Passionfruit

pełnia smaku...

Wpisy otagowane „Polska”

  • środa, 14 czerwca 2017
    • Kremowa potrawka z kurczaka z koperkiem

      Kiedyś już podawałam pomysł, co zrobić z mięsem z rosołu (klik –przepis), podawałam także przepis na potrawkę z kurczaka z warzywami (klik-przepis) – oba przepisy warte wypróbowania. Dziś mam kolejną propozycję, do której przygotowania możemy wykorzystać zarówno kurczaka z rosołu, jak i pieczonego kurczaka, który pozostał nam z obiadu. Mięso podane w delikatnym kremowym koperkowym sosie smakuje jak danie przeniesione wprost z niedzielnego obiadu u Babci, z pachnącym koperkiem prosto z ogródka.  Czy już macie ochotę pobiec do kuchni? 😉

      Chicken Fricasse in Fresh Dill Sauce

      (dla 3-4 osób)

      ½ kurczaka z rosołu lub pieczonego kurczaka

      1 cebula – obrana, drobno posiekana

      1 ząbek czosnku – obrany, drobno posiekany

      3 łyżki oleju + 1 łyżka masła

      1 łyżka mąki pszennej

      1 szklanka zimnej śmietanki UHT 12% lub zimnego mleka

      1 szklanka rosołu lub bulionu warzywnego*

      1 listek laurowy

      1-2 łyżki soku z cytryny – do smaku

      4-6 łyżek siekanego koperku – do smaku

      Sól świeżo zmielony czarny pieprz – do smaku

       

      Mięso kurczaka dokładnie oddzielamy od kości i drobno kroimy.

      W garnku lub rondlu, na oleju z masłem, podsmażamy drobno cebulę z czosnkiem. Gdy będzie lekko złota, dodajemy mąkę, mieszamy i smażymy razem chwilę, by powstała zasmażka. Rozprowadzamy ją zimną śmietanką, po czym wlewamy bulion. Mieszamy, by nie powstały grudki. Do sosu dodajemy listek laurowy oraz mięso. Gotujemy razem ok. 5 minut, po czym dodajemy sok z cytryny i koperek, oraz doprawiamy danie do smaku solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem.

      Gęstość sosu możemy z łatwością dostosować do swoich upodobań, rozrzedzając go dodatkowym rosołem lub zagęszczając mąką.

      Potrawkę podajmy z puree ziemniaczanym, ryżem, kasza jaglaną lub kasza gryczaną. Do tego pasują kiszone ogórki (na zdjęciu: najprostsza sałatka z ogórków kiszonych - klik).

       

      *Jeśli mamy kurczaka gotowanego, to sprawa jest prosta – do przygotowanie potrawki odlewamy sobie odpowiednią ilość rosołu. Jeśli mamy pieczonego kurczaka, możemy użyć bulionu warzywnego.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kremowa potrawka z kurczaka z koperkiem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 14 czerwca 2017 10:09
  • czwartek, 13 kwietnia 2017
  • czwartek, 30 marca 2017
    • Gołąbki z kaszą gryczaną i pieczarkami

      Zazwyczaj myślimy o gołąbkach w ich tradycyjnym, mięsnym wydaniu (klik – przepis). Dziś mam dla Was inna propozycję: przepyszne gołąbki z kaszą gryczaną i pieczarkami. Mimo, że danie wygląda podobnie, smakuje zupełnie inaczej, jest bardzo pożywne i zdecydowanie warte wypróbowania. Ich odmienność podkreśliłam dodatkowo sosem beszamelowym. Przygotowanie gołąbków jest łatwe, lecz czasochłonne. W tygodniu można sobie ułatwić pracę, dzieląc poniższe czynności na dwa dni (tak tez i ja robię):  jednego dnia przygotować można nadzienie, a drugiego zająć się zawijaniem i dokończeniem dania. Ponieważ kapusta sama w sobie ma łagodny smak, nadzienie należy doprawić naprawdę intensywnie, by danie było wyraziste. Polecam!

      Cabbage Rolls with Buckwheat Growth and Mushrooms

      1 średniej wielkości kapusta biała lub włoska


      Nadzienie:

      100 g kaszy gryczanej

      2 cebule – obranej, drobno posiekanej

      4 ząbki czosnku – obranego, drobno posiekanego

      1 duża marchewka – obrana, starta na tarce (grube oczka)

      400 g pieczarek – startych na tarce (grube oczka)

      2 listki laurowe

      4 ziarna ziela angielskiego

      1 łyżeczka świeżo mielonego czerwonego pieprzu – do smaku

      Sól do smaku

      1-2 jajka

      4 łyżki bułki tartej

      Olej do smażenia


      Zalewa:

      1,2 l bulionu warzywnego (lub drobiowego)

      2 łyżki siekanego koperku

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      1 ząbek czosnku – obrany, posiekany

       

      Sos:

      1 łyżka masła
      2 łyżeczki mąki pszennej
      150 ml zimnego mleka

      150 ml śmietanki UHT 12% (tzw. „słodkiej” śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      1 ząbek czosnku – obrany, drobno posiekany
      sól i pieprz do smaku

       

      1. Kaszę gotujemy. Gdy będzie gotowa, dobrze ją odcedzamy.

      W międzyczasie na oleju podsmażamy cebulę wraz z czosnkiem i marchewką. Gdy cebula będzie szklista, dodajemy pieczarki, listek oraz ziele angielskie. Gdy pieczarki będą rumiane, dodajemy kasę gryczaną. Całość mieszamy i smażymy razem 3 minuty. Doprawiamy intensywnie pieprzem i solą, by nadzienie było wyraziste w smaku. Gdy nadzienie trochę przestygnie, dodajemy jajka i bułkę tartą, mieszamy.

      2. W miarę możliwości wybieramy główkę kapusty o luźno osadzonych liściach. Kolor nie ma znaczenia, smak będzie taki sam. Z włoskiej kapusty otrzymamy gołąbki w ładnym zielonym kolorze a z białej - białe. Najpierw odcinamy pozostałość po korzeniu, ok. 1-2 cm w górę główki. 2-3 wierzchnie liście zdejmujemy, myjemy i odkładamy. Wyłożymy nimi naczynie do zapiekania. Dzięki temu potrawa nie przypali się. Pozostawmy też 1-2 liście, którymi nakryjemy wierzch potrawy przed przykryciem pokrywką.

      Te liście, które da się zdjąć, zdejmujemy ręcznie. W dużym garnku zagotowujemy wodę. Gdy zawrze, wkładamy odjęte liście i główkę kapusty. Gotujemy na małym ogniu ok. 4-5 minut. Po tym czasie wyjmujemy kapustę - większość liści powinna dać się oddzielić. Chłodzimy je w zimnej wodzie. Jeśli nie wszystkie liście się dały zdjąć, powtarzamy gotowanie z resztą kapuścianej główki. W zależności od wielkości liści i ilości nakładanego nadzienia możemy potrzebować różnej liczby liści. Mi z tej porcji mięsa wyszło 10 dużych gołąbków.

      Gdy liście mamy już oddzielone, ostrym nożem odcinamy najgrubszy nerw idący wzdłuż każdego liścia tak, by liść był płaski. Ułatwi to zwijanie gołąbków.

      3. Na dole każdego liścia układamy po uformowanej w walec porcji nadzienia. Zawijamy dół liścia ku górze. Następnie składamy oba boli do środka i zwijamy liść w roladkę.

      zawijanie gołąbków

      Gołąbki układamy ciasno w naczyniu do zapiekania z pokrywą, uprzednio wyłożonym zachowanymi wcześniej liśćmi z wierzchu kapusty. Wlewamy przygotowaną zalewę, by przykryła lekko gołąbki.

      Przykrywamy naczynie pokrywą i zapiekamy potrawę w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 st. C przez 1 godzinę.

      Cabbage Rolls

      Gołąbki po upieczeniu

      4. Przygotowujemy sos: w rondelku rozpuszczamy masło, dodajemy mąkę i mieszamy. Uzyskaną w ten sposób jasną zasmażkę rozprowadzamy zimnym mlekiem i śmietanką. Chwilę gotujemy czekając, aż sos zgęstnieje. Zdejmujemy rondelek z palnika, dodajemy czosnek i doprawiamy sos intensywnie do smaku solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

      Gołąbki podajemy z ziemniakami lub pieczywem, polane sosem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Gołąbki z kaszą gryczaną i pieczarkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 30 marca 2017 10:59
  • piątek, 24 marca 2017
    • Fasolka po bretońsku na bogato

      "Fasolka po bretońsku" tak naprawdę powinna się nazywać "fasolka po polsku", ponieważ z francuską Bretonią ma niewiele wspólnego. Owszem, we Francji również jedzą fasolę, lecz przepis z prawdziwej Bretonii jest zupełnie czymś innym, niż to, co występuje pod tą nazwą w Polsce. Trudno określić dokładnie, kiedy potrawa ta u nas powstała. Z pewnością była niezwykle popularna w latach 80. i 90. ubiegłego wieku. Dobrze pamiętam, jak w czasach, kiedy z zaopatrzeniem było bardzo krucho i w sklepach można było naprawdę niewiele kupić, to w (prawie zupełnie pustym) sklepie mięsnym w dużych zamrażarkach o kształcie wanien dziarsko leżały paczki mrożonej fasolki po bretońsku (ze śladową ilością mięsa w składzie, ale za to w dość smacznym sosie). Potrawa ta również często gościła w wielu domach, przygotowywana od podstaw: o samą fasolę bowiem nie było trudno, mała porcja mięsa wystarczała w tym daniu na kilka osób, a sama potrawa była smaczna i bardzo pożywna. W ramach "wkładki mięsnej" korzystano z tego, co było pod ręką (co akurat "rzucili" w sklepie): z kiełbasy, z parówek, serdelków, boczku itd. Dzisiejsza wersja jest jak peweksowski sen peerelowskiego obywatela, ma w sobie bowiem wszystko: i kiełbasę, i parówki, i boczek. Święto! Na szczęście, w obecnych czasach można sobie na to pozwolić, gdy najdzie nas nutka nostalgii i chęć na  fasolkę sprzed lat. Ponieważ cenię sobie czas, używam fasoli z puszki, jednak jeśli wolicie, można użyć zwykłej fasoli wraz z całą procedura namaczania i gotowania. W takim przypadku obiad trzeba zaplanować i zacząć przygotowywać dzień wcześniej. Z moją propozycją macie pożywny posiłek gotowy w 20 minut.

      Polish Sausage & Bean Stew

      1 puszka białej fasoli

      1 łyżka masła + 1 łyżka oleju (zapobiegnie przypalaniu się masła)

      1 cebula - obrana, drobno posiekana

      2 parówki - pokrojone w cienkie plasterki (używam parówek z szynki)

      ok. 200 g kiełbasy - pokrojonej w pół plastry

      ok. 100 g surowego wędzonego boczku - pokrojonego w kostkę

      2 łyżeczki mąki

      1/2 łyżeczki kminku

      1/2 łyżeczki kolendry

      1 listek laurowy

      1 łyżka majeranku

      1/2 szklanki passaty pomidorowej*

      2 czubate łyżeczki przecieru pomidorowego


      1. Fasolę przelewamy do rondelka wraz z zalewą. Puszkę po fasoli wypełniamy wodą i wodę tę wlewamy do fasolki. Dodajemy listek, kminek i kolendrę. Zagotowujemy.

      2. W międzyczasie na patelni, na maśle z olejem, rumienimy siekaną cebulę wraz z pokrojonym boczkiem i kiełbasą. Gdy cebula będzie złota, a kiełbasa rumiana,  dodajemy na patelnię mąkę i mieszamy całość.


      3. Przekładamy zawartość patelni do garnka z gotującą się fasolą, dodajemy także pokrojone parówki, majeranek, passatę i koncentrat. Zagotowujemy, by potrawa zgęstniała. (Zagęszczamy w sumie  wg uznania - jedni lubią rzadkie, inni gęściejsze. Ma być gęściej - dajcie więcej mąki na patelnię. Ma być rzadsze - więcej wody.)

      Na koniec doprawiamy danie do smaku solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

      Najlepiej smakuje podana ze świeżym chlebem.

       

      * W wersji mega retro możemy zrezygnować z passaty - nikt jej wówczas nie używał. Dodawało się 1-2 pokrojone pomidory. Jeśli był na nie sezon i były.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Fasolka po bretońsku na bogato”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 24 marca 2017 12:37
  • wtorek, 21 marca 2017
  • środa, 22 lutego 2017
    • Naleśniki z sosem pomarańczowym

      Naleśniki to wręcz magiczna potrawa: istnieje tyle sposobów ich podania, zarówno na słodko, jak i na słono, że praktycznie nie mogą się znudzić, bo za każdym razem otrzymujemy inne danie. Tym razem proponuję dodatek błyskawicznej, ciepłej „konfitury”, czy też sosu,  z pomarańczy.

      Pancakes with Warm Orange Sauce

      1 łyżka masła

      2 pomarańcze

      4 łyżki cukru

      1 łyżka soku z cytryny

      ½ szklanki soku pomarańczowego rozmieszanego z 1 łyżeczką mąki pszennej

      Cynamon do oprószenia

       

      1. Pomarańcze obieramy, by pozbyć się nie tylko samej skórki, ale i białej części pod nią (tzw. albedo), ponieważ jest ona lekko gorzka. Następnie kroimy je w plastry, a każdy plasterek na ćwiartki.

      2. Na patelni roztapiamy masło. Dodajemy pomarańcze i cukier. Smażymy razem chwilę, mieszając, aż owoce puszczą sok, a cukier zacznie się lekko karmelizować. Wówczas dodajemy sok pomarańczowy rozmieszany z mąką ziemniaczaną. Czekamy, aż sos się zagotuje i zgęstnieje. Doprawiamy w razie potrzeby do smaku cukrem (jeśli pomarańcze były kwaśne) i oprószamy delikatnie cynamonem.

      3. Smażymy naleśniki.

      Naleśniki podajemy z sosem pomarańczowym. Można również ułożyć pomarańcze  na wierzchu naleśników nadzianych serem białym, budyniem, nutellą czy czekoladą.

       

      Przykładowy przepis na naleśniki: 300 ml mleka, 2 jajka, 1 łyżka roztopionego masła, 1/2 łyżeczki cukru, szczypta soli, 125 g mąki pszennej. Najpierw miksujemy dokładnie początkowe składniki, na końcu dodajemy mąkę. Naleśniki smażymy na rozgrzanej patelni do naleśników, z obu stron na złoto.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Naleśniki z sosem pomarańczowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 22 lutego 2017 12:10
  • piątek, 17 lutego 2017
    • Kasza gryczana z cebulką i pieczarkami

      Połączenie idealne - kasza gryczana, cebula i aromatyczne pieczarki. U mnie w domu, odkąd pamiętam, kasza gryczana podawana była w ten właśnie sposób - z przesmażoną cebulką. W zależności od potrawy, której kasza ma towarzyszyć, możemy ewentualnie pominąć dodatek pieczarek. Tak przygotowana kasza ma tyle smaku, że śmiało może stanowić samodzielne danie (np. z surówką i sadzonym jajkiem), lub być doskonałym dodatkiem do wszelkiego rodzaju mięs, zwłaszcza tych  z sosami.

      Buckwheat Groats with Mushrooms and Browned Onion

      1 szklanka kaszy gryczanej

      2,5 szklanki wody

      1-2 duże cebule - obrane, drobno posiekane

      1 ząbek czosnku - obrany, przeciśnięty przez praskę

      250 g pieczarek - pokrojonych w plastry

      natka pietruszki

      pieprz, sól

      olej do smażenia

      1. Kaszę gryczaną przebieramy, dokładnie płuczemy na sicie i gotujemy w osolonej wodzie, pod przykryciem, na małym ogniu, do miękkości. W razie konieczności, jeśli wody za szybko ubyło, dolewamy wrzącej wody.

      2. Cebulę  podsmażamy  na oleju.  Gdy będzie szklista, dodajemy pieczarki i czosnek. Smażymy, mieszając, aż pieczarki będę rumiane.

      3. Do ugotowanej (w razie potrzeby - odcedzonej) kaszy dodajemy cebulę z pieczarkami. Doprawiamy solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem, by kasza miała wyrazisty smak. Możemy dodać również siekaną natkę pietruszki, lub jedynie posypać nią wierzch dania dla dekoracji.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 17 lutego 2017 11:18
  • czwartek, 16 lutego 2017
    • Placki ziemniaczane z salami

      Dodając do już i tak pysznych placków ziemniaczanych salami, nie możemy nie stanąć na wygranej pozycji. Dzięki temu będą jeszcze smaczniejsze! Bardzo polecam Wam wypróbowanie tej ciekawej kompozycji, która ogromnie nam przypadła do gustu. Pomysł z salami znaleziony na blogu Malinowa Czerwień.

      Potato Pancakes with Salami

      kilka-kilkanaście plasterków salami (ilość dostosowujemy dowolnie w zależności od rodzaju użytego salami - tak, żeby było widać kiełbasę w masie ziemniaczanej)

      8  średnich ziemniaków
      2 jajka rozm. M
      1  łyżka mąki pszennej
      1/2 łyżeczki soli (salami posiada już pewną słoność)
      ew. świeżo mielony czarny pieprz, do smaku

      olej do smażenia

      1. Salami kroimy w cienkie paseczki, na wzór wiórków startych ziemniaków.

      2. Surowe ziemniaki obieramy i ścieramy na tarce. Można do tego użyć także robota kuchennego - malaksera, dzięki czemu praca idzie szybciej.

      Utarte ziemniaki odciskamy dłonią. Nadmiar soku odlewamy pilnując, by nie wylać skrobi, która zebrała się na dnie naczynia.

      Do utartych ziemniaków dodajemy jajka, mąkę, sól i salami. Dokładnie mieszamy. Masa powinna być gęsta. Jeśli jest za gęsta, dodajemy jeszcze jedno jajko. Jeśli za rzadka - ścieramy dodatkowego ziemniaka.

      3. Na patelni rozgrzewamy niedużą ilość oleju. Wykładamy ziemniaki na patelnię za pomocą łyżki, formując okrągłe, cienkie (to ważne) placki. Smażymy z obu stron na złoto.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Placki ziemniaczane z salami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 lutego 2017 11:25
  • wtorek, 17 stycznia 2017
    • Domowe paluszki rybne

      Paluszki rybne to dobry pomysł na szybki obiad. I - nie,  nie mówię tutaj o kupnym produkcie. O wiele zdrowiej jest przygotować je samemu. Jest to bardzo proste, i, co najważniejsze, mamy kontrolę nad jakością produktu, który spożywamy. Wiele lat temu mrożone filety rybne w kostce nie były wcale złym rozwiązaniem - smaczna, biała ryba (mintaj lub morszczuk), z mięsem o ładnej strukturze. Kiedy jednak kilka lat temu chciałam odświeżyć "wspomnienia z dzieciństwa", byłam mocno zawiedziona - ryba marnej jakości, o szarawym mięsie, wyglądającym jak mielone, na siłę uformowane w kostkę. W przypadku ryby w gotowej panierce było gorzej - ryba nie lepsza, a panierka twarda i niesmaczna. Stwierdziłam zatem, że od tego czasu będę paluszki rybne robiła sama - i takie właśnie paluszki chciałam Wam dziś pokazać. Osobiście wolę używać świeżych filetów, bo mrożone mają zbyt grubą warstwę glazury - po rozmrożeniu z dorsza zostaje szprotka ;) , ale jeśli macie namiary na dobrą mrożoną rybę, oczywiście można jej użyć. Paluszki rybne nie są wymysłem naszych uprzemysłowionych czasów -przepis na smażone w panierce paluszki z łososia można znaleźć w słynnej książce kucharskiej "White House Cook Book" z 1887 roku.

      Fish Fingers

      filety dowolnej ryby o zwartym mięsie (np. dorsz, sandacz, łosoś - czy inna lubiana przez Was ryba)

      mąka pszenna

      jajko + sól + świeżo mielony czarny pieprz

      bułka tarta lub panierka panko

      olej do smażenia

       

      Przygotowujemy rybę: jeśli mamy filet ze skórą, zdejmujemy ją. Jest to dość proste, wystarczy podważyć z jednej strony i ściągnąć.

      Następnie kroimy filet w paski - tak, by powstały zgrabne prostopadłościany, czyli paluszki.

      Kawałki ryby obtaczamy ostrożnie w mące, maczamy w jajku rozmąconym z solą i pieprzem, po czym panierujemy w bułce tartej.

      Smażymy na rozgrzanym oleju ze wszystkich storn na złoto.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Domowe paluszki rybne”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 stycznia 2017 11:51
  • poniedziałek, 31 października 2016
    • Klasyczna surówka obiadowa z białej kapusty

      W zasadzie, tytuł dzisiejszej potrawy mówi wszystko: to najbardziej klasyczna z klasycznych surówek obiadowych, bardzo łatwa w wykonaniu, a przy tym niezwykle smaczna i uniwersalna, pasuje bowiem do mnóstwa dań, zarówno mięsnych, rybnych, jak i wegetariańskich. Bez problemu przechowuje się ją w lodówce do kilku dni, zatem można przygotować ją również w większych ilościach.


      The Easiest White Cabbage Salad

       

      1/2 główki małej kapusty - ok. 1/2 kg - ścisłe proporcje wagowe nie są najistotniejsze - sałatkę doprawiamy wg. własnego smaku

      1 marchewka - obrana, starta na tarce


      dressing (składniki mieszamy):

      1/3 szklanki oleju

      3 łyżki białego octu winnego

      1 łyżka cukru

      1 łyżeczka soli

      1/4 łyżeczki pieprzu

      4 łyżki siekanego koperku

       


      Kapustę bardzo drobno siekamy. Najlepiej zrobić to przy pomocy malaksera, ponieważ ręcznie jest to dość trudne. Można również użyć szatkownicy. Jak najdrobniejsze pocięcie kapusty jest istotne, ponieważ to właśnie zapewni surówce właściwy smak.

      Rozdrobnioną kapustę przelewamy krótko na sicie 1 szklanką wrzątku. Dokładnie odsączamy i odciskamy wodę.

      Następnie dodajemy marchewkę i dressing. Surówkę dokładnie mieszamy, próbujemy, i ostatecznie doprawiamy do smaku solą, cukrem bądź octem, jeśli jest taka potrzeba. Odstawiamy na godzinę do lodówki, by surówka się schłodziła, a smaki się połączyły. 

      Surówka bez problemu wytrzyma w lodówce 3-4 dni.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 31 października 2016 12:54
  • środa, 21 września 2016
    • Kapusta duszona z koperkiem

      To danie, do którego żywię szczególny sentyment, kojarzące mi się z dzieciństwem i wyjazdami na działkę. Można je przygotować zarówno w wersji wegetariańskiej, jak i nie-wegetraiańskiej - obie bardzo lubimy.

      Kapusta

      1 kg kapusty białej lub włoskiej
      1-2 duże cebule - obrane, posiekane w kostkę
      1 listek laurowy
      1 łyżeczka kminku
      1/2 łyżeczki kolendry
      sól i czarny pieprz do smaku
      1/2 pęczka koperku - posiekanego

      bulion warzywny

      250 g wędzonego surowego boczku - pokrojonego w kostkę
      1 duża pierś kurczaka + sól, pieprz, mąka pszenna do oprószenia
      olej do smażenia

      1/2 szklanki wody
      2 łyżki mąki pszennej



      1. Kapustę kroimy w niedużą kostkę, ok. 2 cm x 2 cm (najpierw na pół, potem w plastry i te plastry kroimy w mniejsze kawałki).

      W dużym garnku umieszczamy kapustę oraz posiekaną cebulę. Dodajemy przyprawy i połowę koperku. Całość zalewamy taką ilością bulionu warzywnego (ew. wrzącej wody), by troszkę zakrył kapustę.

      Kapusta w garnku
      Kapusta w garnku

      Dusimy kapustę na małym ogniu, pod przykryciem, aż będzie miękka, co jakiś czas mieszając - pilnując, by woda zanadto nie wyparowała i kapusta się nie przypaliła. Zajmie to ok. 30 minut. 

      2. Jeśli decydujemy się na wersję mięsną, na dużej patelni rumienimy pokrojony w kostkę boczek. W międzyczasie filet z kurczaka rozkrawamy na pół "po grubości", po czym kroimy w małą kostkę. oprószamy solą, pieprzem i mąką. Gdy boczek będzie rumiany, zdejmujemy go z patelni i dodajemy do gotującej się kapusty. Na tej samej patelni (jeśli potrzeba, podlewamy trochę oleju) podsmażamy na złoto kurczaka, po czym również dodajemy go do garnka z gotująca się kapustą.

      3. Kiedy kapusta będzie już miękka a część wody odparuje (abyśmy nie mieli zupy),  wlewamy do kapusty mąkę rozmieszaną w wodzie, i mieszamy energicznie, aż kapusta zgęstnieje. Stopień zagęszczenia kapusty dostosowujemy do własnych upodobań.

      4. Ostatni etap to dodanie pozostałego koperku oraz doprawienie kapusty do smaku solą i pieprzem.

      Podajemy samodzielnie, ze świeżym pieczywem lub ziemniakami, albo jako dodatek do innych dań. Potrawa świetnie znosi odgrzewanie, jak również transport na działkę czy piknik :) .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kapusta duszona z koperkiem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 21 września 2016 13:59
  • czwartek, 21 kwietnia 2016
    • Sałatka ziemniaczana z pieczarkami. Kartoffelsalat

      Sałatka ziemniaczana wywodzi się z kuchni niemieckiej, lecz jest lubiana i jedzona w wielu krajach. W Polsce przepis na nią zamieścił Jan Milikowski w książce "Potrawy z Kartofli" już w 1842 roku, zatem można śmiało powiedzieć, że sałatka ta na dobre zadomowiła się i w naszym kraju. I nic dziwnego, ponieważ jest nie tylko bardzo smaczna i pożywna, ale i łatwa w przygotowaniu. Dziś mam dla Was wersję tej sałatki, którą wzbogaciłam o dodatek aromatycznych pieczarek, dzięki którym jest jeszcze smaczniejsza, zaś dodatek świeżego koperku nadaje jej  wiosenny charakter. Taka sałatka może stanowić posiłek czy przekąskę samą w sobie lub też być smacznym dodatkiem obiadowym. Pasuje ona do wszystkiego: do mięs pieczonych, do kurczaka, do ryb czy do pieczonych kiełbasek (idealna na grilla!).

       Saaltka ziemniaczana z pieczarkami. Kartoffelsalat mit champignions. Potatoe Salad with mushrooms.

      proporcje orientacyjne:

      3 duże ziemniaki (wielkości pieści, ok. 600 g razem) Najlepsze będą ziemniaki twarde, odmiany sałatkowej, które zachowują swój kształt po ugotowaniu

      1 cebula - obrana drobniutko posiekana

      6 ogórków konserwowych (lub kiszonych , jak wolicie) - pokrojonych w plasterki

      250 g pieczarek - pokrojone w ćwiartki

      olej do smażenia

       

      sos:

      1/2 szklanki majonezu

      1/2 szklanki kwaśnej śmietany 12%

      1 ząbek czosnku - obrany, przeciśnięty przez praskę

      4 łyżki zalewy z ogórków konserwowych

      2 łyżki siekanego koperku

      sól i świeżo mielony czarny pieprz - intensywnie, do smaku

       

      1. Ziemniaki bardzo dokładnie szorujemy. Gotujemy w mundurkach w osolonej wodzie do miękkości. Można też je upiec w piekarniku lub mikrofalówce. Studzimy.

      (Tę czynność możemy wykonać nawet na dzień wcześniej przed przygotowaniem sałatki, co bardzo ułatwia pracę. Możemy też użyć niewykorzystanych ziemniaków z innego posiłku.)

      2. Oczyszczone pieczarki kroimy w ćwiartki i rumienimy na niewielkiej ilości oleju na złoto. Oprószamy solą i pieprzem.

      Ostudzone ziemniaki obieramy ze skórki i kroimy w duża kostkę. Cebulę drobniutko siekamy a ogórki kroimy w plasterki.

      3. Składniki sosu mieszamy. Sos doprawiamy naprawdę intensywnie do smaku solą i pieprzem - pamiętamy bowiem, że ziemniaki, które się gotowały lub piekły w mundurkach, nie będą wcale słone i cały smak nada im właśnie sos.

      W salaterce mieszamy wszystkie składniki, tj. ziemniaki, cebulę, ogórki i pieczarki (trochę możemy odłożyć do dekoracji). Całości zalewamy sosem i tym razem mieszamy delikatnie, by ziemniaki się nie porozpadały. Sałatkę możemy odstawić na 20 minut, by smaki się połączyły.

      Ja najbardziej lubię, gdy sałatka ziemniaczana jest podana w temperaturze pokojowej, jednak bardzo dobrze znosi ona przechowywanie w lodówce.

       

      Przepis dołączam do akcji "Pieczarkowy Tydzień", organizowanej przez Mops w Kuchni.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Sałatka ziemniaczana z pieczarkami. Kartoffelsalat”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 21 kwietnia 2016 10:16
  • wtorek, 22 marca 2016
    • Jak z łatwością obrać jajka na twardo

      Czasami wyjątkowo nam zależy, by jajka na twardo obrały się ładnie - kiedy chcemy podać je z majonezem lub dodać do zupy - np. żurku czy szczawiowej. Jeśli robimy pastę do pieczywa, "uroda" jajka nie ma tak dużego znaczenia, ale przecież nawet wtedy nie chcemy się namęczyć z obieraniem opornej skorupki, która wcale nie chce odejść. Jest jednak na to prosty sposób. Odkąd go stosuję, nie mam problemu z obieraniem jajek - obierają się szybko, łatwo i są gładkie.

       jajka

      Generalnie, jeśli jajko jest bardzo świeże (niedawno zniesione, kupione np. na targu), będzie obierało się ciężej.

      W przypadku jajek, które kupuje się w sklepie, problem ten będzie występował jednak bardzo rzadko, ponieważ zazwyczaj mija więcej czasu, zanim jajko trafi do klienta.

      Przejdźmy zatem do gotowania:

       

      6 jajek

      1/3 łyżeczki sody oczyszczonej

       

      Jajka umieszczamy w rondlu/garnku i zalewamy zimną wodą. Dodajemy 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej.

      Od chwili, gdy woda zacznie wrzeć, gotujemy jajka:

      - 3 minuty - dla jajek na miękko;

      - 6 minut - dla "średnich" jajek;

      - 8 minut - dla jajek na twardo.

      Następnie odlewamy gorącą wodę i zalewamy jajka zimną wodą (z kranu), by przerwać proces gotowania.

      Gdy jajka będą na tyle chłodne, że nie będą parzyły dłoni - obieramy je.

      Ja osobiście nadtłukuję jajko jedynie 2-3 razy, by skorupka odchodziła jak największymi kawałkami, a nie drobniutkimi okruszkami.

      Opłukujemy pod bieżącą wodą, by pozbyć się ewentualnych okruszków skorupki.

      Gotowe!

      Jajka obrane

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 22 marca 2016 11:35
  • środa, 02 marca 2016
  • środa, 27 stycznia 2016
    • Befsztyk tatarski. Tatar z wołowiny.

      Powszechnie uważa się, że potrawa zwana befsztykiem tatarskim pochodzi od Tatarów krymskich. Jednak, jak pisze Bartosz Rozwadowski- nic bardziej mylnego. Istnieją dwie teorie dotyczące jego pochodzenia i próbujące wyjaśnić jego nazwę. Według pierwszej, w XVI-wiecznej kulturze zachodniej jedzenie surowego mięsa uznawane było jako zachowanie barbarzyńskie, pełne dzikości i prymitywizmu. Oczywiście, kojarzyło się to bezpośrednio z wojownikami tatarskimi, uznawanymi za wyjątkowo dzikich i nieokrzesanych, a przy tym niebezpiecznych – a zapewne jedzenie surowego mięsa w ówczesnych warunkach sanitarnych do takich właśnie należało.  Zgodnie z druga teorią, nazwa "tatarski", ma swoje korzenie w tradycyjnej kuchni francuskiej. Na początku XX wieku bardzo popularnym daniem serwowanym w wytwornych restauracjach była drobno siekana, surowa wołowina „steak l'americanne avec sauce tatare,” czyli stek po amerykańsku z sosem tatarskim. W 1938 roku, kiedy ukazało się pierwsze wydanie słynnego vademecum gastronomii francuskiej "Larousse Gastronomique", znacznie skrócono nazwę tego dania i do dziś oficjalnie brzmi ona "steak tartare". Być może zwykły przypadek zadecydował zatem o tym, że obecnie nie zajadamy się „stekiem amerykańskim’, a właśnie „tatarskim”. Pytanie zatem, ile wspólnego ma ten stek z kuchnią amerykańską? Trudno powiedzieć. Jak to zwykle bywa w przypadku popularnych dań, wiele państw twierdzi, że potrawa wywodzi się właśnie z ich kultury. Zarówno w kulturze wschodniej, jak i zachodniej spożywanie surowego mięsa – głównie wołowego – nie jest znane, a dania różnią się jedynie dodatkami i przyprawami charakterystycznymi dla kuchni danego regionu. Tatar nie jest więc (niestety) specjalnością wyłącznie polską. Belgowie swojego tatara zwą "fillet americannne", mieszkańcy Chile – "crudos", Etiopczycy – "kitfo", Libijczycy – "kibbeh nayyeh", a Duńczycy – "tatarmad". Podobna potrawę spotkamy również w kuchni niemieckiej. Poznawszy trochę historii, przejdźmy do przygotowania tej popularnej przekąski: 

      Tatar

      300 g polędwicy wołowej

      1 duża cebula - obrana, jak najdrobniej posiekana

      2-3 ogórki konserwowe lub porównywalna ilość korniszonów - jak najdrobniej posiekanych

      2-3 łyżki oleju słonecznikowego

      sól i świeżo zmielony pieprz - do smaku

       

      ew. natka pietruszki, surowe żółtko, marynowane grzyby

       

      Wołowinę mielemy lub bardzo drobno siekamy. Dodajemy cebulę i korniszony (cebuli i korniszonów absolutnie nie mielemy). Mięso mieszamy z cebulą, ogórkami i olejem. Doprawiamy do smaku solą i pierzem. Mieszamy delikatnie, ponieważ zbyt długo mieszany tatar robi się twardy i zbity. Odstawiamy do lodówki na min. 30 minut, by smaki sie połączyły.

      Przed podaniem formujemy w porcje. Każdą porcję możemy udekorować dodatkowym pieprzem i np. natką pietruszki. Podajemy zawsze schłodzony, ze świeżym pieczywem.

      Niektórzy lubią dodatek surowego żółtka lub marynowanych grzybów.

       

      Tym, który zamiast mięsa wolą rybą, polecam Tatar z łososia.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Befsztyk tatarski. Tatar z wołowiny.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 27 stycznia 2016 14:21
  • poniedziałek, 04 stycznia 2016
    • Rogaliki z różą

      Rogaliki z różą to uroczy drobiazg, w sam raz do kawy. Ich przygotowanie zajmie Wam zaledwie kilka chwil, za to efekt będzie pyszny.

      rogaliki z różą

       

      - 1 opakowanie ciasta do croissantów / słodkiego ciasta drożdżowego / ciasta francuskiego  (można oczywiście zrobić samemu ciasto drożdżowe, np. korzystając z tego przepisu)

      - marmolada różana, tzw. "twarda" (ten rodzaj marmolady nie wycieknie podczas pieczenia)

      - jajko rozmącone z 2 łyżkami mleka

      - cukier puder do posypania

       

      Ciasto lekko rozwałkowujemy. Wycinamy z niego trójkąty.

      wycinanie rogalików

      Tak wycinamy trójkąty z ciasta okrągłego, a tak - z prostokątnego.

      Na dłuższym brzegu trójkąta układamy porcję marmolady, około 1 łyżeczki, po czym zwijamy ciasto w rulon. Rogaliki układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Następnie podwijamy ich rogi ku środkowi, w ten sposób:

      rogalik

      Zwróćcie uwagę - rogalik zwijamy w stronę, gdzie skierowany jest "ostry czubek" zwiniętego na środku ciasta. Jeśli zwiniemy rogalik w drugą stronę, może rozprostować się podczas pieczenia.

      Następnie rogaliki smarujemy jajkiem rozmąconym w mleku i pieczemy, aż będą złote (zgodnie z instrukcja pieczenia na cieście, z którego korzystamy)

      Gotowe rogaliki posypujemy cukrem pudrem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Rogaliki z różą”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 stycznia 2016 13:53
  • poniedziałek, 21 grudnia 2015
    • Krokiety z pieczarkami /Krokiety z kapustą i grzybami

      Dziś ma dla Was przepis, który tak naprawdę jest dwoma przepisami, ponieważ to Wy zdecydujecie, która wersję wolicie: pieczarkowa czy z kapustą. Za każdym razem będzie prosto, pysznie i szybko. Takie krokiety to świetny obiad (podany z surówką) lub idealna potrawa na stół świąteczny, zwłaszcza jako dodatek do czerwonego barszczu. To danie które bardzo dobrze znosi odgrzewanie, więc można przygotować je wcześniej. Można również zwinięte naleśniki przechować w lodówce, a panierować i smażyć dopiero przed samym podaniem.

      Krokiety z pieczarkami

      naleśniki*

      jajka + szczypta soli

      bułka tarta

      olej do smażenia

       

      A.

      1. Nadzienie pieczarkowe:

      500 g pieczarek
      1 duża cebula
      sól, pieprz do smaku
      2 ząbki czosnku

      Pieczarki zetrzeć na tarce wraz z cebulą. Podsmażyć je na niedużej ilości oleju. Dodać przeciśnięty czosnek, doprawić do smaku solą i pieprzem. Jeśli nadzienie jest za suche, podlać kilkoma łyżkami wody.

       

      2. Kapusta z grzybami

      4-5 suszonych prawdziwków
      30 dag kiszonej kapusty
      25 dag  pieczarek
      1 cebula
      1 listek laurowy
      2 ziarna ziela angielskiego
      sól
      pieprz
      kminek

      Suszone grzyby pokruszyć drobno i zalać 100ml wrzątku w małej miseczce. Zaparzać pod przykryciem 15 minut.

      Pieczarki zetrzeć na tarce i zrumienić na dużej patelni, na oleju wraz z posiekaną w kostkę cebulą. Dodać listek laurowy i ziele angielskie.   Kapustę pokroić drobno, dodać na patelnię, chwilę razem smażyć, aż kapusta zrobi się szklista. Dodać grzyby wraz z wodą, w której się zaparzały i dusić do miękkości (w razie potrzeby dodać jeszcze kilka łyżek wody). Doprawić solą, pieprzem i 1/2 łyżeczki kminku mielonego. Gdy woda odparuje a kapusta będzie miękka, usunąć listek i ziele.

       

      B. Porcję wybranego farszu układamy podłużnie na środku naleśnika. Zwijamy oba boki ku środkowi, a następnie zwijamy całość w rulon. Każdy naleśnik panierujemy kolejno w jajkach rozmąconych z solą i w bułce tartej.

      Krokiety smażymy na rozgrzanym oleju ze wszystkich stron na złoto.

       

      * Przykładowy przepis na naleśniki: 300 ml mleka, 2 jajka rozm. M, 1 łyżka roztopionego masła, 1/2 łyżeczki cukru, szczypta soli, 125 g mąki pszennej. Najpierw miksujemy dokładnie początkowe składniki, na końcu dodajemy mąkę. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Krokiety z pieczarkami /Krokiety z kapustą i grzybami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 21 grudnia 2015 13:43
  • piątek, 27 listopada 2015
    • Kremowa marchewka z groszkiem

      Marchewka z groszkiem to jeden ze sztandarowych dodatków obiadowych w Polsce. Pasuje do mięs, ryb, jak również do dań wegetariańskich. Dla większości osób, w tym także dla mnie, to jeden ze smaków dzieciństwa, nadal bardzo lubianych. Proporcje groszku do marchewki można dowolnie przesuwać; można dać dokładnie pól na pół, można zrobić marchewkę z groszkiem lub odwrotnie: groszek z marchewka, jak wolimy. Jeśli zaś któregoś składnika nam zabrakło, nic nie stoi na przeszkodzie, by przygotować sama marchewkę lub sam groszek. I tak będzie pysznie :)

      kremowa marchewka z groszkiem

      450 g marchewki

      200 g mrożonego zielonego groszku

      1 łyżka masła

      1 łyżka mąki pszennej

      100 ml 12% śmietany UHT ("słodkiej" śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku

       

      Marchew obieramy i kroimy w kostkę ok. 1 cm x 1 cm. Przekładamy do garnka i zalewamy taką ilością wody, by pokryła ona marchew. Lekko solimy.

      Gotujemy na niedużym ogniu, aż marchewka będzie tak miękka, jak lubimy.

      Wówczas dodajemy groszek i gotujemy całość jeszcze ok. 3-4 minuty.

      W międzyczasie na małej patelni rozpuszczamy masło. Dodajemy mąkę. Mieszając, przygotowujemy zasmażkę, którą następnie przekładamy do marchewki z groszkiem. Mieszamy. Dodajemy śmietankę i gotujemy, aż potrawa zgęstnieje (za gęstą marchewkę zawsze możemy rozrzedzić wodą, a za rzadką - zagęścić dodatkową mąką).

      Pod koniec próbujemy i doprawiamy potrawę do smaku dodatkową solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Kremowa marchewka z groszkiem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 27 listopada 2015 12:23
  • środa, 04 listopada 2015
    • Odrywana drożdżówka z jabłkami

      Ciasto drożdżowe zawsze kojarzy się ze spokojem i z domowym ciepłem. Ze szklanką mleka lub kakao, i ze zwinięciem się pod ciepłym kocem. Albo z wizytą u babci, herbatą, zapachem kwiatów, wakacjami i słońcem. Tak czy inaczej - chyba trudno znaleźć osobę, która by takiego ciasta nie lubiła. Jeśli i Wy zaliczacie się do jego miłośników, spróbujcie wersji odrywanej, rustykalnej, z jabłkami i aromatycznym cynamonem.

       drożdżowe odrywane

      1,5 szklanki ciepłego mleka

      1 opakowanie drożdży instant (7g)

      1/2 szklanki cukru

      1/2 łyżeczki soli

      2 łyżki miękkiego masła

      2 jajka

      3 szklanki mąki pszennej (w tym 1 szklanka mąki tortowej i 2 zwykłej)

       

      jabłka:

      2 jabłka

      2 łyżki wody

      1 łyżka masła

      1 łyżeczka cynamonu

      1 łyżeczka ciemnego kakao

      1/3 szklanki cukru

       

      + masło i kasza manna do formy do pieczenia

      + 1 jajko i 4 łyżki mleka do posmarowania ciasta

       

      lukier:

      1/3 szklanki cukru pudru

      mleko, ok. 2 łyżeczki

       

      1. Drożdże rozpuścić w ciepłym (nie gorącym!)  mleku wraz z łyżką cukru i taką ilością mąki, by ciasto miało konsystencję gęstej śmietany. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 20 minut, aż  drożdże "ruszą".

      2. Dodać jajka, pozostały cukier, sól oraz  miękkie masło. Wymieszać.  Mieszając, dodawać resztę mąki. Wyrobić na gładkie, elastyczne ciasto, w razie potrzeby podsypać więcej mąki, lecz nie za dużo, by ciasto nie wyszło twarde. Ostateczna ilość mąki zależy od rodzaju użytej mąki i jej wilgotności. Ciasto pozostawić do wyrośnięcia na 1 godzinę w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką, by nie obeschło.

      3. W międzyczasie przygotowujemy jabłka: obieramy je, pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w drobną kostkę. Wrzucamy do małego rondla, dodając wodę, masło, cukier, cynamon i kakao. Gotujemy kilka minut na małym ogniu, aż uzyskamy jabłka w gęstym syropie. Odstawiamy do ostygnięcia.

      Formę, w której będziemy piec ciasto (ok. 30 cm x 10 cm), smarujemy masłem i wysypujemy kaszą manną.

      4. Ciasto dzielimy na 12 kawałków, z każdego formujemy placuszek. Na 11 placuszkach układamy po ok. 1 łyżce jabłek z syropem. Placuszki układamy jeden na drugim w ustawionej pionowo formie do pieczenia. Kończymy dwunastym placuszkiem, tym bez jabłek.

      Ciasto smarujemy jajkiem rozmąconym z mlekiem i odstawiamy do wyrośnięcia na 30 minut, przykryte ściereczką.

      drożdżowe odrywane - jak

      Ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 170 st. c przez 35-40 minut, do suchego patyczka. Studzimy na kratce.

      Do cukru pudru w miseczce dodajemy po kilka kropel mleka, ucierając, do osiągnięcia pożądanej konsystencji lukru.

      Ciasto lukrujemy za pomocą pędzelka kuchennego.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Odrywana drożdżówka z jabłkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 04 listopada 2015 13:35
  • środa, 21 października 2015
    • Jabłka w cieście - racuszki

      Jabłka w cieście to jeden ze smaków dzieciństwa - w każdym razie - mojego :) to przysmak małych i dużych. Można je podać na śniadanie, na podwieczorek, na kolację... myślę, ze nawet na obiad, jeśli przygotujemy ich wystarczającą ilość, i jako pierwsze danie podamy zupę*.

       

      jabłka w cieście

       

      1 duże twarde jabłka

      3 jajka

      1 łyżeczka soku z cytryny

      3 łyżeczki cukru pudru

      szczypta soli

      1/3 łyżeczki proszku do pieczenia

      ok. 1/2 szklanki mąki pszennej

       

      olej do smażenia

      cukier puder do posypania

       

      1. Żółtka oddzielamy od białek. Do bialek dodajemy sok z cytryny i ubijamy je na sztywną pianę.

      Do żółtek dodajemy cukier, sól, proszek do pieczenia i mąkę. Mieszamy. Dodajemy połowę piany z białek i mieszamy dokładnie. Następnie dodajemy drugą połowę piany i mieszamy ostrożnie, by nie zniszczyć piany.

       

      2. Jabłka obieramy. Usuwamy z nich gniazda nasienne, na wylot (wykrawaczem do jabłek). Następnie kroimy je w plastry o grubości ok. 1/2 cm. Wszystkie plastry jabłek od razu zanurzamy w cieście, by nie ciemniały.

      Na patelni, na niewielkiej ilości dobrze rozgrzanego oleju, układamy pokryte ciastem jabłka; smażymy z obu stron na złoto.

      Podajemy posypane cukrem pudrem. Możemy podać również z kwaśną śmietaną lub z konfiturami.

      Z każdego jabłka uzyskałam po 8 plasterków, z całej porcji wyszły więc 24 racuszki.


      * Do obiadów, w których drugie danie jest na słodko, lubię zupy o kontrastowych, wyrazistych smakach, np. kapuśniak, czerwony barszcz , żurek, fasolowa (15 minutowa) (z kiełbasą i pomidorami) czy krupnik (z pieczarkami) (z mięsem). Ogólnie rzecz biorąc, do lekkiego drugiego dania pasują "cięższe" zupy, i na odwrót.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Jabłka w cieście - racuszki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 21 października 2015 11:16
  • środa, 14 października 2015
    • Buraczki zasmażane

      Buraczki duszone i zasmażane to klasyczny dodatek obiadowy. Pasują one do większości dań mięsnych i rybnych, jak również do wielu dań bezmięsnych. Warto, by to smaczne i zdrowe warzywo często gościło na naszych stołach.

       

      600 g buraków

      1 listek laurowy

      1 ziarno ziela angielskiego

      1 łyżeczka masła

      1 łyżeczka soli

      1 łyżeczka cukru

      1 łyżka soku z cytryny

      1 l bulionu

      4-5 łyżek octu balsamicznego

      świeżo mielony czarny pieprz - do smaku

       

      2 łyżki masła +2 łyżki mąki pszennej

       

      Buraki obieramy*, oczyszczamy i ścieramy na tarce lub w malakserze (ja używam malaksera). Umieszczamy w garnku wraz z bulionem, listkiem laurowym, zielem angielskim, masłem, sokiem z cytryny, solą i cukrem. Gotujemy (dusimy) na małym ogniu pod przykryciem 30 minut. Następnie odkrywamy garnek, dodajemy ocet balsamiczny i dusimy buraczki, aż będą miękkie i prawie cały płyn z nich odparuje, ok. 30 minut.

      Wówczas rozpuszczamy na małej patelni masło i dodajemy mąkę. Mieszamy, robiąc w ten sposób zasmażkę. Zasmażkę dodajemy do buraczków, mieszamy. Gotujemy jeszcze kilka minut, aż całość zgęstnieje. Na końcu doprawiamy buraczki wg potrzeby do smaku solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

       

      * Pracując z burakami załóżmy rękawiczki gumowe kuchenne, by uniknąć trwałego zabrudzenia dłoni ich mocnym barwnikiem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Buraczki zasmażane”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 14 października 2015 11:54
  • poniedziałek, 12 października 2015
    • Golonka duszona w piwie

      Golonka to danie bliskie sercu większości mężczyzn. Jednak ponieważ bardzo łatwo oddzielić na talerzu skórę i bardziej tłuste kawałki, warto, by zainteresowały się nim także panie, ponieważ dobrze przygotowana golonka, miękka i soczysta, jest naprawdę ogromnie smaczna! Co więcej, potrawa ta wcale nie jest trudna w przygotowaniu, musimy jedynie zaplanować ją wcześniej, by mięso zdążyło ugotować się do miękkości.

      2 golonki wieprzowe (łączna waga ok. 1 kg)

      zalewa peklująca:

      2 łyżki soli peklującej

      1 łyżeczka cukru

      2 listki laurowe

      2 ziarna ziela angielskiego

      1/2 łyżeczki mielonego pieprzu

      1/2 łyżeczki ziaren kminku

      woda - tyle, by przykryła golonkę

       

      1 litr bulionu

      1 szklanka piwa (jeśli nie macie/nie chcecie używać piwa, użyjcie w to miejsce dodatkowego bulionu)

      1 marchewka - obrana, pokrojona na kilka kawałków

      1 cebula, obrana, przekrojona na pół

      1 mała pietruszka - obrana, pokrojona na kilka kawałków

      2 łodygi selera naciowego- pokrojone na kilka kawałków

      1 listek laurowy

      2 ziarna ziela angielskiego

      1/2 łyżeczki czarnego pieprzu

      1/2 łyżeczki ziaren kminku

      sól do smaku

       

      olej do smażenia

      1-2 łyżeczki cukru

       

      1. Dzień wcześniej, wieczorem, przygotowujemy zalewę peklującą. W 1/2 szklanki cieplej wody rozpuszczamy sól peklującą z cukrem, dodajemy przyprawy. Uzupełniamy zimną wodą. Skórę z obu stron golonek nacinamy ostrym nożem na krzyż, do mięsa i umieszczamy golonki w zalewie. Naczynie z golonkami wstawiamy na noc do lodówki.

      2. Następnego dnia (godzina obojętna) obsmażamy golonki na rozgrzanym oleju, ze wszystkich stron na złoto.

      W garnku zagotowujemy bulion z piwem, warzywami i przyprawami. Golonki wkładamy do wrzącego bulionu. Czekamy, aż płyn ponownie zawrze, po czym przykrywamy garnek pokrywką i zmniejszamy płomień - bulion ma jedynie lekko bulgotać. Golonki dusimy 2 -2,5 godziny, do zupełnej miękkości mięsa (co sprawdzamy poprzez wbicie w mięso - nie w skórę- widelca).

      Gdy golonki się ugotują, na tym etapie możemy przerwać przygotowanie potrawy. Jeśli nie planujemy jeść golonki od razu, w bulionie możemy przechować je nawet do następnego dnia (w lodówce, max. 2 dni), a następnie podgrzać.

      3. Ostatni krok to zrumienienie golonek. Podgrzane w bulionie golonki wyjmujemy ostrożnie (ostrożnie, ponieważ mięso jest już bardzo miękkie) na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. 1/4 szklanki bulionu mieszamy z cukrem. Za pomocą pędzelka kuchennego smarujemy je ze wszystkich stron. Rumienimy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C z funkcją górnej grzałki (grill), aż cukier się skarmelizuje i golonka będzie rumiana.

      Podajemy ze świeżym pieczywem i chrzanem. Pasują również pieczone ziemniaki i surówka z kiszonej kapusty.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Golonka duszona w piwie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 października 2015 11:38
  • piątek, 02 października 2015
    • Gołąbki

      Gołąbki, czyli mięso zawijane w liście kapusty, nie pojawiają się wyłącznie w menu w naszym kraju, jednak kojarzą się z kwintesencją domowej polskiej kuchni. To danie, które znamy "od zawsze", przygotowywane przez babcie, ciocie i mamy. Ma w sobie nie tylko wiele smaku, lecz także ogromne zasoby domowego ciepła. Przy tym, wcale nie jest trudne w wykonaniu ani nadmiernie pracochłonne. Zachęcam do przygotowania tych sympatycznych kapuścianych roladek w pysznym pomidorowym sosie.



      300 g mielonego mięsa wołowego
      200 g mielonego mięsa wieprzowego z łopatki
      2 namoczone w wodzie kromki chleba - najlepiej ciemnego
      2 małe jajka
      1 łyżeczka mielonego kminku
      1/2 łyżeczki mielonej kolendry
      1 cebula - obrana, drobno posiekana, zrumieniona na niewielkiej ilości oleju
      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku, mięso powinno mieć wyrazisty smak

      ew. gotowany ryż (ja nie dodaję, bo nie przepadam za jego dodatkiem. Naturalnie, zwiększy on ilość masy mięsnej)

      1 kapusta biała lub włoska

      sos:
      1 cebula - obrana, drobno posiekana, zrumieniona na niewielkiej ilości oleju
      2 puszki pomidorów w kawałkach
      1 łodyga selera naciowego
      4 ząbki czosnku
      2 szklanki wody
      1-2 łyżki cukru
      1/2 szklanki rodzynek
      1 łyżeczka ziaren kminku
      2 listek laurowy
      2 ziarna ziela angielskiego
      świeżo mielony czarny pieprz i ew. sól - do smaku
      szczypta sody kuchennej (sody oczyszczonej)

      1. W miarę możliwości wybieramy główkę kapusty o luźno osadzonych liściach. Kolor nie ma znaczenia, smak będzie taki sam. Z włoskiej kapusty otrzymamy gołąbki w ładnym zielonym kolorze a z białej - białe. Najpierw odcinamy pozostałość po korzeniu, ok. 1-2 cm w górę główki. 2-3 wierzchnie liście zdejmujemy, myjemy i odkładamy. Wyłożymy nimi naczynie do zapiekania. Dzięki temu potrawa nie przypali się.

      Te liście, które da się zdjąć, zdejmujemy ręcznie. W dużym garnku zagotowujemy wodę. Gdy zawrze, wkładamy odjęte liście i główkę kapusty. Gotujemy na małym ogniu ok. 4-5 minut. Po tym czasie wyjmujemy kapustę - większość liści powinna dać się oddzielić. Chłodzimy je w zimnej wodzie. Jeśli nie wszystkie liście się dały zdjąć, powtarzamy gotowanie z resztą kapuścianej główki. W zależności od wielkości liści i ilości nakładanego nadzienia możemy potrzebować różnej liczby liści. Mi z tej porcji mięsa wyszło 12 gołąbków.

      Gdy liście mamy już oddzielone, ostrym nożem odcinamy najgrubszy nerw idący wzdłuż każdego liścia tak, by liść był płaski. Ułatwi to zwijanie gołąbków.

      2. Mięsa mielone mieszamy z jajkiem, odciśniętych chlebem, przesmażoną cebulą i przyprawami. Jeśli chcemy do masy dodać gotowany ryż - dodajemy go teraz. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem - masa powinna być wyrazista.

      Na dole każdego liścia układamy po uformowanej w walec porcji mięsa. Zawijamy dół liścia ku górze. Następnie składamy oba boli do środka i zwijamy liść w roladkę.





      Gołąbki układamy ciasno w naczyniu do zapiekania z pokrywą, uprzednio wyłożonym zachowanymi wcześniej liśćmi z wierzchu kapusty.

      3. Przygotowujemy sos.
      W rondlu podsmażamy na niewielkiej ilości oleju posiekaną cebulę.
      W międzyczasie ucieramy w malakserze na gładki przecier pomidory wraz z zalewą z łodygą selera i czosnkiem. Wlewamy do rondla ze zrumienioną cebulą, dodając następnie wodę, rodzynki i wszystkie przyprawy.
      Gotujemy sos 5 minut. Na koniec dodajemy szczyptę sody oczyszczonej i mieszamy. Zneutralizuje ona zbytnią kwasowość pomidorów. Sos doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

      Przygotowanym sosem zalewamy gołąbki.


      Gołąbki ułożone na liściach w naczyniu do zapiekania, polane sosem. Widać, jak gorący sos paruje!

      Przykrywamy naczynie pokrywą i zapiekamy potrawę w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 st. C przez 1 godzinę.


      Podajemy z ziemniakami i kleksem gęstej kwaśnej śmietany.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Gołąbki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 02 października 2015 20:20
  • czwartek, 24 września 2015
    • Zupa krem z ziemniaków z kurkami i bekonem

      Delikatny, śmietanowy krem ziemniaczany z dodatkiem aromatycznego boczku i kurek. Jeśli chcecie zupy o intensywniejszym grzybowym smaku, można użyć np. podgrzybków. Uda się również z pieczarkami.



      1 cebula
      1 łodyga selera naciowego
      1 marchewka
      1 kg ziemniaków
      1 litr bulionu warzywnego
      1 łyżeczka tymianku
      2 listki laurowe
      3 ziarna ziela angielskiego
      1/2 szklanki kwaśnej śmietany
      1 przeciśnięty ząbek czosnku
      2-4 łyżki siekanej natki pietruszki
      sól i świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku

      250 g kurek (lub innych grzybów)
      200 g surowego wędzonego boczku

      masło +olej/oliwa do smażenia

      1. W garnku na niewielkiej ilości oliwy podsmażamy obraną, drobno posiekaną cebulę, posiekaną łodygę selera i obraną, pokrojoną marchew. Gdy cebula będzie szklista, dodajemy ziemniaki. Całość zalewamy gorącym bulionem (na początku 1 litr - zdecydowanie lepiej jest rozrzedzić zbyt gęstą zupę, niż potem zagęszczać zbyt rzadką). dodajemy listek laurowy, ziele angielskie i tymianek. gotujemy ok. 25-30 minut, do zupełnej miękkości ziemniaków.

      2. W międzyczasie na patelni rumienimy pokrojony w kostkę boczek, po czym zdejmujemy z patelni. Następnie, na tej samej patelni, na maśle z odrobiną oliwy (zapobiega przypalaniu się masła) rumienimy dobrze oczyszczone kurki.

      3. Gdy ziemniaki będą zupełnie miękkie, zdejmujemy garnek z palnika. Usuwamy listek laurowy i ucieramy zupę na krem blenderem. Dodajemy śmietanę, natke pietrzuszki, przeciśnięty czosnek, część boczku i część kurek (trochę pozostawiamy do dekoracji zupy na talerzu). Rozrzedzamy zupę, jeśli uważamy, że jest taka potrzeba, po czym doprawiamy do smaku solą, świeżo zmielonym czarnym pieprzem i ew. tymiankiem. gotujemy razem jeszcze 5 minut, po czym podajemy, udekorowana grzybami, boczkiem i dodatkową natką pietruszki.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Zupa krem z ziemniaków z kurkami i bekonem”
      Tagi:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 września 2015 12:55
  • środa, 23 września 2015

Kalendarz

Czerwiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Lista Blogów Kulinarnych Obserwuj tablicę Passionfruit Blog Recipies należącą do użytkownika Passionfruit. free counters