Passionfruit

pełnia smaku...

Wpisy otagowane „niemiecka austriacka szwajcarska”

  • poniedziałek, 05 czerwca 2017
    • Pączki twarożkowe „Serowe Kule”

      Ten słodki, nie-drożdżowy wypiek, którego głównym składnikiem jest twarożek, wywodzi się z niemieckiego regionu Eifel, jest również popularny na Węgrzech. Twarogowe kuleczki są niezwykle smaczne i puchate, przy czym ich kolejną niewątpliwą zaletą jest fakt, że można je mieć dosłownie w kilka chwil, bez długiego oczekiwania związanego z ciastem drożdżowym. Nie musimy nawet posiadać robota kuchennego – do wymieszania ciasta wystarczy zwykła rózga/trzepaczka kuchenna. Obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników słodkich drobiazgów. Pączki twarożkowe zachowują bez problemu świeżość przez kilka dni, można je również odgrzać w kuchence mikrofalowej. Przepis na podstawie KochKino.

      Quarkballchen. Quarkkugeln, pączki twarożkowe

      500g sera twarogkowego naturalnego mielonego (takiego, jak na sernik, nie słodzonego)

      Ok. 500 g mąki pszennej tortowej

      150g cukru

      1 łyżka ekstraktu z wanilii (nie mylić z aromatem wanilinowym, którego używamy maksymalnie 2-3 kropelki) lub 1 łyżka cukru waniliowego)

      2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

      4 jajka

      Szczypta soli

       

      Cukier puder do posypania

      Olej do głębokiego smażenia

       

      Dokładnie mieszamy ser z jajkami, cukrem i aromatem. Dodajemy sól i proszek do pieczenia, a następnie stopniowo, energicznie mieszając, wsypujemy mąkę. Konsystencja ciasta powinna być gęsta.

      W niedużym rondlu rozgrzewamy olej (klik – jak sprawdzić, czy olej jest dostatecznie gorący).

      Na gorący olej ostrożnie wykładamy niewielkie porcje ciasta. Najłatwiej jest to robić łyżką do lodów lub łyżką do zupy. Można pomagać sobie drugą łyżeczką. Podczas smażenia pączki rosną, więc nie smażymy ich za dużo na raz, by się ze sobą nie skleiły i by mogły się swobodnie obracać.

      Jeśli nie odwróciły się same, pomagamy im w tym, gdy jedna strona będzie już apetycznie brązowa. Gdy będą brązowe ze wszystkich stron, wyjmujemy je ostrożnie i odsączamy na ręcznikach papierowych (wbrew pozorom, nie będą wcale bardzo tłuste).

      Gotowe pączki posypujemy cukrem pudrem.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Pączki twarożkowe „Serowe Kule””
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 czerwca 2017 09:39
  • wtorek, 14 marca 2017
    • Kurczak Cordon Bleu. Kotlet szwajcarski z kurczaka

      Cordon bleu” oznacza w języku francuskim  „niebieską wstęgę”. Wg francuskiej encyklopedii kulinarnej Larousse Gastronomique, pierwotnie chodziło tu wstęgę, którą przepasywali habity najwyżsi  członkowie Zakonu Św. Ducha (L'Ordre des chevaliers du Saint-Esprit). Z czasem nazwy tej zaczęto używać dla potraw przygotowanych wg najwyższych standardów i przez najlepszych kucharzy, upatrując podobieństwa pomiędzy niebieską szarfą mnichów a niebieskimi wówczas wstążkami fartucha kuchennego. Pomysł kotleta wypełnionego serem narodził się w Szwajcarii w latach czterdziestych XX w., po raz pierwszy tego typu przepis pojawił się w książce kucharskiej w 1949 roku.  Przepis z wykorzystaniem w tym daniu kurczaka po raz pierwszy pojawił się zaś w gazecie The New York Times w 1967 roku. Danie pozwala na pewne modyfikacje: w pierwotnej wersji używano kotletów cielęcych, szynki i sera. Równie pyszna będzie wersja amerykańska, czyli kurczak, szynka i ser. Zamiast szynki można dać również plastry wędzonego boczku; niektórzy zaś pomijają panierkę bądź używają kotletów wieprzowych.

      Chicken cordon Bleu

      2 filety z piersi kurczaka lub dwa kotlety cielęce/wieprzowe

      2 plastry sera żółtego

      2 plastry szynki lub 4 plastry wędzonego boczku

      Jajko rozmącone ze szczyptą soli i pieprzu

      Mąka pszenna i bułka tarta – do panierowania


      1. a. Filety kurczaka rozkrawamy po grubości, lecz nie docinamy do końca – celem jest otrzymanie jednego dużego kawałka mięsa. Mięso delikatnie rozbijamy tłuczkiem. Ważne jest, by nie porobić w nich dziur.

      b. Kotlety cielęce/wieprzowe delikatnie i równomiernie rozbijamy tłuczkiem. Ważne jest, by nie porobić w nich dziur.

      2. Mięso oprószamy sola i pieprzem. Na połówce każdego kotleta układamy ser (docinamy go po brzegach, by odpowiadał kształtem kotletowi) oraz szynkę lub boczek. Dodatki układamy w ten sposób, by dookoła nich pozostał co najmniej 1 cm pasek nie przykrytego mięsa. Zamykamy kotlet, nakrywając go drugą polówką mięsa i dobrze dociskamy dłońmi boki.

      Obtaczamy kotlety kolejno w mące, rozmąconym jajku oraz bułce tartej.

      Smażymy na średnim ogniu, z obu stron na złoto.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kurczak Cordon Bleu. Kotlet szwajcarski z kurczaka”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 marca 2017 13:35
  • poniedziałek, 06 marca 2017
    • Biała kiełbasa w sosie cebulowym

      To przepis, do którego idealnie nadaje się kiełbasa do pieczenia, czyli Bratwurst. Znakomicie sprawdzi się tutaj także biała kiełbasa. Idealnym dodatkiem do wyrazistego sosu będzie zaś puree ziemniaczane. Przepis bazowany mi.in. na  MaltesKitchen.

      Bratwurst

      4 kiełbaski (ok. 500 g)

      Ziemniaki do gotowania

      3 duże cebule – obrane, pokrojone w pół plastry

      1-2 jagody jałowca, rozkruszone, lub ¼ łyżeczki sproszkowanego jałowca

      2 listki laurowe

      250 ml ciemnego piwa

      1 łyżka musztardy Dijon

      ½ łyżeczki cukru

      250 ml bulionu warzywnego rozmieszanego z 1 łyżką mąki pszennej

      100 ml śmietany UHT 12% (tzw.  „słodkiej” śmietanki, nie kwaśnej śmietany)

      Sól i świeżo zmielony czarny pieprz, do smaku

      Masło + olej do smażenia

       

      1. Ziemniaki gotujemy, po czym robimy z nich puree (klik-przepis).

      2. Kiełbaski podgotowujemy kilka minut w wodzie.

      3. W międzyczasie przygotowujemy sos. Obrane, pokrojone w pół plastry cebule podsmażany na maśle z odrobiną oleju (zapobiegnie on przypalaniu się masła). Dodajemy jałowiec, i listki laurowe. Gdy cebule zaczną się robić złote, wlewamy piwo, dodajemy musztardę i cukier. Pozwalamy, by płyn się zagotował. Wlewamy bulion z mąką. Gdy sos zgęstnieję, dodajemy śmietankę i doprawiamy całość intensywnie do smaku solą i pieprzem.

      Kiełbaski podgrzewamy w sosie ok. 5 min. W tym sosie możemy również je zapiec.  Podajemy z puree ziemniaczanym.

      Do tego pasuje sałatka z kiszonej kapusty lub ogórków kiszonych/konserwowych.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Biała kiełbasa w sosie cebulowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 06 marca 2017 11:26
  • wtorek, 03 stycznia 2017
    • Duszona kiszona kapusta po bawarsku

      Kiszona kapusta jest nie tylko charakterystycznym produktem w kuchni polskiej, lecz także niemieckiej, a szczególnie - bawarskiej.  Z tego przepisu otrzymamy delikatną, pyszną kapustę o wyważonym smaku, idealną jako dodatek do większości dań obiadowych - pasuje ona bowiem do drobiu, mięs i ryb. Przepis na podstawie  Allrecipies oraz Food.

      Bavarian Sauerkraut

      500 g kapusty kiszonej - odciśniętej, drobno posiekanej

      100 g wędzonego surowego boczku - pokrojonego w kostkę

      1-2 cebule - obrane, posiekane

      1 jabłko - obrane, pozbawione gniazda nasiennego, pokrojone w drobną kostkę

      1 łyżeczka ziaren kminku

      1-2 jagody (kulki, ziarna) jałowca

      2 szklanki bulionu warzywnego

      1/2 szklanki białego wina

      1 łyżeczka cukru (najlepiej brązowego)

      1 łyżeczka mąki ziemniaczanej + 2 łyżki wody

      sól i świeżo mielony pieprz - do smaku

      olej do smażenia

       

       

      1. Kapustę kiszoną odciskamy i drobno siekamy. Odciśnięty sok zachowujemy. Ponieważ kapusty kiszone trafiają się różne, bardziej lub mniej kwaśne, zachowany sok może nam posłużyć do ostatecznego nadania smaku potrawie.

      2. Na patelni, na niewielkiej ilości oleju, rumienimy pokrojony boczek i posiekaną cebulę. Gdy cebula będzie złota, dodajemy drobno posiekaną kapustę kiszoną, drobno pokrojone w kostkę jabłko oraz kminek i jałowiec. Smażymy kilka chwil, mieszając, po czym zalewamy bulionem i winem, dodajemy cukier. Dusimy na małym ogniu, pod przykryciem, aż kapusta będzie miękka, ok. 20-30 min.

      3. Gdy kapusta będzie już miękka, wlewamy mąkę ziemniaczaną rozmieszaną w wodzie. Gotujemy chwilę, by kapusta zgęstniała. Następnie doprawiamy kapustę do smaku solą i/lub pieprzem.

       

      Na tym samym zdjęciu widzicie również puree ziemniaczane z prażoną cebulką.

      Zapisz

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 03 stycznia 2017 10:22
  • środa, 14 grudnia 2016
    • Käsespätzle, szpecle serowe, czyli szwajcarskie kluski z serem

      Spätzle [czyt. szpecle] to rodzaj klusek wywodzących się z kuchni Szwajcarskiej, Austriackiej , Niemieckiej i Węgierskiej (gdzie ich kuzynami są galuszki). We Francji możemy je również spotkać w rejonie Alzacji i Mozeli. Ich nazwa najprawdopodobniej wywodzi się od słowa "Spatzen", oznaczającego jaskółki - ręcznie przygotowywane kluseczki przypominały bowiem sylwetki jaskółek w locie.  Są one niezwykle mięciutkie, delikatne i smaczne, a ich przygotowanie jest niezwykle łatwe i trwa dosłownie kilka minut (samo gotowanie to sekundy!) - o wiele szybciej, niż jakiegokolwiek gotowego makaronu z paczki. Są wyśmienitym dodatkiem do wszelkiego rodzaju gulaszy i potraw z sosami. Mogą stanowić także samodzielne danie, ponieważ dobrze sprawdzą się w większości dań, do których użylibyśmy makaronu bądź kopytek. Ze szpecli mogą powstawać również konkretne, samodzielne dania, jak na przykład dzisiejsze Käsespätzle [czyt. kejze szpecle], czyli szpecle serowe, które uważane są za jedno z narodowych dań Szwajcarii. Szczególną popularnością cieszą się w rejonach górskich (Tyrol), w Szwabii, jak również w Liechtensteinie. Dziś podam przepis na serowe szpecle z rejonu Allgäu w Niemczech. Połączenie delikatnych kluseczek z ciągnącym się serem i chrupiącą cebulką jest na prawdę uzależniające. Nie ma możliwości, by w jednej chwili przenieść się na ośnieżone alpejskie stoki, ale przynajmniej można sobie zrobić szpecle, i stworzyć trochę alpejskiego klimatu w swojej kuchni dzięki temu pożywnemu, prostemu, ekonomicznemu, a jednocześnie jakże smacznemu daniu! Przepis na podstawie Mellimille.

      Kaesespaetzle

      Z tej porcji wychodzi na prawdę duża ilość szpecli - objętościowo jest ich dwa razy tyle, co surowego ciasta. Z połowy robię szpecle serowe, a drugą połowę pozostawiam na drugi dzień, jako dodatek do obiadu (np. do mięsa z sosem). Jeśli chcecie zrobić serowe szpecle z całości, zwiększcie ilość sera i dodajcie kolejne 1-2 cebule.

       

      5 jajek

      200-250 ml wody

      1 łyżeczka soli

      szczypta proszku do pieczenia

      500 g  mąki pszennej

       

      1 szklanka startego na tarce sera żółtego o wyrazistym smaku (w oryginale emmentaler)

      2-3 duże cebule - obrane, pokrojone w pół plastry

      sól i pieprz do smaku

      olej + masło do smażenia

       

      1. Przygotowujemy prażoną cebulę: obraną cebulę kroimy w pół plastry. Podsmażamy na oleju z masłem (olej zapobiegnie przypalaniu się masła), aż cebula będzie chrupiąca i rumiana (ale nie spalona!). Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

      2. W międzyczasie zaczynamy przygotowywać szpecle.

      Jajka rozmącamy wraz z wodą, solą i proszkiem do pieczenia. Mieszając trzepaczką/rózgą kuchenną, dodajemy stopniowo mąkę, aż do uzyskania gładkiego, jednolitego ciasta o konsystencji budyniu. Odstawiamy na 5 minut.

      W dużym garnku zagotowujemy osoloną wodę.

      Za pomocą maszynki do szpecli wpuszczamy kluseczki partiami na wrzącą wodę. Mieszamy i gotujemy kluseczki, aż wypłyną na powierzchnię (kilkanaście sekund). Wyławiamy łyżką cedzakową.

      Maszynka do robienia szpecli i galuszek:

      maszynka do galuszek

      Jeśli nie macie tego typu maszynki, żaden problem, często widywałam do kupienia tego rodzaju sitka:

      sitko do galuszek

      Można użyć również tarki z dużymi otworami, bądź też wykonać tego typu otworki w czymkolwiek, np. w twardym talerzu plastikowym /jednorazowym. Można też zsuwać paseczki ciasta nożem bezpośrednio z deski do krojenia do garnka.

      3. Trochę cebuli odkładamy do dekoracji. Resztę mieszamy z gorącymi szpeclami i serem. Danie można dodatkowo zapiec w piekarniku lub w ten sposób je potem odgrzać.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 14 grudnia 2016 15:05
  • piątek, 02 grudnia 2016
    • Rösti, czyli ziemniaki po szwajcarsku

      Rösti (roesti) to szwajcarska potrawa narodowa, rodzaj placka ziemniaczanego, podawanego najczęściej z serem, kiełbasą, szynka lub też jajkiem. Tak naprawdę, możemy podać rösti z dowolnymi dodatkami, same placki są również pysznym uzupełnieniem innych dań, zwłaszcza mięs w sosach. W Szwajcarii smażone ziemniaki były popularną potrawą śniadaniową od XIX w. Jak w przypadku większości popularnych, starych dań, zwłaszcza tych wywodzących się z kuchni prostego ludu, nie istnieje coś takiego, jak jeden oryginalny przepis na tę potrawę. Niektórzy używają ziemniaków gotowanych, niektórzy surowych, jednak nikt nie toczy sporów, który przepis jest starszy czy też bardziej autentyczny - wybór jest po prostu sprawą osobistych preferencji. Ponieważ potrawa jest popularna w całym kraju, nic zatem dziwnego, że istnieje kilka metod.

      Zrobienie takich ziemniaków jest proste, wystarczy jedynie poznać kilka tricków. Skorzystam dziś z przepisu restauracji Anker, w której mieliśmy okazję jeść przepyszne rösti w Bernie.

      Możemy wybrać wersję przygotowywaną od razu z boczkiem, który nadaje ziemniakom naprawdę pyszny smak, lub przygotować rösti bez boczku.

      Roesti

      Najwygodniej jest użyć małej patelni, o średnicy ok. 20 cm. Na takiej patelni przygotujemy porcję dla 1 osoby, potrzebujemy do tego 2 dużych ziemniaków, najlepiej typu twardego, czyli takich, które zachowują swój kształt po ugotowaniu.

      Potrzebujemy również talerzyka odpowiadającego rozmiarem patelni, takiego, który zmieści się w środku, oraz pasującej rozmiarem pokrywki z uszkiem.

       

       2 porcje

      4 duże ziemniaki

      sól

      4 łyżeczki masła* + 4 łyżeczki smalcu

      ew. boczek pokrojony w drobną kostkę

       

      1. Porządnie wyszorowane ziemniaki wkładamy do garnka z osoloną wodą. Od momentu zawrzenia gotujemy 7 minut. Zdejmujemy garnek z palnika, zalewamy ziemniaki zimną wodą i odstawiamy do ostudzenia, by nie parzyły dłoni. Ostudzone ziemniaki obieramy ze skórki i ścieramy na tarce o dużych oczkach w taki sposób, by otrzymane wiórki były jak najdłuższe.

      Starte ziemniaki solimy do smaku, mieszamy delikatnie dłońmi.

      2. Na małej patelni rozgrzewamy 1 łyżeczkę smalcu i 1 łyżeczkę masła. Jeśli chcemy użyć boczku, podsmażamy go, aż będzie rumiany. Następnie  dodajemy połowę startych ziemniaków. Mieszamy, by wszystkie wiórki pokryły się równomiernie masłem i wymieszały z boczkiem. Następnie uklepujemy całość, by zaczęła przypominać placek. Placek nakrywamy talerzykiem, lekko dociskamy.

      patelnia i talerzyk

      Smażymy na małym ogniu przez ok. 10 minut, aż spód będzie rumiany. Zdejmujemy talerzyk.

      Nakrywamy patelnię pokrywką, odwracamy do góry nogami tak, by placek znalazł się na pokrywce.

      patelnia

      Patelnię stawiamy na palniku, a pokrywkę z plackiem trzymamy w dłoni. Teraz zsuwamy ostrożnie placek z pokrywki ponownie na patelnię. Dodajemy jeszcze łyżeczkę masła i smalcu, nakrywamy talerzykiem i smażymy dalsze ok. 10 minut, aż druga strona będzie rumiana.

      Usmażone rösti zsuwamy na talerz.

      Powtarzamy czynności z drugą porcją ziemniaków lub od razu zaczynamy smażenie na dwóch oddzielnych patelniach.

       

      *Jeśli danie ma być wegetariańskie, można użyć samego masła, jednak aby się ono nie przypalało, musi to być mało klarowane, lub trzeba dodać do niego trochę oleju.

       

      Rösti na zdjęciu są podane z wędzonym łososiem oraz z sosem koperkowym.

      Sos koperkowy:

      1/2 szklanki kwaśnej śmietany 12%

      1/2 szklanki gęstego jogurtu naturalnego

      4-6 łyżek siekanego koperku

      1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę

      1 łyżeczka oliwy z oliwek

      1 łyżeczka soku z cytryny

      sól i świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Rösti, czyli ziemniaki po szwajcarsku”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 02 grudnia 2016 15:29
  • czwartek, 21 kwietnia 2016
    • Sałatka ziemniaczana z pieczarkami. Kartoffelsalat

      Sałatka ziemniaczana wywodzi się z kuchni niemieckiej, lecz jest lubiana i jedzona w wielu krajach. W Polsce przepis na nią zamieścił Jan Milikowski w książce "Potrawy z Kartofli" już w 1842 roku, zatem można śmiało powiedzieć, że sałatka ta na dobre zadomowiła się i w naszym kraju. I nic dziwnego, ponieważ jest nie tylko bardzo smaczna i pożywna, ale i łatwa w przygotowaniu. Dziś mam dla Was wersję tej sałatki, którą wzbogaciłam o dodatek aromatycznych pieczarek, dzięki którym jest jeszcze smaczniejsza, zaś dodatek świeżego koperku nadaje jej  wiosenny charakter. Taka sałatka może stanowić posiłek czy przekąskę samą w sobie lub też być smacznym dodatkiem obiadowym. Pasuje ona do wszystkiego: do mięs pieczonych, do kurczaka, do ryb czy do pieczonych kiełbasek (idealna na grilla!).

       Saaltka ziemniaczana z pieczarkami. Kartoffelsalat mit champignions. Potatoe Salad with mushrooms.

      proporcje orientacyjne:

      3 duże ziemniaki (wielkości pieści, ok. 600 g razem) Najlepsze będą ziemniaki twarde, odmiany sałatkowej, które zachowują swój kształt po ugotowaniu

      1 cebula - obrana drobniutko posiekana

      6 ogórków konserwowych (lub kiszonych , jak wolicie) - pokrojonych w plasterki

      250 g pieczarek - pokrojone w ćwiartki

      olej do smażenia

       

      sos:

      1/2 szklanki majonezu

      1/2 szklanki kwaśnej śmietany 12%

      1 ząbek czosnku - obrany, przeciśnięty przez praskę

      4 łyżki zalewy z ogórków konserwowych

      2 łyżki siekanego koperku

      sól i świeżo mielony czarny pieprz - intensywnie, do smaku

       

      1. Ziemniaki bardzo dokładnie szorujemy. Gotujemy w mundurkach w osolonej wodzie do miękkości. Można też je upiec w piekarniku lub mikrofalówce. Studzimy.

      (Tę czynność możemy wykonać nawet na dzień wcześniej przed przygotowaniem sałatki, co bardzo ułatwia pracę. Możemy też użyć niewykorzystanych ziemniaków z innego posiłku.)

      2. Oczyszczone pieczarki kroimy w ćwiartki i rumienimy na niewielkiej ilości oleju na złoto. Oprószamy solą i pieprzem.

      Ostudzone ziemniaki obieramy ze skórki i kroimy w duża kostkę. Cebulę drobniutko siekamy a ogórki kroimy w plasterki.

      3. Składniki sosu mieszamy. Sos doprawiamy naprawdę intensywnie do smaku solą i pieprzem - pamiętamy bowiem, że ziemniaki, które się gotowały lub piekły w mundurkach, nie będą wcale słone i cały smak nada im właśnie sos.

      W salaterce mieszamy wszystkie składniki, tj. ziemniaki, cebulę, ogórki i pieczarki (trochę możemy odłożyć do dekoracji). Całości zalewamy sosem i tym razem mieszamy delikatnie, by ziemniaki się nie porozpadały. Sałatkę możemy odstawić na 20 minut, by smaki się połączyły.

      Ja najbardziej lubię, gdy sałatka ziemniaczana jest podana w temperaturze pokojowej, jednak bardzo dobrze znosi ona przechowywanie w lodówce.

       

      Przepis dołączam do akcji "Pieczarkowy Tydzień", organizowanej przez Mops w Kuchni.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Sałatka ziemniaczana z pieczarkami. Kartoffelsalat”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 21 kwietnia 2016 10:16
  • środa, 13 kwietnia 2016
    • Knedle na parze z powidłami i sosem waniliowym

      Knedle na parze z powidłami to potrawa wywodząca się z kuchni austriackiej i bawarskiej. Knedle te są zbliżone do polskich klusek na parze, lecz nadziewa się je dodatkowo powidłami śliwkowymi, dzięki czemu ich smak jest jeszcze ciekawszy. Tradycyjnie podaje się je posypane makiem i cukrem pudrem oraz polane masłem. Równie popularny jest dodatek sosu waniliowego - i tak podamy je właśnie dziś. Germknödel , czyli knedle, podaje się jako danie obiadowe lub deser, choć sądzę, że podwieczorek czy kolacja z nimi też by się świetnie udały. Knedle możemy przygotować wcześniej, a potem odgrzać (na parze lub w mikrofalówce) i podać polane gorącym sosem. Przepis bazowany na chefkoch.de.

      Germknodel

      knedle:

      500 g mąki pszennej
      1 opakowanie drożdży instant (7 g) lub 25 g świeżych drożdży
      250 ml mleka
      2 jajka
      50 g masła
      50 g cukru
      1/2 łyżeczki soli
      powidła śliwkowe
      olej

      sos:

      1 opakowanie budyniu waniliowego

      ok. podwójna ilość mleka

      2 łyżki maku

      dodatkowy cukier do smaku

      1. Drożdże rozpuścić w 1/2 ciepłego mleka wraz z łyżką cukru i taką ilością mąki, by ciasto miało konsystencję gęstej śmietany. Odstawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 20 minut, aż  drożdże "ruszą".

      Dodać jajka, pozostały cukier, sól oraz  masło rozpuszczone w pozostałej połowie ciepłego mleka. Mieszając, dodawać resztę mąki. Wyrobić na gładkie, elastyczne ciasto, w razie potrzeby podsypać więcej mąki, lecz nie za dużo, by ciasto nie wyszło twarde.

      2. Wyrobione ciasto dzielimy na 12 mniej więcej równych kawałków.
      (czyli - najpierw na pól, każdą z połówek na pół, po czym każdą z nich na trzy części)

      Z każdej kulki ciasta formujemy w dłoniach placuszek, który następnie nadziewamy łyżeczką powideł śliwkowych i zwijamy szczelnie w okrągłą bułeczkę. Bułeczki układamy złączeniami do dołu. Pozostawiamy do wyrośnięcia na 30 minut, przykryte wilgotną ściereczką.

      3. W garnku umieszczamy posmarowaną lekko olejem wkładkę do gotowania na parze. Wlewamy tyle wody, by nie sięgała ponad wkładkę (spód wkładki powinien być suchy, bułeczki, zgodnie ze swoją nazwą, gotują się wyłącznie na parze. W trakcie gotowania kolejnych partii, jeśli zajdzie taka potrzeba, uzupełniamy wodę).

      Gdy woda się zagotuje, umieszczamy knedle w garnku, po 3-4 sztuki na raz. gotujemy ok. 5-6 minut (w zależności od wielkości bułeczek).
      

      4. W międzyczasie przygotowujemy nasz waniliowo makowy sos. Jego bazą jest budyń, który przygotowujemy podobnie, jak w instrukcji na opakowaniu, używamy jednak do niego mniej więcej podwójnej ilości mleka, by sos był rzadszy (gęstość sosu możemy tutaj dowolnie regulować wg własnych upodobań). Do mleka dodajemy też od razu mak. Pod koniec dosładzamy sos do smaku cukrem, by był wyrazisty.

      Gorące knedle podajemy polane gorącym sosem.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Knedle na parze z powidłami i sosem waniliowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 13 kwietnia 2016 11:34
  • piątek, 30 października 2015
    • Puszysty omlet z jabłkami i bekonem

       Połączenie mięs z owocami daje bardzo dobre rezultaty. Przykładem może być schab ze śliwką czy też kaczka lub kurczak z jabłkami. Również dodatek bekonu bardzo pasuje do jabłek. Dziś w wersji puszystego, śniadaniowego lub kolacyjnego omletu. Warto spróbować :) Przepis na podstawie Lecker.de.


      omlet z boczkiem i jabłkami

      3  jajka

      1 łyżeczka soku z cytryny

      2 łyżeczki cukru

      1/2 szklanki mleka

      ok.3/4 szklanki mąki

      1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

      szczypta soli

       

      2-3 plastry wędzonego surowego boczku/bekonu

      1-2 małe jabłka

       masło do smażenia


      1.Na dużej patelni (ok. 24 cm) podsmażyć pokrojone w wąskie paski plastry boczku. Gdy będa rumiane - zdjąć.

      2. Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soku z cytryny. Żółtka ucieramy z cukrem. Dodajemy mleko, proszek do pieczenia, sól i tyle mąki, by wyszło gęste ciasto.  Dodajemy połowę ubitych białek i dokładnie mieszamy. Dodajemy drugą połowę ubitych białek, po czym mieszamy ostrożnie, by nie zniszczyć piany.

      3. Z jabłek wycinamy gniazda nasienne (wykrawaczem), po czym kroimy je w cienkie plastry (ze skórką). Na patelni roztapiamy masło. Plastry jabłek układamy dookoła w okręgi tak, by przykryły jak największą powierzchnię dna patelni. Na jabłkach, szczególnie w ich otworach, układamy kawałki usmażonego boczku, po czym wlewamy na nie równą warstwą przygotowane ciasto.

      4. Smażymy na bardzo małym ogniu, pod przykryciem,  aż spód będzie rumiany. Wówczas przecinamy  omlet za pomocą łopatki do naleśników na 4 części, każdą ćwiartkę odwracamy ostrożnie na drugą stronę, podkładając odrobinę masła.

      Gdy druga strona będzie rumiana, a ciasto w miejscach przecięć nie będzie wyglądało na surowe, zdejmujemy omlet z patelni.

      Podajemy gorący, oprószony cukrem pudrem, polany syropem klonowym lub miodem.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Puszysty omlet z jabłkami i bekonem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 30 października 2015 15:02
  • poniedziałek, 19 października 2015
    • Kapuśniak z piwem

      Kapuśniak z piwem to idealna zupa na jesienne i zimowe dni. Syci i rozgrzewa dzięki dodatkowy białej kiełbasy i wędzonego boczku. Kapuśniak wychodzi bardzo smaczny, piwo nie dominuje go goryczą, lecz daje ładną, oryginalną nutę smakową w tle. Przepis na podst. Eksperyment sobotni.

       kapuśniak z piwem

      3 duże ziemniaki

      1 łodyga selera naciowego, pokrojona na kilka kawałków

      1 marchewka - obrana, starta na tarce

      1/3 korzenia pietruszki - obranego

      1 listek laurowy

      2 ziarna ziela angielskiego

      1 łyżeczka ziaren kminku

      ok. 1,5 - 2 l litry bulionu

      sól i świeżo zmielony czarny pieprz - do smaku

       

       

      500 g białej kiełbasy

      200 g surowego wędzonego boczku

      1 duża cebula - obrana, drobno posiekana

      2 duże ząbki czosnku - obrane, drobno posiekane

      500 g kapusty kiszonej - odciśniętej, drobno posiekanej

      1/3 łyżeczki ziaren kminku

      1,5 szklanki piwa

      ok. 4 łyżki siekanej natki pietruszki + trochę do dekoracji zupy na talerzu

      olej do smażenia

       

       1. Kapustę kiszoną odciskamy i drobno siekamy. Odciśnięty sok zachowujemy. Ponieważ kapusty kiszone trafiają się różne, bardziej lub mniej kwaśne, zachowany sok może nam posłużyć do ostatecznego nadania smaku zupie. Z tego samego powodu lepiej zacząć od mniejszej ilości bulionu, na wypadek, gdyby kapusta okazała się mało kwaśna.

      2. Do bulionu dodajemy obrane, pokrojone w kostkę ziemniaki. Gotujemy wraz z marchewką, selerem, pietruszką i przyprawami, aż ziemniaki będą miękkie.

      3. W międzyczasie przygotowujemy kiełbasą, boczek i kapustę.

      Kiełbasę kroimy w ok. 0,5 cm pasterki, boczek w paski lub kostkę, i rumienimy na oleju. Zdejmujemy z patelni. Następnie, na tej samej patelni, podsmażamy posiekaną cebulę i  zmiażdżony ząbek czosnku. Gdy cebula będzie szklista, dodajemy drobno posiekaną kapustę kiszoną oraz kminek. Smażymy kilka chwil, mieszając, po czym zalewamy piwem. Dusimy na małym ogniu, pod przykryciem, aż kapusta będzie miękka, ok. 30 min, podlewając piwem, gdyby zaczęła przywierać do patelni.Większość piwa wyparuje, nadając smak kapuście.

      4.  Do ugotowanych ziemniaków dokładamy kapustę, kiełbasę z boczkiem i natkę, gotujemy razem ok. 10 minut. Sprawdzamy kwaśność zupy. Jeśli wolimy kwaśniejszą, dodajemy zachowany w tym celu sok z kapusty i gotujemy jeszcze chwilę. Jeśli zupa ma być mniej kwaśna - wlewamy więcej bulionu/wody. Na koniec doprawiamy solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Kapuśniak z piwem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 19 października 2015 12:36
  • piątek, 10 lipca 2015
    • Kotlety wieprzowe w sosie śmietanowym

      Schab to nie tylko kotlety schabowe. Można przygotować z niego mnóstwo ciekawych, pysznym potraw, na przykład udusić go w sosie śmietanowym z aromatycznym przyprawami. Przepis na podstawie GuteKuche.ch.



      1 duża cebula
      100 ml białego wina
      1 łyżeczka tymianku
      1 łyżeczka majeranku
      1/4 łyżeczki mielonej kolendry
      sól i pieprz do smaku

      6 kotletów wieprzowych ze schabu + mąka pszenna do oprószenia
      200 ml bulionu drobiowego lub warzywnego
      2 łyżki kwaśnej gęstej śmietany 12%
      1 łyżeczka mąki pszennej

      olej do smażenia

      1. Przygotowujemy marynatę: na niewielkiej ilości oleju szklimy obraną, pokrojoną w pióra cebulę. Dodajemy przyprawy oraz wino, zagotowujemy. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, po czym pozostawiamy, by lekko ostygła.

      Wystudzoną marynatą zalewamy lekko rozbite kotlety schabowe, upewniając się, że każdy kawałek z obu stron został pokryty. Kotlety odstawiamy do marynowania na 1-12 godzin (jeśli mamy zamiar marynować mięso powyżej 1 godziny, wstawiamy je do lodówki).


      2. Kotlety wyjmujemy z marynaty (zdejmujemy z nich cebule i pozostawiamy ją w marynacie), oprószamy z obu stron mąką i obsmażamy na niewielkiej ilości oleju z obu stron, na złoto. Zalewamy pozostałą marynatą oraz wlewamy bulion. Dusimy mięso na małym ogniu, pod przykryciem, przez 20 minut, aż będzie miękkie.
      Wówczas dodajemy do sosu śmietanę wymieszaną z mąką. Dokładnie mieszamy, oraz ponownie zagotowujemy.

      Podajemy z ziemniakami, kaszą lub makaronem. Na zdjęciu podane są ze
      Spätzlami z rumiana cebulą i boczkiem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Kotlety wieprzowe w sosie śmietanowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 10 lipca 2015 14:08
  • wtorek, 17 czerwca 2014
  • wtorek, 10 czerwca 2014
  • czwartek, 15 maja 2014
  • piątek, 20 grudnia 2013
    • Sznycel wiedeński. Kotlet schabowy

      Sznycle wiedeńskie do tego stopnia stopiły się z naszym krajem, że kotlet schabowy stał się praktycznie polskim daniem narodowym, zarówno codziennym jak i odświętnym, jadanym zarówno w domach, jak i w restauracjach. Oryginalnie robi się go z cielęciny lub schabu, choć w niektórych austriackich restauracjach można się również natknąć na mniej ortodoksyjne wersje drobiowe. Przepis z książki Renate & Christoph Wagner "Die Küche der österreichischen Regionen".



      po jednym plastrze o grubości ok. 2 cm schabu wieprzowego lub cielęciny (udziec) na osobę
      maka do panierowania
      jajko
      1 łyżka soku z cytryny
      tarta bułka do panierowania
      sól i świeżo mielony czarny pieprz, do smaku

      cytryna, do podania

      smalec do smażenia (można ew. użyć oleju lub klarowanego masła)

      Mięso rozbić jak najcieniej. Ułatwia to umieszczenie plastra mięsa pomiędzy dwoma warstwami folii spożywczej, wówczas mięso nie porwie się i nie przylega do deski.

      Każdy kotlet oprószamy pieprzem.

      Mięso panierujemy kolejno: w mące, w jajku rozmąconym z 1 łyżeczką soku z cytryny i solą (do smaku) oraz w bułce tartej.
      Odkładamy kotlety na 5 minut, by chwilę "odpoczęły', po czym dociskamy panierkę za pomocą widelca, by się lepiej trzymała oraz ładniej "marszczyła" podczas smażenia.

      Sznycle smażymy na niedużej ilości rozgrzanego smalcu, z obu stron, aż będą rumiane.

      Podajemy z cząstkami cytryny, której sokiem skrapiamy mięso.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 20 grudnia 2013 14:20
  • poniedziałek, 04 listopada 2013
    • Szwajcarskie kopytka serowe z boczkiem i cebulą

      Pyszne, sycące, łatwe w wykonaniu danie, przywodzące na myśl domowe ciepło. Wiadomo, że nic nie pokona smaku domowych kopytek. Te z przepisu poniżej, szwajcarskie, dzięki dodatkowi sera białego, stanową interesującą krzyżówkę smaku polskich kopytek z pierogami (kluskami) leniwymi.  Przepis z książki Alfreda Haefeli "Die besten Schweizer Rezepte".



      kopytka:
      240 g sera białego twarogowego
      4 jajka rozm. M
      1 łyżeczka soli
      szczypta startej gałki muszkatołowej
      250 g maki pszennej

      dodatki:
      1-2 duże cebule

      ok. 20 dag chudego boczku (ilość można zwiększyć lub zmniejszyć. W wersji wegetariańskiej świetnie smakuje także z samą cebulą)
      czarny świeżo mielony pieprz do smaku

      tarty parmezan i siekana natka pietruszki do posypania

      1. Kopytka
      W dużej misce mieszamy przeciśnięty przez praskę twaróg z jajkami, solą i szczyptą gałki muszkatołowej. Dodajemy mąkę i krótko wyrabiamy, aż do uzyskania sprężystego ciasta, odchodzącego dłoni. W razie potrzeby podsypujemy trochę mąki, lecz nie za dużo, by kopytka nie wyszły twarde. I tak jeszcze ciasto "złapie" mąkę ze stolnicy podczas formowania kopytek. Odstawiamy ciasto na 30 min do lodówki.

      Z ciasta odrywamy po kawałku. Na wysypanej mąką stolnicy formujemy wałek, z którego odcinamy ukośne kluski.
      Kopytka gotujemy partiami w osolonej wodzie, aż wypłyną i będą miękkie (robimy próbę 1 sztuki).

      2. Na dużej patelni smażymy obraną, pokrojoną w grube pióra cebulę wraz z pokrojonym w plastry boczkiem. Kiedy boczek będzie rumiany, doprawiamy pieprzem do smaku. Jeśli boczek jest bardzo chudy i są problemy z jego wystarczającym wytopieniem, możemy podlać 1 łyżkę oleju.

      3. Ugotowane kopytka mieszamy z boczkiem i cebulą, posypujemy natką pietruszki i startym parmezanem. Podajemy gorące.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Szwajcarskie kopytka serowe z boczkiem i cebulą”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 listopada 2013 12:07
  • środa, 23 października 2013
    • Kaiserschmarren mit Zwetschkenröster, austriacki omlet cesarski z konfiturą śliwkową

      Omlet cesarski to klasyka kuchni wiedeńskiej. Kaiser (cesarz) schmarren (porwany omlet) kojarzone są z austriackim cesarzem Franciszkiem Józefem I, aczkolwiek - jak w przypadku większości potraw - kulinarni historycy do dziś się spierają, czy cesarskie oczy faktycznie oglądały kiedykolwiek to danie. Możliwe, że mimo wszystko - tak. W ludowej kuchni regionu austriackich Alp znane są podobne dania (np. z użyciem ziemniaków czy jabłek). Kaiserschmarren jest bardziej elegancką i bogatą wersją tych prostych potraw. "Smarren" ma też drugie znaczenie - "kaprys". Bez względu na obecność potrawy wśród koronowanych głów, warto ten "cesarski kaprys" przygotować we własnym domu. Znakomicie nadaje się na śniadanie lub kolację. Idealnie pasuje do niego Zwetschkenröster, czyli szybka konfitura śliwkowa. Przepis z książki Renate & Christoph Wagner "Die Küche der österreichischen Regionen".



      dla 2 osób:

      5 jajek M
      50 g cukru
      250 ml mleka
      200 g mąki tortowej
      szczypta soli
      40 g rodzynek

      masło do smażenia

      na konfiturę śliwkową Zwetschkenröster:
      1/2 kg śliwek
      100 ml wody
      1 łyżka soku z cytryny
      1/2 łyżeczki cynamonu
      2 goździki
      100 g cukru (lub do smaku)

      1. Najpierw przygotować konfiturę śliwkową: śliwki umyć, pokroić na pół, pestki usunąć. Przełożyć śliwki do rondla, dodać cukier, wodę, sok z cytryny, cynamon i goździki. Gotować na wolnym ogniu ok. 20 minut, aż woda odparuje a śliwki zamienią się w gęstą konfiturę.

      2. Omlet.
      Żółtka oddzielić od białek.

      Żółtka utrzeć dokładnie z cukrem, dodać mleko, mąkę i rodzynki.
      Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli.
      Do masy żółtkowej delikatnie dodać ubita piane, wymieszać starając się, by piana nie opadła.

      Na dużej patelni (26-28 cm) teflonowej rozpuścić ok. 2 łyżek masła.
      Wyłożyć przygotowane ciasto równą warstwą. Smażyć na bardzo małym ogniu, aż spód będzie rumiany. Wówczas przeciąć omlet za pomocą łopatki do naleśników na 4 części, każdą ćwiartkę odwrócić ostrożnie na drugą stronę.

      Gdy druga strona będzie rumiana, porwać omlet (podzielić go łopatką lub dwoma widelcami) na małe kawałki. Smażyć jeszcze chwilę, mieszając, aż ciasto w miejscach przecięć nie będzie wyglądało na surowe.

      Podawać gorące, oprószone cukrem pudrem i/lub polane konfiturą śliwkową lub inną ulubioną.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Kaiserschmarren mit Zwetschkenröster, austriacki omlet cesarski z konfiturą śliwkową”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 23 października 2013 12:55
  • środa, 16 października 2013
    • Szwajcarska tarta cebulowa

      Pyszna, szybka i łatwa w wykonaniu tarta cebulowa na cieście twarogowym. Świetnie smakuje zarówno w wersji z boczkiem, jak i w wegetariańskiej. Przepis z książki Alfreda Haefeli "Die besten Schweizer Rezepte".



      ciasto:
      200 g mąki pszennej
      60 g zimnego masła
      150 g sera twarogowego
      1/2 łyżeczki soli

      nadzienie:
      4-6 dużych cebul
      ew. 100 g wędzonego boczku
      1 łyżeczka mąki pszennej

      2 jajka
      100 ml gęstej kwaśniej śmietany
      150 g sera twarogowego
      1 łyżeczka soli
      1/3 łyżeczki słodkiej papryki
      szczypta startej gałki muszkatołowej
      czarny świeżo zmielony pieprz do smaku
      2 łyżki oleju

      1. Mąkę wymieszać z solą. Dodać pokrojone w małe kawałki zimne masło. Utrzeć, aż masło i mąka połączą się, tworząc małe grudki (najłatwiej jest to zrobić w malakserze. Jeśli robimy to ręcznie, staramy się to zrobić szybko, by masło nie rozpuściło się od ciepła dłoni). Dodać twaróg, całość wymieszać i krótko zagnieść. Ciastem wykleić dno i boki formy do tart (lub tortownicy - wówczas robimy niskie boki) o średnicy 26 cm. Odstawić do lodówki na czas przygotowywania dalszych składników.

      2. Cebulę obrać i pokroić w grube pióra. Boczek pokroić w paski. Cebulę wraz z boczkiem zrumienić na patelni na niewielkiej ilości oleju. Dodać łyżeczkę mąki, wymieszać, chwilę smażyć. Zdjąć patelnie z ognia, by cebula trochę wystygła.

      W misce wymieszać dokładnie jajka ze śmietaną, twarogiem i przyprawami. Dodać zrumienioną cebulę.

      Nadzienie wyłożyć do wyklejonej ciastem formy, wyrównać powierzchnię.

      Piec w piekarniku nagrzanym do 220 st. C przez ok. 35 min. aż tarta będzie z wierzchu złota. Wystudzić.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Szwajcarska tarta cebulowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 16 października 2013 10:47
  • czwartek, 19 września 2013
  • poniedziałek, 02 września 2013
  • czwartek, 08 sierpnia 2013
  • wtorek, 15 maja 2012
  • piątek, 11 maja 2012
  • poniedziałek, 07 maja 2012
    • Frykadelki wołowe w sosie pieczarkowym

      Przygotowując to danie czułam, że będzie pyszne, ale nie spodziewałam się, że aż tak! Cudownie miękkie frykadelki doskonale komponują się ze smakiem grzybów i bekonu. To danie, którego zdecydowanie powinniście spróbować, zwłaszcza, że jest także bardzo łatwe i szybkie w przygotowaniu. Można je także przygotować wcześniej, a potem tylko zapiec, co czyni z niego wygodną potrawę zarówno na co dzień, jak i na każdego rodzaju przyjęcie. Źródło: Tina KochBack-Ideen, Mai 2012





      250 g mielonej wołowiny
      1 jajko
      1 plaster chleba o grubości ok. 2 cm, bez skórki
      1 cebula
      1 łyżeczka musztardy
      Sól i czarny pieprz do smaku
      Mleko do namoczenia chleba
      Olej do smażenia

      1 marchewka
      1 cebula
      4 plastry wędzonego boczku (lub wędzonego parzonego)
      6 pieczarek
      szczypta mielonej gałki muszkatołowej
      100 ml wody
      100 ml gęstej kwaśnej śmietany
      1 łyżeczka mąki pszennej
      Ew. 1 łyżka sosu sojowego ciemnego dla nadania ładnej brązowej barwy
      Sól i czarny pieprz do smaku

      Mięso wyrobić dokładnie z namoczonym w mleku chlebem, jajkiem, musztardą oraz obraną i posiekaną drobno cebulą. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Jeśli masa jest zbyt wilgotna, dosypać trochę bułki tartej. Z masy uformować 6 frykadelek, które następnie usmażyć na oleju z obu stron, na rumiano. Frykadelki zdjąć z patelni, ułożyć w naczyniu do zapiekania.

      Na tym samym oleju usmażyć, dodając na patelnię kolejno: obraną i posiekaną cebulę, obraną i pokrojoną w plastry marchew, pokrojony w kostkę boczek i pokrojone w plastry pieczarki. Smażyć wszystko, mieszając, aż warzywa trochę zmiękną. Następnie wlać wodę i chwilę całość dusić. W śmietanie rozmieszać mąkę. Wlać śmietanę do warzyw na patelni, mieszać, aż sos zgęstnieje. Ewentualnie dodać także sos sojowy ciemny. Doprawić gałką muszkatołową oraz solą i pieprzem.

      Sosem zalać frykadelki, zapiekać w piekarniku nagrzanym do temp. 200 st. Przez ok. 20 min.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Frykadelki wołowe w sosie pieczarkowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 07 maja 2012 09:51
  • wtorek, 21 czerwca 2011

Kalendarz

Czerwiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Lista Blogów Kulinarnych Obserwuj tablicę Passionfruit Blog Recipies należącą do użytkownika Passionfruit. free counters