Passionfruit

pełnia smaku...

Wpisy otagowane „wołowina”

  • piątek, 10 marca 2017
    • Klopsiki z bazyliowym pesto

      Dziś zielone bazyliowe pesto odegra rolę dodatku do klopsików. Smacznie, prosto i szybko. Czy Wam także Pesto kojarzy się ze słońcem i ciepłą pogodą? :)

      Meatballs with pesto

      500 g mielonego mięsa wieprzowo wołowego

      ½ cebuli – obranej, startej na tarce

      2 ząbki czosnku – obranego, przeciśniętego

      3 namoczone w wodzie kromki chleba - najlepiej ciemnego, lub 1,5 bułki kajzerki

      2 małe jajka

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu (lub więcej, do smaku)

      1/2 łyżeczki mielonej kolendry

      2 łyźki drobno startego parmezanu

      2 łyżeczki pesto z bazylii

      sól  - do smaku, mięso powinno mieć wyrazisty smak

      mąka pszenna do obtoczenia

       

      4 łyżki pesto z bazylii

      olej/oliwa do smażenia

      parmezan do posypania


      1. Przygotowujemy klopsiki: mięso mielone mieszamy z jajkiem, odciśniętych chlebem (bułką), cebulą, czosnkiem, parmezanem, pesto i przyprawami. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem - masa powinna być wyrazista. Dokładnie wyrabiamy masę. Odstawiamy masę na 5 minut. Jeśli po tym czasie jest zbyt luźna, możemy dodać 1-2 łyżki bułki tartej. Z masy formujemy klopsiki, które obtaczamy w mące. Smażymy na rozgrzanym oleju/oliwie z obu stron na złoto.

      2. Gdy klopsiki będą już gotowe, dodajemy na patelnię pesto i dwie łyżki wody. Mieszamy i przykrywamy patelnię pokrywką. Zmniejszamy płomień i podduszamy klopsiki kilka minut.

      Oprószamy parmezanem, podajemy z ryżem lub pieczywem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Klopsiki z bazyliowym pesto”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 10 marca 2017 10:48
  • piątek, 03 marca 2017
    • Makaron z kremowym sosem mięsno - pieczarkowym

      Mięso mielona daje nam nieograniczone wręcz możliwości przygotowania smacznych i szybkich posiłków. Dziś proponuję Wam makaron z pożywnym, kremowym sosem mięsno-pieczarkowym.

      Beef & Mushroon Nudle Goulash

      200 g mielonego mięsa wołowego

      1 duża cebula – obrana, drobno posiekana

      3 ząbki czosnku – obrane, drobno posiekane

      250g pieczarek – pokrojonych w plastry

      1 łyżeczka tymianku

      1 łyżka mąki pszennej

      1 szklanka śmietanki UHT 12% (tzw. „słodkiej” śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      ½ szklanki mleka (lub więcej, do uzyskania pożądanej gęstości sosu)

      Sól i świeżo zmielony czarny pieprz – do smaku

      2 łyżki drobno siekanej natki pietruszki

      Ok. 250 g makaronu (świderki, rurki, kokardki)

       

      1. Makaron gotujemy do miękkości, zgodnie z przepisem na opakowaniu, odcedzamy.

      2. W międzyczasie, na dużej patelni, na oleju, podsmażamy cebulę wraz z czosnkiem i pieczarkami – mieszając. Posypujemy tymiankiem. Gdy pieczarki będą złote, zsuwamy warzywa maksymalnie ku brzegowi patelni. Dodajemy mielone mięso. Rozdrabniamy je na patelni (najwygodniej – drewnianą łyżką),i smażymy, co jakiś czas mieszając, aż przestanie być różowe i zacznie się robić lekko rumiane. Wówczas mieszamy mięso z pieczarkami i dodajemy śmietankę wymieszaną z mąką. Czekamy, by sos zgęstniał. Rozrzedzamy ewentualnie mlekiem. Pod koniec dodajemy natkę i doprawiamy sos do smaku intensywnie sola i pieprzem (pamiętamy bowiem, że makaron sam w sobie ma mało smaku i będzie neutralizował intensywność przyprawienia sosu).

      3. Ugotowany makaron mieszamy z sosem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Makaron z kremowym sosem mięsno - pieczarkowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 03 marca 2017 13:16
  • czwartek, 02 marca 2017
    • Sultan kofte. Tureckie klopsiki Sułtana.

      Trudno zliczyć, ile jest rodzajów kofte w Turcji. Dzisiejszy przepis, czyli Kofte Sułtana, zawiera nietypową jak na Turcję przyprawę, czyli bazylię. Dodatkowo, zamiast np. bułki tartej, używamy tutaj semoliny. Całość, jak zawsze w przypadku kofte, jest bardzo smacznym połączeniem. Przepis na podstawie SesonalCookInTurkey.

      Sultan Kofte

      250 g mięsa mielonego wołowego

      1 jajko

      3 duże ząbki czosnku

      1,5 łyżeczki kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      1 łyżeczka soli

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

      1,5 łyżeczki bazylii

      1/ łyżeczki sody oczyszczonej kuchennej

      2 łyżki semoliny (mąka z pszenicy durum)

      1 łyżka pasty paprykowej lub koncentratu pomidorowego

      3 łyżki siekanej natki pietruszki

      ew. chili - do smaku

       

      oliwa/olej do smażenia

       

      Mielone mięso umieszczamy wraz z wszystkimi dodatkami w blenderze lub malakserze*. Włączamy urządzenie i miksujemy całość do uzyskania jednolitej pasty. Mięso możemy odstawić, by smaki się wymieszały (30 min- 3 godz.) do lodówki, lecz nie jest to konieczne.

      Następnie, mokrymi dłońmi, formujemy z masy dowolne kształty: tradycyjne kiełbaski, kulki lub placuszki.

      Köfte smażymy na rozgrzanej oliwie ze wszystkich stron na złoto - smażą się naprawdę bardzo szybko.

       

      * Chodzi o przyrząd kuchenny z wirującymi ostrzami. Mięso, które kupujemy już zmielone, lub które przygotujemy samu przy użyciu maszynki do mięsa, jest zmielone zdecydowanie za grubo, jak na potrzeby tej potrawy. Musimy przerobić je na spójną, kleistą pastę.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Sultan kofte. Tureckie klopsiki Sułtana.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 marca 2017 13:34
  • czwartek, 19 stycznia 2017
    • Tacos w łódeczkach z sałaty

      Tacos to jedno z popularniejszych dań kuchni meksykańskiej, podawane w restauracjach najczęściej jako przystawka. Jest to mielone mięso wołowe, duszone z przyprawami w pomidorach, z fasolą i kukurydzą. Zazwyczaj porcyjki mięsa podawane  są w łódeczkach z chrupiącej tortilli. Jeśli jednak chcemy choć odrobinę ograniczyć kaloryczność dania lub po prostu danie ma być bezglutenowe, możemy chrupiące tortille zamienić na chrupiącą sałatę. Najlepiej nadaje się do tego sałata rzymska, której sztywne, smaczne listki zapewnią nam właściwą chrupkość. Będzie bardzo pysznie!

       Lettuce Tacos

      1 duża cebula - obrana, drobno posiekana

      2 duże ząbki czosnku - obrane, drobno posiekane

      1 papryczka chili - pokrojona w plastry

      250 g mielonego mięsa wołowego

      1 czubata łyżeczka kuminu (kmin rzymski, nie kminek)
      2 łyżeczki oregano
      1 łyżeczka tymianku
      1 łyżeczka słodkiej papryki
      1 łyżka brązowego cukru (lub ew. białego)
      2 łyżki sosu Worcester

      1 puszka pomidorów
      1 puszka czerwonej fasoli (odsączonej z zalewy)
      1/2 puszki kukurydzy

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      świeżo mielony czarny pieprz - do smaku
      pieprz cayenne - do smaku
      ew. sól - do smaku

      olej do smażenia

      ok. 1/2 szklanki startego sera żółtego o wyrazistym smaku, najlepiej cheddar

      sałata rzymska

      do podania: kwaśna śmietana/jogurt, siekana natka pietruszki



      1. Potrzebujemy dużej, głębokiej patelni.

      Na niewielkiej ilości oleju podsmażamy cebulę, chili i czosnek. Gdy cebula będzie szklista, dodajemy mięso mielone. Mięso rozdrabniamy na patelni (najwygodniej za pomocą drewnianej łyżki) i smażymy, mieszając, aż wszystkie kawałeczki mięsa będą brązowe.

      2. Wówczas dodajemy wszystkie przyprawy, pomidory w puszcze, kukurydzę i fasolę.  Dokładnie mieszamy. Potrawę dusimy na wolnym ogniu, aż większość soku z pomidorów odparuje i sos zgęstnieje, ok. 15 minut. Dodajemy natkę pietruszki i doprawiamy ostatecznie do smaku pieprzem cayenne (jeśli ma być bardziej pikantne), czarnym pieprzem i - w razie potrzeby - solą. Do mięsa dodajemy ser, mieszamy, by się rozpuścił (część możemy odłożyć do dekoracji).

      Tak przygotowanym nadzieniem napełniamy umyte i wysuszone liście sałaty rzymskiej. Możemy dodatkowo posypać natkę. Jako dodatek podajemy śmietanę/jogurt.

       

      Jeśli zasmakowały Wam tacos w chrupiących łódeczkach, spróbujcie Azjatyckich wrapów z kurczaka w sałacie a la sajgonki.

      Chicken Lettuce Wraps

      lub Kurczaka Buffalo z sosem serowym http://passionfruit.blox.pl/2017/01/Kurczak-Buffalo-z-sosem-serowym.html

      Buffalo Chicken

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 19 stycznia 2017 12:05
  • piątek, 13 stycznia 2017
    • Flamandzki gulasz wołowy z piwem

      Dzisiejszy przepis na gulasz flamandzki to jeden z najsmaczniejszych, a zarazem najłatwiejszych sposobów na duszone mięso. Świetnie będzie smakował zarówno z puree ziemniaczanym, jak i z makaronem czy - podany po belgijsku - z frytkami. Przepis na podstawie Culy.nl

      Gulasz flamandzki

      1 kg mięsa wołowego na gulasz (łopatka lub karkówka) + mąka do oprószenia

      2 duże cebule - obrane, pokrojone w grubą kostkę

      4 ząbki czosnku - obrane, posiekane

      2 liście laurowe

      1 łyżeczka tymianku

      2 łyżeczki musztardy Dijon

      1 szklanka ciemnego piwa

      1/2 szklanki bulionu warzywnego

      2 kromki ciemnego pieczywa (np. chleba żytniego)

      sól i świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku

      olej lub smalec do smażenia mięsa

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

       

      1. W garnku, w którym będziemy dusić potrawę, na niewielkiej ilości oleju, obsmażyć partiami* pokrojone w kostkę ok. 2 cm x 2 cm i obtoczone w mące mięso. Gdy mięso będzie ze wszystkich stron lekko rumiane, wyjmujemy je z garnka.

      Następnie podsmażamy cebulę z czosnkiem. Gdy cebula będzie lekko złota, wkładamy ponownie mięso. Dodajemy listki laurowe, tymianek i musztardę. Zalewamy całość piwem i bulionem. Na wierzchu układamy 2 kromki ciemnego chleba. Przykrywamy garnek szczelnie pokrywką.

      Potrawę dusimy na bardzo małym ogniu, pod przykryciem, przez 1,5 godziny. Co jakiś czas potrawę mieszamy i kontrolujemy, czy płyn nie odparował nadmiernie i mięso się nie przypala. Jeśli jest za mało płynu, dolewamy trochę bulionu, mieszamy.

      3. Gdy mięso już jest miękkie, dodajemy natkę pietruszki. Gotowy gulasz doprawiamy do smaku solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.


      * Mięso smażymy partiami, ponieważ, jeśli ułożymy na patelni jednocześnie zbyt dużo mięsa, spadnie temperatura oleju i mięso, zamiast się smażyć, będzie się dusić.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 13 stycznia 2017 12:40
  • środa, 04 stycznia 2017
    • Pljeskavica, przysmak z Bałkanów

      Pljeskavica do danie tradycyjnie związane z kuchnią bałkańską. Możemy ją spotkać na Chorwacji, Słowenii, w Serbii czy Bośni i Hercegowinie. Przygotowuje się ją z mielonego mięsa wołowego, wieprzowego lub jagnięcego. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom - to danie to coś zupełnie innego, niż kotlet mielony. To podróż smaków w krainę słońca i szumu morza, doprawiona nutą bałkańskiego temperamentu. Można ją podać na talerzu jako danie obiadowe z pieczywem typu pita lub frytkami, lub zawiniętą w pitę, jak burgera. Obowiązkowe dodatki to świeże warzywa - zwłaszcza cebula, ajvar oraz bałkański/grecki jogurt naturalny lub sos w stylu tzatziki

      Pljeskavica

      400-500 g mielonego mięsa wołowego

      5  ząbków czosnku

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      1 łyżeczka soli

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

      1 łyżeczka kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      1 łyżeczka sody oczyszczonej kuchennej

      1 łyżka o ajvaru

      6 łyżek siekanej natki pietruszki

      ew. 1 łyżeczka sosu chili - do smaku

      oliwa do smażenia

      

      Mielone mięso umieszczamy wraz z wszystkimi dodatkami  w blenderze lub malakserze*. Włączamy urządzenie i miksujemy całość do uzyskania jednolitej pasty. Mięso możemy odstawić, by smaki się wymieszały (30 min- 3 godz.) do lodówki, lecz nie jest to konieczne.

      Następnie, mokrymi dłońmi, formujemy z masy duże, okrągłe burgery o grubości ok. 1 cm. Łatwo będzie to zrobić na zwilżonej wodą desce do krojenia. Na jednej stronie każdego burgera robimy kratkę, naciskając mięso nieostrą krawędzią noża - dzięki temu mięso pozostanie bardziej płaskie podczas smażenia.

      Pljeskavice zdejmujemy kolejno ostrożnie z deski i smażymy na rozgrzanej oliwie ze wszystkich stron na złoto - smażą się naprawdę bardzo szybko.

       

      * Chodzi o przyrząd kuchenny z wirującymi ostrzami. Mięso, które kupujemy już zmielone, lub które przygotujemy samu przy użyciu maszynki do mięsa, jest zmielone zdecydowanie za grubo, jak na potrzeby tej potrawy. Musimy przerobić je na spójną, kleistą pastę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „ Pljeskavica, przysmak z Bałkanów”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 04 stycznia 2017 13:09
  • poniedziałek, 28 listopada 2016
    • Stek z łatwym sosem z patelni i puree ziemniaczanym

      Stek wołowy to danie jednocześnie eleganckie, a jednak na tyle łatwe i szybkie w wykonaniu, że może gościć na stole także bez żadnej szczególnej okazji. Jeśli podamy steki na delikatnym puree ziemniaczanym, a ich smak podkreślimy sosem, otrzymamy danie godne restauracji, a jednak pełne domowego ciepła. Pomysł wg SmallTownWoman.

      Beef Steaks with Pan Gravy

      steki wołowe*

      ziemniaki typu B, czyli do gotowania (info - klik)

      sos z patelni:

      1 łyżeczka masła

      1 łyżeczka mąki pszennej

      1 szklanka buliony wołowego (ew. warzywnego)

      1-2 łyżki sosu worcester

      2 łyżki śmietany UHT 12% (tzw. "słodkiej" śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku

       

      1. Umyte, obrane ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie do miękkości, po czym przygotowujemy z nich kremowe puree. Porady, jak to zrobić, znajdziecie tutaj - klik.

      2. Steki smarujemy niewielką ilością oleju, oprószamy z obu stron czarnym pieprzem, pieprz wcieramy w mięso i odstawiamy steki na ok. 15 minut.

      Patelnię dobrze rozgrzewamy, wlewając na nią niedużą ilość oleju. Dla smaku można dodać także łyżeczkę masła. Steki smażymy z obu stron, aż będą rumiane. Zdejmujemy steki z patelni i zawijamy w folie aluminiową, by nie straciły ciepła.

      3. Na tej samej patelni rozpuszczamy łyżeczkę masła. dodajemy łyżeczkę mąki pszennej i robimy rumianą zasmażkę. Następnie wlewamy bulion wołowy (ew. warzywny), śmietankę. i sos Worcester Zagotowujemy, by sos zgęstniał. Wsypujemy natkę pietruszki i doprawiamy sos do smaku solą i pieprzem.

      Steki podajemy na puree, pokrojone w paski, polane sosem.

       

      *Najlepszym mięsem na stek jest polędwica wołowa, nadaje się  jednak również rozbratel, rostbef czy antrykot. Smaczne steki wyjdą także z udźca. Ważne tylko, by mięso przed smażeniem obkroić z wszelkich ewentualnych kawałków tłuszczu i błonek. Używamy ok. 2 cm plastrów mięsa - stek nie może być cienki, nie rozbijamy go tłuczkiem. Możemy natomiast nadać mu kształt uderzając kilka razy dłonią. Aby uzyskać stek średnio wysmażony, smażymy mięso po około 3 minuty z każdej strony. Dla steków słabo wysmażonych odejmujemy po 1 minucie na każdą stronę, dla mocniej wysmażonych - dodajemy. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Stek z łatwym sosem z patelni i puree ziemniaczanym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 listopada 2016 15:04
  • piątek, 25 listopada 2016
    • Kofta, köfte, czyli klopsiki po turecku

      Kofta to równie pojemne słowo jak "klopsik" czy "kotlet". Mogą być zatem kofte mięsne, jak i rybne czy wegetariańskie, można je smażyć grillować, piec czy dusić w sosach i zupach. Ten rodzaj potrawy pojawia się w kuchniach krajów Środkowego Wschodu, bałkańskich oraz środkowej Azji. Nazwa wywodzi się od perskiego słowa "kōfta" (kotlet, klopsik), pochodzącego od czasownika "kōftan", czyli "mleć". Orientalne przyprawy, jak również metoda przygotowania sprawiają, że te małe przysmaki są czymś zupełnie innym, niż kotlety mielone czy klopsiki w stylu szwedzkim. W jedną chwilę przeniosą nas do krajów Orientu - magiczna podróż na talerzu. Podaję dwie wersje, do wyboru - obie są pyszne. Można również posiadane mięso podzielić na pół i przygotować dwa rodzaje koft.

      Turkish kofte

      wersja I - łagodne kofte czosnkowo-pietruszkowe z serem

      400 g mielonego mięsa wołowego

      5-6 dużych ząbków czosnku

      2 łyżeczki słodkiej papryki*

      1 łyżeczka soli

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

      1 łyżeczka kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      1 łyżeczka sody oczyszczonej kuchennej

      1 łyżeczka mąki pszennej

      6 łyżek siekanej natki pietruszki

      4 łyżki startego żółtego sera

       

      wersja II - pikantne kofte z papryką

      400 g mielonego mięsa wołowego

      3 duże ząbki czosnku

      2 łyżeczki słodkiej papryki*

      1 łyżeczka soli

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

      1 łyżeczka kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      1 łyżeczka oregano

      1 łyżeczka sody oczyszczonej kuchennej

      1 łyżeczka mąki pszennej

      1 łyżka ostrego ajvaru

      1 łyżeczka pasty paprykowej

      3 łyżki siekanej natki pietruszki

      ew. chili - do smaku

       

      oliwa do smażenia

       

      Mielone mięso umieszczamy wraz z wszystkimi dodatkami (w pierwszej wersji oprócz sera!) w blenderze lub malakserze**. Włączamy urządzenie i miksujemy całość do uzyskania jednolitej pasty. Jeśli decydujemy się na wersję serową, dodajemy na tym etapie ser i mieszamy dokładnie całość. Mięso możemy odstawić, by smaki się wymieszały (30 min- 3 godz.) do lodówki, lecz nie jest to konieczne.

      Następnie, mokrymi dłońmi, formujemy z masy dowolne kształty: tradycyjne kiełbaski, kulki lub placuszki.

      kofte

      Köfte smażymy na rozgrzanej oliwie ze wszystkich stron na złoto - smażą się naprawdę bardzo szybko.

      Podajemy z ryżem-klik, z chlebkiem typu pita czy lawasz, lub z frytkami. Pysznym dodatkiem będzie sos typu tzatziki-klik (po turecku: Cacık), bądź gęsty jogurt naturalny typu bałkańskiego, i koniecznie sałatka ze świeżych warzyw.


      * Jeśli macie, warto dodać także łyżeczkę tureckiej papryki pul biber.

      ** Chodzi o przyrząd kuchenny z wirującymi ostrzami. Mięso, które kupujemy już zmielone, lub które przygotujemy samu przy użyciu maszynki do mięsa, jest zmielone zdecydowanie za grubo, jak na potrzeby tej potrawy. Musimy przerobić je na spójną, kleistą pastę.

      Zapisz

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Kofta, köfte, czyli klopsiki po turecku”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 25 listopada 2016 13:16
  • czwartek, 10 listopada 2016
    • Klopsiki w sosie hawajskim z ananasem

      Hawajski sos o orientalnym smaku nadaje klopsikom nowego charakteru - jago słodko- wytrawna nuta znakomicie podkreśla smak mięsa. Pomysł na sos od CookingInStilettos.

      Hawaiian Meatballs

      500 g mielonego mięsa wieprzowo wołowego

      3 namoczone w wodzie kromki chleba - najlepiej ciemnego, lub 1,5 bułki kajzerki

      2 małe jajka

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      1/2 łyżeczki mielonej kolendry

      1/2 łyżeczki granulowanego czosnku (nie soli czosnkowej)

      sól  - do smaku, mięso powinno mieć wyrazisty smak

      mąka pszenna do obtoczenia

      olej/oliwa do smażenia

      sos:

      1 słoik dżemu ananasowego (ok. 280g)

      3 łyżki sosu Hoisin

      3 łyżki jasnego sosu sojowego

      1 ząbek czosnku - obrany, przeciśnięty przez praskę

      1 kawałek imbiru wielkości wiśni - obrany, drobno posiekany

      1/2 łyżeczki sosu chili


      1. Przygotowujemy klopsiki: mięso mielone mieszamy z jajkiem, odciśniętych chlebem (bułką) i przyprawami. Doprawiamy do smaku solą - masa powinna być wyrazista. Dokładnie wyrabiamy masę. Odstawiamy masę na 5 minut. Jeśli po tym czasie jest zbyt luźna, możemy dodać 1-2 łyżki bułki tartej. Z masy formujemy klopsiki, które obtaczamy w mące. Smażymy na rozgrzanym oleju/oliwie z obu stron na złoto. Zdejmujemy z patelni.

      2. W rondlu mieszamy składniki sosu. Gotujemy, by dżem się rozpuścił. Doprawiamy sos ew. do smaku solą/pieprzem. Usmażone klopsiki umieszczamy w sosie, podgrzewamy razem kilka chwil.

      Podajemy z ryżem lub pieczywem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Klopsiki w sosie hawajskim z ananasem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 10 listopada 2016 12:41
  • wtorek, 25 października 2016
    • Enchiladas z wołowiną

      Enchiladas to jedno z tradycyjnych dań kuchni meksykańskiej. Jego nazwa wywodzi się od słowa "enchilar", oznaczającego "dodać paprykę chili". Składa się ono z faszerowanych tortilli, zapieczonych z sosem.  Jakiś czas temu podawałam już na blogu przepis na Enchiladas z kurczakiem. Dziś natomiast chciałam pokazać Wam pożywne i pyszne enchiladas z wołowiną. Ogólny schemat działania: nadzienie z  zawijamy w tortille, polewamy sosem i zapiekamy.

      Beef Enchiladas

      mięso:

      1 duża cebula - obrana, drobno posiekana

      2 duże ząbki czosnku - obrane, drobno posiekane

      1 papryczka chili - pokrojona w plastry

      250 g mielonego mięsa wołowego

      1 czubata łyżeczka kuminu (kmin rzymski, nie kminek)
      2 łyżeczki oregano
      1 łyżeczka tymianku
      1 łyżeczka słodkiej papryki
      1 łyżka brązowego cukru (lub ew. białego)
      2 łyżki sosu Worcester1/2 szklanki passaty pomidorowej

      1 puszka czerwonej fasoli (odsączonej z zalewy)
      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      świeżo mielony czarny pieprz - do smaku
      pieprz cayenne - do smaku
      ew. sól - do smaku

      olej do smażenia

      ser żółty o wyrazistym smaku, najlepiej cheddar

      sos:

      1 łyżka oleju

      1 łyżka mąki

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      1 łyżeczka wędzonej papryki

      1 łyżeczka mielonego kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      mielone chili - ilość wg upodobań (zawsze można dodać więcej pod koniec gotowania)

      1/2 łyżeczki oregano

      1/2 łyżeczki cukru

      4 łyżki passaty pomidorowej

      1 szklanka bulionu warzywnego lub drobiowego

      sól do smaku

       

      do podania: tortille, kwaśna śmietana, starty ser żółty (np. cheddar), siekana natka pietruszki



      1. Potrzebujemy dużej, głębokiej patelni.

      Na niewielkiej ilości oleju podsmażamy cebulę, chili i czosnek. Gdy cebula będzie szklista, dodajemy mięso mielone. Mięso rozdrabniamy na patelni (najwygodniej za pomocą drewnianej łyżki) i smażymy, mieszając, aż wszystkie kawałeczki mięsa będą brązowe.

      2. Wówczas dodajemy wszystkie przyprawy, passatę pomidorową i fasolę.  Dokładnie mieszamy. Potrawę dusimy na wolnym ogniu, aż większość soku z pomidorów odparuje i sos zgęstnieje, ok. 15 minut. Dodajemy natkę pietruszki i doprawiamy ostatecznie do smaku pieprzem cayenne (jeśli ma być bardziej pikantne), czarnym pieprzem i - w razie potrzeby - solą. 

      3. Przygotowujemy sos: w rondelku rozgrzewamy olej, dodajemy mąkę. Smażymy razem, mieszając, aż mąka przybierze lekko zloty kolor orzeszków ziemnych.

      Wówczas dodajemy wszystkie przyprawy, cukier i passatę pomidorową. mieszamy, smażymy kilka sekund, po czym dodajemy bulion (by przyprawy nie zaczęły się przypalać). Gotujemy sos przez kilka minut, aż zgęstnieje, a smaki się połączą.

      Pod koniec doprawiamy sos ewentualnie do smaku dodatkowym chili, solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem.  Jeśli sos jest za gesty, można dodać wody. 

      4. Na środku każdej tortilli układamy po porcji nadzienia i trochę startego sera. Zwijamy w pakieciki (jak krokiety), i umieszczamy w naczyniu do zapiekana. Polewamy sosem i posypujemy serem. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 200 st. C ok. 10-15 minut, aż będą rumiane.

      Z tej porcji wychodzi 8 enchiladas, po 2 łyżki nadzienia w każdej.

      Beef Enchiladas

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Enchiladas z wołowiną”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 25 października 2016 13:37
  • czwartek, 13 października 2016
    • Balsamiczna pieczeń wołowa

      Czyż nie wspaniałe są dania, które robią się same? Tak jest też w przypadku tej pieczeni. Dzięki długiemu pieczeniu w niskiej temperaturze mięso jest mięciutkie i aromatyczne. Możemy podać je do obiadu, w kawałkach czy plastrach, jako pieczeń, lub porwać dwoma widelcami w drobniutkie kawałeczki, i użyć do burgerów, kanapek czy też wrapów z tortilli (wymieszanego z sosem). Przepis na podstawie AddAPinch.


      Balsamico Roast

       

      1 kg łopatki wołowej (lub innego mięsa na pieczeń)

      1 szklanka bulionu warzywnego lub wołowego

      1/2 szklanki octu balsamicznego

      2 łyżki sosu worcester

      2 łyżki miodu

      1/3 łyżeczki płatków chili

      2 cebule - obrane, posiekane

      4 ząbki czosnku - obrane, posiekane

       

      olej/oliwa z oliwek

      sól i świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku

       

      Mięso obsmażamy na rozgrzanej oliwie ze wszystkich stron na złoto. Ja robię to bezpośrednio w żeliwnym garnku, w którym potem piekę mięso, lecz można także użyć naturalnie patelni.

      Połowę siekanej cebuli umieszczamy w naczyniu do zapiekania, które posiada pokrywkę, następnie układamy mięso, a na nim resztę cebuli i czosnek.Wlewamy bulion wymieszany z octem balsamicznym, sosem worcester, miodem i chili.

      Przykrycie naczynia jest bardzo ważne, ponieważ zapobiega wysychaniu mięsa. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 140 stopni C przez 3 godziny.

      Po tym czasie sprawdzamy, czy mięso jest już dostatecznie miękkie (powinno). Wyjmujemy je z sosu.  Sos ucieramy blenderem, by był jednolity, po czym doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

      Jeśli uznacie, że sos jest zbyt rzadki,  zagotowujemy sos (już na kuchence, nie w piekarniku), dodając do niego trochę mąki pszennej.


      Pieczeń w kanapce

      Balsamico Roast Sandwich

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Balsamiczna pieczeń wołowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 13 października 2016 12:40
  • piątek, 30 września 2016
    • Klopsiki a la gołąbki

      Jeśli macie ochotę na tradycyjne gołąbki, czyli roladki z kapusty z mięsem, polecam Wam ten przepis (klik).  Jeżeli natomiast preferujecie drogę na skróty, dzisiejszy przepis jest dla Was. Jego zaletą jest przede wszystkim czas - przygotowanie potrawy jest zdecydowanie szybsze i mniej pracochłonne. Siekana kapusta gotuje się przy tym o wiele szybciej. Dodatkowo, nie musimy mieć całej, nienaruszonej główki kapusty, by przygotować to danie, wystarczy połówka, ćwiartka - ile macie. Co najlepsze, smak jest taki sam, jak przy tradycyjnej wersji.

       Meatballs with Cabbage in Tomato Sauce

      500 g mielonego mięsa wieprzowo wołowego
      2 namoczone w wodzie kromki chleba - najlepiej ciemnego, lub 1 bułka kajzerka
      2 małe jajka
      1 łyżeczka mielonego kminku
      1/2 łyżeczki mielonej kolendry
      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku, mięso powinno mieć wyrazisty smak

      mąka pszenna do obtoczenia

      ew. gotowany ryż (ja nie dodaję, bo nie przepadam za jego dodatkiem. Naturalnie, zwiększy on ilość masy mięsnej)

      1/2 kg dowolnej kapusty: białej, włoskiej lub czerwonej

      sos:
      1 cebula - obrana, drobno posiekana, zrumieniona na niewielkiej ilości oleju
      1 puszka pomidorów w kawałkach
      1 łodyga selera naciowego
      4 ząbki czosnku
      2 szklanki bulionu warzywnego
      1-2 łyżki cukru
      1/2 szklanki rodzynek
      1 łyżeczka ziaren kminku
      2 listek laurowy
      2 ziarna ziela angielskiego
      świeżo mielony czarny pieprz i ew. sól - do smaku
      szczypta sody kuchennej (sody oczyszczonej)

      1/2 szklanki wody + 1 łyżka  mąki pszennej

       

      1. Kapustę przekroić na pół, wykroić głąb. Pokroić na plastry, a następnie - w kostkę.


      W rondlu podsmażamy na niewielkiej ilości oleju posiekaną cebulę. W międzyczasie ucieramy w malakserze na gładki przecier pomidory wraz z zalewą, z łodygą selera i czosnkiem. Wlewamy do rondla ze zrumienioną cebulą, dodając następnie wodę, rodzynki i wszystkie przyprawy. Jeśli pomidory są kwaśne, dodajemy szczyptę sody oczyszczonej i mieszamy. Zneutralizuje ona zbytnią kwasowość pomidorów. Sos doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Do gotującego się sosu dodajemy siekaną kapustę. gotujemy pod przykryciem, na małym ogniu, aż kapusta będzie miękka, ok. 20-30 minut (czerwona kapusta gotuje się dłużej, niż biała i włoska).

       

      2. w międzyczasie przygotowujemy klopsiki: mięso mielone mieszamy z jajkiem, odciśniętych chlebem (bułką) i przyprawami. Jeśli chcemy do masy dodać gotowany ryż - dodajemy go teraz. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem - masa powinna być wyrazista. Odstawiamy masę na 5 minut. Jeśli po tym czasie jest zbyt luźna, możemy dodać 1-2 łyżki bułki tartej. z masy formujemy klopsiki wielkości mandarynek, które obtaczamy w mące.

       

      3. Gdy kapusta będzie już miękka dodajemy do niej wodę wymieszana z mąką, by sos się zagęścił. klopsiki wkładamy do sosu (by były zanurzone), po czym gotujemy jeszcze pod przykryciem, na małym ogniu, przez 5 minut.

      Pozdajemy z puree ziemniaczanym lub świeżym pieczywem.

       

      Tutaj wersja potrawy z sosem w stylu lat 1980' (klik).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Klopsiki a la gołąbki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 30 września 2016 15:16
  • czwartek, 15 września 2016
    • Cotoletta alla milanese, czyli kotlet po mediolańsku

      Od razu rzuca się w oczy, że kotlet po mediolańsku jest kuzynem, czy może wręcz bratem - bliźniakiem sznycla wiedeńskiego. Jak zazwyczaj w takich przypadkach bywa, nie do wyjaśnienia jest kwestia, kto wymyślił go jako pierwszy: Austriacy czy Włosi. Podczas dysput przywoływane są zarówno postacie historyczne, które owe kotlety konsumowały, jak i sposoby panierowania, czy też braku panierki.  Dlatego uważam, że kwestię dociekania pochodzenia tego dania możemy spokojnie pozostawić historykom, a skupić się na tym, co odróżnia włoską wersję od austriackiej.

      Przede wszystkim, we włoskiej wersji smażymy kotlet cielęcy z kostką, co wg wielu ekspertów kulinarnych ma duży i pozytywny wpływ na smak dania. Poza tym, do smażenia tradycyjnie używamy tutaj klarowanego masła. Poza tym wszystkim mamy jeszcze sposób podania: w większości restauracji mediolańskich kotlet ten podawany jest ze świeżą rukolą, z pokrojonymi małymi pomidorkami lub z obydwoma tymi dodatkami. Do tego cytryna do skropienia. Choć w istocie te różnice mogą się wydawać na pozór drobne, to wszytko sprawia, że w istocie mamy do czynienia z innym zestawem smaków. To właśnie detale decydują czasami o wyjątkowości dania, i tak też jest w tym przypadku. Koniecznie spróbujcie zwłaszcza dodatku rukoli i pomidorków, po czym skropcie kotlet sokiem z cytryny - nawet, gdybyście mieli użyć wieprzowiny i usmażyć "zwykłe" kotlety schabowe. Będziecie z pewnością przyjemnie zaskoczeni, w jak łatwy sposób stały się one niezwykłe.

       alla milanese

      kotlety cielęce (najlepiej z kostką)
      mąka do panierowania
      jajko + 1 łyżka soku z cytryny + sól do smaku
      tarta bułka do panierowania


      rukola, pomidorki koktajlowe, cytryna, do podania
      klarowane masło



      Mięso cienko rozbić. Ułatwia to umieszczenie plastra mięsa pomiędzy dwoma warstwami folii spożywczej, wówczas mięso nie porwie się i nie przylega do deski.


      Mięso panierujemy kolejno: w mące, w jajku rozmąconym z 1 łyżeczką soku z cytryny i solą (do smaku) oraz w bułce tartej.


      Odkładamy kotlety na 5 minut, by chwilę "odpoczęły".

      Sznycle smażymy na rozgrzanym klarowanym maśle, z obu stron, aż będą rumiane.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 15 września 2016 15:12
  • wtorek, 06 września 2016
    • Węgierski paprykarz wołowy. Marhapaprikás

      Słowo "gulasz" na kilka znaczeń w  świecie kulinarnym. Zależy to od tego, w którym kraju się znajdujemy. Będąc na Węgrzech mamy węgierską zupę gulaszową oraz węgierskie danie gulaszowe, pörkölt. Mamy również bohatera dzisiejszego wpisu, czyli paprykarz. W Polsce natomiast gulaszem możemy nazwać wiele różnych potraw, zarówno mięsnych, jak i warzywnych, których przygotowanie polega na powolnym duszeniu składników w sosie. Pamiętajmy jednak, że zamawiając w węgierskiej restauracji gulyásleves otrzymamy pyszną zupę w kociołku lub głębokim talerzu. Chcąc zaś zjeść to, co w Polsce uważa się za gulasz, musimy poprosić o pörkölt. I tak dochodzimy do paprykarza (paprikás). Może być on przygotowywany z równych gatunków mięsa, jak wołowina, cielęcina, baranina, kurczak czy nawet ryba, a od pörkölt odróżnia go przede wszystkim dodatek śmietany. To, co wydawało się na początku skomplikowane, jest w zasadzie bardzo proste, a już z pewnością - ogromnie pyszne i warte przygotowania w domu. Przepis na podstawie Hungarian Cuisine wyd. Merhavia Kiadó.

      Hungarian Beef Paprikash

      1 kg mięsa wołowego na gulasz (łopatka lub karkówka) + mąka do oprószenia

      1 czerwona papryka - pokrojona w paski bądź kostkę, bez gniazda nasiennego

      1 duże cebule - obrane, pokrojone w kostkę bądź pióra

      1 pomidor - pokrojony w kostkę

      4 łyżeczki słodkiej papryki (najlepiej węgierskiej)

      1/2 łyżeczki ostrej papryki

      2/3 łyżeczki kminku w ziarnach

      1 łyżeczka tymianku

      1 łyżka pasty paprykowej

      ok. 1l bulionu warzywnego lub wołowego

      2-4 łyżki kwaśnej śmietany wymieszane z 1 łyżką mąki pszennej

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      sól i świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku

      olej lub smalec do smażenia mięsa

       

      1. Na dużej patelni, na niewielkiej ilości oleju, obsmażyć partiami* pokrojone w kostkę ok. 2 cm x 2 cm i obtoczone w mące mięso. Gdy mięso będzie ze wszystkich stron lekko rumiane, zdejmujemy je z patelni.

      2. W garnku, w którym będziemy gotować paprykarz, rozgrzewamy olej, na którym podsmażamy pokrojoną w kostkę paprykę. Następnie dodajemy cebulę. Gdy cebula będzie szklista, dodajemy obie papryki i całość szybko mieszamy, by przyprawy uwolniły swój aromat. Następnie od razu dodajemy pokrojony pomidor, by papryka nie zdążyła się przypalić, mieszamy. Dodajemy podsmażone mięso, pozostałe przyprawy oraz pastę paprykową. Całość zalewamy taką ilością wrzącego bulionu, by mięso było przykryte, lecz by nie wyszła nam zupa.

      Potrawę dusimy na małym ogniu, pod przykryciem, przez 1,5 godziny.

      3. Gdy mięso już jest miękkie, dodajemy natkę pietruszki i zmniejszamy płomień pod garnkiem. Śmietanę mieszamy z mąką. Najpierw hartujemy śmietanę, tzn. mieszamy ją z kilkoma łyżkami gorącego sosu, po czym wlewamy ją do garnka. Mieszamy i gotujemy jeszcze kilka minut. W tym momencie nasz pörkölt zmienił się w paprikás. Gotowy paprykarz doprawiamy do smaku solą, świeżo zmielonym czarnym pieprzem lub - w razie potrzeby - dodatkowa ostra papryką.

       

      * Mięso smażymy partiami, ponieważ, jeśli ułożymy na patelni jednocześnie zbyt dużo mięsa, spadnie temperatura oleju i mięso, zamiast się smażyć, będzie się dusić.

       

      Spróbujcie także:

      Pörkölt - czyli węgierskie danie narodowe

      Leczo węgierskie

      Gulasz po amerykańsku

      Peposo, czyli gulasz wołowy po włosku

      Gulasz irlandzki z piwem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Węgierski paprykarz wołowy. Marhapaprikás”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 06 września 2016 11:55
  • czwartek, 11 sierpnia 2016
    • Gulasz irlandzki z piwem. Drunken Irish Stew.

      Po inwazji Celtów na tereny Irlandii w 7 w.p.n.e. kotły stały się głównymi naczyniami do gotowania. Gotowano nad ogniskiem, ponieważ pieców wówczas nie znano. Gulasz najczęściej przygotowywano z mięsa jagnięcego (powszechnie bowiem hodowano z uwagi na wełnę, mleko i mięso), oraz dostępnych warzyw korzeniowych, jak pietruszka czy marchew. Często dodawano ziemniaki, cebulę i kaszę - choć trzeba zaznaczyć, że w przypadku tej potrawy, jak przy większości dań ludowych,  nie ma jednego oficjalnego przepisu. Ponieważ gulasz ten był potrawą ludzi ubogich, każdy przygotowywał go na swój sposób, z tego, co było pod ręką, tak więc na przestrzeni dziejów w rożnych rejonach kraju receptura ulegała zmianom. Dzisiejsza wersja zawiera ciemne piwo, które nadaje daniu wyjątkowego charakteru. Potrawa jest bardzo prosta w przygotowaniu, smaczna i pożywna. Trudno oprzeć się zawartej w niej atmosferze domowego ciepła. Przepis na podstawie Bakeaholic Mama.

      Drunken Irish Stew

       

      500 g mięsa jagnięcego lub wołowego (użyłam wołowiny gulaszowej) + mąka pszenna do obtoczenia
      200 g wędzonego boczku
      2 marchewki
      1 łodyga selera naciowego
      1 duża cebula
      1 listek laurowy
      2 ziarna ziela angielskiego
      1 łyżeczka tymianku

      1/2 łyżeczki szałwii

      2 ząbki czosnku
      4 łyżki passaty pomidorowej
      4 łyżki sosu worcester

      2 szklanki irlandzkiego piwa Guinness lub innego ciemnego piwa
      2 szklanki wody
      6 ziemniaków
      100 g kaszy jaglanej
      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      
      olej do smażenia

      1. Na dużej patelni, na niewielkiej ilości oleju, obsmażyć partiami* pokrojone w kostkę ok. 2 cm x 2 cm i obtoczone w mące mięso. Gdy mięso będzie ze wszystkich stron lekko rumiane, przekładamy je do garnka, w którym będziemy gotować gulasz.

      2. Następnie, na tej samej patelni, zrumienić pokrojony w niedużą kostkę boczek oraz łodygę selera i obraną, posiekaną cebulę. Gdy cebula będzie szklista a boczek rumiany, przekładamy wszystko go garnka. Dodajemy obrane, pokrojone w plastry marchewki, przyprawy, passatę, sos worcester, oraz obrany, siekany czosnek. Wlewamy piwo oraz wrzącą wodę.

      Gulasz dusimy ok. 1,5 - 2 godziny, do miękkości mięsa.


      Wówczas dodajemy obrane, pokrojone ziemniaki i kaszę jaglaną. Gotujemy jeszcze ok. 20 minut, aż ziemniaki i kasza będą miękkie. Kasza i ziemniaki w naturalny sposób zagęszczą potrawę.  Doprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem oraz dodajemy natkę pietruszki. Mieszamy i podajemy.


      * Mięso smażymy partiami, ponieważ, jeśli ułożymy na patelni jednocześnie zbyt dużo mięsa, spadnie temperatura oleju i mięso, zamiast się smażyć, będzie się dusić.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Gulasz irlandzki z piwem. Drunken Irish Stew. ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 sierpnia 2016 15:58
  • środa, 13 lipca 2016
    • Teksańskie chili więzienne. Texas Jailhouse Chili.

      Lubię dania z historią - historia zaś dzisiejszej potrawy jest łatwa do odgadnięcia. Chili con carne było potrawą często podawaną w więzieniach w USA. Zapewne z uwagi na to, że to dość ekonomiczne danie, łatwe do przygotowania nawet w bardzo dużych ilościach, i łatwe do odgrzewania. Ponoć, na początku XX w., osoby często spędzające (nie z własnej woli... i nie jako strażnicy;) ) czas w więzieniach, prowadziły swój własny system "oceny jakości" poszczególnych placówek. Słusznie się domyślacie - oceniano je po jakości i smaku podawanego tam chili. Stalo się to powodem do lokalnej dumy i współzawodnictwa między więzieniami. Jak widać, to chili z Teksasu okazało się najlepsze i przeszło do historii. Cóż - miejmy nadzieję, że nigdy nie będzie dane nikomu z nas dokonywanie tego typu porównań osobiście, jednak jedno jest dla mnie pewne - jest to jedno z najlepszych chili, jakie jadłam! Zazwyczaj chili składa się wyłącznie z mielonego mięsa wołowego (co jest oczywiście pyszne), jednak tutaj jest jeszcze lepiej: mamy kawałki wołowiny, mielone mięso wieprzowe oraz pełną smaku kiełbasę paprykową. Do tego oczywiście czerwona fasola. Otrzymujemy przepyszne, bardzo pożywne danie, od którego ciężko się oderwać. Przepis na podstawie Chefkoch.de.

       Texas Jailgouse Chili. Teksańskie chili więzienne.

      500 g wołowiny na gulasz

      250 g mielonego mięsa wieprzowego

      100 g salami paprykowego (w oryginale chorizo, lecz w PL jest ono trudniej dostępne, niż paprykowe salami)

      3 duże cebule - obrane, drobno posiekane

      2 ząbki czosnku - obrane , posiekane

      1 papryczka chili (bez pestek)

      ok. 1,5 szklanki ciemnego piwa

      1/2 tabliczki gorzkiej czekolady (50g)

      1 puszka pomidorów w kawałkach

      4 łyżki sosu worcester

      2 łyżki octu (użyłam octu balsamicznego)

      2 łyżeczki oregano

      1,5 łyżeczki mielonego kuminu (kmin rzymski, nie kminek)

      1 łyżeczka wędzonej papryki

      1 łyżeczka tymianku

      1 łyżeczka cukru

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

      chili do smaku (potrawa powinna być choćby lekko pikantna, wszak to chili)

      sól do smaku

      1 puszka czerwonej fasoli - odcedzonej, zalewę zachowujemy

      4-6 łyżek siekanej natki pietruszki

      olej do smażenia

       

      1. Wołowinę kroimy w dość sporą kostkę i dokładnie osuszamy (ponieważ mokre mięso będzie się dusić, zamiast smażyć).


      Następnie, jeśli trzeba - partiami - obsmażamy ze wszystkich stron na rozgrzanym oleju, na rumiano. Obsmażone kawałki przekładamy do garnka, w którym będziemy dusić potrawę.

      Na tej samej patelni, szklimy cebulę z czosnkiem i posiekaną papryczką chili. Dodajemy mięso i smażymy razem, aż mięso będzie lekko rumiane. Dokładamy do garnka z wołowiną.

       

      2. Wlewamy taką ilość piwa, by przykryła mięso, dodajemy salami, pomidory oraz wszystkie pozostałe przyprawy. Na tym etapie potrawy nie solimy, ponieważ sos się zredukuje i smak będzie dużo intensywniejszy! Ostrość poprzez dodanie odpowiedniej ilości chili również możemy nadać potrawie dopiero na samym końcu. Mieszamy. Nakrywamy garnek szczelnie pokrywką i dusimy potrawę na małym ogniu przez 2 godziny (do miękkości kawałków wołowiny. Co jakiś czas można skontrolować, czy płyn nie odparował nadmiernie - wówczas podlewamy piwem bądź zalewą z fasoli).

      3. Gdy wołowina będzie miękka, dodajemy czerwoną fasolę z puszki i natkę. Gotujemy razem jeszcze 15 minut. Jeśli danie jest za rzadkie, gotujemy bez przykrywki, aż sos odparuje do pożądanej przez nas gęstości. Jeśli jest za gęste, rozrzedzamy je zalewą z fasoli. Pod koniec doprawiamy danie do smaku solą, chili i ew. pieprzem.

      Podajemy ze świeżym pieczywem lub z ryżem. Makaron nie jest tradycyjnym dodatkiem do chili,jednak z nim danie również będzie pyszne. Ziemniaki również będą smacznym dodatkiem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Teksańskie chili więzienne. Texas Jailhouse Chili.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 13 lipca 2016 15:59
  • wtorek, 29 marca 2016
    • Szwedzkie klopsiki z sosem, Köttbullar

      Klopsiki występują w kuchniach wielu narodów, lecz chyba te szwedzkie są najsłynniejsze. Są przy tym jednym z najlepiej znanych dań kuchni szwedzkiej. Te małe mięsne kuleczki (szw. Kött [mięso] bullar [kulki]) podaje się tradycyjnie z ciemnym lub jasnym sosem, ziemniakami oraz konfiturą borówkową. Są mięciutkie i pełne smaku - trudno się im oprzeć! Spróbujcie koniecznie :) Przepis bazowany na ICA.se.

       Swedish Meatballs

       

      500g mięsa mielonego wieprzowo - wołowego

      4 kromki ciemnego chleba - bez skórki - namoczonego w zimnym mleku

      1 jajko

      1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej

      1/2 łyżeczki mielonego kardamonu

      2/3 łyżeczki soli

      2/3 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu

      mąka pszenne do obtoczenia

      olej / oliwa z oliwek do smażenia

       

      sos (ta porcja to dużo-dużo sosu dla jego miłośników - można go potem wykorzystać do innych posiłków z ziemniakami czy kopytkami. Jeśli chcecie mniej sosu, zróbcie z połowy porcji):

      1 łyżka masła

      2 łyżki mąki pszennej

      2 szklanki śmietanki 12%

      2 szklanki bulionu wołowego

      2 łyżki sosu worcester

      2 łyżki ciemnego sosu sojowego

      1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu

      szczypta startej gałki muszkatołowej

      ew. sól do smaku

       

      1. Do mielonego mięsa dodajemy uprzednio namoczony, dobrze odciśnięty chleb oraz jajko i przyprawy. Wyrabiamy na jednolitą masę. Odstawiamy na 15 minut.

      Następnie z masy formujemy małe klopsiki jednakowej wielkości (mniej więcej rozmiaru orzecha włoskiego). Klopsiki obtaczamy w mące pszennej i smażymy partiami na niewielkiej ilości dobrze rozgrzanego oleju, aż będą ze wszystkich stron złote.

      Klopsiki

      Z tej porcji wychodzi 40 małych klopsików.

      2. W międzyczasie przygotowujemy sos.

      W rondlu przygotowujemy rumianą zasmażkę z masła i mąki.

      Rumiana zasmażka                                                                   rumiana zasmażka

      Następnie, mieszając, wlewamy zimną śmietankę oraz bulion. Doprawiamy do smaku sosem worcester, ciemnym sosem sojowym, pieprzem i gałką muszkatołową. Zagotowujemy, by sos zgęstniał. Pod koniec doprawiamy solą do smaku.

      3. Potrzebną nam ilość klopsików podgrzewamy przez 5-10 minut w sosie.

      Do klopsików idealnie pasują młode ziemniaki w całości, podane z masłem i koperkiem lub puree ziemniaczane. Tradycyjnym dodatkiem jest również sałatka z marynowanych ogórków.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Szwedzkie klopsiki z sosem, Köttbullar”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 marca 2016 13:02
  • czwartek, 28 stycznia 2016
    • Szybka wołowina barbecue

      Dziś coś szybkiego, smacznego i pożywnego: wołowina w sosie barbecue, idealna np. do wypełnienia nią chlebków pita, burgerów w stylu kanapki Sloppy Joe czy tortilli. Użyjemy do niej sosu barbecue wg Gordona Ramsay'a  (lub innego Waszego ulubionego gotowego sosu bbq - ja osobiście wolę sos Gordona, i zazwyczaj mam jego słoiczek w lodówce, ponieważ przygotowuję go z podwójnej porcji).

      wołowina bbq
      sos:
      1 duża cebula
      2-4 duże ząbki czosnku
      2 czubate łyżki brązowego cukru
      1 łyżeczka wędzonej papryki
      1 łyżka octu winnego
      2/3 szklanki dobrej jakości keczupu*
      2 łyżki sosu Worcester
      1/2 łyżeczki soli (do smaku)
      250 g mielonej wołowiny
      1 cebula - obrana, drobno posiekana
      1 ząbek czosnku - obrany, drobno posiekany
      ew. chili do smaku

      oliwa z oliwek lub olej do smażenia
      chlebki pita lub bułki do burgerów
      ogórki konserwowe

      1. Przygotowujemy sos (Jeśli sos macie już gotowy, przechodzimy do punktu 2.) : na niedużej patelni podsmażamy obraną, jak najdrobniej posiekaną cebulę z obranym, drobno posiekanym czosnkiem, aż będzie złota. Dodajemy brązowy cukier i smażymy, aż cukier zacznie się karmelizować. Następnie dodajemy wędzoną paprykę i smażymy jeszcze kilka chwil, mieszając. Pilnujemy, by nie przypalić karmelu. Wlewamy ocet, keczup i sos Worcester. Gotujemy, mieszając od czasu do czasu, aż sos zgęstnieje (do pożądanej przez nas gęstości). Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

      2. W dużej, głębokiej patelni rozgrzać olej. Zrumienić obraną, posiekaną cebulę i posiekany czosnek, następnie dodać mięso mielone. Smażymy, rozdzielając mięso widelcem/łopatką i mieszając. Kiedy mięso będzie lekko rumiane, dodajemy po kilka łyżek  sosu bbq, do uzyskania pożądanej gęstości. Mieszamy i dusimy chwilę razem, aż część sosu odparuje i danie zgęstnieje. Pod koniec  doprawiamy do smaku chili.

      Mięso i plastry ogórka układamy w podgrzanych chlebkach pita lub zwijamy w tortillach.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Szybka wołowina barbecue”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 28 stycznia 2016 15:35
  • środa, 27 stycznia 2016
    • Befsztyk tatarski. Tatar z wołowiny.

      Powszechnie uważa się, że potrawa zwana befsztykiem tatarskim pochodzi od Tatarów krymskich. Jednak, jak pisze Bartosz Rozwadowski- nic bardziej mylnego. Istnieją dwie teorie dotyczące jego pochodzenia i próbujące wyjaśnić jego nazwę. Według pierwszej, w XVI-wiecznej kulturze zachodniej jedzenie surowego mięsa uznawane było jako zachowanie barbarzyńskie, pełne dzikości i prymitywizmu. Oczywiście, kojarzyło się to bezpośrednio z wojownikami tatarskimi, uznawanymi za wyjątkowo dzikich i nieokrzesanych, a przy tym niebezpiecznych – a zapewne jedzenie surowego mięsa w ówczesnych warunkach sanitarnych do takich właśnie należało.  Zgodnie z druga teorią, nazwa "tatarski", ma swoje korzenie w tradycyjnej kuchni francuskiej. Na początku XX wieku bardzo popularnym daniem serwowanym w wytwornych restauracjach była drobno siekana, surowa wołowina „steak l'americanne avec sauce tatare,” czyli stek po amerykańsku z sosem tatarskim. W 1938 roku, kiedy ukazało się pierwsze wydanie słynnego vademecum gastronomii francuskiej "Larousse Gastronomique", znacznie skrócono nazwę tego dania i do dziś oficjalnie brzmi ona "steak tartare". Być może zwykły przypadek zadecydował zatem o tym, że obecnie nie zajadamy się „stekiem amerykańskim’, a właśnie „tatarskim”. Pytanie zatem, ile wspólnego ma ten stek z kuchnią amerykańską? Trudno powiedzieć. Jak to zwykle bywa w przypadku popularnych dań, wiele państw twierdzi, że potrawa wywodzi się właśnie z ich kultury. Zarówno w kulturze wschodniej, jak i zachodniej spożywanie surowego mięsa – głównie wołowego – nie jest znane, a dania różnią się jedynie dodatkami i przyprawami charakterystycznymi dla kuchni danego regionu. Tatar nie jest więc (niestety) specjalnością wyłącznie polską. Belgowie swojego tatara zwą "fillet americannne", mieszkańcy Chile – "crudos", Etiopczycy – "kitfo", Libijczycy – "kibbeh nayyeh", a Duńczycy – "tatarmad". Podobna potrawę spotkamy również w kuchni niemieckiej. Poznawszy trochę historii, przejdźmy do przygotowania tej popularnej przekąski: 

      Tatar

      300 g polędwicy wołowej

      1 duża cebula - obrana, jak najdrobniej posiekana

      2-3 ogórki konserwowe lub porównywalna ilość korniszonów - jak najdrobniej posiekanych

      2-3 łyżki oleju słonecznikowego

      sól i świeżo zmielony pieprz - do smaku

       

      ew. natka pietruszki, surowe żółtko, marynowane grzyby

       

      Wołowinę mielemy lub bardzo drobno siekamy. Dodajemy cebulę i korniszony (cebuli i korniszonów absolutnie nie mielemy). Mięso mieszamy z cebulą, ogórkami i olejem. Doprawiamy do smaku solą i pierzem. Mieszamy delikatnie, ponieważ zbyt długo mieszany tatar robi się twardy i zbity. Odstawiamy do lodówki na min. 30 minut, by smaki sie połączyły.

      Przed podaniem formujemy w porcje. Każdą porcję możemy udekorować dodatkowym pieprzem i np. natką pietruszki. Podajemy zawsze schłodzony, ze świeżym pieczywem.

      Niektórzy lubią dodatek surowego żółtka lub marynowanych grzybów.

       

      Tym, który zamiast mięsa wolą rybą, polecam Tatar z łososia.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Befsztyk tatarski. Tatar z wołowiny.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 27 stycznia 2016 14:21
  • środa, 16 grudnia 2015
    • Chili Dwie Fasolki

      Wieczory są już chłodne. Wracając zmęczona do domu, mam ochotę na coś rozgrzewającego, pożywnego i domowego, a przy tym szybkiego w wykonaniu. Aromatyczne chili z dużą ilością fasoli idealnie się tutaj sprawdzi. Potrawa ta świetnie znosi odgrzewanie.

      Chili 2 Fasolki

      1 duża cebula - obrana, drobno posiekana

      1 czerwona papryka - pokrojona w kostkę

      2 duże ząbki czosnku - obrane, drobno posiekane

      250 g mielonego mięsa wołowego

      1 czubata łyżeczka kuminu (kmin rzymski, nie kminek)
      1 łyżeczka oregano
      1 łyżeczka tymianku
      1 łyżeczka wędzonej papryki

      szczypta chili w płatkach - do smaku

      1 puszka pomidorów (wraz z zalewą)

      1 puszka czerwonej fasoli (wraz z zalewą)

      1 puszka białej fasoli (odsączonej z zalewy, zalewę zachowujemy na wypadek, gdybyśmy chcieli pod koniec rozrzedzać sos)

      1 łyżka brązowego cukru (lub ew. białego)

      2 łyżki sosu Worcester

      świeżo mielony czarny pieprz i sól- do smaku

      olej do smażenia

      do podania: kwaśna śmietana, starty ser żółty (np. cheddar), natka pietruszki

      1. Potrzebujemy dużej, głębokiej patelni lub garnka.

      Na niewielkiej ilości oleju podsmażamy cebulę i paprykę.  Gdy cebula będzie szklista, dodajemy mięso mielone i czosnek. Mięso rozdrabniamy na patelni (najwygodniej za pomocą drewnianej łyżki) i smażymy, mieszając, aż wszystkie kawałeczki mięsa będą brązowe.

      2. Wówczas dodajemy wszystkie przyprawy, pomidory z puszki wraz z zalewą, obie fasole, cukier i sos Worcester. Dokładnie mieszamy. Potrawę dusimy na wolnym ogniu, aż większość soku z pomidorów odparuje i sos zgęstnieje, ok. 20 minut.

      Gdy danie zgęstnieje według naszych upodobań,  doprawiamy je ostatecznie do smaku czarnym pieprzem i - w razie potrzeby - solą.

      Podajemy ze świeżym pieczywem, z dużym kleksem kwaśnej śmietany i startym serem, posypane natką pietruszki.

       

      Spróbujcie również Chili Porucznika Columbo.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Chili Dwie Fasolki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 16 grudnia 2015 11:21
  • czwartek, 03 grudnia 2015
  • poniedziałek, 30 listopada 2015
    • Gulasz po amerykańsku

      Słowo "gulasz" na kilka znaczeń w  świecie kulinarnym. Po pierwsze, mamy węgierską zupę gulaszową oraz węgierskie danie gulaszowe, pörkölt. Po drugie, gulaszem możemy nazwać wiele różnych potraw, zarówno mięsnych, jak i warzywnych, których przygotowanie polega na powolnym duszeniu składników w sosie. Po trzecie zaś mamy gulasz amerykański. Mimo zbieżności nazw, za każdym razem chodzi o kompletnie inną potrawę. Gulasz amerykański to ogromnie popularne w USA comfort food, na którego początki możemy się natknąć w przepisach z 1914 roku. Smaczny, pożywny a zarazem niedrogi, szybko zyskał uznanie w trudnych czasach (okres Wielkiej Depresji), kiedy to przepisy pozwalające wyżywić maksimum osób przy minimum kosztów były na wagę złota. Cechy te maja znaczenie również i obecnie, przy czym fenomenalny smak dania sprawia, ze chcemy do niego często powracać. Przepis bazowany na GonnaWantSeconds i WhoNeedsACape .

       

      american goulash

      500 g makaronu typu kolanka

      500 g mielonego mięsa wołowego

      1 duża cebula - obrana, drobno posiekana

      1 mała zielona papryka - pokrojona w kostkę

      1 mała czerwona papryka - pokrojona w kostkę

      4 ząbki czosnku - obrane, drobno posiekane

      2 puszki pomidorów

      2 łyżeczki oregano

      2 łyżeczki tymianku

      1/2 łyżeczki chili - do smaku

      2-4 łyżki sosu worcester

      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku

       

      olej lub oliwa do smażenia

       

      1. Makaron gotujemy w osolonej wodzie do 2/3 miękkości. Odcedzamy.

      2. W międzyczasie na dużej, głębokiej patelni rozgrzewamy olej. Podsmażamy cebulę wraz z papryką i czosnkiem. Gdy cebula będzie szklista, zsuwamy warzywa do boku patelni i podsmażamy mięso, mieszając i rozdzielając je na małe kawałki. Gdy mięso przestanie być surowe, dodajemy oregano, tymianek i chili. Mieszamy, po czym dodajemy pomidory z puszki wraz z zalewą. Dusimy na małym ogniu kilka minut, po czym doprawiamy danie sosem worcester, solą i pieprzem.

      3. Dodajemy ugotowany makaron, mieszamy. Całość podgrzewamy na małym ogniu, aż sos zredukuje do pożądanej przez nas gęstości, a makaron będzie miękki.

      Gulasz możemy podać posypany natką pietruszki lub startym żółtym serem. Potrawa dobrze znosi odgrzewanie.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Gulasz po amerykańsku”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 30 listopada 2015 12:57
  • czwartek, 19 listopada 2015
  • wtorek, 10 listopada 2015
    • Amerykański stek panierowany. Chicken Fried Steak.

      Stek panierowany, czyli Chicken Fried Steak jest jednym z najpopularniejszych dań kuchni południowych Stanów Zjednoczonych. Najstarszy przepis na to danie możemy znaleźć w książce The Virginia Housewife z 1838 roku. Historia powstania potrawy nie jest znana, przypuszcza się jednak, dopatrując się tu pewnego podobieństwa do sznycla wiedeńskiego, że Amerykanie zawdzięczają ją imigrantom z Austrii i Niemiec, choć oba te dania mimo wszystko znacząco się różnią. Obecna angielska nazwa "Chicken Fried Steak" oznacza stek smażony a la kurczak, czyli prawdopodobnie smażone panierowane sznycle z kurczaka musiały istnieć jeszcze wcześniej. Jak by nie było, potrawa błyskawicznie zyskała ogromną popularność i nie utraciła jej do dziś, ponieważ jest łatwa, szybka w przygotowaniu i ogromnie smaczna. Przepis na podstawie Grand-babyCakes i ThePioneerWoman.

      steki panierowane 

       

      4 tzw. wołowe "steki minutowe" bądż steki z udźca wołowego

      2 jajka + 1/3 szklanki mleka lub maślanki

       

      panierka:

      2/3 szklanki mąki pszennej + 1 łyżka mąki ziemniaczanej

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      1/2 łyżeczki soli

       

      sos:

      1 cebula - obrana, posiekana w bardzo drobną kostkę

      2 ząbki czosnku - obrane, drobno posiekane

      1 łyżka mąki pszennej

      1/2 szklanki mleka lub śmietany UHT 12% (tzw. "słodkiej" śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      1/2 szklanki bulionu (najlepiej wołowego, lecz może być warzywny)

      1 łyżka sosu Worcestershire

      1/2 łyżeczki tymianku

      sól i świeżo mielony czarny pieprz (sporo pieprzu) - do smaku

       

      olej do smażenia

       

      1. Steki minutowe są to bardzo cieniutkie steki wołowe, zazwyczaj już zmiękczone poprzez charakterystyczne lekkie nacięcie mięsa w kratkę. Jeśli chcemy, możemy je dodatkowo leciutko rozbić tłuczkiem. Jeśli nie uda się nam kupić steków minutowych, równie dobre będą steki np. z udźca (lub inne cieniutkie steki). Rozbijamy je tłuczkiem (strona z wypustkami - nadanie mięsu nierównej struktury ma tu swój cel i sens), aż osiągną grubość ok. 1/2 cm.

       

      Jajka roztrzepujemy z mlekiem bądź maślanką. Składniki panierki mieszamy.

      Rozbite steki panierujemy kolejno w mące, jajku i ponownie w mące, dociskając panierkę dłonią. Następnie ząbkami widelca robimy po jednej stronie steków kilka zygzaków, dociskając je do powierzchni, by zyskała lekkie wgłębienia.

      2. Steki smażymy na rozgrzanym oleju z obu stron na złoto. Sama nazwa, "steki minutowe"  już wskazuje, że smażymy je króciutko.

      3. Z patelni zlewamy nadmiar oleju, pozostawiając ok. 2-3 łyżki. Podsmażamy posiekaną cebulę wraz z czosnkiem, aż będzie szklista. Dodajemy mąkę i smażymy, mieszając, aż mąka będzie złoto-brązowa. Wówczas wlewamy bulion, mleko, sos i wsypujemy tymianek. Gotujemy kilka minut, aż sos zgęstnieje. Sos doprawiamy intensywnie do smaku świeżo zmielonym czarnym pieprzem i solą.

       

      Steki podajemy z puree ziemniaczanym, polane sosem. Do tego pasuje surówka/sałatka o wyrazistym smaku. Na zdjęciu widać Sałatkę z zielonych ogórków w occie - Gurkansalat.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Amerykański stek panierowany. Chicken Fried Steak.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 listopada 2015 12:43
  • poniedziałek, 09 listopada 2015
    • Peposo, czyli gulasz wołowy po włosku

      Peposo jest jednym z tradycyjnych dań toskańskich. Powstało ono w miasteczku Impruneta koło Florencji - po dziś dzień co roku odbywa tam się festiwal peposo. Wymyślili je robotnicy (fornaciai) wrabiający cegły do budowy kopuły florentyńskiej katedry. Jak zatem można się spodziewać, danie jest ogromnie proste (praktycznie robi się samo!) i pożywne, a zarazem bardzo smaczne. Oryginalnie przygotowywano je w piecach do wypalania cegieł - zaczynano rankiem, a kiedy przychodził czas na posiłek, wolno podduszające się mięso było gotowe. Kopułę katedry zakończono budować w 1436 roku, zatem danie to liczy sobie co najmniej 579 lat - możliwe, że więcej. Nie wiem, jak do Was, ale do mojego zmysłu romantycznego ogromnie przemawia, że mogę spróbować smaków sprzed tylu lat. Dodając do tego wspomnienia widoku tej przepięknej katedry, mogę tylko podziękować wszystkim, którzy dbają o przekazywanie tradycyjnych przepisów z pokolenia na pokolenie. Obecnie do peposo dodaje się czasem przecier pomidorowy, co jest niewątpliwie smacznym dodatkiem, jednakże nasi fornaciai zdecydowanie nie mogli ich używać, ponieważ pomidory pojawiły się w Europie dopiero w XVIw. Ja osobiście pokusiłam się o dodatek bulionu uznając, że może jakaś litościwa włoska żona mogła wówczas obdarować męża porcją pozostałą z obiadu ;). Jeśli jednak chcecie, można przygotować danie z samym winem. Część przepisów zaleca dodanie różnych warzyw (jak marchewka, cebula czy seler), część natomiast podaje wersję z samym czosnkiem. Ja zdecydowałam się na samą cebulę, trzymając się możliwie jak najprostszej wersji dania. Przepis na podstawie UnaGattaInCucina oraz MemorieDiAngelina.

       peposo

      1 kg mięsa wołowego na gulasz lub z łopatki wołowej - pokrojonego w kostę ok. 3 cm x 3 cm

      1,5 szklanki czerwonego wina

      1,5 szklanki bulionu*

      1 łyżka pieprzu w ziarnach

      1,5 łyżeczki szałwii suszonej

      1,5 łyżeczki rozmarynu

      6 dużych ząbków czosnku, obranych, przeciśniętych

      1 duża cebula - obrana, pokrojona w grube pióra

       

      sól i świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku

       

      Mięso, czosnek, przyprawy i cebulę umieszczamy w naczyniu do zapiekania z pokrywką. Zalewamy winem i bulionem, mieszamy.

      peposo w garnku

      Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 160 st. C na 2 godziny (lub do miękkości mięsa). Danie możemy też ewentualnie przygotować na kuchni, na minimalnym ogniu, dusząc pod przykryciem.

      Po tym czasie wyjmujemy naczynie. Bez pokrywki stawiamy je na kuchni i podgotowujemy, aż sos odparuje do pożądanej przez nas gęstości. Doprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem. Jak wskazuje nazwa dania (peposo, od wł. słowa "pepe", czyli pieprz), danie powinno być intensywne w smaku i pieprzne.

      Podajemy ze świeżym pieczywem (jak tradycyjnie podaje się we Florencji, z pajdą świeżego wiejskiego chleba), z polentą (na zdjęciu, tu kilknij po przepis), ziemniakami lub ryżem.

       

      * Jeśli używamy samego wina, zwiększamy jego ilość do 3 szklanek łącznie i dodajemy sól do smaku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Peposo, czyli gulasz wołowy po włosku”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 09 listopada 2015 15:21

Kalendarz

Kwiecień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Lista Blogów Kulinarnych Obserwuj tablicę Passionfruit Blog Recipies należącą do użytkownika Passionfruit. free counters