Passionfruit

pełnia smaku...

Wpisy otagowane „francuska”

  • wtorek, 02 lutego 2016
    • Chrupiąca kaszanka z ziemniakami i jabłkami

      Choć uważamy ją za bardzo polską, do Polski kaszanka trafiła dopiero ok. XVIIIw., najprawdopodobniej z Niemiec, przez Śląsk. Ten rodzaj wędliny znany jest również w innych krajach, nie tylko w Niemczech, np. we Francji, Wielkiej Brytanii, Czechach, Finlandii, na Słowacji, Ukrainie czy na Węgrzech. Kiedy natknęłam się na francuską metodę jej przygotowania, od razu mnie ona zaciekawiła. Wbrew pozorom, kuchnia francuska to nie tylko wymyślne fidrygałki i gwiazdki Michelin - jak każda kuchnia narodowa, posiada ona proste, solidne, ludowe potrawy. W tym przepisie chrupiącą kaszankę połączono z równie chrupiącymi ziemniakami i jabłkami. Od razu wywołało to moje skojarzenia z niemiecką potrawą Himmel und Erde (niebo i ziemia), czyli połączeniem jabłek (niebo) i ziemniaków (ziemia). Czy to nie fascynujące, jak bardzo zwyczaje kulinarne się przeplatają? Tak czy inaczej, jest to niezwykle udane połączenie, podkreślone i dopełnione lekkim musztardowym dressingiem. Zachęcam do spróbowania! Przepis na podstawie Manger.

       Kaszanka

      proporcje są dowolne, przykładowo:

      6 dużych ziemniaków (twardych, typ salatkowy)

      1-2 cebule - obrane, pokrojone w grube pióra

      1 ząbek czosnku - obrany, drobno posiekany

      1 łyżeczka tymianku

      sól i świeżo zmielony czarny pieprz

      1-2 twarde jabłka + masło + 1 łyżeczka cukru - jabłka nie obrane, pokrojone na pół, a następnie w cienkie (0,5 cm) półksiężyce

      kaszanka - bez osłonki, pokrojona w grube plastry

      olej i masło do smażenia

       

      dressing (wszystkie składniki mieszamy):

      1/4 szklanki oliwy z oliwek bądź oleju o neutralnym smaku, np. słonecznikowego

      2 łyżeczki musztardy francuskiej, tzn. pełnoziarnistej

      1 łyżeczka octu winnego

      szczypta cukru

      1/2 łyżeczki soli - do smaku

      świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku

       

      1. Najpierw ziemniaki bardzo solidnie szorujemy pod bieżącą wodą, by były idealnie czyste. Gotujemy je w osolonej wodzie do miękkości.

      W międzyczasie na niewielkiej ilości masła podduszamy oprószone cukrem jabłka - tylko tyle, by przestały być surowe i się nie rozpadły.

      2. Ugotowane ziemniaki kroimy w grubsze plastry (ok.1 cm) i rumienimy na oleju z obu stron na złoto. Zdejmujemy z patelni i smażymy cebulę z czosnkiem i tymiankiem, aż będzie lekko złota. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Dokładamy ją do ziemniaków i mieszamy razem ziemniaki, cebulę i jabłka.

      Na tej samej patelni, na niewielkiej ilości masła, rumienimy z obu stron plastry kaszanki.

      Na talerzach układamy porcję warzyw i kaszankę, lekko skrapiamy przygotowanym dressingiem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Chrupiąca kaszanka z ziemniakami i jabłkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 02 lutego 2016 13:46
  • poniedziałek, 25 stycznia 2016
    • Francuska zupa cebulowa, soupe d

      Autorstwo francuskiej zupy cebulowej przypisuje się Ludwikowi XV. Podobno któregoś razu, podczas noclegu w domku myśliwskim okazało się, że z rzeczy jadalnych są dostępne jedynie cebula, masło i szampan. I tak powstała pyszna zupa. Bardzo polecam tę smaczną, aromatyczną i rozgrzewającą zupę z regionu Alzacji, która znakomicie nadaje się na jesienne i zimowe wieczory. Przepis na karmelizowaną cebulę już Wam podawałam, zatem dziś możemy przejść wprost do zupy.

      Zupa Cebulowa

      4 duże cebule (białe lub czerwone, dowolnie)

      2-3 łyżki oliwy z oliwek

      1 łyżeczka cukru

      2 łyżki octu balsamicznego

      1 łyżeczka masła

      1 łyżka mąki pszennej

      5 szklanek bulionu wołowego

      1/2 szklanki białego wina

      1 listek laurowy

      1 posiakny ząbek czosnku

      1 łyżeczka tymianku

      1 marchewka - obrana, przekrojona na 2-3 kawałki

      1 łodyga selera naciowego - przekrojona na 2-3 kawałki

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      sól i świeżo mielony czarny pieprz do smaku

       

      bagietka

      starty ser żółty o wyrazistym smaku, np.gruyère, emmental, ew. cheddar

       

      1. Cebulę obieramy, kroimy w grube pióra. Smażymy na niewielkiej ilości oliwy, co jakiś czas mieszając, ok. 10 minut. Gdy cebula będzie złota, posypujemy ją cukrem i mieszamy. Smażymy, aż cukier się skarmelizuje i cebula zrobi się lekko brązowa. Wówczas dodajemy masło i ocet balsamiczny. Smażymy kilka chwil, aż ocet odparuje. Wówczas oprószamy cebulę mąką , mieszamy i chwilę smażymy razem.

      2. Cebulę przekładamy do garnka. Na patelnie wlewamy 1/2 szklanki bulionu - mieszamy, by wszystkie pełne smaku drobinki ze smażenia cebuli połączyły się z bulionem, który następnie przelewamy do garnka z cebulą. Wlewamy tam również pozostały bulion i wino, oraz wkładamy warzywa i dodajemy przyprawy. Zupę gotujemy ok. 30 minut, na małym ogniu, bez przykrywki. Pod koniec gotowania dodajemy pietruszkę oraz doprawiamy zupę do smaku solą oraz świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

      3. W międzyczasie przygotowujemy grzanki: ser ścieramy na tarce.  Układamy na grzankach i rumienimy w piekarniku lub opiekaczu.

      Zupę podajemy gorącą, z grzankami. Możemy ją posypać dodatkowym serem.

       

      * przepis zaleca bulion wołowy, lecz można oczywiście przygotować wersję wegetariańską na bulionie warzywnym. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Francuska zupa cebulowa, soupe d”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 stycznia 2016 15:02
  • piątek, 22 stycznia 2016
    • Bûche de Noël, czyli pyszne ciasto świąteczne z Francji

      Bûche de Noël to świąteczne ciasto w kształcie polana czy też fragmentu gałęzi, które tradycyjnie podaje się we Francji (oraz Włoszech czy Kanadzie). Jego kształt wywodzi się od zapoczątkowanego w XIIw. zwyczaju wigilijnego, kiedy to przynoszono do domu duże polano, które następnie, po skropieniu oliwa lub słodkim winem), uroczyście podpalano w kominku w świąteczny wieczór (25 grudnia). Tradycja palenia Bûche de Noël zanikła w tym samym okresie, co wielkie piece ogrzewające domostwa -  na stołach świątecznych pojawiły się zaś świeczki, które również podtrzymywały ogień. Tradycja ta nawiązuje również do starszego jeszcze zwyczaju świętowania przesilenia zimowego. Zamiast drewnianego polana mamy zatem od XIXw. bardzo dekoracyjne ciasto. Oczywiście, patrząc na sprawę obiektywnie, Bûche de Noël to po prostu pyszna rolada, którą możemy przygotować niezależnie od pory roku, także z pominięciem dekorowania jej na podobieństwo polana :)

       Bûche de Noël

      ciasto:
      4 jajka
      4 łyżki cukru
      8 łyżek mąki
      2 łyżki ciemnego kakao
      1 łyżeczka proszku do pieczenia
      cukier waniliowy

      krem:

      500 ml śmietany 36%
      200 g ciemnej / gorzkiej czekolady ( 2 tabliczki)
      2 łyżeczki cukru pudru
      2 żółtka
      1 białko
      1 łyżka masła

      dekoracja:

      polewa z ciemnej czekolady

      kawałeczki czekolady lub siekanych orzechów, czekoladowe elementy ozdobne

      cukier puder


      1. Krem: Jajka umyć. Ułożyć na sicie i polać wrzącą wodą.
      Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej wraz z masłem. ( Naczynie z pokruszoną czekoladą stawiamy na garnku, w którym gotuje się woda. Dno naczynia nie może dotykać powierzchni wody )


      W tym czasie ubić na sztywno śmietanę, dodając cukier puder. Śmietanę odstawić do lodówki. Czekoladę, która się nam właśnie rozpuściła, wymieszać. Zdjąć z garnka z gotującą się wodą, odstawić, aby trochę ostygła. Do lekko ciepłej czekolady dodać 2 żółtka, wymieszać.


      Białko ubić na sztywno z dodatkiem szczypty soli.  Delikatnie wymieszać z czekoladą. Masę czekoladową delikatnie lecz dokładnie wmieszać w bitą śmietanę.

      

      2. Ciasto: 2 białka ubić na sztywną pianę (pomaga w tym dodatek kilku kropel soku z cytryny).

      Utrzeć 2 jajka, 2 żółtka i cukier waniliowy z 4 łyżkami cukru.
      Dodać 8 łyżek mąki, kakao i 1 łyżeczkę proszku do pieczenia. Zmiksować.

      Delikatnie wmieszać ubitą pianę.

      Ciasto rozsmarować na papierze do pieczenia ułożonym na blasze, nadając mu kształt prostokąta. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st. ok. 10 min, aż brzegi ciasta się będą złote. Papier oderwać od ciasta. Następnie roladę układamy na czystej, wysypanej cukrem pudrem ściereczce kuchennej. Zwijamy ją w dość ścisły rulon (ale bez przesady, oczywiście!), gdy jest jeszcze ciepła. Pozostawiamy ją tak, by przestygła. Dzięki temu ciasto potem nie popęka.

      Bûche de Noël

      3. Ciasto posmarować równomierną warstwą kremu (patrz: rysunek poniżej). Roladę zwinąć, odłożyć do lodówki do zastygnięcia (2-3 godziny).   Gdy rolada już stężeje, odcinamy końce (zazwyczaj są one nierówne i bez kremu) oraz ukośnie odcinamy kawałek, który będzie naszą gałęzią boczną. Układamy ciasto na półmisku, na którym będziemy je podawać i smarujemy polewą czekoladową, robiąc widelcem wzorki imitujące korę. Posypujemy np. kruszonymi kawałkami czekolady oraz oprószamy cukrem pudrem, który pięknie imituje śnieg.

      Kilka słów o zwijaniu :) 

      zwijanie rolady

      Roladę najlepiej zwijać, gdy jest jeszcze lekko ciepła. Ciasto smaruje się  nadzieniem, pozostawiając z jednego brzega nieposmarowany pasek ok. 5 cm, by przy zwijaniu ciasta krem się nie wycisnął. Teraz  trzeba zwijać pomału roladę, uważając by jej nie połamać. Wbrew pozorom, nie jest to tak trudne :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Bûche de Noël, czyli pyszne ciasto świąteczne z Francji”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 22 stycznia 2016 14:14
  • środa, 20 stycznia 2016
    • Smażony camembert z chrupiącym bekonem

      Macie ochotę na obiad w prawdziwie francuskim stylu? W takim razie proponuję Wam smażony ser camembert z kawałkami chrupiącego bekonu i sałatką. Szybko i jakże smacznie! Oczywiście osoby nie jedzące mięsa mogą pominąć bekon. Do sera camembert znakomicie smakuje konfitura z żurawiny, z malin bądź z fig - nie rezygnujcie z niej! Przepis na podstawie Marmiton.

      smażony camambert

      camembert

      boczek surowy wędzony/bekon

      jajko+bułka tarta do panierowania

      oliwa z oliwek do smażenia

       

      dodatkowo: mix ulubionych sałat + dowolne warzywa + dressing, np. italian, vinaigrette czy musztardowy

      konfitura z żurawiny, z malin lub z fig

       

      Ser przekrawamy na pół ostrym nożem. Każdą połowę obtaczamy ze wszystkich stron najpierw w rozmąconym jajku, a następnie w bułce tartej. Mocno dociskamy panierkę dłonią i sprawdzamy, czy wszystkie miejsca zostały pokryte.

      Na suchej patelni rumienimy z obu stron bekon pokrojony na mniejsze kawałki. Zdejmujemy. Wlewamy niedużą ilość oliwy z oliwek i czekamy, aż będzie gorąca.

      Camemberty układamy na patelni, po czym zmniejszamy płomień. Smażymy z obu stron, na złoto.

      Podajemy z bekonem, sałatką i świeżym pieczywem (oraz ew. z konfiturą żurawinową).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 20 stycznia 2016 13:39
  • środa, 13 stycznia 2016
  • wtorek, 08 września 2015
    • Kurczak Supreme, czyli pieczony kurczak z aksamitnym sosem

      Nazwą "Kurczak Supreme" (ang. chicken supreme, fr. suprême de volaille) określa się pierś kurczaka podaną wraz ze skrzydełkiem. Sos Supreme zaś to delikatny, kremowy sos, przygotowany na bazie sosu Velouté. Razem tworzą proste i szybkie, lecz niezwykle smaczne i eleganckie danie. Przepis wg Keef Cooks.



      2 - 4 pojedyncze piersi kurczaka ze skórką
      sól i świeżo zmielony czarny pieprz
      oliwa z oliwek lub olej do smażenia + 1 łyżeczka masła

      sos:
      2 łyżeczki masła
      2 łyżeczki mąki pszennej
      2/3 szklanki bulionu drobiowego
      1/3 szklanki śmietanki 18% ("słodkiej" śmietanki UHT, nie kwaśniej śmietany)
      1 łyżka soku z cytryny (do smaku)
      sól i świeżo zmielony biały pieprz (do smaku)

      Ponieważ trudno jest znaleźć w sklepie piersi ze skórką i skrzydełkiem, kupiłam całego kurczaka i podzieliłam go na porcje, odrzucając lotki od skrzydełek. Udka wykorzystam w innym przepisie.

      1. Piersi kurczaka dokładnie nacieramy solą i pierzem. Obsmażamy na rozgrzanej oliwie ze wszystkich stron na złoto, po czym podpiekamy w piekarniku nagrzanym do 200 st. C przez ok. 15 minut, aż mięso będzie upieczone.

      Czas pieczenia zależy od ilości/wielkości pieczonego mięsa. Piersi są upieczone, gdy po głębokim nakłuciu ich ostrym nożem w najgrubszym miejscu nie wycieka z nich sok.
      Jeśli używacie samych piersi, wystarczy obsmażenie ich na małym ogniu. Jeśli używacie mięsa z kością, jak ja, trzeba je podpiec. Jeśli nie jadacie skórki, można ją zdjąć na talerzu, lecz pozostawcie ją na czas pieczenia - zapobiega przesuszeniu się mięsa.


      2. W międzyczasie przygotowujemy sos.

      W rondelku rozpuszczamy masło. Dodajemy mąkę, mieszamy. Do tak przygotowanej zasmażki wlewamy bulion. Gotujemy na małym ogniu 5 minut. Dodajemy śmietankę i gotujemy kolejne kilka minut. Gotowy sos doprawiamy sokiem z cytryny, solą i białym pieprzem (białym, ponieważ nie chcemy czarnych drobinek w białym sosie. Jeśli zaś to nam nie przeszkadza, można użyć oczywiście czarnego pieprzu).

      3. Upieczone mięso podajemy z sosem. Najlepiej smakuje z ziemniakami, białą kaszą lub kaszą gryczaną. Można podać również z makaronem.
      Na zdjęciu jako dodatek widać Marchew glazurowaną z dodatkiem zielonego groszku.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Kurczak Supreme, czyli pieczony kurczak z aksamitnym sosem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 08 września 2015 13:22
  • poniedziałek, 27 kwietnia 2015
    • Boeuf Bourguignon, czyli wołowina po burgundzku

      Wołowina po burgundzku jest klasycznym daniem kuchni francuskiej, które - dzięki wyśmienitemu smakowi- przeniosło się z prostej, ludowej kuchni na salony. Łączy ono prostotę wykonania z dużą elegancją, więc jeśli chcecie podać coś wykwintnego, sięgnijcie po to danie. Potrawa praktycznie robi się sama, natomiast efekt będzie nakazywał Waszym gościom przypuszczać, że spędziliście w kuchni pół dnia, "pracując" nad czymś tak dobrym. Z tych samych powodów danie to znakomicie sprawdzi się także jako codzienny obiad, jego przygotowanie można bowiem rozłożyć na etapy i dokończyć wtedy, gdy mamy czas. Dobrze znosi również odgrzewanie, nie tracąc walorów smakowych. Same zalety! Przepis wg Julii Child.




      600 g wołowiny na gulasz
      1,5 szklanki czerwonego wina*
      1,5 szklanki bulionu - najlepiej wołowego, może być tez warzywny
      2 liście laurowe
      2 duże ząbki czosnku, obrane i posiekane
      1 łyżeczka tymianku
      2 łyżeczki koncentratu pomidorowego

      mąka pszenna
      masło

      2 cebule + 1 łyżeczka masła + 1/4 łyżeczki tymianku
      250 g pieczarek

      masło
      olej do smażenia

      świeżo zmielony czarny pieprz i ew. sól - do smaku

      1. Wołowinę kroimy w dość sporą kostkę i dokładnie osuszamy (ponieważ mokre mięso będzie się dusić, zamiast smażyć).
      Następnie, jeśli trzeba - partiami - obsmażamy ze wszystkich stron na rozgrzanym oleju, na rumiano. Obsmażone kawałki przekładamy do garnka, w którym będziemy zapiekać potrawę. Powinien to być zatem garnek żaroodporny lub stalowy (bez plastikowych elementów), z pokrywką.

      Wlewamy wino i bulion, dodajemy listek laurowy, tymianek, czosnek i koncentrat pomidorowy. Na tym etapie potrawy nie solimy, ponieważ sos się zredukuje i smak będzie dużo intensywniejszy! Mieszamy. Garnek nakrywamy pokrywka i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 160 st C. na 3 godziny.

      Po tym czasie ostudzony garnek z mięsem można przechowywać w lodowce nawet do następnego dnia.

      Gdy mięso kończy się piec, możemy przejść do drugiego kroku:

      2. Cebule obieramy. Kroimy na pół, a następnie w grube półksiężyce. W rondlu zagotowujemy wodę z 1 łyżeczką masła i 1/2 łyżeczki tymianku. Wkładamy cebule na wrzącą wodę i gotujemy ok. 3- 5 minut, by zmiękły, lecz nie były rozgotowane. Podgotowane cebule odcedzamy.

      Na patelni rozgrzewamy masło z dodatkiem oleju (zapobiega przypalaniu się masła), rumienimy pokrojone w ćwiartki pieczarki.

      3. Upieczone mięso wyjmujemy z garnka na talerz. Oceniamy ilość sosu, jaka pozostała w garnku: do zagęszczenia sosu potrzebujemy po 1 łyżeczce mąki na każda szklankę sosu. Najprawdopodobniej będą to 2 szklanki. W celu zagęszczenia sosu mieszamy mąkę z miękkim masłem, 1 łyżeczka masła na 2 łyżeczki mąki. Włączamy palnik pod garnkiem, dodajemy mąkę z masłem. Zagotowujemy sos, by zgęstniał. Dodajemy ponownie do sosu mięso oraz cebulę i pieczarki. Mieszamy i doprawiamy potrawę ostatecznie do smaku - pieprzem i w razie potrzeby solą lub dodatkowym czosnkiem czy tymiankiem.
      Gotujemy razem 10 minut, by smaki się połączyły.

      Podajemy np. z puree ziemniaczanym i fasolką szparagową.


      * Wybierając wino do gotowania kierujemy się smakiem - wybierzmy takie wino, które smakuje nam do picia. Oczywiście, do gotowania nie ma sensu używania bardzo kosztownych win ze starych roczników, jednakże nie kupujmy w żadnym wypadku najtańszego, niesmacznego, słabego gatunkowo alkoholu. Pamiętajmy, że wino nadaje smak w tym daniu, więc złe, niesmaczne wino nada niewłaściwy smak. Wybierzmy smaczne wino ze średniej półki cenowej. Nie obawiajmy się: gotowy sos nie smakuje jak "surowy" alkohol.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 kwietnia 2015 15:16
  • czwartek, 26 lutego 2015
    • Ratatouille - ratatuja

      Ratatouille to tradycyjna potrawa warzywna wywodząca się z francuskiego rejonu Prowansja, z Nicei. Stąd jego pełna nazwa, ratatouille niçoise. Słowo "Ratatouille" wywodzi się od czasownika "touiller", który oznaczał niegdyś w mowie potocznej przygotowanie wszelkiego rodzaju ragout. Dzięki temu, że każdy składnik jest przygotowany oddzielnie, całość nie smakuje jak zwykły gulasz. W tym daniu każde warzywo ma możliwość zaprezentowania pełni swego smaku. Przepis na podstawie książki "Le mellieur de la France", wyd. Larousse.



      1 bakłażan
      1 cukinia
      1 papryka czerwona
      1 papryka zielona
      1 duża cebula
      2 ząbki czosnku
      1 duży pomidor
      1 łyżka koncentratu pomidorowego
      1 łyżeczka cukru
      1 listek laurowy
      1 łyżeczka tymianku + trochę podczas smażenia warzyw
      1 łyżeczka rozmarynu
      1 łyżeczka bazylii
      1/2 łyżeczki czarnego pieprzu
      sól do smaku

      oliwa z oliwek do smażenia

      A. Objętościowo każdego składnika przygotowujemy mniej więcej po równo. Wszystkie warzywa kroimy w kostkę o podobnej wielkości. Ja lubię większe kawałki, ok. 2 cm x 2 cm, aby podczas duszenia zachowały swój kształt i całość nie zamieniła się w sos.

      B. Podczas, kiedy smaży się jedno warzywo, kroję i przygotowuję kolejne. Dzięki tej metodzie przygotowanie potrawy idzie szybko i sprawnie.

      1. Na dużej patelni rozgrzewany oliwę. Obsmażamy pokrojonego w kostkę bakłażana, oprószonego lekko tymiankiem, mieszając od czasu do czasu, aż będzie lekko rumiany.

      2. Gdy bakłażan się smaży, kroimy w kostkę cukinię.
      Kostki podsmażonego bakłażana zdejmujemy z patelni i przekładamy do garnka / rondla, w którym będziemy przygotowywać dalej potrawę.
      Na patelni podsmażamy cukinię, oprószoną tymiankiem, mieszając od czasu do czasu, aż będzie lekko rumiana.

      3. Gdy cukinia się smaży, z obu papryk usuwamy gniazda nasienne. Następnie kroimy papryki w kostkę.
      Podsmażoną cukinię przekładamy do rondla z bakłażanem.
      Podsmażany oprószoną tymiankiem paprykę, mieszając od czasu do czasu, aż będzie lekko rumiana.

      4. Gdy papryka się smaży, obieramy i kroimy w dużą kostkę cebulę. Obieramy i siekamy drobno czosnek.
      Podsmażoną paprykę przekładamy do rondla.
      Smażymy cebulę wraz z czosnkiem.

      5. Gdy cebula się smaży, kroimy w kostkę pomidor. (W zależności od upodobań, obieramy go lub nie.)
      Gdy cebula będzie szklista, dodajemy na patelnię koncentrat pomidorowy i mieszamy.
      Następnie dodajemy pomidor, cukier, listek, tymianek, rozmaryn, bazylię i pieprz. Smażymy, aż pomidor zmięknie i puści sok.

      6. Dodajemy cebulę z pomidorem do rondla. Potrawę solimy do smaku i dokładnie mieszamy. W razie potrzeby dodajemy więcej pieprzu. Można również zaostrzyć smak, dodając ostrej papryki. Dusimy pod przykryciem 10 minut.
      Podajemy na ciepło, jako dodatek do innych dań, lub samą, np. ze świeżym pieczywem, ryżem czy makaronem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 26 lutego 2015 12:07
  • czwartek, 29 stycznia 2015
    • Croque monsieur

      Croque monsieur to rodzaj zapiekanki, w której na kromce chleba umieszcza się szynkę i ser. Jej nazwa wywodzi się od francuskich słów "croquer", czyli "chrupać" i "monsieur" - "pan". Istnieje również damska wersja tej kanapki, Croque madame, polegająca na ułożeniu na wersji "męskiej" sadzonego jajka (które przypomina duży płaski kapelusz). Pierwsze Croques monsieur pojawiły się w paryskich cafes w  1910 roku. Zapewne niewiele później założono niektórym z nich damskie kapelusze :) . Inspiracja: Honeysuckle.



      2 kromki chleba
      2 plastry mocno wędzonej szynki
      2 plastry sera, najlepiej emmentaler lub gruyere - ja użyłam cheddar

      sos beszamelowy:

      1 łyżka masła
      2 łyżeczki mąki pszennej
      125 ml zimnego mleka

      1. Najpierw przygotowujemy sos.
      W rondelku rozpuścić masło, dodać mąkę i wymieszać. Uzyskaną w ten sposób jasną zasmażkę rozprowadzić zimnym mlekiem.   Doprawić do smaku solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

      2. Jeśli skórka chleba jest bardzo twarda, można ją odkroić. Lubię używać ciemnego, także razowego pieczywa do tych zapiekanek, świetnie się sprawdza.

      Wierzch kromki pieczywa smarujemy sosem beszamelowym.

      Układamy po plastrze szynki i plastrze sera.
      wstawiamy do nagrzanego piekarnika ( 180 st. C) i zapiekamy, aż ser się roztopi.
      Dla ozdoby można wierzch oprószyć pieprzem cayenne.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 29 stycznia 2015 15:09
  • czwartek, 29 maja 2014
    • Vichysoisse, czyli krem ziemniaczano porowy

      Vichysoisse to bardzo prosta, lecz ogromnie smaczna zupa. Nadaje się i na co dzień, i do podania na eleganckich przyjęciach. Można ją serwować zarówno na ciepło, jak i na zimno. Jak w przypadku większości słynnych potraw, i tutaj są spory co do kraju powstania zupy. Louis Diat, francuski szef kuchni w hotelu Ritz-Carlton w Nowym Jorku w 1917 roku stwierdził, że  pamięta podobną zupę z dzieciństwa, kiedy to gotowały ją jego mama i babcia. Nazwał ją na cześć miasta Vichy, sąsiadującego z jego rodzinnym miasteczkiem. W 1869 roku podobną zupę umieścił w książce kucharskiej inny francuski kucharz, Jules Gouffé. Z kolei Julia Child w książce "Mastering the Art of French Cooking" twierdzi, że zupa ta jest czysto amerykańskim wynalazkiem. Tak czy inaczej - zupa jest pyszna i warto jej spróbować.



      1 por (biała część)
      6 średnich ziemniaków
      1 nieduża łodyga selera naciowego
      1,25 l wody
      1 listek laurowy
      150 ml gęstej kwaśnej śmietany 18%
      szczypta gałki muszkatołowej
      sól i świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku
      1 łyżka masła

      ew. mleko
      groszek ptysiowy lub grzanki

      Pora pokroić w plastry, łodygę selera w kawałki. W garnku, w którym będziemy gotować zupę podsmażyć na maśle pora wraz z selerem. Kiedy por będzie szklisty, dodać obrane, pokrojone w małe kawałki ziemniaki. Całość zalać wodą, dodać listek laurowy i posolić do smaku. Gotować, aż ziemniaki będą całkowicie miękkie. Wówczas zdjąć zupę z ognia i utrzeć blenderem na krem. Dodać śmietanę, gałkę muszkatołową pieprz i ew. sól do smaku. Jeśli zupa jest w naszej ocenie za gęsta, rozrzedzić ją mlekiem.

      Podawać z groszkiem ptysiowym lub grzankami. Można udekorować listkami pietruszki.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 29 maja 2014 12:52
  • poniedziałek, 05 listopada 2012
    • Rillettes de porc - wieprzowe smarowidło do chleba

      Pierwsze pisemne wzmianki o rillettes można znaleźć w książce kucharskiej z 1480 roku z Touraine we Francji. Rabelais, pisarz i filozof, nazwał je "brązową konfiturą", podkreślając także długą trwałość wyrobu. Faktycznie, przechowywane w szczelnych naczyniach mięso, zabezpieczone przed dostępem powietrza warstwą smalcu, przechowywało się idealnie w ówczesnych bez lodówkowych czasach, świetne było także na podróż. W domach dumnie stawiano je przed honorowymi gośćmi jako symbol zamożności. Obecnie również warto je przygotować, by móc cieszyć się wyjątkowym smakiem rillettes. Rillettes to coś pośredniego pomiędzy pasztetem a smalcem, to smarowidło kanapkowe z dużą ilością mięsa. Aby się zrobiło, musimy mu jedynie dać czas, samo przygotowanie jest natomiast bajecznie proste i poradzi sobie z nim każdy - aby potem można było z dumą cieszyć się domowym wyrobem - nie koniecznie przed gośćmi, wystarczy przed samym sobą. Mnie dodatkowo cieszy, że mogę poznawać smak zbliżony do tego, co jadano ponad 500 lat temu, ponieważ od tego czasu sposób przygotowania rillettes w zasadzie nie uległ zmianie. :)

      Przepis na podstawie Naleśnikiem do nieba, Dine on swine oraz książki Elizabeth David "French Country Cooking".



      800 g łopatki wieprzowej
      300 g słoniny
      100 g wędzonego boczku
      1 duża cebula
      1 łyżeczka czarnego pieprzu
      1 łyżeczka imbiru
      1 łyżeczka tymianku
      3 listki laurowe
      3 ziarna ziela angielskiego
      sól do smaku - ja dałam w sumie 2 łyżeczki

      łączny czas gotowania: 3 godziny

      1. Całe mięso pokroić w kostkę ok. 3 cm x 3 cm.
      Przełożyć do dużego garnka wraz z obraną, posiekaną cebulą i zalać taką ilością wrzątku, by przykrył on mięso. Dodać przyprawy. Gotować pod przykryciem, na minimalnym ogniu 2 godziny.

      2. Po tym czasie odkrywamy garnek i co jakiś czas mieszamy mięso, obserwując, by się nie przypaliło. Gotujemy jeszcze 1 godzinę.
      Na tym etapie mięso zaczyna się już rozpadać na kawałeczki.
      Ostatecznie woda powinna prawie całkiem wyparować.

      3. Na koniec mieszamy mięso dość energicznie, rozcierając je o wewnętrzne ścianki garnka. Na tym etapie jest ono tak miękkie, że zrobimy to bez problemu.
      Ostrożnie próbujemy, i ew. dosypujemy do smaku soli lub pieprzu. Gotowe!

      Mięso przekładamy do słoików. Słoiki pasteryzujemy 5 minut, po czym studzimy stawiając na zakrętkach.

      Otwarty słoik przechowujemy w lodówce, najsmaczniejsze jest jednak podanie rilletes w temperaturze pokojowej, dlatego przed jedzeniem warto je jakieś 15 min wcześniej wyjąć z lodówki, by się ociepliło.

      Kawałeczki marchewki na moim zdjęciu pochodzą z domowej vegety, której dodałam łyżeczkę.

      Z podanej ilości mięsa wychodzą 2 słoiki o pojemności 450 ml.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Rillettes de porc - wieprzowe smarowidło do chleba”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 listopada 2012 10:42
  • piątek, 17 sierpnia 2012
    • Kiszona kapusta po alzacku. Choucroute.

      W przeciwieństwie do polskiego bigosu, dodatki mięsne we francuskiej wersji kiszonej kapusty nie są drobniutko posiekane, lecz pozostawione w dużych kawałkach. Dzięki temu danie ładnie się prezentuje i jest przyjemniejsze do jedzenia. Typowym dodatkiem do tej potrawy z rejonu Alzacji są gotowane ziemniaki. Danie podaje się ułożone na dużych półmiskach, po czym każdy nakłada sobie na swój talerz porcję kapusty, wybrane mięso oraz ziemniaki. Przepis z książki Savoury Specialities from Alsace, I.D. Edition, z serdecznymi pozdrowieniami i podziękowaniami dla Otylii i Sébastiena. Bisous!

      800 g kiszonej kapusty
      1 cebula
      1 listek laurowy
      3 ziarna ziela angielskiego
      1/2 łyżeczki kminku
      czarny pieprz do smaku

      następnie różnego rodzaju kiełbasy. We francuskiej wersji były to np. m.in. kiełbaski z Tuluzy. W polskiej w to miejsce można dać parówki.

      - kilka plastrów boczku
      - 3 parówki
      - 3 kiełbaski śląskie
      - 2 serdelki

      Kapustę odcisnąć z soku i posiekać.

      W garnku na niewielkiej ilości oleju podsmażyć boczek pokrojony na grubsze pół plastry. Kiedy się zrumieni, wyjąć go z garnka i podsmażyć obraną, posiekaną cebulę.
      Następnie dodać kapustę i chwilę smażyć, mieszając. Dodać przyprawy oraz pozostałe kiełbaski przekrojone wzdłuż, oraz przekrojone na pół parówki.

      Mieszamy całość, podlewamy niewielką ilością wody, by kapusta się nie przypaliła, po czym dusimy pod przykryciem przez ok. 30 minut, aż kapusta zmięknie.

      W międzyczasie gotujemy ziemniaki.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kiszona kapusta po alzacku. Choucroute.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 17 sierpnia 2012 09:51
  • poniedziałek, 26 września 2011
    • Pieczarki w śmietanie

      Jedno z tych wyśmienitych dań, które pasują prawie do wszystkiego: można je jeść same ze świeżym pieczywem. Można do mięsa, do kotletów, do makaronu, do kaszy, do kopytek. Jednym słowem - w jaki sposób ich nie podacie, i tak będą pyszne. Albo na przykład - z naleśnikami, mmmm? :)


      500 g pieczarek
      1 duża cebula
      100 ml gęstej kwaśnej śmietany 18%
      1 łyżeczka maki pszennej
      1 ząbek czosnku
      szczypta tymianku
      sól i czarny pieprz do smaku

      olej do smażenia

      Pieczarki umyć i pokroić w plastry.
      Cebulę obrać i posiekać drobno, zeszklić w rondlu na niewielkiej ilości oleju.

      Dodać pokrojone pieczarki wraz z posiekanym ząbkiem czosnku i szczypta tymianku. Dusić, aż grzyby będą miękkie a sok prawie całkiem odparuje - ok. 5-10 min.

      Śmietanę wymieszać z mąką. Grzyby zdjąć z ognia, dodać śmietanę, wymieszać. Ponownie postawić  na kuchni i chwilę gotować. Jeśli są za gęste, dodać  1-2 łyżki wody. Doprawić solą i pieprzem.  Można podać posypane pietruszką.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „Pieczarki w śmietanie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 26 września 2011 09:05
  • poniedziałek, 28 lutego 2011
  • czwartek, 17 lutego 2011
  • wtorek, 15 lutego 2011
    • Ciasto mocno czekoladowe, Francuski "Murzynek"

      Wyśmienite ciasto czekoladowe. Ciasto, z którego jestem w 100% zadowolona. Powiem więcej - jak dla mnie król ciast czekoladowych. Intensywne, konkretne, wilgotne. Nie jest to puchowy biszkopcik, ale absolutnie też nie brownie. Ciasto zachowuje idealną równowagę, nie popadając w skrajności. Na podstawie przepisu na  Gateau au Chocolat C. Clements, E. Wolf - Cohen "Wyśmienita kuchnia francuska"  oraz tego.  Nic nie poradzę, że w Polsce na ciasto czekoladowe mówi się "Murzynek" . Obecnie ta nazwa wcale nie brzmi poprawnie politycznie, jednak nie miała ona nigdy w swoim założeniu wydźwięku dyskryminacyjnego.  A samo ciasto... po prostu musicie go spróbować! Ja już innych czekoladowych ciast nie szukam :)


      200 g ciemnej czekolady
      200 g masła
      1 łyżka mleka
      150 g cukru
      5 jajek
      2 łyżeczki esencji waniliowej - nie miałam - dałam aromat waniliowy oraz arakowy
      100 g przesianej mąki pszennej
      1 łyżeczka proszku do pieczenia


      Masło rozpuścić wraz z połamana na małe kawałki czekoladą. Ja dodaję łyżkę mleka, co zapobiega przypaleniu się masła.
      Masę przelać o miski, dodać cukier i dokładnie utrzeć.

      Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić dokładnie na sztywno.

      Żółtka dodawać do masy czekoladowej po jednym, cały czas ucierając. Dodać aromat i proszek do pieczenia. Następnie dodawać przesianą mąkę.
      Na końcu dać połowę piany z białek, wymieszać i dodać drugą połowę, tym razem mieszając bardzo delikatnie.

      Masę przelać do tortownicy o średnicy 24 cm. której spód wyłożyć wcześniej papierem do pieczenia.
      Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st. ok. 40-45 min. - do suchego patyczka.

      Ciasto delikatnie wyjąc z formy i położyć na kratce do studzenia spodem do góry. Odjąć papier.

      Ciasto można posypać cukrem pudrem lub polać polewą czekoladową.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (16) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasto mocno czekoladowe, Francuski "Murzynek" ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 15 lutego 2011 09:18
  • poniedziałek, 15 marca 2010
    • Tarte flambee . Flammenkuche .

      Flammenkuche lub z francuskiego tarte flambée to tradycyjne alzackie danie na bazie ciasta chlebowego. To typowo wiejskie danie. Tradycja przyrządzania go pochodzi z rodzin, które miały w zwyczaju co tydzień same piec chleb. Nazwa potrawy oznacza "pieczona w ogniu". Jest to związane z faktem, iż podczas pieczenia w piecu, płomienie dochodziły do brzegów tarty pozłacając je. Bardzo polecam tę prostą szybką i ogromnie smaczną bliską krewną pizzy :) Przepis pochodzi z "Wielkiej Księgi Chleba" Lindy Collister i Anthonego Blake, a na forum Cincin podawała go Dziunia.


      250 ml ciepłej wody
      500 g maki pszennej
      1 łyżka oleju
      15 g świeżych drożdży albo torebka 7 g drożdży instant ( ja użyłam instant )
      1 łyżeczka soli

      150 ml kwaśnej gęstej śmietany - 18% lub 22%
      cebula
      kilka plastrów boczku

      Drożdże wymieszać z 1-3 całej mąki, dodać wodę i szczyptę cukru. Pozostawić na 20 minut.

      Dodać resztę mąki, olej i sól. Wyrobić dokładnie ciasto. Pozostawić je do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na godzinę, by podwoiło swą objętość.

      W tym czasie boczek kroimy w paski i lekko zrumieniamy na patelni. Cebulę kroimy w cienkie piórka.

      Wyrośnięte ciasto przebijamy, dzielimy na 8 kawałków ( lub na 2, jeśli chcemy większe "pizze" ) i rozwałkowujemy na cienkie placki o średnicy ok. 12-14 cm. Powierzchnię placków smarujemy śmietaną ( ja na każdy z ośmiu dałam po ok. łyżeczce) , zostawiając wolny brzeg, posypujemy je boczkiem i cebulą. Pozostawiamy do podrośnięcia na 20 minut.

      Pieczemy 12-15minut w 230-240 stopniach - wierzch ma się zrumienić, a spód ma być chrupiący

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (12) Pokaż komentarze do wpisu „Tarte flambee . Flammenkuche . ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 marca 2010 12:11

Kalendarz

Czerwiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Lista Blogów Kulinarnych Obserwuj tablicę Passionfruit Blog Recipies należącą do użytkownika Passionfruit. free counters