji nie podsmażałam)

      150 g kwaśnej śmietany 12%

      2 łyżki mąki ziemniaczanej

      Sól i świeżo starty czarny pieprz – intensywnie do smaku

      olej do smażenia


      *Jeśli nie macie, można użyć samej mąki pszennej


      1. Jeśli używamy gotowego ciasta, poniższe kroki pomijamy.

      Jeśli wolicie sami wykonać spód do placka, rozpuszczamy drożdże w ciepłym (nie gorącym!)  mleku wraz z  cukrem i taką ilością mąki, by ciasto miało konsystencję gęstej śmietany. Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 20 minut, aż  drożdże "ruszą".

      Następnie dodajemy sól, mąkę żytnią oraz resztę mąki pszennej. Wyrabiamy na gładkie, elastyczne ciasto, w razie potrzeby podsypując więcej mąki, lecz nie za dużo, by ciasto nie wyszło twarde. Ostateczna ilość mąki zależy od rodzaju użytej mąki i jej wilgotności. Ciasto pozostawiamy do wyrośnięcia na 1 godzinę w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką, by nie obeschło.

      2. Na patelni podsmażamy pokrojony drobno boczek (jeśli jest chudy, można użyć odrobiny oleju). Chodzi o to, by zrobił się zaledwie lekko złoty, lecz by nie wysechł i nie stwardniał. Zdejmujemy go z patelni.

      Następnie, na tej samej patelni, podsmażamy na niewielkiej ilości oleju obrane i pokrojone w nie za cienkie pół plastry cebule. Gdy będą szkliste, zdejmujemy je z patelni, mieszamy wraz z boczkiem, mąką ziemniaczaną i śmietaną, po czym doprawiamy intensywnie do smaku solą i pieprzem.

      3. Dno formy o wymiarach ok. 20 x 28 cm wykładamy papierem do pieczenia. Na tym rozkładamy równomierną warstwą ciasto.

      Na ciasto wykładamy przygotowane nadzienie cebulowe. Wyrównujemy. Na wierzchu układamy dekoracyjnie krążki lub pół krążki cebuli.

      Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st.C. przez ok. 30-40 minut.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Zwiebelkuchen. Placek cebulowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 12 października 2017 13:23
  • wtorek, 10 października 2017
    • Southern Beans. Fasola z wołowiną na sposób południowy

      Dzisiejszy przepis to pyszna fasola z wołowiną  w słodko-pikantnym sosie. Danie to wywodzi się z kuchni południowych Stanów Zjednoczonych. Przepis na podstawie LayersOfHappiness.

      Sweet and Spicy Southern Beans

      100 g wędzonego bekonu/boczku – pokrojonego w kostkę

      1 papryka zielona – pokrojona w kostkę

      250 g mielonego mięsa wołowego

      1 łyżeczka tymianku

      2 ząbki czosnku – obrane, posiekane

      1 puszka białej fasoli

      1 szklanka passaty pomidorowej

      ½ łyżeczki chili (lub więcej, do smaku)

      Sól i świeżo zmielony czarny pieprz – do smaku


      sos barbecue wg Gordona Ramsaya:

      1 duża cebula – obrana, posiekana
      2-4 duże ząbki czosnku
      1,5  łyżki brązowego cukru
      1 łyżeczka wędzonej papryki
      1 łyżka octu winnego
      1/3 szklanki dobrej jakości keczupu*
      2 łyżki sosu Worcester
      1/2 łyżeczki soli (do smaku)

      oliwa z oliwek lub olej do smażenia

       

      1. Przygotowujemy sos: Na niedużej patelni podsmażamy obraną, drobno posiekaną cebulę z obranym, drobno posiekanym czosnkiem, aż będzie złota. Dodajemy brązowy cukier i smażymy, aż cukier zacznie się karmelizować. Następnie dodajemy wędzoną paprykę i smażymy jeszcze kilka chwil, mieszając. Pilnujemy, by nie przypalić karmelu. Wlewamy ocet, keczup i sos Worcester. Gotujemy, mieszając od czasu do czasu, aż sos zgęstnieje (do pożądanej przez nas gęstości).

      2. W garnku, na niewielkiej ilości oleju, podsmażamy posiekaną paprykę i boczek. Po chwili, gdy boczek będzie lekko rumiany, dodajemy mielone mięso. Smażymy, mieszając, by przestało być surowe. Dodajemy czosnek i tymianek, mieszamy.

      Następnie dodajemy sos bbq, fasolę z puszki wraz z zalewą oraz passatę. Zmniejszamy płomień i dusimy całość, as potrawa zgęstnieje. Doprawiamy ostatecznie do smaku chili, solą i pieprzem.

      Podajemy ze świeżym pieczywem.

      * Ponieważ keczup nadaje sosowi smak, użyjmy produktu dobrej jakości - takiego, który nam smakuje.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Southern Beans. Fasola z wołowiną na sposób południowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 października 2017 15:14
  • piątek, 06 października 2017
    • Olej chili

      Olej chili to pyszny specjał kuchni chińskiej, związany mocno z kuchnią regionów Syczuan, Hunan i Shaanxi. Jest on do tego stopnia popularny i lubiany, że w restauracjach, tak, zawsze stoi na stoliku buteleczka takiego oleju. Tym czym dla innych krajów są to sól i pieprz, tym w Chinach są olej chili i sos sojowy. Podobny olej znajdziemy w Japonii (z odrobinę innymi dodatkami smakowymi, przede wszystkim bez przyprawy 5 smaków) oraz … we Włoszech, gdzie wykorzystuje się oliwę z oliwek. Olej chili ma piękną rubinową barwę i jest niezwykle uniwersalny: można nim skrapiać ryż, makaron, warzywa, dowolne mięso, drób czy rybę, jak również używać jako przyprawy do dowolnych dań i zup. Co ciekawe, wbrew pozorom nie jest wcale piekielnie pikantny, bowiem po ugotowaniu w gorącym oleju chili traci sporo swej ostrości. Bardzo lubię obserwować, jak chili zaczyna się gotować i skwierczeć po wlaniu do niego wrzącego oleju : ). Przepis na podstawie Omnivore’sCookbook.

       Chili Oil

      1,5 łyżki sezamu

      2 łyżki chili w płatkach

      1 łyżeczka przyprawy 5 smaków

      ½ łyżeczki utłuczonego pieprzu syczuańskiego (można ew. zastąpić czarnym pieprzem)

      Kawałek imbiru wielkości wiśni – obrany, pokrojony w cieniutkie plasterki

      1 ząbek czosnku – obrany, pokrojony w cieniutkie plasterki

      1 listek laurowy

      Szczypta soli

      ½ szklanki oleju o neutralnym smaku, np. słonecznikowego, z pestek winogron, ryżowego

       

      1. Sezam prażymy na suchej patelni, mieszając, aż będzie złoty. Nie dopuszczamy, by zaczął brązowieć i się palić, bo zrobi się gorzki. Pamiętajmy, ze sezam prazy się jeszcze chwile pod wpływem własnego ciepła już po zdjęciu z patelni, więc lepiej zdjąć go wcześniej, niż za późno. Uwaga: prażony sezam jest niezwykle gorący, nie dotykamy go palcami, nie próbujemy jeść!

      2. Sezam umieszczamy w misce wraz z pozostałymi suchymi składnikami. Wybierzmy taką miskę, która jest odporna na wysoka temperaturę i nie pęknie.

      3. W rondelku lub garnku podgrzewamy olej do temperatury 100 st. C. Powinien być wrzący, jednak uważamy, by się nie zaczął przypalać.

      4. Gorący olej przelewamy pomału do miski z suchymi składnikami. Mieszamy i pozostawiamy do wystygnięcia.

      Następnie przekładamy do wybranego pojemniczka. Olej jest gotowy do użycia.

      Olej możemy przecedzić lub nie – wg uznania. Obie metody są stosowane w chinach i są autentyczne. Ja nie przecedzam, bo prażony sezam i kawałeczki chili są naprawdę smaczne.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Olej chili”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 06 października 2017 12:11
  • środa, 04 października 2017
    • Domowa konserwa tyrolska

      Mielonkę jako pierwsza wprowadziła do produkcji amerykańska forma Hormel w 1937 roku pod nazwą SPAM (skrót od słów Shoulder of Pork and hAM, bądź też SPiced hAM). Podczas II wojny światowej mielonka była podstawowym zaopatrzeniem dla wojska oraz ludności cywilnej, ponieważ zdobycie świeżego mięsa było bardzo trudne, a mielonkę zamkniętą w puszce można było długo przechowywać, nawet bez lodówki. Ponadto, była tania. W związku z ogromną popularnością mielonki bazowało na niej wiele potraw, m.in. zupa z mielonką, jajecznica z mielonką, mielonka smażona, mielonka panierowana jak kotlet, etc. Oryginalny SPAM nie dotarł wówczas do Polski (choć było obecny w wielkiej Brytanii i krajach Pacyfiku!), lecz na półkach polskich sklepów można było znaleźć przeróżne produkty bazujące na jego recepturze: konserwy śniadaniowe, biwakowe, turystyczne, tyrolskie, familijne, mielonki wieprzowe i tak dalej. Obecnie mielonka nadal jest popularna na różnego rodzaju wycieczkach, kampingach i biwakach, głownie ze względu na łatwość przechowywania. Czy jednak wiemy do końca, co tak naprawdę kupujemy? W 1996 r. skończyły się w Polsce obowiązujące wszystkich producentów normy mówiące, ile mięsa ma być w konserwie. Firmy mogą zatem stosować dowolna recepturę produktu i dowolnie go nazwać. Szczęśliwie, dzięki wymogowi podawania składu na opakowaniu, możemy się dowiedzieć, co on zawiera. Niestety, z uwagi na brak wymogów co do składu, jakość konserw mięsnych się znacznie pogorszyła. Ich składnikiem głównym często jest… woda, a oprócz wieprzowiny zawierają dużą ilość mięsa oddzielonego mechanicznie z kurcząt (MOM) oraz innych mało atrakcyjnych dodatków. Jeśli więc przykładacie wagę do jakości spożywanych produktów, a jednocześnie na myśl o konserwie tyrolskiej ogarnia Was nostalgia, proponuję przygotowanie takiej konserwy samodzielnie, w domu. Dodam, że jest to jeden z najłatwiejszych wyrobów domowych, nie wymagający ani szczególnych umiejętności, ani żadnego skomplikowanego sprzętu. Mielonka jest niezwykle łatwa w wykonaniu, ponieważ robi się generalnie sama, wystarczy wymieszać składniki i wstawić ją do piekarnika, by móc cieszyć się smacznym, domowym produktem.Przepis na podstawie TheWolfePit.

      SPAM

      1 kg mielonej łopatki wieprzowej (można także użyć 800 g mielonej łopatki i 200g mielonej szynki)

      2 łyżeczki soli peklującej

      2 łyżeczki soli morskiej (do smaku)*

      3 łyżeczki cukru

      3 łyżeczki mąki ziemniaczanej

      1 łyżeczka mielonej gorczycy (ucieram w moździerzu całe ziarna)

      1/2 łyżeczki czosnku granulowanego (nie soli czosnkowej)

      ½ szklanki zimnej wody

       

      1. Mieszamy dokładnie mielone mięso ze wszystkimi pozostałymi składnikami, wlewając zimną wodę.

      2. Mięso przekładamy do formy do pieczenia o wymiarach ok. 10 cm x 22 cm. Wyrównujemy wierzch mokra dłonią, dociskając, by pozbyć się ewentualnych pęcherzyków powietrza w masie. Oprószamy chili.

      Formę okręcamy dokładnie folią aluminiową – raz wzdłuż, raz wszerz, by nie dostała się do środka woda.

      Umieszczamy formę w kąpieli wodnej, tj. drugim większym naczyniu żaroodpornym (lub innej formie do pieczenia) i nalewamy tyle wody, by sięgała powyżej lub przynajmniej do połowy wysokości formy z mięsem.

      Mięso pieczemy przez 3,5 godzimy w piekarniku rozgrzanym do 125 st. C. Temperatura wewnętrzna mięsa powinna wynieść po tym czasie 80 st. C – sprawdzamy przy użyciu termometru kuchennego.

      Wyjmujemy z piekarnika. Na foremce z mięsem układamy coś ciężkiego, by mięso się sprasowało (u mnie: druga foremka do pieczenia, dociśnięta górą ciężkich książek). Pozostawiamy tak nasza konserwę do wystudzenia, po czym odstawiamy do całkowitego wychłodzenia na klika godzin do lodówki.

      By wyjąć mięso, obkrawamy je dookoła formy nożem.  Jeśli nie chce wyjść po odwróceniu formy do góry nogami, podstawiamy formę z obu boków na chwile pod ciepłą wodę.

       SPAM

      SPAM

      * Edit 06.10.2017r. : Jak słusznie zauważyła w komentarzu Zuza, kupna mielonka zawsze była przesolona. Robiąc ją w domu mamy możliwość dostosowania ilości soli do naszego gustu. Mielonka z podanych przeze mnie proporcji nie będzie przesolona. Jeśli jednak zależy komuś na takim efekcie, powinien w dowolny sposób zwiększyć sobie ilość soli - do smaku. :) 

      

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Domowa konserwa tyrolska”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 04 października 2017 15:32
  • czwartek, 28 września 2017
  • wtorek, 26 września 2017
  • środa, 20 września 2017
  • poniedziałek, 18 września 2017
  • czwartek, 14 września 2017
    • Uniwersalny, łatwy i pyszny sos chrzanowy

      Sos chrzanowy idealnie pokreśli smak wszelkiego rodzaju mięs: nadaje się bowiem do mięs duszonych, do pieczeni i do kotletów, zarówno schabowych, jak i mielonych. Będzie wspaniałym dodatkiem do ryb, jak również do jajek na twardo. Prosty i łatwy w wykonaniu, przemieni „zwykły” obiad w wyjątkowe danie.

       Horseradish Sauce

      1 łyżka masła

      1 łyżka mąki pszennej

      1 szklanka zimnej śmietanki UGT 12% (tzw. „słodkiej” śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      ½ szklanki bulionu warzywnego

      6-8 łyżeczek startego chrzanu (może być ze słoika, użyjmy jednak chrzanu bez dodatków, nie śmietankowego)

      Ew. sól do smaku

       

      W rondelku podgrzewamy masło. Dodajemy mąkę. Mieszamy, tworząc jasną zasmażkę. Rozprowadzamy ją, cały czas mieszając, zimną śmietanką. Następnie dodajemy bulion. Zmniejszamy płomień i gotujemy sos przez 5 minut.

      Wówczas dodajemy chrzan (ilość – do smaku, w zależności od preferowanej intensywności sosu). Doprawiamy do smaku solą.

      Uwaga: sosu z chrzanem nie gotujemy powtórnie, by nie stracił wyrazistego smaku.

      Jeśli chcecie przygotować sos z dużym wyprzedzeniem, a potem podgrzewać, zróbcie samą „bazę”, do której dodacie chrzan przed samym podaniem.  

      Smak sosu ciekawie zaostrzy także dodatek 1 łyżeczki soku z cytryny – spróbujcie, czy odpowiada wam również taka wersja.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Uniwersalny, łatwy i pyszny sos chrzanowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 14 września 2017 12:30
  • środa, 13 września 2017
    • Mutabal. Mouttabal, czyli perska pasta z bakłażana

      Zazwyczaj więcej osób kojarzy pastę z bakłażana pod nazwą Baba Ganoush (są różne wersje pisowni, także: Baba Ghanoush czy Baba Ganouj). Rzecz w tym, że nawet restauracje stosują te nazwy wymiennie, częściej określając danie nazwą baba ganoush, bez względu na jego skład. Jednak, jak się okazuje, są to dwie zupełnie różne potrawy, choć opierają się na tym samym składniku głównych, czyli pieczonym bakłażanie. Bana ganoush to bakłażan, melasa z granatów, pomidory, cebula i pietruszka. Mutabal to bakłażan, jogurt, tahini i czosnek. Dziś zatem przygotujemy mutabal.

      Mutabal

      1-2 nieduże bakłażany (mniejsze sztuki są lepsze, bo będą miały mniej pestek)

      1-2 łyżki pasty sezamowej tahini

      2-4 ząbki czosnku - obrane

      200 g gęstego jogurtu greckiego lub bałkańskiego

      Sól do smaku

       

      1. Zaczynamy od upieczenia bakłażanów. Nakłuwamy je w kilkunastu miejscach dookoła widelcem, by nie pękły podczas pieczenia. Układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze, po czym pieczemy ok. 50 minut w temp. 200C. Czas może być różny w zależności od wielkości i ilości pieczonych bakłażanów. chodzi o to, by zrobiły się zupełnie miękkie.

      Upieczone bakłażany

      Upieczone bakłażany umieszczamy w misce z zimną wodą, 1 łyżeczką soli i 2 łyżkami soku z cytryny na ok. 15 minut, do wystygnięcia.

      Bakłażany w wodzie

      Następnie zdejmujemy z bakłażanów skórkę i usuwamy z wnętrza pestki. Miąższ bardzo drobno siekamy na desce do krojenia lub ucieramy blenderem na pastę.

      2. W misce mieszamy jogurt z tahini, czosnkiem i solą. Dodajemy do bakłażanów. Pastę przechowujemy w lodówce.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 13 września 2017 10:36
  • wtorek, 12 września 2017
    • Fasola z kurczakiem i kiełbasą – danie jednogarnkowe, idealne na chłody

      Raz-dwa-trzy, idealny obiad na chłodnie dni gotowy! Połączenia kurczaka, kiełbasy i fasoli jest niezwykle smaczne i pożywne. Jeśli macie pewne skojarzenia z fasolką po bretońsku, odsuńcie je i oprzyjcie się pokusie dodania tutaj pomidorów. To danie absolutnie ich nie potrzebuje! Spróbujcie, jak pyszne smaki można uzyskać dzięki prostym składnikom i prostym przyprawom. Do tego świeży chleb w wiejskim stylu, o chrupiącej skórce – czy już myślicie o dokładce?

       Fasolka

      1 duża pierś kurczaka + 1-2 łyżki mąki pszennej do obtoczenia

      Ok. 250 g kiełbasy, pokrojonej w pół plastry

      1 duża cebula – obrana, drobno posiekana

      1 puszka białej fasoli

      ok.1/2 szklanki bulionu warzywnego lub drobiowego

      1 łyżeczka suszonej szałwii

      1 ząbek czosnku – obrany, posiekany

      Sól i świeżo zmielony czarny pieprz – do smaku

      Olej do smażenia

       

      Filet kurczaka przekrawamy na pół „po grubości” i kroimy w kostkę. Obtaczamy w męce i podsmażamy w garnku, w którym będziemy przygotowywać potrawę na złoto. Wyjmujemy.

      Następnie, mieszając, podsmażamy pokrojona kiełbasę z posiekaną cebulą. Gdy cebula będzie szklista dodajemy podsmażane mięso kurczaka, fasole wraz z zalewą, bulion, siekamy czosnek oraz szałwię. Gotujemy całość na małym ogniu przez 10 minut. Na koniec doprawiamy danie do smaku solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 12 września 2017 11:12
  • poniedziałek, 11 września 2017
    • Szarlotka z ananasem i pianką

      Czy Wam również jesień kojarzy się z szarlotkami? Jeśli tak, to oznacza, że prawdopodobnie lubicie też zapach cynamonu i świeżo upieczonego ciasta, unoszący się w domu. Jeśli nie, to też nie szkodzi – pyszne szarlotki można wszak jeść o każdej porze roku! Tym razem do szarlotki dodamy dużo słodkich, lekko chrupiących ananasów i wzbogacimy całość ładną pianką, którą skryjemy pod kruszonką. Owoce z cynamonem idealnie współgrają z ciastem na mięciutkim spodzie i o lekko chrupiącym wierzchu.

      Applie Pie with Pineapple

      Ciasto:

      2 – 2,5 szklanki mąki pszennej tortowej

      1 łyżka mąki ziemniaczanej

      2/3 szklanki cukru pudru

      ½ łyżeczki soli

      1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

      5 żółtek

      100 g zimnego masła

      2 łyżki kwaśnej śmietany 12%

       

      Piana:

      5 białek

      1 łyżeczka soku z cytryny

      2 łyżki cukru pudru

       

      Owoce:

      2 duże jabłka

      1 puszka ananasów (556g przed odciekiem, ok. 10-12 plastrów)

      ½ łyżeczki cynamonu

      3-4 łyżki bułki tartej

       

      1. Mieszamy suche składniki ciasta. Dodajemy żółtka i pokrojone na małe kawałki zimne masło. Ciasto siekamy nożem (lub przyrządem do siekania ciasta), aż będzie przypominało konsystencja piasek ma plaży. Wtedy dodajemy kwaśną śmietanę i zagniatamy z ciasta kulę. W razie potrzeby można podsypać odrobinę mąki.  

      przyrząd do siekania ciasta

      Przyrząd do siekania ciasta

      *Ewentualnie rozcieramy grudki masła w mące palcami, lecz robimy to szybko, by masło nie rozpuściło się pod wpływem ciepła rąk.

      Ciasto dzielimy: 2/3 ciasta odkładamy do lodówki na 30 minut – to będzie spód. 1/3 ciasta chowamy do zamrażarki – zetrzemy tę część na kruszonkę.

      2. W międzyczasie przygotowujemy owoce: jabłka obieramy, pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w drobna kostkę. Mieszamy z 1/3 szklanki zalewy z ananasów, by nie ciemniały. Następnie dodajemy pokrojone w małe kawałki ananasy oraz cynamon i bułkę tarta. Mieszamy. Rozgrzewamy piekarnik do 180 st. C.

      3. Ciastem z lodówki wylepiamy dno wyłożonej papierem do pieczenia formy (moja ma 20 cm x 28 cm). Rozprowadzamy ciasto palcami, by utworzyło równomierna co do grubości warstwę. Podpiekamy spód ciasta ok. 12-15 minut w temp. 180 stopni.

      4. Białka ubijamy z sokiem z cytryny. Gdy piana będzie prawie gotowa, dodajemy cukier puder i kończymy ubijać pianę na sztywno.

      Na podpieczonym spodzie układamy równą warstwę owoców, na których rozsmarowujemy delikatnie pianę.

      Na wierzch ścieramy na tarce (duże oczka), ciasto z zamrażarki, by utworzyła się kruszonka.

      Pieczemy ok. 40-45 minut w temp. 160 st., aż wierzch ciasta będzie złoty.

      Jeśli chcecie, gotowe ciasto można dodatkowo polukrować.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Szarlotka z ananasem i pianką”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 11 września 2017 12:33
  • piątek, 08 września 2017
    • Palak Paneer, czyli szpinak po indyjsku

      Palak Paneer to bardzo popularne danie kuchni indyjskiej. „Palak” to szpinak, a „paneer” to rodzaj sera, w smaku zbliżonego do mozzarelli. Danie wyśmienicie smakuje podane zarówno z ryżem, jak i z pieczywem typu roti czy naan (ew. chlebek typu pita). Może być również dodatkiem do wszelkich innych potraw z mięsa, drobiu, ryb czy warzyw. Ponieważ trudno jest w Polsce kupić indyjski paneer, a nawet, jeśli jest to możliwe, jest to trudne i kosztowne, można w zastępstwie użyć sera mozzarella, który jest zbliżony w smaku. Ważne jedynie, by nie dorzucić mozzarelli do zbyt gorącego dania, by się nie rozpuściła.  Przepis na podstawie CookRepublic, CookWithManali i EdibleGarden.

      Palak Paneer

      1 cebula – obrana , drobno posiekana

      3 ząbki czosnku – obrane, drobno posiekane

      Kawałek imbiru wielkości wiśni – obrany, drobno posiekany

      ½ łyżeczki kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      ½ łyżeczki przyprawy garam masala

      ½ łyżeczki mielonej kolendry

      ¼ łyżeczki chili (ostrość do smaku)

      Szczypta gałki muszkatołowej

      Szczypta kurkumy

      1 pomidor – pokrojony w drobna kostkę

      200 g szpinaku – bez twardych ogonków

      ¼ szklanki śmietanki UHT 12% (tzw. „słodkiej” śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      2 łyżki jogurtu greckiego/bałkańskiego

      Sól do smaku

      Olej do smażenia + 1 łyżeczka masła

      1 kulka sera mozzarella – pokrojonego w 1cm kostkę

       

      1. Zaczynamy od blanszowania szpinaku, by zachował w daniu swój kolor. W garnku gotujemy wodę z łyżeczką soli. Gdy się zagotuje, wrzucamy szpinak i mieszamy. Gotujemy 1 minutę, po czym odlewamy na sicie. Blanszowany szpinak umieszczamy w misce z zimną wodą, by przerwać proces gotowania. Następnie ponownie dobrze go odcedzamy (odciskając). Połowę szpinaku ucieramy blenderem. Drugą połowę pozostawiamy w całości, by danie miało bardziej wyrazistą strukturę (w każdym razie, ja tak lubię. Możecie naturalnie całość utrzeć na puree).

      2. Na patelni, na oleju z masłem, podsmażamy cebulę z czosnkiem i imbirem. Gdy cebula będzie rumiana, dodajemy przyprawy. Mieszamy, po czym dodajemy pokrojonego pomidora i szpinak. Wlewamy śmietankę, zmniejszamy płomień i dusimy potrawę pod przykryciem ok. 10 minut. Zdejmujemy patelnię z ognia i dodajemy jogurt i doprawiamy danie do smaku solą.

      3. Przed samym podaniem dodajemy do szpinaku ser (by się wcześniej nie zaczął rozpuszczać pod wpływem temperatury) i mieszamy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Palak Paneer, czyli szpinak po indyjsku”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 08 września 2017 10:31
  • środa, 06 września 2017
    • Soczyste burgery

      Jeśli chcemy uzyskać soczyste burgery, naturalnie pierwszym krokiem jest nie przetrzymywanie ich zbyt długo na patelni czy też grillu. Hamburger jest przeważnie dość cienki, więc usmażenie go jest dość szybkie. Dodatkowo, nawet po zdjęciu z grilla mięso jeszcze przez chwilkę smaży się nadal pod wpływem swego własnego ciepła. Tym, co może dodatkowo wpłynąć na soczystość mięsa są przeróżne dodatki smakowe. Dziś postawimy na ser, sos Worcester i aromatyczne przyprawy.

       Juicy Burgers

      400 g mielonego mięsa wołowego (4 duże burgery bądź 6 mniejszych)

      1 łyżka sosu worcester

      4 łyżki startego na drobnej tarce sera cheddar

      1 łyżka siekanej natki pietruszki

      1 łyżeczka bazylii

      1 łyżeczka cebuli w proszku

      ½ łyżeczki oregano

      1 obrany, przeciśnięty ząbek czosnku

      Sól i świeżo mielony czarny pieprz – do smaku

      Mięso mielone mieszamy ze wszystkimi dodatkami. Doprawiamy do smaku sola i pieprzem.

      Z mięsa formujemy (najwygodniej – mokrymi dłońmi), okrągłe, nie za grube burgery.

      Burgery smażymy na niewielkiej ilości oleju, aż będą rumiane. Wówczas przekładamy je na druga stronę i nakrywamy każdy z nich plasterkiem sera, który się ładnie roztopi pod wpływem temperatury.

       

      Podajemy w bułkach do burgerów wraz z ulubionymi dodatkami.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Soczyste burgery”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 06 września 2017 10:47
  • wtorek, 05 września 2017
    • Mercimek Corbasi, czyli turecka zupa z soczewicy

      Zupa z soczewicy jest bardzo popularną potrawą w krajach Bliskiego Wschodu. Tak też jest i w Turcji. Nie istnieje coś takiego, jak jeden jedynie słuszny przepis na tę zupę. Podobnie jak ma to miejsce u nas z zupą np. pomidorową, każdy ma swój ulubiony przepis, który bazuje na pewnej podstawie. W przypadku Mercimek Corbasi  tą podstawą jest czerwona soczewica, warzywa i przyprawy. Zachęcam Was do przygotowania tej prostej w wykonaniu, a jednocześnie pysznej i bardzo pożywnej zupy. Przepis bazowany na Saniye Anne, Nefis Yemek Tarifleri i Ev Yemeği Tarifleri.

      Mercimek Corbasi

      1 cebula – obrana, posiekana

      3 ząbki czosnku – obrane, posiekane

      1 marchewka – obrana, pokrojona w kawałki

      2 duże ziemniaki – obrane, pokrojone w kawałki

      1-2 łyżki koncentratu pomidorowego

      1 szklanka czerwonej soczewicy – dobrze opłukanej na sicie

      ½ szklanki passaty pomidorowej

      1 l bulionu warzywnego lub ew. wody

      1 łyżeczka tymianku

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      Ostra papryka, sól i świeżo zmielony czarny pieprz – do smaku

      Olej do smażenia

       

      1. Soczewicę dokładnie płuczemy na sicie.

      Soczewica

      2. W garnku, na niewielkiej ilości oleju podsmażamy cebulę. Gdy będzie szklista, dodajemy czosnek, ziemniaki, marchewkę i koncentrat pomidorowy. Mieszamy całość i smażymy razem 1 minutę. Następnie dodajemy soczewicę, passatę, bulion i przyprawy. Gotujemy zupę do całkowitej miękkości wszystkich warzyw, ok. 20-30 minut. Następnie ucieramy całość blenderem na gładki krem i ostatecznie doprawiamy do smaku sola, pieprzem i ostra papryką.

      Zupę podajemy ze świeżym pieczywem, z grzankami lub ew. z groszkiem ptysiowym.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Mercimek Corbasi, czyli turecka zupa z soczewicy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 05 września 2017 12:40
  • poniedziałek, 04 września 2017
    • Super proste filety serowe

      Trudno chyba o łatwiejsze i prostsze w wykonaniu danie. doprawione kotlety zapiekamy pod serowa kołderką - szybko i pysznie. Do tego pasuje sałatka, świeża bagietka lub pieczone ziemniaki. Przepis wg OnionRingsAndThings.

      Cheddar&Mayo Chicken

      2 filety z piersi kurczaka

      4 łyżki majonezu

      4 łyżki startego sera cheddar

      sól, świeżo mielony czarny pieprz przyprawa zioła włoskie - klik

      słodka papryka - do oprószenia

       

      1. Filety rozkrawamy na pół „po grubości”, by z każdego uzyskać po dwa kotlety. Mięso bardzo lekko rozbijamy, oprószamy pieprzem, solą i ziołami włoskimi.

      2. Kotlety układamy w naczyniu do zapiekania. Na każdym układamy równomierną warstwę sera z majonezem. Oprószamy słodka papryką. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 200 st.C przez ok. 20 minut, aż ser się roztopi i będzie rumiany. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 września 2017 12:22
  • poniedziałek, 21 sierpnia 2017
    • Frykadelki z kurczaka. Tavuk Köftesi.

      Przepis na te frykadelki wywodzi się z kuchni tureckiej. Bardzo odpowiada nam ich zwarta struktura i wyrazisty smak (rzecz leży bowiem w dobrym doprawianiu mięsa, by nie było mdłe). Możemy podać je na wiała sposobów: np. z ryżem, z sosem pomidorowym i frytkami czy pieczonymi ziemniakami, jak również zawinięte w tortillę czy w pitę. smacznie i łatwo zarazem. Przepis daje również możliwość eksperymentowania z przyprawiamy wg własnych upodobań. Na podstawie Benim Mutfağım oraz Aynurun yemek ve pasta tarifleri.

      Tavuk Koftesi

      1-2 filety z piersi kurczaka – pokrojone w mniejsze kawałki

      1 duży ząbek czosnku -obrany

      1 nieduża cebula – obrana, jak najdrobniej posiekana

      4-6 łyżek siekanej natki pietruszki

      1 jajko

      ½ łyżeczki ostrej papryki

      ¼ łyżeczki sody kuchennej

      Kilka łyżek bułki tartej

      Sól i pieprz – do smaku, by frykadelki były wyraziste

       

      Mielone mięso umieszczamy wraz z czosnkiem w blenderze lub malakserze*. Włączamy urządzenie i miksujemy całość do uzyskania jednolitej pasty. Dodajemy posiekaną cebulę, jajko, siekaną natkę, sodę i przyprawy do smaku. Wyrabiamy na jednolitą masę. Następnie dodajemy bułkę tartą – nie za dużo, chodzi jedynie o to, by z mięsa dało się potem ładnie formować kebaby.

      Mięso możemy odstawić, by smaki się wymieszały (30 min- 3 godz.) do lodówki, lecz nie jest to konieczne.

      Następnie, mokrymi dłońmi, formujemy z mięsa okrągłe, płaskie frykadelki (grubość ok. 1,5cm)

      Frykadelki smażymy na rozgrzanej patelni, posmarowanej oliwą, ze wszystkich stron na złoto - smażą się naprawdę bardzo szybko. Można również posmarować je oliwą i upiec w piekarniku.

       

      * Chodzi o przyrząd kuchenny z wirującymi ostrzami. Mięso, które kupujemy już zmielone, lub które przygotujemy samu przy użyciu maszynki do mięsa, jest zmielone zdecydowanie za grubo, jak na potrzeby tej potrawy. Musimy przerobić je na spójną, kleistą pastę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Frykadelki z kurczaka. Tavuk Köftesi.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 sierpnia 2017 19:54
  • środa, 16 sierpnia 2017
    • Aromatyczna ciecierzyca na jogurcie

      Dziś chciałam zaproponować Wam pyszny sposób na podanie ciecierzycy: najpierw poddusimy ja w aromatycznym wyrazistym sosie z przyprawami, a następnie ułożymy na chrupiących ogórkach w jogurcie czosnkowym. Do tego możemy podać dodatkowo dowolne mięso (na zdjęciu z frykadelkami z kurczaka) lub rybę (jak również pozostać przy opcji vege), ryż, pieczone ziemniaczki, czy chlebki pita. Przepis na podstawie MeineRezepte.

      ciecierzyca

      Ogórki z jogurtem:

      1 zielony ogórek

      1,5 szklanki gęstego jogurty typu greckiego/bałkańskiego

      1-2 ząbki czosnku – obrane, przeciśnięte

      1 łyżeczka oliwy z oliwek

      ¼ łyżeczki czarnego pieprzu

      Sól do smaku


      Ciecierzyca:

      1 puszka ciecierzycy (odsączmy z zalewy, zalewę zachowujemy)

      1 nieduża cebula – obrana, posiekana

      1 ząbek czosnku – obrany, posiekany

      1 łyżka koncentratu pomidorowego (lub paprykowego)

      1 łyżka słodkiej papryki

      ½ łyżeczki ostrej papryki - do smaku

      ½ łyżeczki tymianku

      ½ łyżeczki mięty

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      

      Na patelni podsmażamy posiekaną cebulę z czosnkiem. Gdy cebula będzie szklista, dodajemy przyprawy o koncentrat pomidorowy. Mieszamy. Następnie wsypujemy ciecierzycę i mieszamy, by dokładnie pokryła się przyprawami. Podlewamy 2-3 łyżkami zalewy, w której była w puszce. zmniejszamy płomień i podduszamy pod przykryciem przez 3-5 minut.

      W tym czasie kroimy ogórek i mieszamy z jogurtem, czosnkiem i oliwą. Doprawiamy do smaku solą.

      Na półmisek wykładamy ogórki w jogurcie, na nich układamy gorącą ciecierzycę. Całość możemy posypać natką pietruszki.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Aromatyczna ciecierzyca na jogurcie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 16 sierpnia 2017 08:06
  • piątek, 11 sierpnia 2017
    • Kurczak a la Bruschetta

      Bruschetta jest daniem pochodzącym ze środkowych Włoch, gdzie była znana już w XV w. Kiedy nadchodził czas tłoczenia oliwy w listopadzie i grudniu, plantatorzy oliwek zwozili je do miejscowych młynów, zabierając ze sobą chleb. W rogu pomieszczenia z prasą znajdowało się zazwyczaj małe palenisko, przy którym tłoczący oliwę rolnicy opiekali swój chleb, smarując go oliwą i nacierając ząbkiem czosnku. Taki też jest podstawowy skład tej potrawy, do której najczęściej dodawane były siekane pomidory. Nazwa „bruschetta” wywodzi się z  rzymskiego „bruscare”, co oznaczało „przypiekać nad węglami”. Tym razem jednak zamiast kromki pieczywa użyjemy filetów kurczaka, na których umieścimy aromatycznie doprawione pomidory ze świeżą bazylia. Prosto, lekko, pysznie - danie idealne na lato.

      Bruschetta Chicken

      2 filety z piersi kurczaka

      sól, świeżo mielony czarny pieprz, przyprawa zioła włoskie - klik

      1 jajko

      mąka pszenna

      oliwa z oliwek + 1 łyżeczka masła do smażenia

       

      1 pomidor (najlepiej malinowy - wybierzmy taki gatunek, by pomidor miał jak najwięcej smaku) - pokrojony w drobną kostkę

      10 listków świeżej bazylii - drobno porwanych

      sol do smaku

      2 łyżeczki octu balsamicznego

      starty parmezan do posypania


      1. Filety rozkrawamy na pół „po grubości”, by z każdego uzyskać po dwa kotlety. Mięso bardzo lekko rozbijamy, oprószamy pieprzem, sola i ziołami włoskimi.  Panierujemy w mące, maczamy w rozmąconym jajku i ponownie panierujemy w mące.

      2. Filety smażymy na rozgrzanej oliwie z masłem na złoto. Gdy druga strona kotletów będzie już rumiana, wlewamy wodę, przykrywamy patelnię pokrywką i zmniejszamy płomień. Dusimy kilka minut na małym ogniu.

      3. w tym czasie kroimy pomidora (odlewamy cały powstały sok), mieszamy go z bazylia i doprawiamy do smaku solą. Na koniec dodajemy ocet balsamiczny, mieszamy.

      Kotlety podajemy z pomidorami, możemy posypać startym parmezanem. do tego pasuje świeża bagietka lub risotto.

      

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Kurczak a la Bruschetta”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 11 sierpnia 2017 08:41
  • wtorek, 08 sierpnia 2017
    • Śmietankowo maślane bułeczki śniadaniowe

      Cudownie lekkie, słodkie, puszyste i smakowite bułeczki mleczno maślane to coś, co wywoła uśmiech każdego poranka, nawet tego mniej słonecznego. Wspaniale smakują z konfiturą, miodem, nutellą czy twarożkiem. Jeśli nie zostaną zjedzone od razu, znakomicie zachowują świeżość przez kilka dni. Świetnie nadają się do lekkiego odgrzania w mikrofalówce (wówczas mamy efekt, jakby były świeżutko upieczone), lub zrumienienia w opiekaczu (mniam!).

      Soft&Buttery Milk Buns

      1 szklanka ocieplonej śmietanki UHT 12%

      8 łyżek cukru

      1 opakowanie drożdży instant

      ok. 500 g mąki pszennej tortowej

      2 łyżki mąki ziemniaczanej

      2 jajka + 1 żółtko

      100 g miękkiego masła

      1 łyżka oleju

      1 łyżeczka soli

       

      + mleko do posmarowanie bułeczek

       

      1. Drożdże rozpuścić w ciepłej (nie gorącej!)  śmietance wraz z cukrem i taką ilością mąki, by ciasto miało konsystencję gęstej śmietany. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 20 minut, aż  drożdże "ruszą".


      2. Dodać jajka, żółtko, mąkę ziemniaczaną, sól, olej oraz  miękkie masło. Dokładnie wymieszać, by masło nie było w grudkach.  Mieszając, dodawać resztę mąki. Wyrobić na gładkie, elastyczne ciasto, w razie potrzeby podsypać więcej mąki, lecz nie za dużo, by ciasto nie wyszło twarde. Ostateczna ilość mąki zależy od wilgotności użytej mąki.  Ciasto pozostawiamy do wyrośnięcia na 1 godzinę w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką, by nie obeschło.

      3. Wyrośnięte ciasto wyrabiamy, po czym uderzamy w nie mocno dłonią, by je odgazować. Dzielimy je na 12 równych kawałków. Z każdego formujemy podłużną bułeczkę (sposób formowania – klik). Bułeczki układamy na wyłożonej papierem do pieczenia i wysypanej mąką blasze. Zachowujemy odstępy, ponieważ bułeczki znacznie urosną. Na każdej bułeczce robimy ostrym nożem po 2 dekoracyjne, ukośne nacięcia.

      Przykrywamy bułeczki ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na 30 min.

      4. Wyrośnięte bułeczki smarujemy mlekiem. Pieczemy je w piekarniku nagrzanym wcześniej do temperatury 180 st. C przez 15-20 minut. Pilnujemy, ponieważ robią się bardzo szybko – moje były gotowe po 15 minutach. Gdy będą na wierchu ładnie rumiane, a wbity w ciasto patyczek okaże się suchy, to znak, że są gotowe. Bułeczki zdejmujemy ostrożnie z blachy i studzimy na kratce.

      bułeczki

      bułeczki opiekane

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Śmietankowo maślane bułeczki śniadaniowe”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 08 sierpnia 2017 10:54
  • poniedziałek, 07 sierpnia 2017
    • Pahari Chicken Curry. Curry z kurczaka w kolendrze

      Słowo „pahari” oznacza „góry”, zatem dzisiejsze curry to kurczak górski, bądź też kurczak górali. Naturalnie, chodzi tu o górali indyjskich. Pahari chicken to danie wywodzące się właśnie z górskich rejonów Himalajów – a warto wiedzieć, że każdy rejon Indii ma swoje charakterystyczne potrawy. Kurczak w niesamowicie smaczny i aromatycznym sosie kolendrowo - miętowym jest właśnie jedną z nich, a jednocześnie jedną z setek wersji curry obecnych w tym kraju. Górski kurczak może być po zamarynowaniu upieczony jak szaszłyk, lub podany w postaci curry, czyli w sosie. Tę, bardzo łatwą i szybka w wykonaniu, wersję dziś Wam prezentuję, na podstawie OnlyGlutenFreeRecipes.

      Pahari Chicken

      8 udek kurczaka bez kości

      1-2 cebule

      1 łyżeczka ziaren kuminu (kminu rzymskiego, nie kminku)

       

      marynata/sos:

      6 łyżek siekanej natki kolendry

      4 łyżki siekanej natki mięty

      2 łyżki soku z cytryny

      2 ząbki czosnku - obrane

      ½ - 1 strączek zielonej papryczki chili (bez pestek). tym razem użyłam czerwonej, co widać na zdjęciu

      1 kawałek imbiru wielkości wiśni - obrany

      1 łyżeczka miodu

      1 łyżeczka przyprawy garam masala

      ½ łyżeczki mielonego kardamonu

      ¼ łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej

      1/2 łyżeczki soli

      2 łyżki jogurtu typu greckiego

       

      dodatkowo:

      klarowane masło lub masło + olej do smażenia

      ½ szklanki wody 

      4 łyżki jogurtu typu greckiego/bałkańskiego

       Ew. sól do smaku

       

      1. Mięso z udek kroimy na mniejsze kawałki.

      W blenderze ucieramy na puree wszystkie składniki marynaty, dodajemy ją do kurczaka, mieszamy. Marynujemy 30 minut (lub do 12h w lodówce).

      2. Na dużej patelni podsmażamy cebulę wraz z kuminem. Gdy cebula będzie szklista, zsuwamy ją maksymalnie do krawędzi patelni. Wyjmujemy z marynaty kawałki mięsa (resztę marynaty zachowujemy!) i smażymy je z obu stron na złoto.

      Następnie dodajemy na patelnię resztę marynaty i wlewamy wodę. Mieszamy całość, zmniejszamy płomień i przykrywamy patelnię pokrywkę. Dusimy potrawę ok. 20 minut.

      Na koniec dodajemy jogurt naturalny i doprawiamy sos do smaku solą.

      Danie podajemy z chlebkiem typu pita/naan lub z ryżem.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 07 sierpnia 2017 16:48
  • czwartek, 03 sierpnia 2017
    • Kurczak w pesto z makaronem, szpinakiem i pomidorami

      Idealne danie na letnie gorące dni: nie wymaga prawie żadnej pracy, a efekt jest naprawdę przepyszny. Do tego, potrawa jest pożywna, lecz absolutnie nie ciężka - dokładnie taka, by poczuć się jak we włoskiej restauracji, gdzie siłą potrawy jest prostota oraz jakość użytych składników.

      Pesto Chicken Pan

      1 duży (lub 2 mniejsze) filety z piersi kurczaka

      Mąka pszenna, sól, świeżo zmielony czarny pieprz i słodka papryka – do oprószenia

       

      1 cebula -obrana, pokrojona w pióra

      4 plastry wędzonego boczku – pokrojone w kostkę

      2 łyżki pokrojonych suszonych pomidorów w oleju

      1 łyżeczka przyprawy zioła włoskie (klik)

      1 ząbek czosnku – obrany, posiekany

      4 czubate łyżeczki pesto z bazylii

      kilkanaście pomidorków koktajlowych, przekrojonych na pół

      duża garść świeżego szpinaku

       

      oliwa z oliwek do smażenia

      starty parmezan do posypania

      ok. 1 szklanka makaronu – kokardki lub świderki (proporcje dowolne: sami zdecydujcie, czy wolicie w potrawie więcej mięsa, więcej makaronu, czy po równo. Ja lubię mniej więcej po równo.)

       

      1. Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu, odcedzamy.

      2. W czasie, gdy makaron się gotuje, przygotowujemy pozostałe składniki.

      Filety kurczaka przekrawamy na pół „po grubości”, by z jednego kawałka powstały dwa cieńsze. Następnie kroimy je w kostkę, oprószamy solą, pieprzem i papryka, po czym obtaczamy w mące. Kroimy pozostałe składniki.

      3. Na dużej patelni, na rozgrzanej oliwie, podsmażamy cebulę z boczkiem i suszonymi pomidorami. Gdy cebula zrobi się szklista, zsuwamy wszystko ku brzegowi patelni i dodajemy kawałki kurczaka. Smażymy, mieszając, aż zrobią się złote. Wówczas mieszamy mięso z odsuniętą wcześniej cebulą, boczkiem i suszonymi pomidorami.

      Dodajemy przyprawę włoską, pesto, czosnek i pomidorki koktajlowe. Mieszamy, po czym zmniejszamy płomień. Przykrywamy patelnie pokrywką i na małym ogniu dusimy całość ok. 5 minut. Następnie dodajemy szpinak porwany na mniejsze kawałki oraz ugotowany makaron.

      Mieszamy dokładnie. Podajemy posypane parmezanem.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Kurczak w pesto z makaronem, szpinakiem i pomidorami”
      Tagi:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 03 sierpnia 2017 11:55
  • środa, 02 sierpnia 2017
    • Sałatka z pieczonego kurczaka

      Dzisiejszy przepis  jest sposobem na to, jak  wykorzystać mięso z wcześniej upieczonego kurczaka. Naturalnie, jeśli takiego nie macie, można po prostu usmażyć na złoto oprószone solą i pieprzem filety z piersi kurczaka i pokroić je w kostkę. Sałatka świetnie smakuje w kanapkach zarówno na ciepło, jak i na zimno. Można dodać do niej także ugotowany makaron (np. rurki) oraz warzywa (pomidory, ogórki, rucola, pieczarki itp.) i trochę więcej sosu, przekształcając tym samym w sałatkę makaronową. Przepis na podstawie ThisSillygirlsLife.

       Chicken Salad

      ½ pieczonego kurczaka (lub 2 uda)

      Sos:

      ½ szklanki majonezu

      1 łyżka sosu worcester

      1 łyżka octu z białego wina

      1 łyżka wody

      1 czubata łyżeczka musztardy (najlepiej dijon)

      1 czubata łyżeczka musztardy francuskiej (o całych ziarnach)

      1 łyżeczka sosu chili (sriracha) – lub – do smaku

      ½ łyżeczki cukru

      ½ łyżeczki tymianku

      ½ łyżeczki słodkiej papryki

      Sól i świeżo mielony czarny pieprz – do smaku

       

      1. Mięso kurczaka dokładnie oddzielamy od kości i drobno kroimy. Jeśli używamy smażonych filetów, po usmażeniu również drobno je kroimy.

      2. Składniki sosu mieszamy i doprawiamy sos do smaku sola i/lub pieprzem. Jeśli sałatka ma być na zimno, mieszamy od razu mięso z sosem.

      Jeśli używamy zimnego mięsa, a chcemy uzyskać ciepłą sałatkę, podsmażamy mięso na 1 łyżeczce masła, by było lekko złote. Następnie wlewamy 2 łyżki wody i nakrywamy patelnię pokrywką na 2 minuty. Następnie mieszamy mięso z sosem.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Sałatka z pieczonego kurczaka”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 02 sierpnia 2017 10:05
  • piątek, 28 lipca 2017
    • Bourbon Wings. Skrzydełka w sosie whisky.

      Skrzydełka z dzisiejszego przepisu biorą swą nazwę od ulicy Bourbon Street w nowym Orleanie (stan Luizjana), jak również od burbonu, czyli amerykańskiej whisky, która wchodzi w skład sosu. To danie tylu fusion, łączące wpływy kuchni cajun z wpływami chińskimi. Przepis na podstawie BellyRumbles.

      Bourbon Wings

      8 skrzydełek kurczaka

      1,25 l wody

      1 marchewka - obrana, pokrojona w plastry

      1 cebula - obrana, pokrojona w ćwiartki

      1 łodyga selera naciowego - pokrojona w kawałki

      1 ząbek czosnku - obrany

      2 ziarna ziela angielskiego

      1 listek laurowy

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      sól i pieprz - do smaku

      olej/oliwa do smażenia

       

      sos:

      60 ml whisky

      60 ml dobrego keczupu

      80 ml syropu klonowego

      2 łyżki brązowego cukru

      2 łyżki sosu Worcester

      1 łyżka białego octu winnego

      1 łyżeczka ostrego sosu chili

      1/4 łyżeczki mielonego imbiru

      Ew. sól do smaku

       

      4 łyżki wody rozmieszane z 1 łyżeczką mąki ziemniaczanej

       

      

      1.  Skrzydełka kroimy w stawach na 3 części. Powstają nam 24 kawałki.

      W garnku zagotowujemy osoloną wodę ze wszystkimi warzywami i przyprawami. Gotujemy ok. 10-15 min. Na wrzącą wodę wkładamy skrzydełka. Gotujemy 10 minut od momentu ponownego wrzenia.

      Odcedzamy z garnka części skrzydełek (lotek już nie będziemy wykorzystywać). Otrzymaną w ten sposób bazę do dowolnej zupy doprawiamy do smaku.

      2. Gdy skrzydełka się gotują, przygotowujemy sos. Umieszczamy wszystkie składniki (oprócz wody z mąką) w rondelku i gotujemy na małym ogniu ok. 5 minut. Jeśli chcemy, by sos był gęściejszy, wlewamy wodę z mąką. Mieszamy, po czym zagotowujemy sos, by zgęstniał.

       3.  Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju lub oliwy z oliwek. Skrzydełka smażymy z obu stron, aż będą złote.   Gdy skrzydełka będą z obu stron rumiane, wlewamy sos. Mieszamy, by się nim dokładnie pokryły i smażymy razem na małym ogniu, pod przykryciem ok. 3 minuty. 

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Bourbon Wings. Skrzydełka w sosie whisky.”
      Tagi:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 28 lipca 2017 12:00

Kalendarz

Październik 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Lista Blogów Kulinarnych Obserwuj tablicę Passionfruit Blog Recipies należącą do użytkownika Passionfruit. free counters