Passionfruit

pełnia smaku...

Wpisy otagowane „przyprawa”

  • środa, 25 stycznia 2017
    • Kiełbaski Cumberland

      Kiełbasa Cumberland to rodzaj popularnej w wielkiej Brytanii białej kiełbasy, wywodzącej się z hrabstwa Cumberland. Z łatwością możemy wykonać takie kiełbaski w domu i podać je do śniadania lub do obiadu (najlepiej z puree ziemniaczanym i sosem cebulowym).  Z tego przepisu można zrobić dużą ilość kiełbasy i za pomocą maszynki nadziać nią naturalne osłonki do kiełbas (czytaj: jelita wieprzowe) lub w szybszy sposób przygotować kilka kiełbasek „na już”. Nie potrzebujemy wtedy żadnego dodatkowego sprzętu. Przepis wg RockRecipies.

      Przyprawa do kiełbasek Cumberland:

      2 łyżeczki suszonej pietruszki (możemy tez świeżą siekaną pietruszkę dodać od razu do mięsa podczas wyrabiania)

      2 łyżeczki tymianku

      1,5 łyżeczki szałwii

      1,5 łyżeczki soli (do smaku)

      1 łyżeczka brązowego cukru

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

      1 łyżeczka mielonego białego pieprzu

      1 łyżeczka mielonej kolendry

      ½ łyżeczki pieprzu Cayenne

      ½ łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej

       

      Wszystkie składniki mieszamy, przyprawę przechowujemy w szczelnym pojemniczku.

       

      Kiełbaski Cumberland

      500 g mielonego mięsa wieprzowego (np. łopatka, karkówka)

      4 płaskie łyżeczki przyprawy do kiełbasek Cumberland

      4 łyżki bułki tartej

      ½ szklanki zimnej wody

       

      Mięso drobno mielemy. Jeśli używamy już zmielonego mięsa, rozdrabniamy je dodatkowo w blenderze lub malakserze*.

      Mięso wyrabiamy z przyprawą i bułką tartą, dolewając po trochu zimnej wody, by masa zrobiła się spójna i elastyczna.  Doprawiamy ewentualnie solą do smaku.

      Na tym etapie dobrze jest odstawić mięso do lodówki na kilka godzin (lub na noc), by przeszło smakiem przypraw. Jeśli się jednak wyjątkowo spieszycie, można ewentualnie tę czynność pominąć.

      Mokrymi dłońmi formujemy z masy placuszki/burgery lub kiełbaski, które następnie smażymy na rozgrzanym oleju ze wszystkich stron na złoto.

       

      Jeśli zdecydowaliście się na wersję w osłonkach do kiełbas, gotowe kiełbaski można mroźić (jeśli do ich zrobienia nie użyliście już mrożonego wcześniej mięsa), gotowac, smażyć, piec lub grillować.


      * Chodzi o przyrząd kuchenny z wirującymi ostrzami. Mięso, które kupujemy już zmielone, lub które przygotujemy samu przy użyciu maszynki do mięsa, jest zmielone zdecydowanie za grubo, jak na potrzeby tej potrawy. Dobrze jest je trochę rozdrobnić, bo inaczej struktura kiełbasek będzie ziarnista - chyba, że Wam to nie przeszkadza.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kiełbaski Cumberland”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 25 stycznia 2017 11:43
  • piątek, 20 maja 2016
  • środa, 02 marca 2016
  • poniedziałek, 23 listopada 2015
    • Kmin rzymski (kumin) a kminek - różnice i zastosowanie

      Tyle razy pisałam już na blogu podając składniki "1 łyżeczka kuminu (kmin rzymski, nie kminek)", że postanowiłam temu zagadnieniu poświęcić osobny wpis. Przyprawy te nazywają się podobnie, co może prowadzić do pomyłek. Kiedy jednak zapoznamy się z ich cechami charakterystycznymi, z pewnością ich nie pomylimy. Dlatego zawsze podkreślam, o którą z nich w przepisie chodzi, ponieważ nie można ich stosować zamiennie. Przyprawy te bowiem są całkowicie różne w smaku i stosuje się je do innych rzeczy. 

      kumin a kminek

      Z lewej strony kumin (kmin rzymski) - trochę większe, jaśniejsze nasionka, jasny żółtawo-złotawy proszek. Z prawej strony kminek - mniejsze, ciemne nasionka, bardziej brązowy proszek.

      Kmin rzymski, (Cuminum cyminum L.) zwany też kuminem, to roślina jednoroczna, pochodząca z rejonów Morza Śródziemnego. Nie występuje już w stanie dzikim - spotkać go można tylko w uprawach. Nie uprawia się jej jednak w Polsce, ponieważ nie jest odporna na mróz.

      Kminek zwyczajny (Carum carvi L.) , zwany popularnie kminkiem, jest rośliną dwuletnią, występującą naturalnie w wielu krajach Europy, Azji i w Afryce - w Tunezji. 

      Choć obie rośliny wywodzą się z rodziny selerowatych (Apiaceae), różnią się całkowicie smakiem, zapachem, kolorem i zastosowaniem.

      Kminek znany jest w Polsce od lat. Ma właściwości przeciwskurczowe oraz jest znany jako środek wiatropędny. Nasiona kminku pomagają w trawieniu, likwidują także wzdęcia. Z tego powodu (jak również dla jego walorów smakowych) najczęściej dodaje się go do potraw z kapusty bądź grochu, jak: kapuśniak, kapusta duszona, grochówka, sałatka z kiszonej kapusty czy bigos. Oprócz tego kminek jest smacznym dodatkiem do mięs duszonych, kotletów czy sosów, a także smaczną posypką lub dodatkiem do chlebów i innych wypieków. Jest dostępny bez problemu we wszystkich sklepach spożywczych w Polsce, w całych ziarnach lub zmielony.

      Kminek to znane każdemu w Polsce zapachy kuchni domowej - to zupy u babci, chrupiący rogal z kminkiem, rodzinne spotkania przy stole i ciepło domowego ogniska.

       

      Kumin (kmin) to egzotyka w pełnym tego słowa znaczeniu. To aromat arabskich targów z przyprawami, to wyprawa na wielbłądach przez pustynię i baśń z 1001 nocy.

      Znany był już w starożytności, stąd jego nazwa - kmin rzymski. Jest to roślina biblijna, wymieniona w kilku miejscach w Biblii np. Iz 28, 24-25, Mt 23,23. Z Ewangelii św. Mateusza dowiadujemy się, że Żydzi płacili świątyni podatek (dziesięcinę) m.in. kminem. Owoce i ziele działają m.in. pobudzająco na serce i ośrodek oddechowy, pobudzają wydzielanie soków trawiennych, wzmacniają naczynia krwionośne, obniżają poziom złego cholesterolu, oczyszczają drogi moczowe, zmniejszają lepkość czerwonych krwinek, działają przeciwzapalnie, przeciwwirusowo, przeciwalergicznie i przeciwwrzodowo, oczyszczają organizm i ochraniają wątrobę. 

      Kumin ma charakterystyczny, orientalny zapach i smak. Jest składnikiem wielu potraw, jak również składnikiem różnych mieszanek przyprawowych. W Polsce bywa dostępny w dużych marketach. Oprócz tego można go kupić w sklepach orientalnych, sklepach ze zdrową żywnością, w sklepach typu "Kuchnie świata" lub przez Internet. Występuje zarówno w całych ziarnach, jak i w postaci mielonej.

       

      Jeśli oglądamy dwie przyprawy obok siebie, różnice będą widoczne już na pierwszy rzut oka. Ziarna kuminu są dużo jaśniejsze (kolor słomkowo-zielony) i większe od nasion kminku. Kminek ma mniejsze i ciemno brązowe nasionka, często również zakrzywione w lekki łuk.

      Przyprawy w stanie zmielonym także są inne: kmin jest dużo jaśniejszy żółtawo - złotawy, podczas gdy kminek jest zdecydowanie brązowy.

      Testem, który nie pozostawia żadnych wątpliwości, jest próba zapachu.

      Kminek od razu zapachnie nam znajomo, kojarząc się z potrawami kapustnymi i domowymi obiadami.

      Kumin bez wątpienia nasunie myśli o krajach Orientu i egzotyce. :)

       

      Bardzo cenię sobie obie te przyprawy i trudno mi sobie wyobrazić moją kuchnię bez nich.

       

      Tutaj widzicie:

      kumin w ryżu orientalnym:

      ryż orientalny

      kminek w garnku ze składnikami do kapusty duszonej z koperkiem:

      kapusta z kminkiem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Kmin rzymski (kumin) a kminek - różnice i zastosowanie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 23 listopada 2015 12:41
  • czwartek, 19 listopada 2015
  • piątek, 06 listopada 2015
    • Zdrowa zupa błyskawiczna a la "chińska zupka"

      Zupy błyskawiczne, zwane potocznie "chińskimi zupkami" wymyślił Japończyk Momofuku Andō, który chciał stworzyć produkt łatwo dostępny i pozwalający zwalczyć powojenny niedobór żywności. Japońskie słowo określające tę zupę to „ramen”.  Pochodzi ono od chińskiego „lāmiàn”, oznaczającego rodzaj makaronu z mąki pszennej, spożywanego w Chinach, który stanowi główny składnik dodawany do zupy. Ramen nie ma jednego sformalizowanego przepisu - każdy kucharz i serwujący go lokal wymyśla własną recepturę. My jednak zajmiemy się dziś wersją błyskawiczną, która stała się jednym z najpopularniejszych fast foodów świata, ponieważ jest smaczna, pożywna i zgodnie ze swoja nazwą - błyskawiczna w przygotowaniu w każdych warunkach, o ile tylko posiadamy wrzącą wodę. Jednak nie wygląda to tak idealnie, jak brzmi: zupy, które kupuje się w postaci gotowych paczuszek z kolorowymi saszetkami przyprawowymi wewnątrz zawierają głownie sól i mnóstwo glutaminianu sodu, który ma przekonać nasze kubki smakowe, że jemy coś wyjątkowo dobrego. Do tego odrobina suszonych warzyw, konserwanty i antyzbrylacze, bo przecież zupka musi długo wytrzymać na sklepowej półce. Możemy jednak pokusić się o przygotowanie takiej zupki w domu, eliminując niepotrzebną chemię i dostosowując ilość soli do własnego gustu. Czy smakuje identycznie? Po pierwsze, jest mnóstwo rodzajów gotowych zupek, więc nie ma jednego-jedynego smaku, który naśladujemy, a jedynie ogólne wrażenie. Po drugie - nasz produkt nie ma sztucznych dodatków, do których przyzwyczaili nas producenci. Zupka nie jest więc identyczna, ale podobna, bardzo smaczna i aromatyczna, a co ważniejsze, pełna naturalnych składników: warzyw i przypraw. I nadal jest błyskawiczna! Można ją przygotować w słoiku, zabrać ze sobą i w dowolnym miejscu cieszyć się zdrowym, ciepłym posiłkiem.

      zdrowa chińska zupka


      ZUPA

      porcja na 1 osobę, w kolejności umieszczania w słoiku (o poj. ok. 500 ml):

      1/2 marchewki - obranej, pokrojonej w cienkie słupki

      2 pieczarki - umyte, pokrojone w bardzo cieniutkie plasterki

      1/2 makaronu z chińskiej zupki, garść, ok. 40 g*

      1 łyżeczka przyprawy "Ramen"

      1 łyżeczka oliwy z oliwek

      1 łyżeczka sosu sojowego

      ok. 1 cm świeżego korzenia imbiru, obranego, drobno posiekanego

      1 mały ząbek czosnku, obrany, drobno posiekany (opcjonalnie)

      siekany szczypiorek - ok. 2 łyżki

      siekana natka pietruszki - ok. 2 łyżki

      ostry sos chili srirarcha - kilka kropelek, do smaku

       

      250 ml wrzącej wody (jeśli nie przygotowujecie zupy "w terenie", tylko w domu, użyjcie bulionu - będzie jeszcze smaczniejsza)

       

      PRZYPRAWA

      ramen przyprawa

      3 łyżeczki czosnku granulowanego (nie soli czosnkowej!)

      2 łyżeczki suszonej cebuli

      2 łyżeczki suszonej pietruszki

      2 łyżeczki soli

      1 łyżeczka cukru

      1 łyżeczka imbiru

      2/3 łyżeczki przyprawy "5 smaków"

      1/2 łyżeczki curry

      1/2 łyżeczki słodkiej papryki

      1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu

       

      ZUPA

      Wszystkie składniki umieszczamy w słoiku. Szczelnie zamykamy słoik.

      ramen skład

      Gdy chcemy jeść zupę, zalewamy składniki szklanką (250 ml) wody, mieszamy, lekko zakręcamy i odstawiamy na 5 minut. Jemy.

      Zupa ta daje ogromne możliwości urozmaicania smaku poprzez zmianę składników. Warzywa powinny być cienko pocięte a mięsa nie powinny być surowe. Zamiast/oprócz propozycji wymienionych wyżej możemy użyć np.:

      - pokrojonej w słupki białej rzodkwi lub zwykłych rzodkiewek w plasterkach;

      - drobnych pasków kapusty pekińskiej;

      - cienkich pasków czerwonej, żółtej lub zielonej papryki;

      - świeżych listków szpinaku;

      - ulubionych kiełków;

      - pędów bambusa;

      - cebuli krojonej w pióra;

      - prażonej cebulki;

      - kukurydzy;

      - pieczarek wcześniej podsmażonych;

      - krążków papryki chili;

      - suszonych wodorostów;

      - obranych, pokrojonych w kawałki jajek na twardo;

      - plastrów wędzonego boczku, zrumienionych na suchej patelni i posiekanych w kostkę;

      - siekanego gotowanego lub smażonego mięsa drobiowego;

      - gotowanych krewetek;

      - paseczków podsmażonej wołowiny;

      - wędzonej szynki posiekanej w kostkę;

      - gotowanych filetów ryby;

      - prażonego sezamu.

       

      * Wejść w posiadanie makaronu błyskawicznego możemy kupując zupkę (w każdym sklepie) lub sam makaron w sklepach orientalnych, sklepach typu 'Kuchnie Świata" lub przez internet.

       

      PRZYPRAWA

      Składniki mieszamy.

      Wykonujemy test smaku, dodając 1 łyżeczkę przyprawy wraz z 1 łyżeczką sosu sojowego do 250 ml wrzącej wody. Jeśli uznamy to za potrzebne, zwiększamy / zmniejszamy ilość soli i pieprzu. Możemy dodać dowolną ilość chili, jeśli zupa ma zawsze być pikantna.

      Na tym etapie też próbujemy, co nam będzie w przyszłości odpowiadało - 1 łyżeczka płaska przyprawy, jedna czubata, a może 1,5 łyżeczki.

       

      Przyprawę przechowujemy w szczelnie zakręconym pojemniku.

      ramen+spice

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Zdrowa zupa błyskawiczna a la "chińska zupka"”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 06 listopada 2015 12:47
    • Przyprawa "ramen" do "chińskich zupek"

      Zupki błyskawiczne, zwane popularnie "chińskimi zupkami", stały się jednym z najpopularniejszych fast foodów świata, ponieważ są smaczne, pożywne i zgodnie ze swoja nazwą - błyskawiczne w przygotowaniu w każdych warunkach, o ile tylko posiadamy wrzącą wodę. Jednak nie wygląda to tak idealnie, jak brzmi: zupy, które kupuje się w postaci gotowych paczuszek z kolorowymi saszetkami przyprawowymi wewnątrz zawierają głownie sól i mnóstwo glutaminianu sodu, który ma przekonać nasze kubki smakowe, że jemy coś wyjątkowo dobrego. Do tego odrobina suszonych warzyw, konserwanty i antyzbrylacze, bo przecież zupka musi długo wytrzymać na sklepowej półce. Możemy jednak pokusić się o przygotowanie takiej zupki w domu, eliminując niepotrzebną chemię i dostosowując ilość soli do własnego gustu.

      ramen spice

       

      3 łyżeczki czosnku granulowanego (nie soli czosnkowej!)

      2 łyżeczki suszonej cebuli

      2 łyżeczki suszonej pietruszki

      2 łyżeczki soli

      1 łyżeczka cukru

      1 łyżeczka imbiru

      2/3 łyżeczki przyprawy "5 smaków"

      1/2 łyżeczki curry

      1/2 łyżeczki słodkiej papryki

      1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu

       

      Składniki mieszamy.

      Wykonujemy test smaku, dodając 1 łyżeczkę przyprawy wraz z 1 łyżeczką sosu sojowego do 250 ml wrzącej wody. Jeśli uznamy to za potrzebne, zwiększamy / zmniejszamy ilość soli i pieprzu. Możemy dodać dowolną ilość chili, jeśli zupa ma zawsze być pikantna.

      Na tym etapie też próbujemy, co nam będzie w przyszłości odpowiadało - 1 łyżeczka płaska przyprawy, jedna czubata, a może 1,5 łyżeczki.

      Przyprawę przechowujemy w szczelnie zakręconym pojemniku.

       

      Tutaj (klik) znajdziecie wskazówki, jak przygotować zupę z tą przyprawą.

      ramen+spice

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Przyprawa "ramen" do "chińskich zupek"”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 06 listopada 2015 12:44
  • wtorek, 23 czerwca 2015
  • wtorek, 10 marca 2015
    • Domowa przyprawa Cajun

      Kuchnia Cajun to kuchnia ludności zamieszkującej obszar środkowej Luizjany w USA - francuskojęzycznych Akadian, deportowanych przez Brytyjczyków z Kanady. Jest to prosta, "chłopska" kuchnia, opierająca się na ryżu, mięsie i owocach morza, łącząca pikantne smaki z wpływami kuchni francuskiej. Warzywną "świętą trójcą" kuchni cajun nazywa się paprykę, cebulę i seler naciowy. Przyprawa cajun przyda się do wielu potraw z tego regionu. Przepis na podstawie The Kitchen Magpie.



      1 łyżeczka cuminu (kmin rzymski, nie kminek)
      1 łyżeczka kolendry
      1 łyżeczka papryki
      1/2 łyżeczki oregano
      1/4 łyżeczki mielonego pieprzu
      1/4 łyżeczki soli

      Składniki mieszamy. Przechowujemy w szczelnym pojemniku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 marca 2015 14:21
  • czwartek, 09 października 2014
  • środa, 09 kwietnia 2014
  • środa, 08 stycznia 2014
  • poniedziałek, 08 lipca 2013
    • Domowa przyprawa curry

      Generalnie w Indiach nie stosuje się czegoś takiego, jak gotowa przyprawa curry. Gospodynie przygotowują do każdego dania własne mieszanki przypraw (masala), które różnią się nie tylko w zależności od rejonu pochodzenia czy dania, lecz także od konkretnej rodziny, gdzie przepisy kulinarne przechodzą z matki na córkę.
      Przyprawa curry w postaci gotowego proszku stała się popularna w XIX i XX wieku dzięki Brytyjczykom, którzy wracając ze skolonizowanych terenów tęsknili za smakiem orientalnych potraw. Mieszana ta nie jest obecnie również  w pełni standaryzowana, na rynku dostępnych jest wiele wersji. Ja skorzystałam z przepisu na mieszankę wg Sanjay Thummy. Bardzo polecam: nie wymaga to prawie żadnej pracy, a efekt w postaci niesamowitego aromatu i intensywnego smaku jest wspaniały.

      Wszystkie przyprawy można nabyć w sklepach typu Kuchnie świata, sklepach orientalnych lub przez Internet. Przypraw, które posiadamy w wersji sproszkowanej nie prażymy, lecz dodajemy do mieszanki na samym końcu.



      3 łyżki nasion kolendry
      3 łyżki nasion kuminu
      2 łyżki liści curry
      2 liście laurowe
      1 łyżeczka płatków chili (ilość uzależniona od tego, jak pikantną mieszankę chcemy otrzymać)
      1 łyżeczka ziaren czarnego pieprzu
      1 łyżeczka ziaren gorczycy (najlepiej czarnej)
      ok. 3 cm laski cynamonu
      5 goździków
      5 ziaren kardamonu

      1 łyżeczka kurkumy
      po 1/2 łyżeczki czosnku w proszku i cebuli w proszku

      1. Na suchej patelni, na małym ogniu, podprażamy cały czas mieszajac przez ok. 4 minuty ziarno kolendry, liście laurowe, liście curry, chili, pieprz, cynamon, goździki i kardamon (czyli wszystkie składniki oprócz gorczycy, kuminu i kurkumy).

      2. Następnie dodajemy gorczycę i kumin. Prażymy kolejne 4 minuty (całość nie więcej, niż 10 minut). Patelnię zdejmujemy z palnika.

      3. Dodajemy przyprawy w proszku: kurkumę, czosnek i cebulę, mieszamy. Przyprawy zsypujemy z patelni i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia, po czym dokładnie mielemy wszystkie przyprawy (blender lub moździerz).

      Przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniczku.




      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Domowa przyprawa curry”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 08 lipca 2013 12:03
  • piątek, 07 grudnia 2012
    • Gomashio / Gomasio - japońska sól sezamowa

      Gomashio to japońska przyprawa, której nazwa składa się z dwóch słów: "sezam" (ごま, goma) i "sól" (塩, shio). To w zasadzie wyjaśnia wszystko: sól sezamowa lub raczej sezam solny. Dzięki połączeniu prażonego sezamu z solą (w stosunku 5:1, czyli na 5 części sezamu używamy 1 części soli) uzyskujemy wspaniałą, niezwykle aromatyczną i intensywną w smaku mieszankę, która ma wiele zastosowań. Możemy posypywać nią ryż, warzywa, gotowe potrawy, a nawet... pieczywo z masłem :) To znakomita przyprawa dla osób, które chciałyby w swoim jadłospisie ograniczyć ilość soli, lecz nie chcą z niej zupełnie rezygnować. Można kupić gotową mieszankę gomashio w sklepie, jednak zdecydowanie lepszym (i dużo tańszym!) rozwiązaniem jest przygotowanie jej samemu. Jest to niezwykle proste, a produkt stojący nie wiadomo jak długo na sklepowej półce nigdy nie zastąpi zapachu świeżo prażonego sezamu.


             Ziarna sezamowe są bogatym źródłem protein, witamin A, E, witamin z grupy B, magnezu, potasu, wapnia, żelaza, cynku i fosforu. Dzięki wysokiej zawartości aminokwasów sezam jest bardzo łatwo przyswajalny przez organizm. Dzięki zawartości nisko cholesterolowych tłuszczów z grupy omega 3 i takim substancjom jak sesamol i sesamolina, które są najlepszymi znanymi naturalnymi przeciwutleniaczami, sezam może mieć wpływ na spowalnianie procesów starzenia w organizmie. Zdecydowanie więc warto wprowadzić go do swojej diety.



      5 łyżek sezamu
      1 łyżka soli (ja używam soli morskiej)

      Na suchej patelni prażymy sezam, mieszając, aż będzie złoty.
      Przesypujemy go do miseczki, by wystygł. Uwaga, prażony sezam jest naprawdę gorący, nie dotykamy go!

      Prażony sezam należy zemleć (ja używam malaksera), następnie dodajemy sól i ponownie włączamy urządzenie na kilka sekund.

      Przyprawę przechowujemy w zamkniętym pojemniku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Gomashio / Gomasio - japońska sól sezamowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 07 grudnia 2012 12:01
  • poniedziałek, 01 października 2012
    • Za

      Za'atar to nazwa mieszanki przypraw popularnej w krajach Bliskiego Wschodu, takich jak Armenia, Iran, Irak, Egipt, Izrael, Liban, Linia, Maroko, Arabia Saudyjska, Syria, Tunezja czy Turcja. Jej podstawowymi składnikami są tymianek, oregano i prażony sezam. Za'atar najczęściej jadany jest na chlebkach pita, które macza się w oliwie a potem w przyprawie. Używany jest także jako przyprawa do mięs, warzyw oraz do posypywania hummusu. Bardzo zachęcam do spróbowania tej ogromnie ciekawej i prostej do przygotowania przyprawy. Smak i aromat prażonego sezamu jest po prostu nieziemski! Śmiało mogę powtórzyć za Marzeną z bloga Arabskie Smaki: "Lubimy za'atar"!


      2 łyżki tymianku
      2 łyżki oregano
      2 łyżki prażonego sezamu
      2 łyżeczki sumaku
      1/2 łyżeczki soli

      Na suchej patelni prażymy sezam, mieszając, aż będzie złoty.
      Przesypujemy go do miseczki, by wystygł.
      Następnie dodajemy tymianek, oregano, sumak i sól. Mieszamy.

      Ja moją mieszankę dodatkowo zmieliłam w malakserze (odkładając 1 łyżeczkę ziaren sezamu, by potem dodać je do mieszanki w całości), aby miała bardziej jednolitą konsystencję, lecz nie jest to konieczne.

      Przyprawę przechowujemy w zamkniętym pojemniku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Za”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 01 października 2012 11:00
  • poniedziałek, 19 marca 2012
  • poniedziałek, 12 marca 2012
    • Domowa vegeta

      Vegeta, Kucharek, Przyprawka, Ziarenka Smaku, niedługo pewnie i  Ziarenka Cudów ;) .... pod iloma nazwami znacie tę popularną przyprawę? Dzięki swojej uniwersalności od wielu lat cieszy się ona popularnością. Jednak, której wersji byśmy nie wybrali, jest to niestety w przeważającej ilości sól z żółtym barwnikiem i niewielką ilością warzyw. Plus konserwanty, przeciwzbrylacze, wzmacniacze zapachu i smaku - dobrze znany glutaminian sodu i inne. Przeczytajcie skład na opakowaniu!
      Postanowiłam, że czas zrobić własną vegetę, opartą na warzywach, doprawioną tak, jak lubię. Przede wszystkim - z ograniczoną ilością soli. Uważam, że lepiej dosolić do smaku potrawę pod koniec gotowania, niż być zmuszonym do używania jej w mega -ilości, narzuconej nam przez producenta.
      Oczywiście, można suszyć warzywa samemu (tak robiła moja babcia -suszyła na zimę tartą na tarce włoszczyznę), lecz prościej i szybciej jest kupić gotowe mieszanki suszonych warzyw. Bez problemu można się w nie zaopatrzyć w sklepach lub przez internet. Na zdjęciu widać właśnie takie warzywa - chciałam Wam pokazać, jak wygląda surowiec nieobrobiony :) oraz gotową przyprawę. Polecam!

      100 g suszonej włoszczyzny

      (skład mojej to: marchewka, cebula, pietruszka, seler, por, pasternak)

      4 łyżeczki soli

      1 łyżeczka kurkumy (to ona daje żółty kolor)

      1 łyżeczka słodkiej papryki

      1 łyżeczka czarnego pieprzu

      1 łyżeczka granulowanego czosnku

      1 łyżeczka granulowanej cebuli

      1 łyżeczka suszonej natki pietruszki lub lubczyku

       

      Warzywa drobno zemleć. Używam do tego malaksera. Dodać przyprawy, wymieszać. Przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku.


      Polecam także: Domowa przyprawa -Złoty Kurczak.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Domowa vegeta”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 marca 2012 11:30
  • wtorek, 16 marca 2010
  • piątek, 08 sierpnia 2008
    • Przyprawa do Shoarmy z kurczaka


      1 łyżeczka słodkiej papryki
      1/2 łyżeczki chilli
      1/2 łyżeczka cuminu
      1 łyżeczka czosnku granulowanego
      1/2 łyżeczka soli

      Wymieszać w miseczce, przechowywać w szczelnym słoiczku.

      Aby przyrządzić potrawę, rozmieszać wybraną przez siebie ilość przyprawy (nie mniej jak łyżeczka na porcję, czyli jedną pojedynczą pierś kurczaka) w kilku łyżkach oliwy lub oleju, następnie marynować mięso pokrojone w kostkę. Im dłuższy czas marynowania (w ramach rozsądku, oczywiście  ) , tym lepszy smak mięsa- co najmniej godzina.

      Jak wypróbowałam, bardzo korzystnie wpływa dodatek 1 łyżeczki przecieru pomidorowego, czyli 


      marynata = olej + mieszanka przyprawowa + 1 łyżeczka przecieru pomidorowego.



      Słodkiej papryki nie należy żałować - możną nawet zwiększyć podaną ilość. Można natomiast operować swobodnie solą, wydaje mi się jednak, że to, co podaję w moich proporcjach to już maximum, bo potem wychodzi za słone. Można tą ilość zmniejszyć, dostosowując do swojego gustu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Przyprawa do Shoarmy z kurczaka ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 08 sierpnia 2008 10:36

Kalendarz

Czerwiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Lista Blogów Kulinarnych Obserwuj tablicę Passionfruit Blog Recipies należącą do użytkownika Passionfruit. free counters