Passionfruit

pełnia smaku...

Wpisy otagowane „brytyjska irlandzka”

  • piątek, 17 marca 2017
    • Irish Cream

      Irish Cream to likier, którego bazą są śmietanka i irlandzka whiskey. Aksamitny, kremowy lecz jednocześnie wyrazisty, z pewnością wielu osobom przypadnie do gustu, nie tylko w dzień św. Patryka :) Jego przygotowanie jest niezwykle proste - spróbujcie koniecznie!

      Irish Cream

      2/3 szklanki irlandzkiej whiskey

      2/3 szklanki niesłodzonego mleka skondensowanego

      2/3 szklanki śmietany UHT 30 %

      3 łyżki cukru pudru (do smaku)

      2 łyżki likieru kawowego*

      2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

      1 płaska łyżeczka kakao

       

      Whiskey mieszamy z mlekiem skondensowanym. Następnie, mieszając, dodajemy śmietanę, a następnie - pozostałe składniki. Sprawdzamy słodkość - ewentualnie dosładzamy do smaku. Likier przelewamy przez gęste sitko, by pozbyć się drobinek kakao.

      Odstawiamy do lodówki do wychłodzenia - wówczas od razu nadaje się do picia, choć można odczekać również 24 godziny, by smaki się lepiej połączyły.

      Przechowujemy w lodówce.

       

      * Jeśli nie macie likieru kawowego, rozpuśćcie 1 łyżkę kawy rozpuszczalnej w 2-3 łyżkach wrzątku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Irish Cream ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 17 marca 2017 09:17
  • czwartek, 02 lutego 2017
    • Jabłka na ciepło z cynamonem

      Jabłka na ciepło z cynamonem to wspaniały dodatek do różnego rodzaju dań i deserów: do budyniu, lodów, gofrów, pancakes'ów czy naleśników. Nie bójcie się także eksperymentować z daniami wytrawnymi: tak, jak jest to popularne w wielkiej Brytanii czy też w USA, spróbujcie prażonych jabłek jako dodatku do pieczonych mięs i drobiu - to pyszne połączenie. Przepis wg RockRecipies.

      Warm Maple Apples

      4 jabłka

      1-2 łyżki soku z cytryny

      2 łyżki masła

      2 łyżki syropu klonowego

      2 łyżki brązowego cukru

      szczypta cynamonu

       

      Najpierw przygotowujemy jabłka: należy obrać je, przekroić ma pół, usunąć gniazda nasienne, pokroić w cienkie plastry. Skrapiamy jabłka sokiem z cytryny, by nie ciemniały.

      Na patelni rozgrzewamy masło. Dodajemy cukier, syrop klonowy i szczyptę cynamonu. Mieszamy. Gdy całość zacznie się gotować, dodajemy jabłka. Prażymy, mieszając, aż jabłka trochę zmiękną, a słodki sos zgęstnieje. Podajemy na ciepło.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 lutego 2017 11:12
  • środa, 25 stycznia 2017
    • Kiełbaski Cumberland

      Kiełbasa Cumberland to rodzaj popularnej w wielkiej Brytanii białej kiełbasy, wywodzącej się z hrabstwa Cumberland. Z łatwością możemy wykonać takie kiełbaski w domu i podać je do śniadania lub do obiadu (najlepiej z puree ziemniaczanym i sosem cebulowym).  Z tego przepisu można zrobić dużą ilość kiełbasy i za pomocą maszynki nadziać nią naturalne osłonki do kiełbas (czytaj: jelita wieprzowe) lub w szybszy sposób przygotować kilka kiełbasek „na już”. Nie potrzebujemy wtedy żadnego dodatkowego sprzętu. Przepis wg RockRecipies.

      Przyprawa do kiełbasek Cumberland:

      2 łyżeczki suszonej pietruszki (możemy tez świeżą siekaną pietruszkę dodać od razu do mięsa podczas wyrabiania)

      2 łyżeczki tymianku

      1,5 łyżeczki szałwii

      1,5 łyżeczki soli (do smaku)

      1 łyżeczka brązowego cukru

      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu

      1 łyżeczka mielonego białego pieprzu

      1 łyżeczka mielonej kolendry

      ½ łyżeczki pieprzu Cayenne

      ½ łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej

       

      Wszystkie składniki mieszamy, przyprawę przechowujemy w szczelnym pojemniczku.

       

      Kiełbaski Cumberland

      500 g mielonego mięsa wieprzowego (np. łopatka, karkówka)

      4 płaskie łyżeczki przyprawy do kiełbasek Cumberland

      4 łyżki bułki tartej

      ½ szklanki zimnej wody

       

      Mięso drobno mielemy. Jeśli używamy już zmielonego mięsa, rozdrabniamy je dodatkowo w blenderze lub malakserze*.

      Mięso wyrabiamy z przyprawą i bułką tartą, dolewając po trochu zimnej wody, by masa zrobiła się spójna i elastyczna.  Doprawiamy ewentualnie solą do smaku.

      Na tym etapie dobrze jest odstawić mięso do lodówki na kilka godzin (lub na noc), by przeszło smakiem przypraw. Jeśli się jednak wyjątkowo spieszycie, można ewentualnie tę czynność pominąć.

      Mokrymi dłońmi formujemy z masy placuszki/burgery lub kiełbaski, które następnie smażymy na rozgrzanym oleju ze wszystkich stron na złoto.

       

      Jeśli zdecydowaliście się na wersję w osłonkach do kiełbas, gotowe kiełbaski można mroźić (jeśli do ich zrobienia nie użyliście już mrożonego wcześniej mięsa), gotowac, smażyć, piec lub grillować.


      * Chodzi o przyrząd kuchenny z wirującymi ostrzami. Mięso, które kupujemy już zmielone, lub które przygotujemy samu przy użyciu maszynki do mięsa, jest zmielone zdecydowanie za grubo, jak na potrzeby tej potrawy. Dobrze jest je trochę rozdrobnić, bo inaczej struktura kiełbasek będzie ziarnista - chyba, że Wam to nie przeszkadza.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kiełbaski Cumberland”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 25 stycznia 2017 11:43
  • piątek, 28 października 2016
    • Banana Bread Pudding, śniadaniowa zapiekanka z pieczywa z bananami

      Bread Pudding to popularna w wielu krajach słodka zapiekanka śniadaniowa, do której wykorzystuje się chleb lub inne pieczywo, najczęściej z poprzedniego dnia. Bardzo przyjemne jest połączenie miękkiego wnętrza zapiekanki z przyrumienionymi, lekko chrupiącymi brzegami. Zapiekankę możemy podać z konfiturą, z prażonymi jabłkami, z jogurtem greckim bądź twarożkiem. Pyszna będzie również polana miodem czy syropem klonowym. Dziś proponuję wersję, w której użyłam bananów.

      Banana Bread Pudding

      6-8 plastrów pieczywa tostowego (lub bułki paryskiej)

      2 jajka

      2 łyżki cukru

      1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

      2/3 szklanki gęstej kwaśnej śmietany 12%

      1/2 - 2/3 szklanki mleka

      1-2 dojrzałe banany

      2 łyżki soku z cytryny

      +cukier do oprószenia

       

      1. Pieczywo tostowe kroimy w trójkąty.

      2. Banany obieramy i rozgniatamy dokładnie widelcem na puree. Od razu dodajemy sok z cytryny i mieszamy, by banany nie ciemniały. Jajka mieszamy z cukrem, ekstraktem z wanilii, śmietaną i mlekiem. Dodajemy banany. Dokładnie mieszamy. Kawałki pieczywa maczamy z obu stron tak, by dobrze wchłonęły masę jajeczną.

      3. Pieczywo układamy w płaskim naczyniu do zapiekania, polewamy pozostałą masą jajeczną, oprószamy wierzch cukrem. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do temp. 160 st. C, ok. 15-25 minut, aż całość się zespoi, a wierzch będzie rumiany (ale nie spalony - pilnujemy).

      Podajemy od razu, na ciepło.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 28 października 2016 15:34
  • czwartek, 11 sierpnia 2016
    • Gulasz irlandzki z piwem. Drunken Irish Stew.

      Po inwazji Celtów na tereny Irlandii w 7 w.p.n.e. kotły stały się głównymi naczyniami do gotowania. Gotowano nad ogniskiem, ponieważ pieców wówczas nie znano. Gulasz najczęściej przygotowywano z mięsa jagnięcego (powszechnie bowiem hodowano z uwagi na wełnę, mleko i mięso), oraz dostępnych warzyw korzeniowych, jak pietruszka czy marchew. Często dodawano ziemniaki, cebulę i kaszę - choć trzeba zaznaczyć, że w przypadku tej potrawy, jak przy większości dań ludowych,  nie ma jednego oficjalnego przepisu. Ponieważ gulasz ten był potrawą ludzi ubogich, każdy przygotowywał go na swój sposób, z tego, co było pod ręką, tak więc na przestrzeni dziejów w rożnych rejonach kraju receptura ulegała zmianom. Dzisiejsza wersja zawiera ciemne piwo, które nadaje daniu wyjątkowego charakteru. Potrawa jest bardzo prosta w przygotowaniu, smaczna i pożywna. Trudno oprzeć się zawartej w niej atmosferze domowego ciepła. Przepis na podstawie Bakeaholic Mama.

      Drunken Irish Stew

       

      500 g mięsa jagnięcego lub wołowego (użyłam wołowiny gulaszowej) + mąka pszenna do obtoczenia
      200 g wędzonego boczku
      2 marchewki
      1 łodyga selera naciowego
      1 duża cebula
      1 listek laurowy
      2 ziarna ziela angielskiego
      1 łyżeczka tymianku

      1/2 łyżeczki szałwii

      2 ząbki czosnku
      4 łyżki passaty pomidorowej
      4 łyżki sosu worcester

      2 szklanki irlandzkiego piwa Guinness lub innego ciemnego piwa
      2 szklanki wody
      6 ziemniaków
      100 g kaszy jaglanej
      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku

      2 łyżki siekanej natki pietruszki

      
      olej do smażenia

      1. Na dużej patelni, na niewielkiej ilości oleju, obsmażyć partiami* pokrojone w kostkę ok. 2 cm x 2 cm i obtoczone w mące mięso. Gdy mięso będzie ze wszystkich stron lekko rumiane, przekładamy je do garnka, w którym będziemy gotować gulasz.

      2. Następnie, na tej samej patelni, zrumienić pokrojony w niedużą kostkę boczek oraz łodygę selera i obraną, posiekaną cebulę. Gdy cebula będzie szklista a boczek rumiany, przekładamy wszystko go garnka. Dodajemy obrane, pokrojone w plastry marchewki, przyprawy, passatę, sos worcester, oraz obrany, siekany czosnek. Wlewamy piwo oraz wrzącą wodę.

      Gulasz dusimy ok. 1,5 - 2 godziny, do miękkości mięsa.


      Wówczas dodajemy obrane, pokrojone ziemniaki i kaszę jaglaną. Gotujemy jeszcze ok. 20 minut, aż ziemniaki i kasza będą miękkie. Kasza i ziemniaki w naturalny sposób zagęszczą potrawę.  Doprawiamy do smaku solą i świeżo mielonym czarnym pieprzem oraz dodajemy natkę pietruszki. Mieszamy i podajemy.


      * Mięso smażymy partiami, ponieważ, jeśli ułożymy na patelni jednocześnie zbyt dużo mięsa, spadnie temperatura oleju i mięso, zamiast się smażyć, będzie się dusić.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Gulasz irlandzki z piwem. Drunken Irish Stew. ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 sierpnia 2016 15:58
  • poniedziałek, 09 maja 2016
    • Śniadaniowa zapiekanka z chałki. Bread Pudding.

      Słodkie zapiekanki z pieczywa, czyli Bread Puddings, zazwyczaj są kojarzone z Wielką Brytanią, jednakże potrawa ta jest popularna także w takich krajach, jak  Argentyna, Kolumbia, Belgia, Kanada, Kuba, Francja, Niemcy, Irlandia, Malta, Meksyk, Niderlandy, Słowacja, Filipiny, Puerto Rico, Indie czy USA. I nic dziwnego, ponieważ ta smaczna propozycja śniadaniowa (lub podwieczorkowa)  jest bardzo łatwa w przygotowaniu i dzięki niej nic się nie marnuje w kuchni, ponieważ możemy do niej wykorzystać pieczywo z poprzedniego dnia. Zapiekankę możemy podać z konfiturą, z prażonymi jabłkami, z jogurtem greckim bądź twarożkiem. Pyszna będzie również polana miodem czy syropem klonowym.

      Bread (Hallah) Pudding

      1/2 chałki

      2 jajka

      2 łyżki cukru

      1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

      2/3 szklanki gęstej kwaśnej śmietany 12%

      1/2 - 2/3 szklanki mleka

      garść rodzynek

       

      1. Chałkę kroimy w plastry, a następnie w niedużą kostkę.

      2. Jajka mieszamy z cukrem, ekstraktem z wanilii, śmietaną i mlekiem. Dodajemy pokrojoną chałkę i rodzynki. Dokładnie mieszamy, by wszystkie kawałki pieczywa wchłonęły masę jajeczną.

      3. Całość układamy równą warstwą w płaskim naczyniu do zapiekania. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do temp. 160 st. C, ok. 15-25 minut, aż całość się zespoi, a wierzch będzie rumiany (ale nie spalony - pilnujemy). W końcowej fazie pieczenia możemy posypać zapiekankę niewielką ilością cukru i/lub ułożyć na niej płatki masła.

      Podajemy od razu, na ciepło.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Śniadaniowa zapiekanka z chałki. Bread Pudding.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 09 maja 2016 10:57
  • piątek, 17 lipca 2015
    • Kotlety ze schabu duszone z jabłkami

      Jabłka i schab to bardzo ciekawe, udane połączenie, szczególnie, gdy dodamy nutkę cynamonu. Delikatne kotlety ze schabu z jabłkami, duszone w sosie śmietanowym, możemy podać z puree ziemniaczanym, opiekanymi ziemniakami lub kaszą. Przepis na podstawie Martha Stewart i MyRecipies.



      6 kotletów ze schabu wieprzowego + mąka do oprószenia
      2 twarde, nie rozpadające się podczas gotowania jabłka, np. Granny Smith, Golden delicious, ligol
      2  cebule
      1 ząbek czosnku
      1/2 łyżeczki cynamonu
      1 łyżeczka tymianku
      1/2 szklanki soku jabłkowego*

      1/2 szklanki białego wina*
      1/2 szklanki bulionu warzywnego lub drobiowego*
      1/2 szklanki kwaśnej gęstej śmietany 12% + 1 łyżeczka mąki pszennej + 0,5-1 łyżeczki musztardy Dijon
      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku

      olej do smażenia
      1 łyżeczka masła

      1. Kotlety oprószamy z obu stron mąką i obsmażamy na niewielkiej ilości oleju z obu stron, na złoto. Zdejmujemy z patelni.

      2. Dodajemy na patelnię łyżeczkę masła wraz z pokrojonymi w ósemki jabłkami (pozbawionymi gniazd nasiennych), obraną, pokrojoną w grube pióra cebulą, obranym siekanym czosnkiem, tymiankiem  i cynamonem. Smażymy, mieszając, aż cebula i jabłka będą lekko złote.

      3. Układamy na patelni kotlety, przykrywając je jabłkami z cebulą i wlewamy sok, wino i bulion. Zmniejszamy ogień i przykrywamy patelnię pokrywką.
      Dusimy mięso na małym ogniu, pod przykryciem, przez 20 minut, aż będzie miękkie.
      Wówczas dodajemy na patelnię śmietanę wymieszaną z musztardą i łyżeczką mąki.
      Mieszamy i zagotowujemy ponownie, by sos zgęstniał.
      Na samym końcu doprawiamy sos do smaku solą i/lub świeżo zmielonym czarnym pieprzem.


      * Składniki te można zamieniać, używając np. więcej bulionu w miejsce wina lub soku, byle ostateczna ilość płynu pozostała taka sama.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Kotlety ze schabu duszone z jabłkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 17 lipca 2015 14:28
  • czwartek, 09 lipca 2015
    • English Muffins, czyli angielskie bułeczki z patelni

      English muffins to bułeczki drożdżowe, które przygotowujemy nie w piekarniku, lecz na patelni. I to nie w głębokim oleju - bułeczki wypiekają się od samej wysokiej temperatury. Są niezwykle smaczne, puszyste i miękkie, świetnie pasują zarówno do słodkich, jaki i do wytrawnych dodatków. Można je odgrzewać w całości na patelni lub po przekrojeniu - w opiekaczu lub tosterze. Odgrzewanie znoszą bardzo dobrze, nie tracąc smaku ani struktury, zatem przepis ten daje okazję, by cieszyć się ciepłymi bułeczkami na śniadanie przez kilka dni z rzędu. Bardzo polecam, ponieważ przygotowanie ich jest niezwykle proste. Przepis na podstawie Budget Bytes.



      1/2 szklanki mleka + 2 łyżki masła
      1 opakowanie drożdży instant (suszonych, opakowanie 7g)
      1 łyżka cukru
      1/2 szklanki ciepłej wody
      3 szklanki mąki pszennej
      1 łyżeczka soli
      1/4 szklanki mąki kukurydzianej lub semoliny (mąka z pszenicy durum)

      2-3 łyżki oleju

      1. Mleko podgrzać, rozpuszczając w nim jednocześnie masło. Odstawić, by przestygło.

      Drożdże rozmieszać z ciepłą wodą i cukrem, dodając 1/2 szklanki maki. Odstawić, by drożdże "ruszyły" (czyli, by na cieście zaczęły pojawiać się bąbelki) na 20 minut.

      2. Dodać do ciasta mleko z masłem, sól oraz - partiami- dodawać pozostałą przesianą mąkę. Wyrobić spójne, elastyczne lecz dość luźne ciasto. W razie potrzeby podsypać więcej mąki, lecz nie dużo - po dodaniu zbyt dużej ilości mąki muffiny wyjdą twarde, zamiast puszyste. Z ciasta uformować kulę. Odstawić do wyrastania, przykryte ściereczką, na 1 godzinę.

      3. Po tym czasie ciasto przekłuć palcem i wyrobić. Odstawić do wyrastania, przykryte ściereczką, na 1 godzinę.

      4. Po tym czasie ciasto przekłuć palcem i wyrobić. Rozwałkować ciasto na grubość ok. 2 cm. Za pomocą okrągłej foremki (moja ma średnicę 8 cm. Można też użyć szklanki. ) wycinać bułeczki. Po wycięciu bułeczek ścinki ciasta ponownie rozwałkować i znowu wyciąć bułeczki - aż do skończenia się ciasta. Każdą bułeczkę obtoczyć z obu stron w mące kukurydzianej lub semolinie. Odstawić do wyrastania, przykryte ściereczką, na 45 minut.

       5. Dużą, plaską patelnię (najlepiej ciężką, z powłoką zapobiegającą przywieraniu) posmarować cienko 1 łyżką oleju za pomocą pędzla kuchennego lub kawałka papierowego ręcznika. Patelnię rozgrzać, po czym zmniejszyć płomień. Na patelni układać partiami bułeczki. Bułeczki powinny się "piec" na małym ogniu, aż będą lekko - złoto - brązowe z obu stron. Czas pieczenia każdej ze stron to ok. 7 minut.
      Przed smażeniem kolejnej partii bułeczek znowu smarujemy patelnię 1 łyżką oleju.

      Z tej porcji otrzymujemy 10 bułeczek o średnicy 8-9 cm. Na dużej patelni wchodziło mi po 5 na raz, zatem smażenie ich nie było długie.


      Na patelni

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „English Muffins, czyli angielskie bułeczki z patelni”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 09 lipca 2015 13:20
  • środa, 24 czerwca 2015
    • Domowy Lemon Curd

      "Curd" owocowy to rodzaj słodko - kwaskowego kremu, jaki wyrabia się najczęściej z owoców cytrusowych - choć spotyka się czasem również curd o smaku marakui czy mango. Z uwagi na bardzo dużą ilość soku owocowego, curd jest o wiele razy intensywniejszy w smaku od dżemu, konfitury czy powidła. Zatem, aby polubić lemon curd, musicie przede wszystkim lubić cytryny. A jeśli lubicie, jedząc lemon curd znajdziecie się w cytrynowym niebie, słonecznie żółtym i maksymalnie intensywnym w smaku. Historia curdu sięga XIX w., kiedy to w Anglii podawano lemon curd do tradycyjnego śniadania, oprócz dżemu. Lemon curd pasuje bowiem wspaniale do brytyjskich scones. Będzie również świetnym dodatkiem do tostów, pancakes'ow, placuszków, naleśników a nawet lodów! Tak naprawdę, granicę jego zastosowań określa jedynie Wasz smak i wyobraźnia. :)  Przepis na podstawie CupcakeJemma.



      5 żółtek* + 2 całe jajka
      sok z 3 cytryn + skorka otarta z jednej z nich (potrzeba ok. 110 ml soku)
      110 g cukru
      60 g masła

      1. Do miski ścieramy skórkę z cytryny, następnie wlewamy wyciśnięty z cytryn sok. Dodajemy jajka, cukier i dokładnie mieszamy całość.

      Następnie ustawiamy miskę na garnku z gotującą się na małym ogniu wodą tak, by dno miski nie dotykało wody. (Czyli, stosujemy technikę kąpieli wodnej)
      Para wodna ma za zadanie pomału ogrzewać masę jajeczną i zapewnić, że z jajek nie zrobi się jajecznica. Gotujemy zatem w ten sposób nasz curd, mieszając za pomocą rózgi kuchennej, aż masa zrobi się soczyście żółta, puchata i gęsta, o konsystencji budyniu. Może to zająć 10-30 minut. 


      2. Gdy curd zgęstnieje, zestawiamy miskę z garnka. Dodajemy zimne, posiekane masło i dokładnie mieszamy, do jego całkowitego rozpuszczenia. Dzięki temu curd zyska smarowność i kremowy smak.  Następnie przecieramy curd przez sito, by pozbyć się wszelkich grudek i kawałków cytrynowej skórki, co zapewni nam kremowa konsystencję curdu.

      3. Przetarty curd przekładamy do słoika. Przechowujemy w lodówce do 2 tygodni.

      Z podanej porcji otrzymujemy 1 słoik ok. 250 ml. Z uwagi na ograniczony czas przechowywania, nie ma sensu robienie wielkich porcji, lepiej jest przygotowywać go na świeżo.

      * Pozostałe białka można wykorzystać do zrobienia pysznej, puchatej pomarańczowej babki na białkach (klik).

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 24 czerwca 2015 15:57
  • piątek, 19 czerwca 2015
    • Scones - brytyjskie półkruche bułeczki śniadaniowe

      Pierwsze wzmianki o tym typie wypieku pojawiły się ok. 1513 roku. Początkowo były płaskie, ponieważ nie stosowano do ich wypieku drożdży. Wraz ze zwiększająca się dostępnością proszku do pieczenia, wywodzące się ze Szkocji scones stały się obowiązkowym elementem brytyjskiej Cream Tea - podwieczorku, na który podaje się je wraz ze śmietaną, dżemem i herbatą. Poglądy, jak należy je "prawidłowo" jeść podzielone są między dwie "szkoły": według metody z Kornwalii, najpierw nakłada się dżem, potem śmietanę. Zgodnie z poglądami z Devon, pierwsze powinna być śmietana, a na niej dżem. Której jednak metody nie wybierzecie, i tak będzie pysznie, ponieważ śmietana i dżem wspaniale komponują się z półkruchym ciastem sconesów. Przepis na podstawie CupcakeJemma.



      500g mąki pszennej
      2 łyżeczki proszku do pieczenia
      2 łyżki cukru (scones nie są słodkie, ponieważ podaje się je ze słodkimi dodatkami)
      1 łyżeczka soli
      110 g zimnego masła
      300 ml mleka

      1 jajko+2 łyżki mleka

      1. Mąkę przesiać wraz z proszkiem do pieczenia i solą, dodać cukier.
      Przesypać całość do malaksera* (urządzenia do drobnego siekania) i dodać zimne, posiekane masło. Ucierać, aż masa konsystencją będzie przypominać drobny piasek. Przesypać do miski.

      2. W środku naszego piasku robimy dołek, wlewamy mleko. Mieszamy widelcem. Gdy masa będzie już gęsta, kończymy wyrabianie ciasta dłońmi. Ciasta nie wyrabiamy długo, zagniatamy zaledwie kilka razy,  by zimne masło nie rozpuściło się pod wpływem ciepła dłoni.


      3. Ciasto przekładamy na wyłożona papierem do pieczenia blachę.
      Na blasze rozpłaszczamy ciasto na kształt prostokąta o wysokości ok. 3 cm, który następnie tniemy na 9 kwadratów**. Tnąc ciasto, używamy prostego ruchu dociśnięcia noża z góry do samego dołu, nie "piłujemy" - w ten sposób ciasto ładniej wyrośnie podczas pieczenia.


      Każdy scone smarujemy jajkiem rozmąconym z mlekiem.

      Pieczemy w piekarniku nagrzanym wcześniej do temp. 190 st. C przez 15-20 minut, aż będą złote.



      * Jeśli nie macie malaksera, do suchych składników dodajcie masło i całość wyrabiajcie razem palcami, aż się połączy i zacznie przypominać grudki. Ciasta nie wyrabiamy długo, zagniatamy zaledwie kilka razy,  by zimne masło nie rozpuściło się pod wpływem ciepła dłoni.
      ** Można również uformować okrągły kształt i pokroić na trójkąty, jak pizzę.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Scones - brytyjskie półkruche bułeczki śniadaniowe”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 19 czerwca 2015 12:53
  • środa, 20 maja 2015
    • Baked beans on toast II, czyli brytyjskie grzanki z fasolą

       

      Kilka lat temu zamieściłam na blogu przepis na Angielskie tosty z fasolką, Baked beans on toast - przepis smaczny, choć wykorzystujący gotową fasolę w sosie pomidorowym. W pewnych sytuacjach użycie gotowego produktu ma swoje zalety, ale jeśli dysponujecie dosłownie 5 minutami czasu i chcielibyście spróbować czegoś jeszcze smaczniejszego, ogromnie zachęcam Was do przygotowania tej fasoli samodzielnie, w domu. Jest to niezwykle proste, a nieporównanie lepszy smak z pewnością przekona Was, że było warto! Jeśli jeszcze jakimś cudem się wahacie ;) może zaciekawi Was fakt, że moja przygoda z tą potrawą rozpoczęła się od... książki Agathy Christie (więcej na ten temat możecie przeczytać w notce z pierwszym przepisem, klik. ) Jeśli zatem lubicie kryminały i twórczość Agathy, lub też lubicie potrawy zaczerpnięte z książek - spróbujcie :) Przepis wg Steve's Cooking.



      Potrzebujemy:

      fasolę w sosie pomidorowym
      pieczywo
      masło
      ser, który łatwo się topi, np. cheddar lub mozzarella w plastrach

      Fasola:
      1 duża cebula - obrana, posiekana
      4 plastry surowego wędzonego boczku - pokrojone w kostkę
      2 duże ząbki czosnku - obrane, drobno posiekane
      1 łyżka miodu
      50 ml octu winnego
      1 łyżka sosu Worcester
      250 g passaty pomidorowej
      1 puszka białej fasoli, odsączonej z zalewy
      2 łyżeczki brązowego cukru (ew. białego)
      1/4 łyżeczki chili lub pieprzu cayenne
      świeżo zmielony czarny pieprz i ew. sól do smaku

      olej do smażenia


      1. Przygotowujemy fasolę:

      na niewielkiej ilości oleju podsmażamy cebulę i boczek, aż cebula będzie szklista, a boczek rumiany. Wówczas dodajemy miód i ocet. Smażymy, aż ocet prawie całkowicie wyparuje. Następnie dodajemy sos Worcester, mieszamy. Dodajemy passatę, fasolę (odsączoną z zalewy), cukier oraz chili (ilość chili - do smaku).

      Gotujemy na małym ogniu, aż sos odparuje i potrawa zgęstnieje - do uzyskania pożądanej konsystencji, w zależności od tego, czy chcemy uzyskać rzadsze, czy gęściejsze danie. Pod koniec doprawiamy do smaku pieprzem i ew. solą.

      2. Pieczywo lekko podpiekamy w tosterze, smarujemy z jednej strony cienko masłem. Na kromkach pieczywa układamy porcję fasoli, na wierzchu zaś układamy żółty ser.
      Grzanki zapiekamy w piekarniku, aż ser się zacznie topić.
      Podajemy gorące, same lub np. do jajek na miękko lub jajecznicy.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Baked beans on toast II, czyli brytyjskie grzanki z fasolą”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 20 maja 2015 16:08
    • Baked beans, czyli brytyjska fasola w sosie pomidorowym

      Wbrew swojej nazwie ("Baked Beans" czyli pieczona fasola), potrawy tej najczęściej obecnie wcale się nie piecze, choć taki jest właśnie jej rodowód, ponieważ niegdyś wypiekano fasolę w ceramicznych lub żelaznych kociołkach. Przypuszcza się, że być może pomysł na to danie został zaczerpnięty z francuskiego cassoulet, a przepis przywieźli do stanów Zjednoczonych marynarze. Sam zaś sposób wypiekania fasoli, obecnie charakterystyczny dla stanu Maine, prawdopodobnie pochodzi od Indian ze szczepu Penobscot. Po raz pierwszy puszkowaną fasolę w sosie pomidorowym sprowadzono z USA do Wielkiej Brytanii w 1886 roku. Wówczas była ona kosztowna zamorska nowinką i nie lada specjałem. Obecnie fasola do tego stopnia zrosła się z kuchnia brytyjska, że stała się częścią tradycyjnego angielskiego śniadania. Je się ją zazwyczaj na tostach, lecznic nie stoi na przeszkodzie, byśmy podali ją jako dodatek do obiadu. Zapomnijcie też o sklepowej fasoli w sosie pewnej firmy na literę "H"! Domowa fasola jest o niebo lepsza, bardziej wyrazista w smaku i nie przesłodzona. Ten przepis zrobił na mnie ogromne wrażenie i wiem, że ja osobiście do gotowej fasoli nie wrócę już nigdy. Spróbujcie koniecznie! Przepis wg Steve's Cooking.



      1 duża cebula - obrana, posiekana
      4 plastry surowego wędzonego boczku - pokrojone w kostkę
      2 duże ząbki czosnku - obrane, drobno posiekane
      1 łyżka miodu
      50 ml octu winnego
      1 łyżka sosu Worcester
      250 g passaty pomidorowej
      1 puszka białej fasoli, odsączonej z zalewy
      2 łyżeczki brązowego cukru (ew. białego)
      1/4 łyżeczki chili lub pieprzu cayenne
      świeżo zmielony czarny pieprz i ew. sól do smaku

      olej do smażenia

      Na niewielkiej ilości oleju podsmażamy cebulę, czosnek i boczek, aż cebula będzie szklista, a boczek rumiany. Wówczas dodajemy miód i ocet. Smażymy, aż ocet prawie całkowicie wyparuje. Następnie dodajemy sos Worcester, mieszamy. Dodajemy passatę, fasolę (odsączoną z zalewy), cukier oraz chili (ilość chili - do smaku).

      Gotujemy na małym ogniu, aż sos odparuje i potrawa zgęstnieje - do uzyskania pożądanej konsystencji, w zależności od tego, czy chcemy uzyskać rzadsze, czy gęściejsze danie.

      Pod koniec doprawiamy do smaku pieprzem i ew. solą.

      Podajemy na ciepło, np. na tostach. Fasola pasuje również świetnie do jajek sadzonych, jajecznicy, kiełbasek lub jako dodatek do obiadu Podana ze świeżym pieczywem lub z ziemniakami puree może stanowić samodzielny posiłek.

       baked beansPieczona fasola z serem i bekonem

      Zapisz

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Baked beans, czyli brytyjska fasola w sosie pomidorowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 20 maja 2015 15:48
  • wtorek, 24 marca 2015
    • London Particular, czyli brytyjska zupa grochowa z szynką

      Ta klasyczna brytyjska zupa zawdzięcza swą nazwę gęstym, żółtawo - zielonkawym  mgłom, nazywanym popularnie "London particular" lub "grochówką", które gromadziły się w XVIII i XIX w. nad brytyjskimi miastami, a gównie nad Londynem. Ich źródłem był węgiel bitumiczny, którego używano wówczas w domach. Dym wydostający się z kominów zawierał cząsteczki sadzy oraz dwutlenek siarki -  trujący gaz, który powodował charakterystyczne zabarwienie mgły. Dusząca mgła powodowała problemy z oddychaniem, czasem nawet śmiertelne, przyczyniała się do wypadków ulicznych z powodu mocno ograniczonej widoczności oraz kradzieży ulicznych (więcej na temat mgły w postaci relacji historycznych można przeczytać na VictorianLondon.org). Mimo, że mgła znacznie utrudniała londyńczykom życie, zupa grochowa zawsze cieszyła się sympatią: zdrowa, pożywna i łatwa w przygotowaniu. Jej druga nazwa to właśnie "Pea and Ham Soup", czyli zupa grochowa z szynką. Zazwyczaj bowiem wykorzystywano do niej bulion od gotowania szynek, lecz oczywiście jeśli takiego nie mamy, można użyć bulionu drobiowego lub warzywnego. Przepis wg. Gorgona Ramsaya.



      375 g zielonego lub żółtego suszonego łuskanego grochu (wybór ma wpływ na kolor zupy, ja używam zielonego)
      1 duża cebula
      1 łodyga selera naciowego
      300 g wędzonej szynki
      1-2 listki laurowe
      1/2 łyżeczki tymianku
      1,5 l bulionu warzywnego, drobiowego lub ew. wody
      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku
      olej do smażenia

      1. Groch namoczyć na noc w wodzie.

      2. Następnego dnia wodę odlać a groch wypłukać pod bieżącą wodą.

      W garnku, w którym będziemy gotować zupę, rozgrzać niewielką ilość oleju. Podsmażyć obraną, posiekaną cebulę wraz z posiekaną łodyga selera naciowego. Gdy cebula będzie szklista, dodać groch, wodę, szynkę i przyprawy.
      Gotować do całkowitej miękkości grochu, co może zając od 45 min do 1,5 godziny.

      3. Gdy groch będzie już zupełnie miękki, wyjmujemy z zupy szynkę i kroimy w paski lub kostkę (kilka pasków możemy odłożyć do dekoracji i zrumienić je w tym celu na maśle).

      Zupę ucieramy blenderem do pożądanej gładkości. Można utrzeć zupełnie na gładki krem lub pozostawić trochę nieutartych ziaren. Ja osobiście wolę tę drugą opcję, ponieważ zupa ma wówczas ciekawszą strukturę. Dodajemy pokrojoną szynkę.

      Zupę doprawiamy do smaku solą, świeżo mielonym czarnym pieprzem i ew. dodatkowym tymiankiem. Podajemy ze świeżym pieczywem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „London Particular, czyli brytyjska zupa grochowa z szynką”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 24 marca 2015 12:41
  • piątek, 20 marca 2015
    • Mushy Peas, czyli brytyjskie puree z zielonego groszku

      Mushy Peas to popularne w wielkiej Brytanii puree z zielonego groszku. Tradycyjnie towarzyszy rybie z frytkami, jednak równie dobrze sprawdza się jako dodatek do wielu innych dań, zarówno mięsnych, jak i rybnych. Bardzo zachęcam do spróbowania - jest nie tylko ogromnie smaczne, ale i pięknie zielone. Na podstawie BBC Food.



      450 g mrożonego zielonego groszku
      1-2 łyżki masła
      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku
      ew. kilka listków świeżej mięty
      ew. 1 łyżeczka soku z cytryny


      bulion warzywny


      Groszek gotujemy w bulionie (ew. w osolonej wodzie) do miękkości, ok. 5-7 minut od momentu zawrzenia.
      Odcedzamy. 1/4 groszku odkładamy oddzielnie.
      Pozostały groszek ucieramy na jednolite puree za pomocą blendera lub tłuczka do ziemniaków wraz z masłem (im więcej masła, tym bardziej kremowe puree. Możemy dowolnie regulować jego ilość, wg upodobań).
      Dodajemy wcześniej odłożony groszek, doprawiamy pure do smaku solą i pieprzem oraz ew. miętą i sokiem z cytryny. Mieszamy.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 20 marca 2015 15:59
    • Fish and Chips, czyli brytyjska ryba z frytkami

      Smażona ryba pojawiła się w Wielkiej Brytanii ok. XVI w. wraz z przybycie uchodźców z Portugalii i Hiszpanii. Wraz z rozwojem sieci kolejowej w XIX w. ryba stawała się co raz bardziej popularna. Dzięki bowiem dogodnym połączeniom z miastami portowymi, rybę można było sprowadzać wgłąb kraju szybko i w dużych ilościach. Miało to znaczący wpływ nie tylko na jej świeżość, ale także i na cenę. Szybko stała się popularnym i ulubionym pożywieniem klasy pracującej. Pierwszą restaurację specjalizującą się w "Fish and chips" założył w Londynie Joseph Malin w 1860 roku. Do dnia dzisiejszego restauracje tego typu są w Wielkiej Brytanii niezwykle popularne. Zazwyczaj w ich ofercie jest dokładnie to, co w nazwie: kilka gatunków ryby (i ew. owoce morza, np. krewetki), frytki, kilka dodatków oraz napoje. I to całkowicie wystarcza, ponieważ dobrze przyrządzona ryba może smakować po królewsku. Przepis na rybę wg. Marco Pierre White.



      0,5 kg filetu z dorsza lub innej ryby o białym, zwartym mięsie

      150 ml jasnego piwa
      150 ml wody
      5 g drożdży instant
      ok. 150 g mąki pszennej
      1/4 łyżeczki kurkumy
      1/4 łyżeczki soli

      olej do smażenia

      Do miski wlewamy piwo i wodę, wsypujemy kurkumę i drożdże. Mieszając, dodajemy mąkę do uzyskania spójnego ciasta.
      Odstawiamy ciasto na ok. 20-30 minut, aż drożdże zaczną pracować i na cieście pojawią się bąbelki.
      dodajemy sól, delikatnie mieszamy.

      Filety maczamy kolejno w cieście i smażymy na oleju z obu stron na złoto.
      W międzyczasie smażymy frytki.


      Typowymi dodatkami są Mushy Peas, czyli puree z zielonego groszku i sos tatarski. Brytyjczycy często skrapiają frytki octem słodowym. Można podać również z keczupem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 20 marca 2015 15:35
  • poniedziałek, 05 stycznia 2015
    • Smażone pomidory

      Nie, tym razem nie zielone, jak zapewne przypuszczali miłośnicy książki Fannie Flagg :) Czerwone. Czerwone smażone pomidory są nieodzownym składnikiem English breakfast, czyli śniadania w stylu brytyjskim. Ale śniadanie to nie jedyna okazja, kiedy możemy je wykorzystać: znakomicie pasują jako dodatek do dowolnego obiadu. Można je podać do kotletów, ryb i pieczonego drobiu. Przygotowanie jest bajecznie proste i zajmuje zaledwie kilka chwil, a efekt jest naprawdę smaczny i dekoracyjny. Świetnie sprawdzą się jako niebanalny i elegancki dodatek do pieczonych mięs.



      nieduże pomidory
      tymianek
      sól

      olej

      Pomidory dokładnie myjemy i kroimy na pół. Każdą połówkę oprószamy roztartym w dłoniach tymiankiem.

      Na patelni z powłoką zapobiegającą przywieraniu rozgrzewamy 1-2 łyżki oleju. Smażymy pomidory najpierw kilka chwil przecięciem do dołu, aż lekko zmienią kolor i staną się lekko rumiane. Odwracamy na drugą stronę i ponownie krótko smażymy, aż podobny efekt uzyskamy po stronie ze skórką.

      Posypujemy delikatnie solą i podajemy od razu, na ciepło.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Smażone pomidory”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 stycznia 2015 12:00
  • środa, 10 grudnia 2014
    • Kalafior w sosie serowym. Cauliflower cheese.

      Kalafior w sosie serowym to tradycyjne, bardzo popularne danie kuchni brytyjskiej. Może być podawane jako samodzielna potrawa lub jako dodatek do obiadu. W Wielkiej Brytanii często towarzyszy pieczonym mięsom. Historia powstania tego dania jest niepewna - przypuszcza się, że pochodzi z XVIIw., kiedy w Wielkiej Brytanii zaczęto uprawiać kalafiory (wówczas nowe warzywo, pochodzące najprawdopodobniej z Cypru.). Warto wypróbować ten sposób podania kalafiora, jest naprawdę pyszny, ponieważ delikatny kalafior doskonale komponuje się z wyrazistym sosem serowym. Przepis na podstawie The Guardian.


      1 mały kalafior
      2 łyżki octu
      1 łyżeczka cukru
      1 łyżeczka soli
      woda do gotowania

      3/4 litra zimnego mleka (3 szklanki)
      1 cebula
      1 goździk
      1 listek laurowy
      50 g masła
      2 łyżki mąki pszennej
      szczypta gałki muszkatołowej
      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku
      125 g sera cheddar (lub innego sera żółtego o wyrazistym smaku)
      1-2 kromki chleba, bez skórki, pokruszonego na drobne okruszki
      1 łyżeczka masła

      1. Umyty kalafior podzielić na nieduże różyczki. Gotować w wodzie z solą, cukrem i octem przez ok. 5 minut. Chodzi o to, by kalafior pozostał lekko chrupki, ponieważ będzie się jeszcze piekł. Danie jest smaczne, gdy kalafior zachowuje swoją strukturę, należy zatem uważać, by go nie rozgotować.
      Podgotowany kalafior odcedzić i przelać od razu na sicie zimną wodą (z kranu).

      W międzyczasie zagotować 2 szklanki mleka wraz z obraną, przekrojoną na pól cebulą, goździkiem i listkiem laurowym. Gotować przez 10 minut, odcedzić.

      2. W rondlu roztopić masło, dodać mąkę. Mieszając, poczekać, aż się zrobi jasna zasmażka, po czym stopniowo wlać 1 szklankę zimnego mleka. Nadal mieszając, poczekać, aż zgęstnieje. Wlać mleko, które gotowało się z cebula, dodać gałkę muszkatołową oraz 100 g startego żółtego sera. Mieszając zaczekać, aż ser się  całkowicie roztopi w sosie, po czym doprawić sos do smaku solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Sos powinien mieć intensywny smak, ponieważ kalafior jest warzywem delikatnym w smaku.

      Okruszki chleba zrumienić na patelni z 1 łyżeczką masła na lekko złoty kolor.

      3. W naczyniu do zapiekania ułożyć równą warstwą kalafior, polać sosem, posypać pozostałymi 25 g sera żółtego i posypać okruszkami chleba.
      Zapiekać w piekarniku nagrzanym do 180 st. C aż ser na wierzchu się rozpuści.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kalafior w sosie serowym. Cauliflower cheese.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      środa, 10 grudnia 2014 22:29
  • czwartek, 13 listopada 2014
    • Kociołek dubliński. Dublin Coddle.

      Kociołek dubliński to popularne danie kuchni irlandzkiej. Jest to danie skromne i proste, ale właśnie w tej prostocie tkwi siła smaku. Oraz naturalnie w dobrej jakości składnikach, czyli kiełbasie i boczku. Połączenie tych zaledwie kilku składników daje przepyszny efekt, godny polecenia. Marchewka, choć nie występowała w najbardziej pierwotnej wersji dania, stanowi smaczny i ładny kolorystycznie dodatek. Tradycyjne przyprawy to zaledwie sól, pieprz i pietruszka. Ponieważ jednak kiełbaski brytyjskie doprawiane są szałwią (polskie doprawiane są głownie majerankiem), dodałam szałwii, by uzyskać bardziej autentyczny smak. Przepis na podstawie Food.com i britishfood.about.com.



      450 g dobrej jakościowo białej kiełbasy
      250 g mocno wędzonego surowego boczku
      2 cebule
      700 g ziemniaków sałatkowych lub do pieczenia (tzn. twardej odmiany, która nie rozpada się podczas długiego przygotowywania)
      1 duża marchewka
      500 ml wody (poziom wody nie powinien sięgać wyżej, niż do połowy naczynia, zatem ilość wody może być różna w zależności od wielkości naczynia)
      1/2 łyżeczki suszonej szałwii
      4 łyżki siekanej natki pietruszki
      sól i czarny pieprz w ziarnach - do smaku

      1-2 łyżki oleju

      Kiełbasę kroimy w plastry (lub kawałki), boczek kroimy w większą kostkę. Marchew obieramy i kroimy w plastry, obrane ziemniaki kroimy w dużą kostkę, cebulę w grube pióra.

      Kiełbasę wraz z boczkiem i jedną cebulą rumienimy na niewielkiej ilości oleju. Kiedy będzie złota i rumiana, przekładamy (wraz z wytopionym z boczku tłuszczem) do naczynia (do zapiekania lub garnka), w którym będziemy przygotowywać danie. Dodajemy ziemniaki, druga cebulę, marchew, sól, pieprz, pietruszkę, szałwię i wodę. Mieszamy.

      Pomiędzy garnek a pokrywkę wkładamy kawałek folii aluminiowej, by pokrywka dolegała ściśle, uniemożliwiając wydostawanie się pary.

      Teraz można wybrać sposób przygotowania:
      danie pieczemy w piekarniku rozgrzanym do temperatury 160 st. przez ok. 2 godziny (aż ziemniaki będą miękkie)
      lub gotujemy (a raczej pomalutku dusimy) na minimalnym płomieniu przez godzinę (ja osobiście wolę tę opcję).

      Przed podaniem danie mieszamy (ziemniaki ładnie zagęszczą sos) i ewentualnie doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Kociołek dubliński. Dublin Coddle.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 13 listopada 2014 15:28
  • wtorek, 28 października 2014
    • Tattie / potatoe scones. Szkockie placki ziemniaczane.

      Tattie scones ( "tattie"  wywodzi się od słowa "potatoe", czyli ziemniak. Jest to pieszczotliwe określenie ziemniaka) to jeden z ulubionych szkockich śniadaniowych przysmaków. Obok jajek,  owsianki i Kiełbasy Lorne są składnikiem tradycyjnego szkockiego śniadania. Czasem podaje się je także w bułce wraz z kiełbasą lub boczkiem i smażonym jajkiem. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie by przygotować większą partię tattie scones i cieszyć się tylko nimi, bez dodatkowych potraw,  na śniadanie bądź kolację. Wówczas można podać je z cukrem, dżemem czy powidłami śliwkowymi. Zachęcam do spróbowania tych ciekawych placków, które (w przeciwieństwie do polskich placków ziemniaczanych) przygotowuje się z ugotowanych ziemniaków. Źródła: The Guardian i Rampant Scotland.



      250 g mączystych ziemniaków
      ok. 60 g mąki pszennej
      3 łyżki stopionego masła
      ok. 0,5 łyżeczki soli - do smaku

      olej do smażenia

      Ziemniaki ugotować do miękkości i utłuc na gładką masę za pomocą tłuczka lub przecisnąć przez praskę. (Można użyć wcześniej ugotowanych ziemniaków, które pozostały z obiadu.)

      Dodać stopione masło, sól oraz mąkę pszenną. Wyrobić na jednolitą masę. Masa powinna być plastyczna, nie kleić się nadmiernie do dłoni, lecz nie być też sucha. Ilość mąki, jakiej użyjemy, zależy od mączystości użytych ziemniaków, więc najlepiej dodawać mąkę partiami.

      Ciasto dzielimy na kulki. Na obsypanym mąką blacie formujemy z każdej kulki cienki placek ( ok. 0,5 - 0,7 cm grubości) o średnicy ok. 16 cm. Każdy placek kroimy na 4 ćwiartki, które nakłuwamy w kilku miejscach widelcem. Placuszki najłatwiej przenosi się na patelnię za pomocą łopatki do naleśników.

      Rozgrzewamy patelnię o grubym dnie (najlepiej z powłoką zapobiegającą przywieraniu). Na minimalnej ilości oleju (ok. 1 łyżka, przy niektórych patelniach wystarcza samo posmarowanie dna olejem) smażymy tattie scones z obu stron, aż będą złoto brązowe. Podajemy gorące.

      Rady:
      Zimne tattie scone bez problemu można odgrzać na patelni.

      Jeśli robimy śniadanie z kilku składników i wystarczą nam (jak na fotografii) po 2 tattie scones na osobę, wystarczy, jeśli na porcję dla 2 osób użyjemy po 2 średnie ziemniaki.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Tattie / potatoe scones. Szkockie placki ziemniaczane.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 28 października 2014 09:53
  • poniedziałek, 13 października 2014
    • Szkocka kiełbasa śniadaniowa Lorne. Lorne Sausage.

      Podobno nazwa tej kiełbasy pochodzi od nazwiska szkockiego komika Tommy'ego Lorne (1890-1935), który do tego stopnia w niej zasmakował, że chciał, by kiełbasa miała kształt, który pozwoli na łatwiejsze umieszczanie jej w kanapkach, by można było ją łatwo i szybko jeść pomiędzy przedstawieniami. Jak się okazało, nie tylko jedzenie, ale i przygotowanie jej jest bardzo proste i szybkie. Można ją podać na śniadanie (jest składnikiem tradycyjnego szkockiego śniadania), na lunch (w bułce, jak hamburger) lub na obiad, z sosem i puree ziemniaczanym. Można wykonać wersję wołową lub mieszaną, wołowo - wieprzową, przy czym wieprzowiny używamy o połowę mniej, niż wołowiny. Polecam! Przepis na podstawie książki "The Illustrated Encyclopedia of British Cooking".



      500 g mielonego mięsa wołowego
      1 kromka pieczywa (chleba)
      4 łyżki bułki tartej
      2 łyżki semoliny
      1 łyżeczka mielonej kolendry
      1/3 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
      1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu
      1 łyżeczka soli (do smaku)
      4 łyżki wody

      Do mięsa dodać obkrojony ze skórki, pokruszony na drobne okruszki chleb oraz przyprawy, bułkę tartą i semolinę. Wymieszać. Wlać  wodę i wyrobić mięso na jednolitą masę. W razie potrzeby dodać bułki tartej lub wody.



       Prostokątną foremkę do pieczenia - keksówkę- wykładamy folią spożywczą. Układamy mięso, dociskając, by uformować prostopadłościan. Wierzch mięsa okrywamy folią, wstawiamy całość na noc do lodówki, by mięso przeszło smakiem przypraw.

      Rano kroimy kiełbasę w plastry o grubości ok. 1,5 cm i smażymy na niewielkiej ilości oleju z obu stron na rumiano.

      Plastry kiełbasy możemy także zamrozić.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Szkocka kiełbasa śniadaniowa Lorne. Lorne Sausage.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 13 października 2014 14:49
  • czwartek, 02 października 2014
    • Grillowana fasolka szparagowa z boczkiem

      Potrawa łącząca wszystkie zalety: prosta i szybka do wykonania a jednocześnie bardzo efektowna i smaczna.



      fasolka szparagowa
      boczek wędzony w cienkich plastrach

      Na jedną "roladkę" używam 6 strąków fasoli. Potrzebujemy zatem tylu plastrów boczku, ile zamierzamy zrobić roladek.

      Z fasoli odcinamy ogonki. Zagotowujemy w garnku wodę z 1 łyżeczką soli i 1 łyżeczką cukru. Na wrzącą wodę wkładamy fasolkę. Gotujemy, aż będzie prawie miękka. Nie dopuszczamy do jej rozgotowania, ponieważ będzie jeszcze smażona. (Ja osobiście najbardziej lubię, jak fasola jest lekko chrupka. Czas gotowania zależy od ilości fasoli i preferowanej miękkości.)

      Ugotowaną fasolę odcedzamy na sicie i od razu przelewamy zimną wodą pod kranem. Zatrzyma to proces gotowania i pozwoli zachować ładną barwę fasoli).

      Każde 6 strączków fasoli owijamy dokładnie i ścisłe plastrem wędzonego boczku.

      Roladki smażymy na patelni grillowej z obu stron, aż boczek będzie rumiany. Możemy je również zapiec w piekarniku.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 października 2014 14:31
  • wtorek, 30 września 2014
    • Scones z żurawiną

      Wywodzące się ze Szkocji scones stały się obowiązkowym elementem brytyjskiej Cream Tea - podwieczorku, na który podaje się je wraz ze śmietaną, dżemem i herbatą. Poglądy, jak należy je 'prawidłowo" jeść podzielone są między dwie "szkoły": według metody z Kornwalii, najpierw nakłada się dżem, potem śmietanę. Zgodnie z poglądami z Devon, pierwsze powinna być śmietana, a na niej dżem. Której jednak metody nie wybierzecie, i tak będzie pysznie, ponieważ śmietana i dżem wspaniale komponują się z półkruchym ciastem sconesów.





      2 szklanki mąki tortowej
      4 łyżki cukru (scones nie są słodkie, ponieważ podaje się je ze słodkimi dodatkami)
      1 łyżeczka proszku do pieczenia
      1/2 łyżeczki soli
      szczypta cynamonu
      6 łyżek zimnego masła
      1/2 szklanki żurawiny (lub rodzynek. Można także pominąć oba te dodatki)

      2/3 szklanki mleka z wodą

      W misce wymieszać suche składniki, czyli mąkę, cukier, cynamon, sól i proszek do pieczenia. Całość wyrobić razem palcami, aż się połączy i zacznie przypominać grudki. Dodać żurawinę lub rodzynki.
      Po trochu dodawać mleko (być może nie trzeba będzie użyć całego), mieszając jednocześnie ciasto do uzyskania spójnej, jednolitej masy. Ciasta nie wyrabiamy długo, zagniatamy zaledwie kilka razy,  by zimne masło nie rozpuściło się pod wpływem ciepła dłoni.

      Ciasto rozpłaszczamy na grubość ok. 2 cm. Możemy zrobić okrąg, który pokroimy następnie jak pizzę na trójkąty, lub wycinać okrągłe kształty za pomocą szklanki lub foremki. Dociskamy wówczas foremkę mocno do blatu, ale staramy się nie nie kręcić nią dookoła, ponieważ brzegi ciastka się skleją, co przeszkodzi dobremu wyrośnięciu.

      Ciastka układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 200 stopni przez 12-18 minut (w zależności od grubości, aż spód będzie rumiany). wówczas możemy scones przełożyć na drugą stronę na 1 minutę, by wierzch zrumienił się od gorącej blachy.
      Wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce.



      Podajemy po wystudzeniu. Ciastko, po przekrojeniu na pół smarujemy dżemem i śmietaną. Tradycyjnie jest to dżem truskawkowy lub malinowy, ale możemy użyć każdego ulubionego smaku. W polskich warunkach zamiast clotted cream możemy użyć bitej, nie za słodkiej śmietany.
       
       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Scones z żurawiną ”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      wtorek, 30 września 2014 15:24
  • piątek, 26 września 2014
    • Owsianka po szkocku

      Tradycyjne szkockie jedzenie nie jest wymyślne. Jest zdrowe, pożywne, smaczne i proste. Taka jest właśnie owsianka. Owies jest jednym z niewielu zbóż,które dobrze sobie radzą w szkockim klimacie; jest on też składnikiem wielu szkockich potraw. Zalety owsianki opiewał sam Robert Burns.W Carrbridge co roku odbywają się zawody w jej przygotowywaniu. Z gotowaniem owsianki związanych jest kilka przesądów: należy ją mieszać drewnianą łyżką, wyłącznie zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Ma to zapobiec nie tylko powstaniu grudek, ale i (ponoć) ingerencji sił nieczystych ;) . Tradycyjnie także podawano owsiankę w drewnianych miskach. Jedząc, biesiadnicy wraz z każdą łyżką owsianki z własnej miski nabierali śmietany z dużej wspólnej misy stojącej pośrodku stołu. Obecnie oczywiście łatwiej jest po prostu dodać trochę śmietany do własnej porcji owsianki.

      Szkocką owsiankę przygotowuje się ze średnio mielonego owsa. Jeśli nie możecie znaleźć w sklepie mielonych płatków owsianych, można zemleć pulsacyjnie w blenderze płatki owsiane górskie. Nie należy natomiast używać płatków błyskawicznych.




      porcja dla 1 osoby
      1/2 szklanki płatków owsianych (w tym celu rozdrobniłam pulsacyjnie w blenderze 6 łyżek płatków owsianych górskich)
      1 szklanka wody
      1/2 szklanki mleka
      1/4 łyżeczki soli
      4 łyżki słodkiej śmietanki 18%
      ew. 1 łyżeczka cukru

      W rondelku zagotowujemy wodę wraz z mlekiem. Wsypujemy  rozdrobnione płatki owsiane, mieszając drewnianą łyżką. Gotujemy na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, by owsianka nie przywarła do dna, przez 10 minut. Pod sam koniec gotowania dodajemy sól (dodana wcześniej sprawi, że płatki owsiane mogą stwardnieć) i ew. cukier. Generalnie tradycyjna owsianka nie jest bardzo słodka - można ją osłodzić poprzez różne dodatki. Dodatek soli nie sprawia jednak, że jest słona; sól jedynie podkreśla smak.
      Do gotowej owsianki dodajemy śmietankę do uzyskania pożądanej konsystencji (szkocka owsianka jest dość gęsta i kremowa) i mieszamy.

      Podajemy: z owocami*, z miodem, syropem klonowym, rodzynkami czy konfiturą pomarańczową.

      * na zdjęciu: garść truskawek (mrożonych) ugorowana na małym ogniu z 2 łyżkami cukru i 2 łyżkami wody do momentu, aż sok z owoców zmieni się w syrop.
      Druga porcja owsianki jest z syropem klonowym i rodzynkami.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Owsianka po szkocku”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      piątek, 26 września 2014 19:44
  • poniedziałek, 22 września 2014
    • Grillowany łosoś z bazyliowymi ziemniakami

      To danie to jeden ze smaków, jakie przywiozłam z tegorocznego urlopu (a przywiozłam ich sporo!). Miałam okazję jeść je w Edynburgu i już po pierwszym kęsie wiedziałam, że koniecznie chcę wprowadzić je na stałe do naszego jadłospisu. Jak to często bywa, siła tkwi w prostocie. Składników jest zaledwie kilka, a wszystkie smaki się idealnie uzupełniają. Prosto, szybko i pysznie.



      surowy filet z łososia (ilość uzależniona od apetytu jedzących)
      olej, sól, świeżo mielony czarny pieprz

      ziemniaki - używamy albo młodych małych ziemniaków (wówczas możemy ugotować je bez obierania) lub twardej odmiany ziemniaków do pieczenia lub do sałatek (wówczas naturalnie je obieramy); chodzi o to, by ziemniaki zachowały kształt i nie rozsypały się podczas gotowania

      1 por - ogólnie objętościowo ok. o połowę mniej, niż ziemniaków

      cytryna - do podania

      sos bazyliowy:
      100 ml oleju lub oliwa z oliwek
      1 garść listków świeżej bazylii
      1 łyżka siekanej natki pietruszki
      1 duży ząbek czosnku
      sól i świeżo zmielony czarny pieprz do smaku

      1. Ziemniaki dokładnie czyścimy (młode) lub obieramy i kroimy w duże kawałki (w zależności od wielkości ziemniaka). Gotujemy w osolonej widzie, aż będą miękkie. Gdy ziemniaki są już prawie gotowe, dodajemy do garnka ukośnie pokrojonego w krążki pora. Przykrywamy garnek na 1 minutę, po czym całość odcedzamy.

      W czasie, gdy ziemniaki się gotują, przygotowujemy rybę i sos.

      2. Łososia nacieramy łyżeczką oleju, oprószamy delikatnie solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Smażymy na patelni grillowej z obu stron na złoto. Możemy także upiec go w piekarniku.

      Za pomocą blendera ucieramy olej wraz czosnkiem i  ziołami. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

      Ugotowane ziemniaki wraz z blanszowanym porem polewamy sosem bazyliowym, delikatnie mieszamy.
      Podajemy wraz z łososiem i cząstkami cytryny.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Grillowany łosoś z bazyliowymi ziemniakami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 września 2014 13:18
  • czwartek, 18 września 2014
    • Brytyjska zupa krem z kalafiora z serem bleu

      Tę pyszną zupę najlepiej przygotować z brytyjskim serem stilton. Jeśli jednak jest on niedostępny, można użyć innego sera blue o zdecydowanym smaku, np. roqueforta. Zupę można podać z prażonymi płatkami migdałowymi (jak radzi przepis) lub z grzankami lub groszkiem ptysiowym. Ponieważ dość niedawno jedliśmy zupę z płatkami migdałowymi, tym razem dla odmiany zdecydowałam się na grzanki, których ziołowy smak dobrze pasuje do smaku kalafiora. Przepis na podstawie książki Porters English Cookery Bible aut. Richard, Earl of Bradford & Carol Wilson.



      1 cebula
      1 mała marchewka
      1 łodyga selera naciowego
      2-3 ząbki czosnku
      1 średni kalafior
      2 duże ziemniaki
      150 g sera bleu
      100 ml gęstej kwaśnej śmietany 12%
      sól i świeżo mielony czarny pieprz - do smaku
      1 łyżka masła

      W garnku, w którym będziemy gotować zupę podsmażamy na maśle obraną, posiekaną cebulę wraz z obraną, pokrojoną marchewką, czosnkiem i pokrojona łodygą selera.
      Kiedy cebula będzie szklista, dodajemy kalafiora podzielonego na różyczki i obrane, pokrojone ziemniaki.
      Zalewamy taką ilością wody (lub bulionu warzywnego), by przykryła warzywa, nie za dużo (jeśli zupa okażę się za gęsta, potem możemy ją rozrzedzić).
      Dodajemy sól i pierz.

      Gotujemy, aż warzywa będą miękkie. Wówczas zupę zestawiamy z palnika i dokładnie ucieramy na krem za pomocą blendera.

      Dodajemy pokruszony ser i śmietanę. ponownie ucieramy.
      Zupę doprawiamy do smaku sola i pierzem, możemy również dodać dodatkowy przeciśnięty ząbek czosnku dla podkreślenia smaku. Jeśli zupa jest na nasz gust za gęsta, na tym etapie możemy ja rozrzedzić mlekiem.

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Brytyjska zupa krem z kalafiora z serem bleu”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rain1drop
      Czas publikacji:
      czwartek, 18 września 2014 15:07

Kalendarz

Kwiecień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

blogi kulinarne Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów Top blogi Lista Blogów Kulinarnych Obserwuj tablicę Passionfruit Blog Recipies należącą do użytkownika Passionfruit. free counters